Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
kings

Osobowość anankastyczna (obsesyjno-kompulsyjna)

Rekomendowane odpowiedzi

Ja nie jestem chora i nigdy nie chciałam być. Odkąd zauważyłam, że coś jest ze mną nie tak, jedyne czego chce to normalności, spokoju i stabilności. Mam dosyć leków, lekarzy i tego całego gadania, które niby ma mi pomóc.

Chce żyć jak przeciętny polaczek, chodzić sobie niezadowolona do pracy i klnac na polityków. I z chęcią przyjelabym teraz jakąś karę za błędy przeszłości (o ile takie może zrobić małe dziecko) tylko po to, żeby mieć w końcu spokój. Nie chce już dłużej tak myśleć 24/24 i w spokoju nie móc spać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje ego to w dużej mierze osobowość anankastyczna...

 

- sztywnością zasad moralnych i nietolerancyjnością w tej sferze;
Mam w sobie takiego ludzika
- przesadnym poczuciem odpowiedzialności i obowiązku;
Też mam w sobie takiego żołnierzyka.
- nadmierną sumiennością, skrupulatnością i skupieniem się na działaniach produktywnych z zaniedbaniem przyjemności oraz kosztem związków międzyludzkich;
Jak wyżej
- dążeniem do perfekcjonizmu, który często przeszkadza w realizacji podjętych zadań;
Jak wyżej
- zamiłowaniem do porządku, ładu i czystości;
To też
- pochłonięciem przez szczegóły, regulaminy, inwentaryzowanie, organizowanie i schematy postępowania;
To też
- pedanterią i uległością wobec konwencji społecznych;
To też
- poczuciem niepewności i stale nawracającymi wątpliwościami, prowadzącymi do drobiazgowej dokładności, sprawdzania, ostrożności, uporu oraz do trudności w podejmowaniu decyzji;
Och tak, to jest najbardziej uciążliwe ;/
- pojawieniem się (wtrącaniem) natarczywych, a niechcianych i niepożądanych myśli i impulsów;
Chyba tak...

 

 

- nadmiar wątpliwości i ostrożności,
Tak.
- pochłonięcie przez szczegóły, regulaminy, inwentaryzowanie, porządkowanie, organizowanie lub schematy postępowania,
Mam w sobie takiego gościa.
- perfekcjonizm (przeszkadza w wypełnianiu zadań),
J.w.
- nadmierna sumienność z zaniedbaniem przyjemności i relacji interpersonalnych,
J.w.
- pedanteria, uległość wobec konwencji społecznych,
J.w.
- sztywność i upór,
J.w.
- irracjonalne sądzenie, że inni dokładnie podporządkują swe działania sposobom działania pacjenta lub nieracjonalna niechęć do przyzwalania innym na działanie,
Raczej nie.
- natarczywe, niechciane myśli i impulsy
W pewnym sensie.

 

 

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

No to jak mam w sobie takiego ludzika anankastycznego, ale na głębszym poziomie swojej natury jestem bardziej elastyczny i staram się nie wpadać w tryb obsesyjno-kompulsyjny, to mam OCPD czy nie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki. Chętnie poczytam sobie tego bloga, bo również mam coś z tego zaburzenia osobowości. Co ciekawe, w poprzedniej pracy był ,,wypisz, wymaluj" taki sam koleś. Nie dało rady z nim ujechać i każdy prędzej czy wcześniej jest wciągany w jego sidła, po czym sam rezygnuje z pracy. Przykre. Niemniej jednak jakoś może przeżyjemy to tu wspólnie. Dobrze, że jesteście na tym forum. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie! Przyłączam się do Was z dobrodziejstwem inwentarza.😁 Po części mam cechy osobowości anankastycznej : zamiłowanie do porządku, wszystko musi być na swoim miejscu, wszystko do siebie dopasowane, przejawiam również uwielbienie dla symetrii; pilot TV, telefony zawsze równo i pięknie wzdłuż osi ułożone. Sztywność zasad moralnych, jakżeby inaczej, niepohamowana skłonność?/przymus? mówienia prawdy i tylko prawdy. Planowanie nawet najdrobniejszych szczegółów i dbałość o nie. Cała ja!

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam,

Internetowy psycholog zdiagnozował u mnie osobowość anankastyczną. Zapoznałem się z jej opisem. Wiele objawów charakteryzuje moje zachowanie. Stąd dość silne przekonanie, ze diagnoza jest słuszna. 

Pozwolę sobie zabrać tutaj głos aby was zapytać czy wy również borykacie z niechęcią i odrzuceniem ze strony (publicznych) specjalistów oraz odczuwacie przymus przedyskutowania (w tym uporządkowania, dokonania analizy) słów (rad lub sugestii) specjalistów? Niestety moje próby rozmowy prawie zawsze kończą się niepowodzeniem.

 

Pozdrawiam

johnn  

 

Edytowane przez johnn

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Raczej nie mam osobowości anankastycznej, choć prawdopodobnie wykazuję jej pewne cechy. Możliwe, że jedna z moich sub-osobowości jest anankastyczna. Zwłaszcza gdy byłem dzieckiem, była ona u mnie szczególnie aktywna. Myślę, że ją mam po tacie. Może przydałaby się jednostka typu "wrażliwe dzieci anankastyków" :classic_biggrin: 

12 godzin temu, johnn napisał:

Pozwolę sobie zabrać tutaj głos aby was zapytać czy wy również borykacie z niechęcią i odrzuceniem ze strony (publicznych) specjalistów

Doznawałem podobnych odczuć w kontakcie z niektórymi z nich.

