Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Disappear

Użytkownik
  • Zawartość

    423
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy
  1. Disappear

    A takie naduzycie ze strony terapeuty?

    Nie, nie ma prawa broniąc się wyciągać publicznie tego co usłyszała w ramach psychoterapii. Obowiązuje ją tajemnica. Dla mnie żenada i antyreklama własnej osoby.
  2. Disappear

    Nadużycie ze strony terapeuty

    @natalia901 terapeuci poznawczo-behawioralni są certyfikowani. http://www.pttpb.pl/ Możesz tu sprawdzić czy ten dziad ma certyfikat. One nie są dawane raz na zawsze i z tego co widzę to towarzystwo terapeutyczne ma swój sąd koleżeński. Zrobisz co uważasz, ale według mnie powinnaś to zgłosić, bo to mogło i być może kiedyś dla innej dziewczyny skończy się gorzej. Strasznie mi to siadło na głowę, bo tkwiłam w takiej relacji tylko, że służbowej. Ton tej jego korespondencji... mam podobnej setki. Maili, smsów. Te darmowe sesje, żebyś była za coś wdzięczna, lojalna... u mnie były podwyżki, awans. Mimo, że nie chciałam, że wydawało mi się że stawiam granicę. I u mnie nie ma szczęśliwego zakończenia. Może jestem przewrażliwiona, ale nie życzę nikomu żeby przeżywał to samo.
  3. Disappear

    Co jest?

    Tylko jak się nie zdecydujesz to to nie minie. Ja myślałam, ze sobie poradzę sama, z czasem zapomnę, wymażę to z głowy. Tylko, że było co raz gorzej. Do tego, po zdarzeniu nie pamiętałam dużej części i to wszystko zaczęło do mnie wracać i odpalać wszystko tak jakby się działo od nowa. Na swoim przykładzie i tego co usłyszałam od t. mogę Ci napisać, że przetworzenie emocjonalne tego zdarzenia na terapii ma mi pomóc to ułożyć, przetworzyć i odłożyć do przeszłości. Nie, to nie jest łatwe i przez jakiś czas możesz nawet czuć się gorzej. U mnie dodatkowo problemem jest dysocjacja. Mój mózg odłącza sobie fazę jak jest coś trudnego i w związku z tym trudno mi te emocje przeżyć. Bo się odcinam, żeby ich nie czuć. Dlatego moja terapia jest bardzo trudna. Odcinam się ale te emocje i tak są, a potem jestem potwornie zmęczona fizycznie. Widocznie to moje wewnętrzne przepychanie się ze sobą, którego za bardzo nie kontroluję ale ono się dzieje, jest wyczerpujące. Często bywa tak że dzień po sesji mam wycięty z życiorysu. Ale dopóki jest jakaś nadzieja, to będę próbować. Bo nie chcę tak żyć jak teraz. Jak zombie, na autopilocie.
  4. Disappear

    Nadużycie ze strony terapeuty

    Słabo mi się zrobiło jak przeczytałam te wiadomości. Od razu masa kiepskich wspomnień... Ten terapeuta jest certyfikowany? Jaki to nurt? Powinnaś to zgłosić nawet na policję. Dla mnie to była próba wykorzystania zależności i jest na to paragraf w kk. Usiłowanie jest tak samo traktowane jak popełnienie przestępstwa. Co za obrzydliwy dziad.
  5. Disappear

    Ile płacicie za wizyte prywatna u psychiatry?

    150 zł, w tej chwili mam wizyty co trzy miesiące. Na pewno nie zamieniłabym tego na darmowe wizyty u kogoś innego, bo leczę się u ciepłej, cierpliwej i bardzo doświadczonej psychiatry. Za każdym razem rozmawia ze mną długo. Jest też na bieżąco z moją psychoterapią i nie czuję się u niej jak klient z taśmociągu, nie muszę jej niczego przypominać ze swojej historii leczenia bo sama doskonale ją zna i pamięta. Niczego mi nie narzuca, zawsze to jest z jej strony propozycja do dyskusji. Zawsze pyta mnie o zdanie. To dla mnie ważne.
  6. Disappear

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    To prawda. Na pewno są ludzie, którzy są dla niego ważni i na pewno pomaganie Tobie to jego praca. To ważne by zdawać sobie z tego sprawę. Nie wyklucza to natomiast tego, żeby się o Ciebie martwił, żebyś też była w jakiś sposób ważna. Tylko, że to wszystko w granicach relacji terapeutycznej. Twoja zazdrość nie jest niczym zaskakującym. To się często zdarza i tu na forum nie raz się przewijało. Powinnaś to przegadać na sesji. Myślę, że to ważna informacja dla Twojego terapeuty.
  7. Disappear

    Co jest?

