Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Disappear

Użytkownik
  • Zawartość

    463
  • Rejestracja

1 obserwujący

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Rozmawiamy, bo ja potrzebuję tak właśnie nad sobą pracować. Spora grupa już, terapeutów p-b, pracuje w terapii schematów która nie jest płytka zdecydowanie, ale terapeuta jest bardziej kontaktowy niż w analizie. Bywało, że miałam sesje bez kontaktu twarzą w twarz, bo tak chciałam i myślę, że w ten sposób łatwiej mi było wyrzucić z siebie to co najtrudniejsze. Nurt terapii jest ważny, na pewno nie każdy odnajdzie się w analizie, ale też myślę sobie że najważniejsza jest osoba terapeuty i dopasowanie stylu pracy do potrzeb pacjenta. Jakaś elastyczność.
  2. @doi moja terapeutka jest p-b. Pracujemy w terapii schematów, zajmujemy się moją trauma i nie głaszcze mnie po głowie. Wprost przeciwnie :) No i nie powiedziała że mnie kocha jak rozmawialysmy o ms.
  3. Disappear

    Początki psychoterapii

    Przerobiłam tą książkę na początku terapii, czyli z półtora roku temu O schematach i trybach wiem wszystko. Tylko wiedza to jedno, a przełożenie tego na życie - to drugie. Zaciekawiło mnie jak to może wyglądać w grupie. Daj znać jak już zaczniesz
  4. Ja już zdążyłam zapomnieć o swoim urlopie. Mam teraz przerwę w terapii z powodu urlopu t. ale z uwagi na bardzo trudny czas u mnie, nie jestem zostawiona bez kontaktu.
  5. Disappear

    Początki psychoterapii

    Zaciekawiło mnie trochę jak wygląda terapia schematów w grupie. Mam terapię w tym nurcie ale indywidualną. Zaliczyłam swego czasu grupową (p-b) i trudno mi było się otwierać, zwłaszcza że grupa była otwarta. Ale też sporo z niej wynioslam. Chociażby to, że kontynuuje indywidualnie
  6. Nie wiem. Obawiam się, że jak ktoś ma obsesję to mało co jest go w stanie odstraszyć. Do tego ta sprawa jest skomplikowana mocno i to on raczej czuje się pewniej z uwagi na kontakty itd. W każdym razie temat nie na forum.
  7. Co jakiś czas próbuje zaznaczyć swoją obecność w moim życiu. Wiem co mam z tym zrobić, ale odkąd złożyłam zeznania (mocno wstępne) to nie zrobił nic ewidentnego. A wcześniej (bez całości historii) nie było sensu niczego zgłaszać. Natomiast wszystko to co działo się "przed", można podpiąć pod obsesję i szczerze nie wiem na co jeszcze go stać.
  8. Bardzo mało mogę przywołać sytuacji kiedy odczuwalam poczucie bezpieczeństwa. Paradoksalnie idzie to u mnie w parze z tym że nie czuję zagrożenia. Ono jest gdzieś w podświadomości bo chociażby to co mi sie śni o tym świadczy, ale ja go nie czuję. Ze strony sprawy czy sprawcy? Biorąc pod uwagę okoliczności przyrody nie spodziewam się niczego pozytywnego. I nie jest to czarnowidztwo. Z jego strony natomiast mogę się spodziewać wszystkiego, zwłaszcza jak utwierdzi się w tym że jest bezkarny. Bo to że nie może o mnie zapomnieć juz akcentowal.
  9. Tak, cały czas dostaję bodźce w sprawie. Dlatego też na razie przedłużona ekspozycja poszła w odstawkę, bo z założenia powinna odbywać się w innych okolicznościach.
  10. Powiedz to moim flashbackom Dziękuję
  11. Wydarzyć się musi, bo to naturalna kolej zdarzeń. Przesłuchania, sąd itd. To się wydarzy prędzej czy później. A ja nie jestem na to gotowa. Nie wiem czy kiedykolwiek będę. Dziękuję, też mam taką nadzieję.
  12. Tak naprawdę to niemal każda sesja jest poruszeniem czegoś i jest trudna. To co najtrudniejsze mam rozgrzebane i nie przepracowane. Do tego dużo się wokół tej sprawy aktualnie dzieje. Przyznam, że w zwiazku z tym czuję lekki dyskomfort związany z tą nadchodzącą przerwą. Bo w każdej chwili może wydarzyć się coś co mnie posklada.
  13. Teraz jest mi łatwiej "wrócić" po przerwie niż na początku terapii. Poza tym mam zawieszona przedłużona ekspozycję więc nie dotykam tak mocno TEGO tematu. Pewnie też w związku z tym było mi po tej przerwie łatwiej. A zaraz mam kolejną bo teraz t. zmyka na urlop.
  14. A może się nie myli? Nie wiem jak w Twoim przypadku, ale w moim psychoterapeutka ma o wiele większą wiedzę na temat mojego stanu, tego co się ze mną dzieje i dlaczego, niż psychiatra. Zapewne dlatego, że na terapii bardziej się otwieram i jestem z nią w kontakcie co tydzień, przez półtorej godziny. Czasami też między sesjami. Z psychiatrą widzę się raz na trzy miesiące, wizyta trwa 30-40 minut. Na terapii walczę z PTSD (i to jest faktyczny mój problem), a zdiagnozowany (przez psychiatrę) mam epizod depresji. Skonsultowanie tego z psychiatrą to dobry pomysł, jednak nie przekreślałabym tak kategorycznie tego co mówi terapeutka.
  15. Dlaczego jesteś roztrzęsiona i wściekła? Wydaje mi się, że to dobra wiadomość, że nie masz schizofrenii. Myślę, że praca nad zaburzeniami które wymieniłaś jest bardziej perspektywiczna niż mierzenie się ze schizofrenią.
×