Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
kings

Osobowość anankastyczna (obsesyjno-kompulsyjna)

Rekomendowane odpowiedzi

nie wiem bo jeszcze nie bylam nawet u psychologa...czy to mozliwe żeby po paru wizytach mi przeszło?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

narzeczona, Nie możliwe terapia trwa długo ale po pewnym czasie będziesz się czuć lepiej ciężko stwierdzić po jakim bo to od Ciebie zależy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mialam podejrzewane ZOK ale w koncu lekarze orzekli zaburzenie osobowosci- osobowosc anankastyczna...Tez jestem perfekcjonistka, zdarzalo mi sie nie chodzic na studiach na zajecia bo np uwazalam ze jakas prace mam niedostatecznie dobrze wykonana, to wywolywalo lek i ucieczke...Ale najbardziej w tym wszystkim dokuczaja mi natretne mysli...:( Ostatnio drecze sie ze nie kocham swojego chlopaka, analizuje wszystko chwilami juz mam naprawde dosyc:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Osobowość anankastyczna brzmi dość zagadkowo dla przeciętnego człowieka. Najczęściej utożsamia się ją z perfekcjonizmem, coraz wyższym stawianiem sobie poprzeczki, ciągłym niezadowoleniem z siebie i z efektów własnej pracy. Niektórzy anankaści nie chcą dzielić się z innymi pracą z obawy, że inni zrobią to gorzej, że tylko oni są w stanie wykonać dane polecenie najlepiej, jak się da, ale nawet jak coś zrobią "po swojemu" nadal uważają, że możny było się bardziej postarać. Chorobliwa skrupulatność zaczyna doskwierać najbliższym osobom z otoczenia człowieka z osobowością anankastyczną. Więcej o osobowości anankastycznej można przeczytać pod poniższym linkiem:

 

http://portal.abczdrowie.pl/osobowosc-anankastyczna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Osobowość anankastyczna z zaburzeniami kompulsywno obsesyjnymi

 

Jak osoba anankastyczna postrzega milosc??jak czuje się w związkach parterskich??niech ktos sie wypowie...

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W moim przypadku najbardziej przeszkadza nadmierne mimowolne analizowanie wszystkiego i najczęściej wyciąganie złych wniosków z danych sytuacji. Perfekcjonizm chyba tylko podczas sprzątania swoich kątów. Natrętne, obsesyjne myśli które pojawiają się w najmniej oczekiwanych miejscach i sytuacjach. No i upór , pomimo rad oraz poleceń nie raz i nie dwa robiłem coś po swojemu przez co miałem kłopoty np: w pracy. Oczywiście lęk tez nie jest dobrym ani miłym objawem w tym wszystkim. Nigdy akurat nie miałem objawu związanego z szanowaniem czy też oporami przed wydawaniem pieniędzy, tu akurat mam zupełnie na odwrót nie trzymają sie mnie wcale. Ale co człowiek inne objawy co lekarz inna diagnoza. Dobre w tym wszystkim jest to ze człowiek sobie poniekąd zdaje sprawę że to choroba.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Dzień dobry Państwu i witam moją chorobę :P Przeglądając papiery od psychologa czasami mam wrażenie, że choruje już na wszystkie możliwe zaburzenia osobowości. Mam mieszankę wybuchową- osobowość lękliwa, zależna, anankastyczna i jeszcze skłonności do reakcji hipochondrycznych. Żyć nie umierać :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Większość osób cierpi na zaburzenia osobowości typu C (unikająca, zależna, kompulsywno-obsesyjna),

ja także zaliczam się do tego grona, jestem typowo unikający i ekstremalnie obsesyjny.

 

Perfekcja, zbyt wysokie aspiracje, idealizowanie, marzenia o utopii, podejrzliwość i wyraźne urojenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Każdy dzień zaczynam od "muszę...." ,muszę to, muszę tamto... nigdy nie mam luzu, moje życie to ciągły stres i skupianie sie na rzeczach "ważnych", które tak naprawde nie są takie ważne dla zdrowych osób, a zaniedbuje rzeczy faktycznie ważne. Gnębią mnie myśli o przemijaniu, nieuchronności śmierci, o tym że marnuję swój czas.

Mimo prób i ciągłych starań jestem życiowym frustratem który nie potrafi odnaleźć się w świecie w którym żyje :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Kasiu .Rozumiem CIe piękna dziewczyno ;)

Jednak nie wydaje Ci się ,że zbytnio katasrofizujesz w tym powyższym swoim poście ?

Przecież wiem ,że wiele rzeczy Ci sie udaje , a jak sie choroba zmniejsza i wracasz do równowagi i lepszego samopoczucia to potrafisz żyć pełną i pełną piersią i pogody ducha Ci nie brakuje .