    @LzzyBet jeżeli mogę Ci coś doradzić to nie zwlekaj. Im szybciej terapeutka dowie się z czym się borykasz tym lepiej. I piszę z doświadczenia bo po pół roku od zdarzenia trafiłam na terapię - najpierw grupa, potem indywidualnie i aktualnie (po półtora rocznej w sumie terapii) nadal tkwie w tym syfie bo o co chodzi powiedziałam dopiero kilka miesięcy temu i aktualnie jestem gdzieś w środku terapii ukierunkowanej już na ptsd. Przez ten czas kiedy nie mówiłam, kiedy myślałam że jakoś sobie z tym poradzę moj stan się jedynie pogarszal.
  8. Disappear

    Wiele wątpliwości w psychoterapii

    Psychiatra nie gryzie i to nie jest wstyd iść do psychiatry na wizytę. Jeżeli terapeutka ma słuszne podejrzenia to wymagasz farmakoterapii i terapeutka takiego leczenia Ci nie wdroży. Sugerowanie chad z jej strony to nic złego. Ona patrzy na Ciebie i objawy z dystansu. Jej spojrzenie jest bardziej trzezwe niż Twoje. Tak czy siak to jedynie sugestia wymagająca potwierdzenia przez psychiatre. I na Twoim miejscu nie odwlekalabym wizyty.
  9. Disappear

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Odeszła do kogoś kto miał dziecko, czy zaczęła mieć Cię gdzieś po narodzinach rodzeństwa? Nie odpowiadaj jeżeli nie chcesz, po prostu sobie myślę, że jeżeli to pierwsze to tak, porzuciła Cię ale nie dla innego dziecka. I to ona nie zasłużyła na Ciebie, nie odwrotnie. Jakby ktoś przy pierwszym spotkaniu wyraził mi chęć głębszego spotkania, to spieprzałabym z prędkością światła 🙂 Ja sama przy pierwszym spotkaniu raczej obserwuję, potrafię być nawet niemiła, a przynajmniej takie sprawiam wrażenie I zapewne z marszu skreśliłabyś mnie w temacie relacji, a tak naprawdę w relacjach to ja z reguły słucham, poświęcam komuś uwagę. Działając w ten sposób być może pozbawiasz się szansy na znajomość z takim "słuchaczem" jak ja Znasz się trochę na psach więc zapewne wiesz, że pokazują swoje prawdziwe oblicze dopiero wtedy gdy poczują się bezpiecznie. Z ludźmi jest podobnie. Trzeba dać im szansę i czas.
  10. Disappear

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Nie zasługujesz bo? Ludzie się od Ciebie nie odsuną jeżeli będą również dostawać coś od Ciebie. W relacji nie wystarczy tylko być 🙂 Nie jest tak, że ktoś Cię postawi obok drugiej osoby i będziecie sobie tak trwać długo i szczęśliwie. Tak, jeżeli nie będziesz nic dawać i nastawisz się tylko na branie, to ludzie będą Cię porzucać. Nikt nie lubi być frajerem. Jeżeli zdajesz sobie sprawę z tego co piszesz. Że oczekujesz uwagi, osaczasz - to dużo. To jest do przepracowania i wierzę że dasz radę. Bo empatii Ci nie brakuje, mimo że tak twierdzisz. Po prostu ukierunkowałaś ją na zwierzęta, bo one dają Ci to czego oczekujesz od ludzi. Bezwarunkowa miłość, uwaga, a także wczuwanie się w emocje. Ale o swojego psa przecież dbasz. Interesują Cię jego odczucia. Martwisz się jak znosi przeprowadzkę. Masz jakiś punkt wyjścia w stosunku do ludzi. Oni się jakoś specjalnie pod względem tych potrzeb od Twojego psa nie różnią.
  11. Disappear