12 godzin temu, johnn napisał:

oraz odczuwacie przymus przedyskutowania (w tym uporządkowania, dokonania analizy) słów (rad lub sugestii) specjalistów?

Nie. Ja zostawiam je nieuporządkowane. Pozwalam, żeby stopniowo się to u mnie samo przetrawiało i kontemplowało. Ale jestem w stanie poczuć, o co chodzi z tym przymusem - tzn. moja anankastyczna sub-osobowość z tym rezonuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, nvm napisał:

Doznawałem podobnych odczuć w kontakcie z niektórymi z nich.

Na sześciu publicznych specjalistów pięciu mi odmówiło pomocy tj. :

  • Terapeutka - nie przystałem na jej ultimatum i spotkania ustały,
  • Dwóch psychologów odmówiło mi pomocy na pierwszym i drugim spotkaniu,
  • Psycholog odmówił mi dalszej  pomocy na piątym spotkaniu,
  • Psycholog odmówił mi udziału w terapii grupowej.

Jedynie psychiatra mi nie odmówił. Ale to było jedno spotkanie. Przepisał lekarstwa i zalecił terapię. Nie miałem powodu aby spotkać się z nim ponownie.

2 godziny temu, nvm napisał:

Nie. Ja zostawiam je nieuporządkowane. Pozwalam, żeby stopniowo się to u mnie samo przetrawiało i kontemplowało. Ale jestem w stanie poczuć, o co chodzi z tym przymusem - tzn. moja anankastyczna sub-osobowość z tym rezonuje.

Lubię zasady, reguły i schematy. Nie lubię nie przewidywalności bo nie radzę sobie w takich sytuacjach.  Nie odnajduje się w rozmowach o wszystkim i o niczym. 

Dużo analizuje/racjonalizuje/porządkuje. Codziennie.  Służy mi to do podjęcia decyzji, wypracowania oceny/opinii oraz przyjęcia odpowiedniej postawy. Ponadto szargają mną sprzeczne uczucia. Co dzień towarzyszy mi uczucie niepewności.  

Propozycję specjalistów są bardzo ogólne. Nie wiem jak je zastosować lub mam pytania. Często zgłaszam zastrzeżenia lub uwagi.  Niestety nie są one mile widziane.   

Przykład: 

Terapeutka: Proszę poszukać pracę, którą może pan wykonać.

Ja: Mam problem w kontaktach z ludźmi.

T: Proszę wybrać pracę na pół etatu.

Ja:  Ale nadal będę miał problem z ludźmi. 

Na tym etapie rozmowa się zakończyła. Zmieniliśmy temat. Nigdy później do niego wróciliśmy o ile pamiętam. 

 

Od wszystkich dostaje propozycję (rejestracji do UP i) pójścia do pracy.  A ja chce przedyskutować to rozwiązanie.  Przygotowanie się na potencjalne zagrożenia lub trudności związane z moimi problemami.  Spotykam się tylko z odmową i niezrozumieniem. To negatywnie wpływa na moja sytuację i ocenę moich działań.

johnn

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, johnn napisał:

Przykład: 

Terapeutka: Proszę poszukać pracę, którą może pan wykonać.

Ja: Mam problem w kontaktach z ludźmi.

T: Proszę wybrać pracę na pół etatu.

Ja:  Ale nadal będę miał problem z ludźmi. 

Na tym etapie rozmowa się zakończyła. Zmieniliśmy temat. Nigdy później do niego wróciliśmy o ile pamiętam. 

 

Od wszystkich dostaje propozycję (rejestracji do UP i) pójścia do pracy.  A ja chce przedyskutować to rozwiązanie.  Przygotowanie się na potencjalne zagrożenia lub trudności związane z moimi problemami.  Spotykam się tylko z odmową i niezrozumieniem. To negatywnie wpływa na moja sytuację i ocenę moich działań.

Rozumiem Cię, moim zdaniem masz rację. Mnie też drażnią takie rozmowy jak ta przytoczona. Terapeutka jak dla mnie nie wykazała się zbytnio kompetencją. Nawet nie próbowała Cię zrozumieć, tylko się wymądrzała.

Co do samej osobowości anankastycznej, to - jeśli znasz język angielski - może zainteresuje Cię ta strona:

https://giftofocpd.wordpress.com/

Edytowane przez nvm

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sam przejrzę, bo OCD mnie na pewno dotyczy. To chyba jedyna z trzech rzeczy, poza śmiercią i podatkami, której jestem pewny ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Elme napisał:

Sam przejrzę, bo OCD mnie na pewno dotyczy. To chyba jedyna z trzech rzeczy, poza śmiercią i podatkami, której jestem pewny ;) 

Ta strona jest o OCPD. To trochę co innego, choć istnieje niezła współ-chorowalność (ang. comorbidity). Ale może znajdziesz coś dla siebie 🙂 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nawet nie słyszałem o OCPD, ale może coś znajdę 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 9.10.2018 o 20:10, nvm napisał:

Rozumiem Cię, moim zdaniem masz rację. Mnie też drażnią takie rozmowy jak ta przytoczona. Terapeutka jak dla mnie nie wykazała się zbytnio kompetencją. Nawet nie próbowała Cię zrozumieć, tylko się wymądrzała.