Jeszcze wrócą lepsze dni ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kalebx3, dzięki za post dodający otuchy:)) Faktycznie tak jest, że jak chorobsko mija, to przestaje sie zamartiwać i znikają też pieprzone wahania, robie coś bardziej spontanicznie i na luzie. Tylko Pawełku kiedy tym razem to gówno minie?Od czerwca mam pogorszenie i to się ciągnie codziennie a ja mam uczucie jakby trwało latami :cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tylko Pawełku kiedy tym razem to gówno minie?

MINIE Kasiu , tego bądż pewna, kiedyś minie , ale kiedy to nastapi , tego raczej nikt Ci nie powie .Jedno jest pewno , nie możesz stracic nadzieji , nie możesz uwierzyć ,że to się nigdy nie skończy ,,, bo sie skończy i będzie poprawa ( tak jak zwykle ) . Może masz nieodpowiedni zestaw leków , może ta dodatkowa rodzinka z którą dzielisz swoje lokum to wampiry energetyczne , które maja na Ciebie zly wpływ , może coś w pracy , a może nic , bo swoim torem płynie choroba .

Kate , co bierzesz obecnie ?

 

-- 28 sie 2014, 16:56 --

 

Tylko Pawełku kiedy tym razem to gówno minie?

MINIE Kasiu , tego bądż pewna, kiedyś minie , ale kiedy to nastapi , tego raczej nikt Ci nie powie .Jedno jest pewno , nie możesz stracic nadzieji , nie możesz uwierzyć ,że to się nigdy nie skończy ,,, bo sie skończy i będzie poprawa ( tak jak zwykle ) . Może masz nieodpowiedni zestaw leków , może ta dodatkowa rodzinka z którą dzielisz swoje lokum to wampiry energetyczne , które maja na Ciebie zly wpływ , może coś w pracy , a może nic , bo swoim torem płynie choroba .

Kate , co bierzesz obecnie ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kalebx3, całe szczęście że te wampiry się wyprowadziły ode mnie, ale nie da się ukryć że przyczynili się do nawrotu tej wstretnej choroby, bo na każdym kroku mnie obgadywali i zazdrościli dosłownie wszystkiego :? serio nie wiem jak własna rodzina moze byc az tak zazdrosna o rzeczy nabyte??chore poprostu...juz nie mówiąc o tym, że mi ukradli kilka rzeczy, a ja tego nie toleruje i potem wiadomo jak to jest w nn zaczełam się nakręcać i zamartiwać czy mi jeszcze czegoś nie zwiną ehhh

Teraz już wiem jak będzie, będą mnie obgadywać do resztry rodziny, że to ja byłam niedobra i w ogóle, ale to nie ja byłam pierdoln.ieta by zapisywać ilośc prań w zeszycie, tak się zastnawiam kto tu bardziej jest chory ja czy oni??

 

Teraz mam przepisaną wenlafaksyne wraz z mirtazapiną , które kiedys wyciągły mnie z depresji i lekarz wzmocnił to escitalopranem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Osobowosc anankastyczna--zaburzenie osobowosci ,w którym wystepuje wzorzec zachowań zdominowany dbałoscia o porzadek,perfekcjonizmem,kontrola umysłowa i w kontaktach interpersonalnych,kosztem elastycznosci,otwartości i efektywnosci.

 

Wiesz kings?Mnie psycholog kiedys powiedziała że mój problem leży m.in. w zbytnim perfekcjoniźmie ,aczkolwiek nigdy nie użyła tego okreslenia.

Hmmm,sama nie wiem jak to jest :?

Pozdrawiam gusia

 

Ps.Myślę jednak że może dlatego nie użyła go,ponieważ ja jestem aż przesadnie chyba otwarta,a w tym zaburzeniu człowiek nie jest raczej...

ja jestem zamknięta jak słoik z konserwa. Ta przesadna dbałość by nikt z realnego życia nie wiedzial o NN.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Osobowosc anankastyczna--zaburzenie osobowosci ,w którym wystepuje wzorzec zachowań zdominowany dbałoscia o porzadek,perfekcjonizmem,kontrola umysłowa i w kontaktach interpersonalnych,kosztem elastycznosci,otwartości i efektywnosci.

 

Wiesz kings?Mnie psycholog kiedys powiedziała że mój problem leży m.in. w zbytnim perfekcjoniźmie ,aczkolwiek nigdy nie użyła tego okreslenia.

Hmmm,sama nie wiem jak to jest :?

