Skocz do zawartości
Nerwica.com

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)


roccola

Rekomendowane odpowiedzi

2 godziny temu, kikoronesu napisał(a):

Mam pytanie nie zwiazne z tematem. Czy jesli chodze prywatnie do psychiatry to moze mni wypisac skierowanie na terapie? Drugie pytanie ile kosztuje taka terapia prywatnie? 

Czy prywatny psychiatra może wypisać skierowanie na prywatną terapie czy na NFZ? Terapia prywatnie bardzo różnie kosztuje. Na znanym lekarzu albo w cennikach na stronach internetowych masz przykłady cen. Ja 6 lat temu chodziłam chwilę na tak droga terapie, że rok temu u innego terapeuty płaciłam mniej. Więc te 6 lat temu, tam naprawdę była wysoka cena.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

47 minut temu, Paula Bratek napisał(a):

Przestaje pisać i znikam stąd bo niektórym wszystko przeszkadza.

Usunęłam swoje profile niech niektórzy mnie nie szukają.

Trzymajcie się.

Jest dobrze nie martw się o mnie 😉😁😃😄

O, jedyna osoba obserwująca mnie. Dlaczego? Depresja powyborcza? Nie można mieć tutaj multikont 🥳

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem czy pasuje to pod temat, ale pod starym kontem Reghum wielokrotnie mam wrażenie parestezji i "mrowienia" gdzieś mniejwięcej na lewej części płatu czołowego. Tych parestezji nie mam już od jakiś 4-5 lat, jedynie "wory" pod oczami mam jak u anemika (coś w stylu Tomoko Kuroki z anime Watamote) ale nawet i one zaczęły znikać. Jedynie mnie boli to, że nabawiłem się jakieś tolerancji na wszelakie substancje. Mam wrażenie że wszystko na mnie działa od SSRI, neurolepów po nawet zolpidem kilka razy gorzej niż te 4-5 lat temu. Chociaż hello, nie jest już tak źle jak było kilka miesięcy temu, ale nie jest tak dobrze też jak kiedyś. Powoli mam wrażenie że z tego wychodzę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hmm jestem sceptyczny ale zauważyłem że mój poziom durnoty zbliża się ostatnio do przeciętnego w społeczeństwie...
albo zdrowieję albo społeczeństwo oszalało

tak poważniej to od czerwca jest naprawdę sporo lepiej.
Jakoś się dziwnie dobrze odnajduję w świecie a i objawy ostre się nie pojawiają
oczywiście biorę leki co zapewne robi robotę
jak sobie przypomnę maj i kwiecień to aż nie chce mi się wierzyć że ówczesny stan był realny

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

10 godzin temu, Przemek_Leniak napisał(a):

jestem zupełnie innym facetem niż wcześniej

A ile mniej więcej miałeś wiosen, gdy Cię dopadło? Czasem sam się zastanawiam jaki byłbym gdyby nie to cholerstwo. I dochodzę do wniosku, że nic dobrego by mnie nie spotkało raczej. Myślę, że w sumie nerwica mnie uratowała przed wieloma kataklizmami w życiu do których mam skłonności.

W sumie to cieszę się, że "dopadło mnie" gdy byłem w sumie jeszcze dzieckiem. Jak czasem czytam o tym, że ktoś prowadził "normalne życie" i już będąc w pełni świadomym nagle musiał o 180 zmienić życie to współczuję

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 20.03.2026 o 17:45, shadow_no napisał(a):

A ile mniej więcej miałeś wiosen, gdy Cię dopadło? Czasem sam się zastanawiam jaki byłbym gdyby nie to cholerstwo. I dochodzę do wniosku, że nic dobrego by mnie nie spotkało raczej. Myślę, że w sumie nerwica mnie uratowała przed wieloma kataklizmami w życiu do których mam skłonności.