Co do samej osobowości anankastycznej, to - jeśli znasz język angielski - może zainteresuje Cię ta strona:

https://giftofocpd.wordpress.com/

Strona mnie zainteresowała. Zapoznałem się z nią pobieżnie. 

Nie radzę sobie w rozmowach o wszystkim i o niczym. Mam wrażenie, że moje zachowanie jest oceniane negatywnie.  Uchodzę za osobę niezaradną lub stroniącą od kontaktów z ludźmi. Mówiąc kolokwialnie dupa wołowa. Przykład. Powiedziałem znajomemu koleżanki z roku, że ta ma drugie podejście do egzaminu magisterskiego. Jak się o tym dowiedziała to nazwała mnie dupą przy mojej dziewczynie w dniu mojego egzaminu magisterskiego. Nie wiedziałem co powiedzieć. Nic nie zrobiłem.  Podobnych sytuacji jest więcej. Ubolewam nad tym. Na zapytania jak się zachować specjaliści nie dają rad lub sugestii lub zasad.  Dość często ogólne rady, które pozostawiają zbyt wiele  możliwości do wyboru. Mimo, że ograniczają wybór to nadal jest trudny. 

Czy borykasz się z podobnymi trudnościami?

Dziękuje za odpowiedź na moje wpisy.

 

johnn 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, johnn napisał:

Powiedziałem znajomemu koleżanki z roku, że ta ma drugie podejście do egzaminu magisterskiego. Jak się o tym dowiedziała to nazwała mnie dupą przy mojej dziewczynie w dniu mojego egzaminu magisterskiego.

Jak dla mnie, to tym gorzej dla tej koleżanki. Z tego co piszesz, to tylko powiedziałeś prawdę, a ta się za to na Tobie wyżywa. Choć nie wiem też jaki jest kontekst. Obiecywałeś jej dyskrecję czy coś? Nie ma tutaj pełnego obrazu sytuacji.

9 godzin temu, johnn napisał:

Nie wiedziałem co powiedzieć. Nic nie zrobiłem.

Lepiej nic nie zrobić, niż zadziałać pochopnie, impulsywnie i potem żałować. Poza tym dobrze jest porzucić przekonanie, że musisz znaleźć właściwą odpowiedź. Wtedy - paradoksalnie - jest większa szansa, że jakaś mądra odpowiedź przyjdzie (bo zwalniasz przestrzeń w głowie, rezygnując z procesu myślowego, że "musisz coś wymyślić").

9 godzin temu, johnn napisał:

Na zapytania jak się zachować specjaliści nie dają rad lub sugestii lub zasad. 

To akurat myślę, że dobrze. Moim zdaniem dobrzy specjaliści nie są od tego by dawać rady, lecz by skłonić do refleksji.

9 godzin temu, johnn napisał:

Czy borykasz się z podobnymi trudnościami?

Prawdę mówiąc, dość ogólnie je przedstawiłeś, więc nie wiem:

Tak, borykam się z niesprawiedliwymi zarzutami pod moim adresem (ale już coraz rzadziej, odkąd nabieram coraz większej pewności siebie); zwłaszcza ze strony mojej eks tego doświadczałem nagminnie i zryło mi to mózg.

 

@johnn, a jakie masz objawy osobowości anankastycznej?

Ja na przykład mam tendencję do fiksowania się na czymś i "nadmiernego" skupiania na szczegółach.

Co Ciebie skłoniło do podjęcia terapii? Ponoć osoby z tym zaburzeniem uważają, że wszystko jest z nimi w porządku i to świat powinien się zmienić, toteż nie udają się na terapię - chyba, że pod naciskiem otoczenia.

Czy to prawda, że osobowość anankastyczna jest ego-syntoniczna? Czy masz oficjalną diagnozę?

@Elme, a jakie są Twoje objawy?

Edytowane przez nvm

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 11.10.2018 o 07:50, nvm napisał:

Jak dla mnie, to tym gorzej dla tej koleżanki. Z tego co piszesz, to tylko powiedziałeś prawdę, a ta się za to na Tobie wyżywa. Choć nie wiem też jaki jest kontekst. Obiecywałeś jej dyskrecję czy coś? Nie ma tutaj pełnego obrazu sytuacji.

Nie obiecywałem jej dyskrecji. Nie rozmawialiśmy na ten temat kiedykolwiek. Tego dnia oboje zdawaliśmy egzamin magisterski. Pojawił się jej kolega z pracy. Po wymianie kilku zdań z nim poinformowałem go że  koleżanka ma drugie podejście do egzaminu. Po dłuższej przerwie powiedziałem jej, że ktoś się o nią pytał oraz że z nim rozmawiałem i co powiedziałem. Wtedy zwróciła się do mnie w niemiły sposób.

W dniu 11.10.2018 o 07:50, nvm napisał:

Lepiej nic nie zrobić, niż zadziałać pochopnie, impulsywnie i potem żałować. Poza tym dobrze jest porzucić przekonanie, że musisz znaleźć właściwą odpowiedź. Wtedy - paradoksalnie - jest większa szansa, że jakaś mądra odpowiedź przyjdzie (bo zwalniasz przestrzeń w głowie, rezygnując z procesu myślowego, że "musisz coś wymyślić").