Pozdrawiam gusia

 

Ps.Myślę jednak że może dlatego nie użyła go,ponieważ ja jestem aż przesadnie chyba otwarta,a w tym zaburzeniu człowiek nie jest raczej...

ja jestem zamknięta jak słoik z konserwa. Ta przesadna dbałość by nikt z realnego życia nie wiedzial o NN.

 

Myślę, że to wyjątkowo dokuczliwa choroba, ale ukrywanie chyba też niczego nie zmieni. Przyjmujesz jakieś leki?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tomasz_xyz, tak zazywam leki i przy takim zaburzeniu raczej nie obejdzie się bez tego To nie zwykła depresja czy nerwica lękowa z której łatwiej wyjść. Tutaj sprawa nie jest prosta. Chociaz tej osobowości mam mniej ale unikająca nadal jest bardzo boję się, że ktoś mnie zawiedzie co kończy sie tym, że się cholernie alienuje. Zaufać mogę tylko rodzicom, partnerowi pozostałej reszcie nie. Zupełnie. :bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
tomasz_xyz, tak zazywam leki i przy takim zaburzeniu raczej nie obejdzie się bez tego To nie zwykła depresja czy nerwica lękowa z której łatwiej wyjść. Tutaj sprawa nie jest prosta. Chociaz tej osobowości mam mniej ale unikająca nadal jest bardzo boję się, że ktoś mnie zawiedzie co kończy sie tym, że się cholernie alienuje. Zaufać mogę tylko rodzicom, partnerowi pozostałej reszcie nie. Zupełnie. :bezradny:

 

Czytam właśnie książkę o zaburzeniach osobowości i do unikającej także pewnie można by mnie włączyć. Wiesz ja nawet pracy nie szukałem przez ładnych parę lat gdyż uważałem że nie dam rady i lęk przed kontaktami z ludźmi dominował. Myślę że poradzenie sobie z chorobą zależy od bardzo wielu czynników ale rzeczywiście z zok trudno jest się wykaraskać. Mi jedna terapeutka nawet powiedziała: nie jestem panu w stanie pomóc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tomasz_xyz, a ja doskonale wiem, że jak terapeuta nie wie jak pomóc to tak to stwierdza jakbyśmy byli przypadkiem bez ratunku beznadziejnym. Zresztą co takiego mi powie terapia co ja sam nie wiem. Znam przyczyny zaburzenia to jest coś co wielu ludzi musi osiagnac terapią tylko to nic nie zmienia. Zaburzenie jest jak było.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Większość osób cierpi na zaburzenia osobowości typu C (unikająca, zależna, kompulsywno-obsesyjna),

ja także zaliczam się do tego grona, jestem typowo unikający i ekstremalnie obsesyjny.

To by nawet do mnie pasowało.

:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Większość osób cierpi na zaburzenia osobowości typu C (unikająca, zależna, kompulsywno-obsesyjna),

ja także zaliczam się do tego grona, jestem typowo unikający i ekstremalnie obsesyjny.

To by nawet do mnie pasowało.

:(

 

też jestem unikająca, zależna i obsesyjno-kompulsyjna jednocześnie. Jakby jedno wynikało z drugiego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jakby jedno wynikało z drugiego.