W sumie to cieszę się, że "dopadło mnie" gdy byłem w sumie jeszcze dzieckiem. Jak czasem czytam o tym, że ktoś prowadził "normalne życie" i już będąc w pełni świadomym nagle musiał o 180 zmienić życie to współczuję

51 - czyli jakby schyłkowy okres już...
nie ma tu chyba jednak czego współczuć (w sensie żałować)
ot dojrzałem by starym być 😉
mam teraz dystans jakiś taki a jednocześnie widzę piękno i urok świata i ludzi
bez jednak tej młodzieńczej presji na "musze to zmienić"
...
fakt faktem cholerstwo wyjątkowe - zostawiło mi jaja lecz ucięło głowę (możliwe jednak że ogólnie po prostu rozwinęło)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 4.08.2025 o 21:12, HoshiYamazaki napisał(a):

Nie wiem czy pasuje to pod temat, ale pod starym kontem Reghum wielokrotnie mam wrażenie parestezji i "mrowienia" gdzieś mniejwięcej na lewej części płatu czołowego. Tych parestezji nie mam już od jakiś 4-5 lat, jedynie "wory" pod oczami mam jak u anemika (coś w stylu Tomoko Kuroki z anime Watamote) ale nawet i one zaczęły znikać. Jedynie mnie boli to, że nabawiłem się jakieś tolerancji na wszelakie substancje. Mam wrażenie że wszystko na mnie działa od SSRI, neurolepów po nawet zolpidem kilka razy gorzej niż te 4-5 lat temu. Chociaż hello, nie jest już tak źle jak było kilka miesięcy temu, ale nie jest tak dobrze też jak kiedyś. Powoli mam wrażenie że z tego wychodzę.

O nie wiedziałam że jesteś reghum. @mateusty go nominowałeś do konkursu na osobowości chyba:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

22 godziny temu, Dalila_ napisał(a):

O nie wiedziałam że jesteś reghum. @mateusty go nominowałeś do konkursu na osobowości chyba:)

Ja totalne głupoty pisałem i też mnie na forum długo nie było, około 5-7 lat bo po prostu chodziłem sobie na studia i przez pewien czas to nawet nie chciało mi się tutaj pisać. Właściwie wróciłem w okresie pogorszenia stanu zdrowia (czyli w moim przypadku atak "podobno" epilepsji + pobyt na SOR). Nie wiem czy nawet będę tutaj dalej pisać, szkoda mi pewnych użytkowników tutaj, ale stan psychiatrii w Polsce i generalnie diagnostyki jest tragiczny. Ale to w zasadzie nie jest już mój problem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

20 minut temu, HoshiYamazaki napisał(a):

Ja totalne głupoty pisałem i też mnie na forum długo nie było, około 5-7 lat bo po prostu chodziłem sobie na studia i przez pewien czas to nawet nie chciało mi się tutaj pisać. Właściwie wróciłem w okresie pogorszenia stanu zdrowia (czyli w moim przypadku atak "podobno" epilepsji + pobyt na SOR). Nie wiem czy nawet będę tutaj dalej pisać, szkoda mi pewnych użytkowników tutaj, ale stan psychiatrii w Polsce i generalnie diagnostyki jest tragiczny. Ale to w zasadzie nie jest już mój problem.

Pewnie że nie twój problem. Życzę zdrowia ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Dalila_ napisał(a):

Pewnie że nie twój problem. Życzę zdrowia ;)

Ja chciałem i chcę dobrze. Tyle lat pisałem na forum, mam też konto na wykopie i chciałem też żeby wszystkich badali i próbowali pomóc. W zasadzie to też mam wrażenie że ludzie z którymi do czynienia miałem nie chcieli źle, ale wachlarz diagnostyki i terapii psychiatrycznej w Polsce to XD Tutaj nawet leki na ADHD jest ciężko dostać, psychiatrzy po 400-500zł kiedy minimalna krajowa to 3500zł, mało oddziałów psychiatrii, brak żadnych badań w kierunku np. zapaleń Anti-NMDAR (nawet chciałem się zgłosić dobrowolnie). TK zanim dostałem drugi raz to musiał u mnie wystąpić atak padaczkowy i dosłownie przywaliłem w pracy o biurko kantem czoła po zemdleniu. I tyle lat powtarzania, że czuję jakieś dziwne mrowienia w głowie. Wywalone ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

10 minut temu, HoshiYamazaki napisał(a):