Wiele sytuacji wymaga odpowiedzi w krótkim czasie. A ja nie umiem nawet powiedzieć w wybranych sytuacjach : Muszę się zastanowić. Nie mając alternatywy godzę się na prawie wszystko lub nic nie mówię (a nie zawsze to jest dobre). Co jest jednym ze źródeł trudności w podjęciu pracy. 

W dniu 11.10.2018 o 07:50, nvm napisał:

@johnn, a jakie masz objawy osobowości anankastycznej?

Poniżej wypisałem objawy oraz krótki opis. 

  • skoncentrowanie całej uwagi na regulaminach, szczegółach, organizowaniu, porządkowaniu i inwentaryzowaniu;

Lubię zasady, reguły i schematy oraz porządek. 

  • podporządkowywanie się schematom postępowania;

Schematy postępowania pozwalają mi określić jak się zachować. Dlatego w sytuacjach swobodnych gubię się i nie wiem jak się zachować. 

  • nadmierny i chorobliwy perfekcjonizm, utrudniający realizację zadań;

Lubię jak praca jest wykonana bardzo dobrze. Cenie doskonałość. Budzi ona we mnie miłe uczucia. Jest ona odbiciem idealnego porządku. Często czuję że praca może być wykonana lepiej.  Staram się dorównać najlepszym. Ale brak doświadczenia oraz wiedzy mi to utrudnia.

  • nadmiar wątpliwości;

Co dzień towarzyszą mi wątpliwości i niepewność. Zasady pozwalają mi ograniczyć możliwości wyboru do minimum lub jednego rozwiązania (zachowania). Mam problem w podejmowaniu decyzji w tym zorganizowaniu sobie pracy, przydziału przedziału czasowego na wykonanie zadań i ustaleniu priorytetów. 

  • przesadna ostrożność;

Zanim podejmę decyzję rozpatruje wszystkie za i przeciw. Staram się rozpatrzeć wszystkie możliwości i przygotować się na nie.

  • sztywność i upór w postępowaniu;

Bardzo niechętnie wycofuje się z raz podjętej decyzji. Lubię postępować zgodnie z zasadami. Unikam jak ognia ich łamania uzasadniając to tym że nic mnie nie powstrzyma przed ponownym złamaniem reguły jeżeli dopuszczę do tego chodź by raz.

  • natrętne obsesje, niechciane myśli i impulsy;

Nie bardzo rozumiem ten objaw. Niektóre osoby z mojego otoczenia wyrażają opinie że nie mogę się pogodzić z przeszłością. Co dzień o niej myślę. Czuję się ofiarą. Inne osoby nie reagują na moje słowa o niesprawiedliwym zachowaniu mojej rodziny i ojca. 

  • chorobliwa skrupulatność prowadząca do zbytniej koncentracji na efektywności;

Zwracam uwagę na szczegóły. Często koncentracja na na jednym elemencie zadania uniemożliwia mi ukończenie go. Wtedy rezygnuje lub proszę o dodatkowy czas. Staram się to ograniczać.

  • zaniedbywanie przyjemności oraz relacji międzyludzkich;

Często nie wiem jak się zachować wśród innych osób. To powoduje że unikam kontaktu. Obecnie nie mam znajomych ani przyjaciół. Moja sytuacja życiowa (pomoc z MOPR, ubezpieczenie z MOPR, niska samoocena) wpływa na stosunki międzyludzkie negatywnie. Nigdy nie chodziłem na imprezy, domówki lub bale. Kontakty z rówieśnikami odbywały się prawie zawsze w szkole.

  • pedanteria, uległość wobec konwencji społecznych, ciągła kontrola umysłowa;

Co dzień towarzyszy mi analiza o różnym nasileniu. Pozwala mi to podjąć decyzję oraz zareagować na zachowanie innych osób. Trzymam się zasad społecznych jako wyznacznika postępowania.  

  • zbytnia dbałość o porządek;

Lubię porządek. Po wstaniu ściele łóżko. Lubię mieć rzeczy uporządkowane w pokoju. Wszystko jest na swoim miejscu. 

  • brak elastyczności i otwartości na nowe rozwiązania;

Moje zasady ograniczają moje otwartość na inne zachowania. Lubię trzymać się zasad.  Zachowania spontaniczne  przychodzą mi z trudem. Alkohol nie przynosi znaczącej poprawy w tym względzie.

  • niezgoda na przekraczanie zasad moralnych, która nie wynika z tożsamości religijnej czy z własnych przekonań;

Lubię prawdę, sprawiedliwość, uczciwość. Staram się przestrzegać tych zasad i wymagam tego o innych. Specjaliści nie reagują gdy swoje żądania lub wywody podpieram tymi argumentami. Często po nie sięgam w odniesieniu do trudnej przeszłości. Wierzę w Boga. Staram się przestrzegać zasad chrześcijańskich.

  • niechęć do dzielenia się pracą z innymi z powodu przekonania, że tylko sami jesteśmy w stanie bezbłędnie wykonać zadanie;

Zazwyczaj pracuje sam. Trudno mi się ustosunkować.

  • gromadzenie pieniędzy, jako środka do zabezpieczenia się przed potencjalnymi katastrofami;

Popieram. Postępuje tak.

  • skąpe wydawanie pieniędzy na siebie i innych.