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    No nie. Nie mogę pozwolić by moja głowa szła swoim tempem, bo gdybym nie walczyła z nią co tydzień (stąd zapewne nagminna dysocjacja) to nadal byłabym na początku. Może już nawet dałabym sobie spokój i się wylogowała. Z życia. Na szczęście mam terapeutkę, która też nie pozwala mi uciekać. Czasami mam ochotę ją za to zamordować. Ale wiem, że ciśnie mnie tak dla mojego dobra, więc jeszcze nie przybyłam z piłą mechaniczną na sesję
  12. Disappear

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Nie ma tak, że masz pokłady empatii w stosunku do zwierząt, a nie masz w ogóle w stosunku do ludzi. Albo ją masz, albo nie masz 🙂 Z jakiegoś powodu zamknęłaś się na ludzi. Na ich słuchanie, współodczuwanie. Ale to nie znaczy, że jesteś pozbawiona całkiem wrażliwości w kontaktach z ludźmi. Wlazłaś w skorupę bo tak wydaje Ci się bezpieczniej. Mimo, że ujowo. Nie musi to być terapia grupowa. Masz jakieś treningi, zaczniesz pracę. Tam są i będą ludzie i opcje nawiązania relacji przed Tobą. Mam nadzieję, że ta terapeutka z którą być może będziesz pracować na miejscu, okaże się sensowna i z jej pomocą pozbędziesz się pancerza. Bo on w efekcie nic Ci nie daje, przecież czujesz się z nim źle, wyalienowana.
  13. Disappear

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Tylko, że to jest błędne koło. I piszę to z odwrotnej pozycji, bo ja wczuwam się w problemy i potrzeby innych a nie dzielę się swoimi. Nie ma ludzi bez problemów. Każdy ma jakieś. I każdy sobie z nimi radzi czy nie radzi różnie. Ja się na grupowej nauczyłam, że nie jest tak, że ktoś ma pozornie mniejszy problem i z tego tytułu jest mniej uprawniony do uwagi czy powinien sobie z tym poradzić. I to było trudne, bo przy tym z czym się borykam wszystko inne wydawało mi się błahe, naciągane. Jak słuchasz nie o samym "problemie" a o odczuciach tych ludzi, to perspektywa się zmienia. Może dla mnie to łatwiejsze, bo słucham i przez nadwrażliwość za bardzo nawet się wczuwam, ale też sobie wcześniej myślałam że np. to że ktoś po przejściu na emeryturę się sypie jest śmieszne, że to problem "z dupy". A tak nie jest, bo idzie za tym masa uczuć, emocji i z tym sobie ludzie nie radzą. Jeżeli w relacjach skupiasz się tylko i wyłącznie na sobie, to nie dziwne że z czasem taka relacja się kończy. Ja na Twoim miejscu wniosłabym ten egoizm do terapii, bo to jest coś co mocno na Twoje problemy w relacjach wpływa.
  14. Disappear

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    @uprising sens jest zawsze, zwłaszcza że alternatywę oddalilas sobie na kilka lat. Nie zamykaj się na innych terapeutów i terapie. Dla przykładu ja mam teoretycznie p-b ale grzebiemy w przeszłości grubo a myślę, że zyskasz trochę w temacie ćwiczenia różnych sytuacji dotyczących relacji. No i nie zamykalabym się tak na terapię grupową. Ja np. z grupowej wyniosłam kilka cennych znajomości.
  15. Disappear

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    A nie myslalas, że Twoje problemy z relacjami mogą wynikać właśnie z tego egoizmu? Że relacje między ludźmi opierają się na wzajemności? Coś dajesz, coś dostajesz. Relacja terapeutyczna jest jednostronna pod tym względem. Terapia grupowa jest spoko nawet jak sama za dużo swoich problemów nie ruszasz. Uczy wyrozumiałości, zrozumienia. Moim zdaniem warto spróbować. Niczego nie ryzykujesz.
×