Też mam takie wrażenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam. Pierwszy raz wszedłem w tę zakładkę i jako , że mam NN postanowiłem napisać to tutaj. Tak sobie czytam te wszystkie rodzaje osobowości i odnoszę wrażenie ,że im człowiek bardziej zagłębia się w to jakim jest itp , to bardziej mu odbija , nie wie o czym myśleć . W gimnazjum byłem dręczony przez rówieśników za to ,że jestem chory , dokładnie chciałem byc idealny , chodziłem co tydzień do spowiedzi co powodowało straszny lęk u mnie. Poszedłem do liceum i jakoś w połowie zacząłem zdrowieć: niczego juz nie sprawdzałem , nie wykonywałem rytuałów , zaczynałem być moralnie normalny. Wtedy też zazdrościłem i miałem poczucie zaniedbania relacji społecznych. No i wychodziłem z bratem na imprezy itp. Wtedy też uwierzyłem w siebie i zrozumiałem ze jestem strasznie oryginalny i ze wiekszości osobom sie podobam( w sensie charakter). Rok temu poszedłem na studia i bardzo sie cieszyłem i podniecałem bo w końcu wybrałem kierunek , ktory kocham. Zacząłem byc bardziej śmiałym i chciałem poznać jakąś dziewczynę , bardzo lubiałem konwersacje psychologiczne z rówieśnikami nawet przez Facebooka. A teraz ostatnio czuję się wypalony. Nic mnie interesuje, wszystko i wszyscy mnie drażnią , frustrują , pogłębiam w sobie nienawiść. Chciałem ludziom pomagać przez rozmowę , a teraz mam wszystko gdzieś. Religia przestała robić na mnie wrażenie , a nawet mam myśli ateistyczne. Sam nie wiem czego chce . Marzę jednak o tym aby świat się zmienił , ponieważ jest strasznie nudny. Nie wiem może apokalipsa Zombii xD , urojone sny, zaburzony obraz świata , choroba psychiczna? Właśnie , zawsze chciałem byc chory psychicznie bo chciałem zeby ludzie sie nademną litowali , chciałem być zwolniony z osądu Bożego , bo jak można skazywać na potępienie człowieka chorego . Gram i myślę dużo o grach typu MMORPG gdzie tworzy się postać i podrużuję się w innym świecie jak fantasy, rozmawia się z ludźmi i po prosru jest coś nowego. Stałem się strasznie arogancki w stosunku do innych , przyjaciół. Boje sie okazywac uczuć bo boje sie reakcji otoczenia . Niby wszystko jest dobrze , zaliczam egzaminy , ale to tylko tak wygląda z góry. Ostatnio koleżanka , która też jest taka spod ciemnej gwiazdy to znaczy jej ojciec zmarł i teraz jest smutna i nieufna. Myślę ze ona mi pokazała naprawde jaki świat jest, albo leki przestały działać. Zresztą co to za życie w którym sie człowiek sztucznie uszczęśliwia psychojebami. Po prostu nie wiem jaki mam być , czego chce , czy analizować myśli i przez to czuć się lepiej ale wariować czy przestać myśleć dla dobra zdrowia lecz być nieszczęśliwym. Wszystko przestało mieć dla mnie znaczenie, chce przestać istnieć. Nie mam w życiu impulsu do działania , aby tylko pójść spać i pogrążyc się w nierealistycznym śnie, bo wszystko co nierealistyczne jest dobre , fajne. Mógłbym tak pisać godzinami , a i tak nie napiszę co mnie naprawdę gryzie bo sam tego nie wiem. Mógłbym tak pisać godzinami ale to i tak to nic nie da , bo przez sekunde przelatuje mi tysiące myśli co napisać. Ogólnie to wygląda na depresje , a może co innego , nie wiem, Wiem , że dość chaotycznie opisałem siebie , ale sądzę , że to w pełni odda stan mojej duszy. Jeśli myślicie lub uważacie tak samo to napiszcie, bo mnie w otoczeniu nikt nie rozumie. :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Właśnie , zawsze chciałem byc chory psychicznie bo chciałem zeby ludzie sie nademną litowali , chciałem być zwolniony z osądu Bożego , bo jak można skazywać na potępienie człowieka chorego
U mnie takie myśli występują od kilku lat. Mogę nawet myśleć, że osoby takie jak ja nie mogą popełnić grzechu śmiertelnego w ogóle. Mam straszny zamęt wewnętrzy. Mnie może przerażać myśl o tym, że kiedykolwiek popełniłem grzech śmiertelny. Moja natura bradzo nie lubi spowiedzi (jakbym nie miał na jej temat pojęcia), nieobowiązkowego chodzenia do kościoła, sroższych zasad. "Dziwności" miałem już wtedy, kiedy byłem w wieku przedszkolnym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie , zawsze chciałem byc chory psychicznie bo chciałem zeby ludzie sie nademną litowali , chciałem być zwolniony z osądu Bożego , bo jak można skazywać na potępienie człowieka chorego - u mnie takie "pragnienie bycia chorym psychicznie", "bycia niepoczytalnym moralnie" występuje przynajmniej od kilku lat, w dzieciństwie mogłem o tym nie myśleć. Bardzo nie chcę zaznawać dotkliwej kary Bożej... Nie chciałbym, żeby moje grzechy zostały poczytane. Bardzo bym tego nie chciał. Spowiedź stanowi dla mnie coś bardzo problematycznego, może i przez to, że mogę mieć przeświadczenie, że ze względu na swoją nienormalność w ogóle nie jestem w stanie popełnić grzechu śmiertelnego i nigdy nie byłem w stanie tego zrobić. Nie chciałbym grzeszyć, nie chciałbym, aby inni grzeszyli, nie chciałbym być potępiony, nie chciałbym, żeby inni byli potępieni. Mam problem z lękiem przed cierpieniem, zwłaszcza cielesnym, dojmującym. Nikomu go nie życzę, moja natura wolałaby, aby nawet najgorsza istota miała oszczędzone doświadczanie cierpień, katuszy. Dla mojej mentalności torturowanie, nawet najsprawiedliwsze, jawi się jako coś "niesłychanie niegodziwego i złego".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×