Żyłem i żyję skromnie. Nie mam wiele pieniędzy. Obecnie pobieram zasiłek z MOPR. Muszę oszczędzać aby przeżyć. W przeszłości również miałem trudną sytuację finansową. Zapewne stąd wynika moja oszczędność. Nie umiem się jednoznacznie ustosunkować do tego objawu.

Żródło : https://portal.abczdrowie.pl/osobowosc-anankastyczna

W dniu 11.10.2018 o 07:50, nvm napisał:

Ja na przykład mam tendencję do fiksowania się na czymś i "nadmiernego" skupiania na szczegółach.

Nie wiem czemu ale lubię obserwować i skupiać się na szczegółach otoczenia. Mój wzrok przyciągają różne przedmioty w tym zwyczajne. Po prostu patrze na nie i podziwiam ich kształt, kolor i wielkość. Zwykle to nie trwa długo. Po chwili przenoszę wzrok na kolejny przedmiot. Później o nich nie myślę. Nie dostrzegam żadnej zasady którą się kieruje przy ich wyborze. Każdy przedmiot jest inny i przez to wyjątkowy. 

W dniu 11.10.2018 o 07:50, nvm napisał:

Co Ciebie skłoniło do podjęcia terapii? Ponoć osoby z tym zaburzeniem uważają, że wszystko jest z nimi w porządku i to świat powinien się zmienić, toteż nie udają się na terapię - chyba, że pod naciskiem otoczenia.

Trudna sytuacja finansowa oraz rodzinna skłoniła mnie do skorzystania z terapii. Nie miałem ubezpieczenia. Pracownica socjalna skierowała mnie na spotkania z terapeutką z ośrodka podlegającego pod MOPR. To była moja pierwsza wizyta u specjalisty. Wtedy zrozumiałem że moje trudności mogą mieć podłoże umysłowe. Miałem ponad 25 lat.

Nie zgadzam się z tym stwierdzeniem. Mam bardzo silny przymus przestrzegania zasad zwłaszcza moralnych. Mimo to jestem otwarty na dyskusję. Niestety w rozmowach jestem nieprzejednany, uparty, staram się przekonać dyskutanta siłą moich argumentów, nie ustępuję, jestem drobiazgowy. To zniechęca i często to prowadzi do obnażenia niewygodnej prawdy lub wymusza pewne działania na stronie przeciwnej. Zazwyczaj są one niemile widziane. To prowadzi do konfliktu. Rozmówca nie chce się podporządkować wynikom dyskusji,  wskazać błędu w rozumowaniu, który przywiódł nas do takiej konkluzji  ani przekonać mnie do swoich racji. 

Często mówię że nieważne kto co mówi ale czy to jest prawda. Na niej mi zależy. 

Cały świat może kłamać. Ale skoro moja zasady mówi żebym mówił prawdę to ja będę przestrzegał zasady. Stąd tak wielkie moje umiłowanie do zasad moralnych a jednocześnie to jest przekleństwo.

Wiem, że niekiedy przesadzam ale nie potrafię znaleźć umiaru. Określić granicy.   

W dniu 11.10.2018 o 07:50, nvm napisał:

Czy to prawda, że osobowość anankastyczna jest ego-syntoniczna? Czy masz oficjalną diagnozę?

Nie wiem. Nie mam udokumentowanej diagnozy. 

Dotychczas postawiono mi trzy diagnozy: nieśmiałość (terapeutka), fobia (publiczny psychiatra), zaburzenia schizotypowe (prywatny psychiatra). Na osobowość anankastyczną zwrócił moją uwagę  internetowy psycholog. Zadałem pytanie dotyczące moich problemów na popularnej stronie. Na podstawie podanych przeze mnie objawów zasugerował taką rozpoznanie. Muszę przyznać że według mnie jest najbardziej trafna spośród wydanych diagnoz.    

johnn

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@johnn odniosę się tylko do wątku z koleżanką. Nie miałeś choć przez chwilę refleksji, że sprawiłeś jej tym przykrość? Że to była jej porażka i niekoniecznie chciała się tym chwalić? Że to do niej należała decyzja z kim się dzielić tym faktem a z kim nie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
36 minut temu, johnn napisał:

A ja nie umiem nawet powiedzieć w wybranych sytuacjach : Muszę się zastanowić.

Czemu? Właśnie przedstawiłeś genialną odpowiedź do zastosowania w takich sytuacjach; możesz ją potraktować jako Twojego asa w rękawie :mrgreen:

37 minut temu, johnn napisał:

skoncentrowanie całej uwagi na regulaminach, szczegółach, organizowaniu, porządkowaniu i inwentaryzowaniu;

Ja mam takie skłonności, ale jest to niekompatybilne z resztą mojej osobowości, która chce się rozluźnić i być beztroska, spontaniczna i intuicyjna 🙂

38 minut temu, johnn napisał:

Lubię zasady, reguły i schematy oraz porządek. 

Na ile lubisz, a na ile czujesz przymus? Ja od dziecka lubiłem takie podejście. Aż do obłędu i nerwowości. Praktycznie u mnie granica między anankastycznością a natręctwami była cienka. To znaczy anankastyczność łatwo się u mnie przeradzała w natręctwa. W pewnym momencie jednak kropla obłędu przelała czarę i nauczyłem się dystansować do mojej anankastycznej sub-osobowości.