Ja chciałem i chcę dobrze. Tyle lat pisałem na forum, mam też konto na wykopie i chciałem też żeby wszystkich badali i próbowali pomóc. W zasadzie to też mam wrażenie że ludzie z którymi do czynienia miałem nie chcieli źle, ale wachlarz diagnostyki i terapii psychiatrycznej w Polsce to XD Tutaj nawet leki na ADHD jest ciężko dostać, psychiatrzy po 400-500zł kiedy minimalna krajowa to 3500zł, mało oddziałów psychiatrii, brak żadnych badań w kierunku np. zapaleń Anti-NMDAR (nawet chciałem się zgłosić dobrowolnie). TK zanim dostałem drugi raz to musiał u mnie wystąpić atak padaczkowy i dosłownie przywaliłem w pracy o biurko kantem czoła po zemdleniu. I tyle lat powtarzania, że czuję jakieś dziwne mrowienia w głowie. Wywalone ;)

Nie wykryli ci padaczki wcześniej tak ? Właśnie też u ojca koleżanki operowali guza i okazało się że padaczki alkoholowe jednak nie były alkoholowe jak nie przyszły mu w pierdlu. No ale to nie na temat. Dobrze że nic ci się nie stało. To jakie miałeś „mylne” diagnozy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Dalila_ napisał(a):

Nie wykryli ci padaczki wcześniej tak ? Właśnie też u ojca koleżanki operowali guza i okazało się że padaczki alkoholowe jednak nie były alkoholowe jak nie przyszły mu w pierdlu. No ale to nie na temat. Dobrze że nic ci się nie stało. To jakie miałeś „mylne” diagnozy?

Mam zdiagnozowaną schizofrenię prostą i padaczkę na podstawie zapisu EEG (dwukrotnie nieprawidłowego, ale na przestrzeni 13 lat zapis jednak się zmienił, sprawdzałem dokumenty - 1 badanie 2013, drugie końcówka 2025). Nie sprawdzałem na sobie jedynie leków na ADHD i stymulantów. Neuroleptyki - 15 lat brania, i nigdy nie rzuciłem "bo jestem zdrowy" czy "nie mam wglądu". Badań w kierunku innych chorób nie miałem - miałem jedynie rozwalone badania wątrobowe nie wiadomo dlaczego. Padaczka alkoholowa i generalnie padaczka jest częsta w momencie odstawienia substancji psychoaktywnych / leków, u mnie wystąpił atak raz, zadzwonili po karetkę w pracy i nawet gadałem z neurologiem. Dostałem Kapprę, biorę już pół roku. Co prawda mam częste wrażenie "spięcia mięśni" i też co jakiś czas dostaję reakcji alergicznych skóry (dzisiaj mam siniaki na pachwinach i nogi czerwone jak po jakiś ugryzieniach), mam też wrażenie że moje napięcie mięśni nie należy do prawidłowych, ale od czego to mam, i dlaczego jestem słaby fizycznie - nie wiem. Tarczycę mam w normie btw.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Dalila_ napisał(a):

Nie wykryli ci padaczki wcześniej tak ? Właśnie też u ojca koleżanki operowali guza i okazało się że padaczki alkoholowe jednak nie były alkoholowe jak nie przyszły mu w pierdlu. No ale to nie na temat. Dobrze że nic ci się nie stało. To jakie miałeś „mylne” diagnozy?

Testosteron (jakoby to komicznie nie brzmiało) też badałem i wynik w wieku 28 lat miałem 3.04, czyli całkiem nisko. Farmakoterapii jednak w kierunku leczenia hormonalnego (czyli słynne zastrzyki z TRT) nie dostałem, nie poszedłem na takie leczenie. U mnie libido leży i jak na faceta, który w tym roku kończy 30 lat jest conajmniej absurdalne. No ale prócz chronicznym zmęczeniem, dziwnymi bólami głowy, apatią, anhedonią, i niskim libido to w zasadzie mam jedynie problemy z poprawnym mówieniem (chodziłem do logopedy grubo ponad 10 lat) i w zasadzie mocna bezsenność (której nie jestem w stanie kontrolować nawet lekami, chociaż one zazwyczaj pomagają).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×