40 minut temu, johnn napisał:
  • podporządkowywanie się schematom postępowania;

Schematy postępowania pozwalają mi określić jak się zachować. Dlatego w sytuacjach swobodnych gubię się i nie wiem jak się zachować. 

Mam podobne ciągoty, ale - jak wyżej. To tylko moja sub-osobowość. Może powinna istnieć nowa jednostka: IDA - Introjekcyjne Dzieci Anankastyków? :mrgreen:

I jeszcze coś: te schematy postępowania to jest akurat chyba część wspólna z Zespołem Aspergera?

42 minuty temu, johnn napisał:
  • nadmierny i chorobliwy perfekcjonizm, utrudniający realizację zadań;

Lubię jak praca jest wykonana bardzo dobrze. Cenie doskonałość. Budzi ona we mnie miłe uczucia. Jest ona odbiciem idealnego porządku. Często czuję że praca może być wykonana lepiej.  Staram się dorównać najlepszym. Ale brak doświadczenia oraz wiedzy mi to utrudnia.

Ja na studiach wpadałem w chorobliwy perfekcjonizm, przez co coraz większą uwagę skupiałem na szczegółach - im więcej miałem czasu do końca realizacji zadania, tym bardziej stawałem się skrupulatny i perfekcjonistyczny. Marnowałem przez to czas i swoje życie.

43 minuty temu, johnn napisał:
  • nadmiar wątpliwości;

Co dzień towarzyszą mi wątpliwości i niepewność. Zasady pozwalają mi ograniczyć możliwości wyboru do minimum lub jednego rozwiązania (zachowania). Mam problem w podejmowaniu decyzji w tym zorganizowaniu sobie pracy, przydziału przedziału czasowego na wykonanie zadań i ustaleniu priorytetów. 

Ja mam ciągłe wątpliwości, nawet do przyjętych przez siebie zasad postępowania (założyłem nawet taki temat:

https://www.nerwica.com/topic/40437-meta-watpliwosci/

)

44 minuty temu, johnn napisał:
  • przesadna ostrożność;

Zanim podejmę decyzję rozpatruje wszystkie za i przeciw. Staram się rozpatrzeć wszystkie możliwości i przygotować się na nie.

Ja mam podobne ciągoty, tylko że u mnie takiemu rozpatrywaniu nie byłoby końca. Zawsze mogę być jeszcze bardziej ostrożny, zawsze mogę jeszcze bardziej podrążyć. I dlatego popadałem od tego w obłęd. Kiedyś czułem potrzebę, żeby racjonalnie siebie przekonywać, że to co chcę zmienić, to jest dobra decyzja. Długo mówiłem sam do siebie i przekonywałem się, zanim zrobiłem to co i tak chciałem zrobić.

46 minut temu, johnn napisał:
  • sztywność i upór w postępowaniu;

Bardzo niechętnie wycofuje się z raz podjętej decyzji. Lubię postępować zgodnie z zasadami. Unikam jak ognia ich łamania uzasadniając to tym że nic mnie nie powstrzyma przed ponownym złamaniem reguły jeżeli dopuszczę do tego chodź by raz.

No tak. Ja mam właśnie to, czego Ty się obawiasz - już przekroczyłem pewne granice i teraz boję się, co mnie powstrzyma? Ale moja odpowiedź jest taka: nic mnie nie powstrzyma, więc wolę zdać się na Siłę Wyższą.

47 minut temu, johnn napisał:
  • natrętne obsesje, niechciane myśli i impulsy;

Nie bardzo rozumiem ten objaw. Niektóre osoby z mojego otoczenia wyrażają opinie że nie mogę się pogodzić z przeszłością. Co dzień o niej myślę. Czuję się ofiarą. Inne osoby nie reagują na moje słowa o niesprawiedliwym zachowaniu mojej rodziny i ojca. 

Moim zdaniem to nie to. Ja mam na przykład skłonności do obsesyjnego myślenia o nieskończoności, wieczności i kwestiach egzystencjalnych.

49 minut temu, johnn napisał:
  • chorobliwa skrupulatność prowadząca do zbytniej koncentracji na efektywności;

Zwracam uwagę na szczegóły. Często koncentracja na na jednym elemencie zadania uniemożliwia mi ukończenie go. Wtedy rezygnuje lub proszę o dodatkowy czas. Staram się to ograniczać.

U mnie to jest szczególnie dotkliwe w kontekście religijnym (skrupulactwo) i ogólnie wiąże się to z wątpliwościami.

49 minut temu, johnn napisał:
  • zaniedbywanie przyjemności oraz relacji międzyludzkich;

Często nie wiem jak się zachować wśród innych osób. To powoduje że unikam kontaktu. Obecnie nie mam znajomych ani przyjaciół. Moja sytuacja życiowa (pomoc z MOPR, ubezpieczenie z MOPR, niska samoocena) wpływa na stosunki międzyludzkie negatywnie. Nigdy nie chodziłem na imprezy, domówki lub bale. Kontakty z rówieśnikami odbywały się prawie zawsze w szkole.

Niewiedza jak się zachować, to jak dla mnie coś innego. Bardziej mi się to kojarzy z Zespołem Aspergera (?)

52 minuty temu, johnn napisał:

Nie wiem czemu ale lubię obserwować i skupiać się na szczegółach otoczenia. Mój wzrok przyciągają różne przedmioty w tym zwyczajne. Po prostu patrze na nie i podziwiam ich kształt, kolor i wielkość. Zwykle to nie trwa długo. Po chwili przenoszę wzrok na kolejny przedmiot. Później o nich nie myślę. Nie dostrzegam żadnej zasady którą się kieruje przy ich wyborze. Każdy przedmiot jest inny i przez to wyjątkowy. 

Chodziło mi o innego rodzaju szczegóły 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak naprawdę to wszyscy powinni mieć osobowość anankastyczną, wtedy świat byłby piękniejszy. Niestety część ludzi nie uznaje żadnych zasad ani norm. Zachowują się tak, że czasem aż nie wiadomo, jak zareagować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 12.10.2018 o 13:32, Disappear napisał:

@johnn odniosę się tylko do wątku z koleżanką. Nie miałeś choć przez chwilę refleksji, że sprawiłeś jej tym przykrość? Że to była jej porażka i niekoniecznie chciała się tym chwalić? Że to do niej należała decyzja z kim się dzielić tym faktem a z kim nie?

Na wszystkie trzy twoje pytanie odpowiedź brzmi Nie.

Długo po tym wydarzeniu stwierdziłem że nie powinienem tego mówić. 

Niestety mam problem z formułowaniem myśli oraz oceną co powiedzieć w czasie rozmowy. Proste rady (typu powiedz że musisz się zastanowić) nie skutkują. Innych nie otrzymuje.  W rozmowie nie umiem odmówić pomocy oraz odpowiedzi na pytanie. Aby to zrobić muszę mieć zasadę, z której wywiodę takie działanie lub wzorzec zachowania. 

W dniu 12.10.2018 o 14:14, nvm napisał:

Czemu? Właśnie przedstawiłeś genialną odpowiedź do zastosowania w takich sytuacjach; możesz ją potraktować jako Twojego asa w rękawie :mrgreen:

Nie działa. W czasie rozmowy odczuwam przymus udzielenia odpowiedzi natychmiast. Ponadto moja odpowiedz musi wynika z logicznych przesłanek (zasad). Gdy nie potrafię odnaleźć takiego ciągu nie mam wyboru i się godzę lub udzielam odpowiedzi na pytanie.  W ciągu kilku ostatnich  dni miałem ku temu dwie lub trzy okazje. Na prawie wszystkie się zgodziłem. 

W dniu 12.10.2018 o 14:14, nvm napisał:

I jeszcze coś: te schematy postępowania to jest akurat chyba część wspólna z Zespołem Aspergera?

Nie wiem.

W dniu 12.10.2018 o 14:14, nvm napisał:

Na ile lubisz, a na ile czujesz przymus? Ja od dziecka lubiłem takie podejście. Aż do obłędu i nerwowości. Praktycznie u mnie granica między anankastycznością a natręctwami była cienka. To znaczy anankastyczność łatwo się u mnie przeradzała w natręctwa. W pewnym momencie jednak kropla obłędu przelała czarę i nauczyłem się dystansować do mojej anankastycznej sub-osobowości.

Nie wiem czy użyłem właściwego słowa. 

Lubię mieć wszystko z góry ustalone. Być przygotowany. Nie muszę wtedy myśleć korzystam z odpowiedniej zasady/schematu/wzorca. W innym przypadku nie radzę sobie dobrze. Gubię się :(  

W dniu 12.10.2018 o 14:14, nvm napisał:

Ja na studiach wpadałem w chorobliwy perfekcjonizm, przez co coraz większą uwagę skupiałem na szczegółach - im więcej miałem czasu do końca realizacji zadania, tym bardziej stawałem się skrupulatny i perfekcjonistyczny. Marnowałem przez to czas i swoje życie.

 Studiowałem matematykę. Jeden z profesorów powiedział mi że podoba mu się to że kwestionuję/podważam wszystko, jestem nieufny wobec prawd matematycznych.  Wiele cech, które przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu na studiach było pożądanych.

W dniu 12.10.2018 o 14:14, nvm napisał:

Niewiedza jak się zachować, to jak dla mnie coś innego. Bardziej mi się to kojarzy z Zespołem Aspergera (?)

 Uważasz, że powinienem rozważyć ZA jako przyczynę moich problemów?

W dniu 12.10.2018 o 14:14, nvm napisał:

Chodziło mi o innego rodzaju szczegóły 🙂

Jakie?

 

Otrzymałem wyniki testu od psychologa. Poniżej podałem wybrane fragmenty.

"Wydaje się być osobą nieśmiałą, bojaźliwą, nie wierzącą w swoje możliwości. "

"Osoby o podobnych wynikach często bywają zainteresowane problemami etycznymi, moralnymi, posiadają silne poczucie sprawiedliwości. Mogą mieć wrażenie że są nie słuszne krytykowane, mogą wykazywać się trudnością w elastyczności, mieć dość dużą samokontrolę. Badany najprawdopodobniej być osobą posiadającą małą zdolność do przeżywania radości i pozytywnych więzi"

"Możliwe, iż łatwo taką osobę wprowadzić w zakłopotanie, może czuć się skrępowanie w kontaktach społecznych, niepewność w nowych sytuacjach co wydaje się potwierdziec z NIE_MOGĘ_ODCZYTAĆ_SŁOWA rozmową i obserwacją."

:(

johnn

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 19.10.2018 o 09:34, johnn napisał:

Nie działa. W czasie rozmowy odczuwam przymus udzielenia odpowiedzi natychmiast.

Ja też odczuwam różne przymusy, ale czy warto jest dawać przymusom to, czego chcą? Ja się znacznie lepiej czuję, gdy pozwalam im przechodzić mimo, wtedy się od-kompulsywniam ☺️

W dniu 19.10.2018 o 09:34, johnn napisał:

Lubię mieć wszystko z góry ustalone. Być przygotowany. Nie muszę wtedy myśleć korzystam z odpowiedniej zasady/schematu/wzorca. W innym przypadku nie radzę sobie dobrze. Gubię się :(  

To również kojarzy mi się z Zespołem Aspergera. Czy znasz (fikcyjną) postać Sheldona Coopera?

W dniu 19.10.2018 o 09:34, johnn napisał:

 Uważasz, że powinienem rozważyć ZA jako przyczynę moich problemów?

Może mogłoby Cię zainteresować zbadanie tego tematu ☺️

 

W dniu 19.10.2018 o 09:34, johnn napisał:

Jakie?

Prawdę mówiąc, nie wiem jak o tym opowiedzieć ☺️

Chodzi o taki przymus zawężania perspektywy.

PS: Wszystkiego dobrego, powodzenia :) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 godzin temu, nvm napisał:

Ja też odczuwam różne przymusy, ale czy warto jest dawać przymusom to, czego chcą? Ja się znacznie lepiej czuję, gdy pozwalam im przechodzić mimo, wtedy się od-kompulsywniam 

Nie wiem czy warto. Proszę daj mi znać gdy poznasz odpowiedź. 

16 godzin temu, nvm napisał:

To również kojarzy mi się z Zespołem Aspergera. Czy znasz (fikcyjną) postać Sheldona Coopera?

Nie znam.

16 godzin temu, nvm napisał:

PS: Wszystkiego dobrego, powodzenia :) 

Dziękuje.

Czy Ty też odczuwasz potrzebę przedyskutowania propozycji/uwag/sugestii psychologa? Według mnie ta potrzeba jest postrzegania jako kwestionowanie zdanie specjalisty, niechęć podporządkowania się zasadom terapii lub brak woli współpracy. Czuję się  postawiony pod ścianą. Broniąc swojego zdania muszę liczyć się z kolejną odmowy pomocy. Jest to dla mnie nie do zniesienia. Wielce cierpię:(

johnn 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, johnn napisał:

Nie wiem czy warto. Proszę daj mi znać gdy poznasz odpowiedź. 

Ok. Moim zdaniem raczej nie warto :)

1 godzinę temu, johnn napisał:

Czy Ty też odczuwasz potrzebę przedyskutowania propozycji/uwag/sugestii psychologa?

Może jest we mnie taki przymus, ale ja - z konieczności - nauczyłem się nabierać coraz większego dystansu do własnych przymusów. Polecam Ci to:

:)

1 godzinę temu, johnn napisał:

Według mnie ta potrzeba jest postrzegania jako kwestionowanie zdanie specjalisty, niechęć podporządkowania się zasadom terapii lub brak woli współpracy.

Jeśli taka potrzeba jest autentyczna - a nie kompulsywna - to wtedy w porządku. Wówczas polecam to zrobić po prostu taktownie, biorąc pod uwagę, że specjalista to też tylko człowiek, który ma swoje kompleksy. Nasuwa mi się tutaj książka:

Dale Carnegie - Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam tendencję do ciągłego upewniania się (choćby w subtelny sposób), czy to co robię w danej chwili jest właściwym działaniem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam też przymus sztywnego trzymania się wcześniej wyznaczonych planów (nawet w drobiazgach). I boję się wszelkiego postępowania w nowy sposób (bo może być to błąd, a dotychczasowe sposoby są przynajmniej sprawdzone i mniej więcej wiadomo czego się po nich spodziewać).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 23.10.2018 o 15:20, nvm napisał:

Jeśli taka potrzeba jest autentyczna - a nie kompulsywna - to wtedy w porządku. Wówczas polecam to zrobić po prostu taktownie, biorąc pod uwagę, że specjalista to też tylko człowiek, który ma swoje kompleksy. Nasuwa mi się tutaj książka:

Nie wiem czy ta potrzeba jest autentyczna. W moim przekonaniu tak jest. Mam wrażenie że specjaliści nie chcą się przede mną tłumaczyć.  Są przekonani że kwestionuje ich zdanie.  

W dniu 23.10.2018 o 20:41, nvm napisał:

Mam tendencję do ciągłego upewniania się (choćby w subtelny sposób), czy to co robię w danej chwili jest właściwym działaniem.

Ja dużo analizuje. Według jednego z terapeutów za dużo. Trudno mi jednak tego uniknąć. 

Gdy przepisuje numer telefon lub numer konta bankowego wiele razy upewniam się czy to właściwy numer. Na koniec nie mam pewności ale przerywam to bo ile razy mogę sprawdzać wszystkie liczby.  

W dniu 23.10.2018 o 21:21, nvm napisał:

Mam też przymus sztywnego trzymania się wcześniej wyznaczonych planów (nawet w drobiazgach). I boję się wszelkiego postępowania w nowy sposób (bo może być to błąd, a dotychczasowe sposoby są przynajmniej sprawdzone i mniej więcej wiadomo czego się po nich spodziewać).

Mam podobnie. 

johnn

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×