Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Disappear

Użytkownik
  • Zawartość

    630
  • Rejestracja

1 obserwujący

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Z tych wszystkich terapii jakie zaliczyłas, obecna wydaje się najwlasciwszą. EMDR ma dobre wyniki jeżeli chodzi o PTSD. Powodzenia
  2. U mnie to tak nie działa, bo z reguły wyczerpuje mnie blokowanie emocji. I to jest takie unikanie przez przesypianie co w efekcie niczego nie zmienia. Zwłaszcza, że moje sny też nie są kolorowe. Nie trafiłam jeszcze na lek, który wyraźnie by pomógł. Jedyne działanie leków jakie rozróżniam to nadmierny apetyt albo jego brak.
  3. Nooo... wszystkie techniki odcięcia mam opanowane do perfekcji. A przesypianie dnia po trudnej sesji to już było nagminne. I wiem już, że tak będzie. Staram się przed tym powstrzymać i częściej mi się nie udaje. Ostatnio mi się udało, miałam zagospodarowany w miarę dzień, ale za to wieczorem była katastrofa. Natłok myśli, bezsens wszystkiego. W takich chwilach marzę o tym żeby umrzeć.
  4. W miarę. Miałam już wcześniej zagospodarowany dzisiejszy dzień więc udało mi się przeżyć i nawet bez jakiegoś odcięcia typu przespanie 3/4 dnia.
  5. Miewam i pewnie w 100% wiążące się z dysocjacją. Niestety nie na stałe, bo ta pamięć w różnym stopniu wraca.
  6. No. Mi się dzisiaj pomieszało tak z jedną sytuacją, że nie pamiętam jak z sesji wyszłam. Oczywiście to czego nie przepracowałam, czego cały czas unikam, co mnie blokuje na amen. Trochę zaczynam dojrzewać chyba do tego, że czas znowu się za to zabrać, że starczy tej odskoczni od głównego tematu. Tylko z jednej strony mam poczucie, że już czas, a z drugiej boję się tak, że zbaczam z tego tematu jak tylko pojawi się cień innego. Łatwiej jest mi uciec. Tylko, że to w efekcie niczego nie zmienia.
  7. Nie, chyba nawet mogę pokusić się o tezę że w ogóle ich nie mam. Nie jest tak, że o tych przepracowanych fragmentach nie myślę, ale to jest raczej takie świadome myślenie, a nie jakiś atak znienacka.
  8. U mnie bez większych zmian. Flashbacki i koszmary trzymają się całkiem nieźle. Ale mam spory fragment nieprzepracowany i to właśnie mnie nęka. To co udało mi się przerobić już tak nie wraca.
  9. Myślę, że to zależy od osoby. Znam takie, którym bardzo pomaga dzielenie się tym z ludźmi.
  10. Raczej zawsze radziłam sobie sama i nie widzę żadnych plusów mówienia im o wszystkich aspektach tej sprawy. Dzięki za kciuki
  11. Nie sądzę, żeby mnie wsparli bo tak się nie działo przez całe moje życie. Do tego to mogłoby być źródłem dodatkowych kłopotów. Na razie nie widzę żadnych plusów z ujawnianiem tego najbliższym. Pomagam sobie. Terapia jest taką pomocą i na ten moment nie widzę lepszej jej formy. Nie jestem całkiem sama. Od tego co się dzieje ze mną mam terapeutkę, od tego co się dzieje na drodze prawnej - prawnika. Dzięki za dobre słowo PS. Politykiem też nie jest. Jedynie socjopatycznym gnojem ze znajomościami.
  12. Nie czuję żebyś mnie w jakiś sposób obwiniał. Zresztą chyba nikt nie jest w stanie zrobić tego bardziej niż ja sama. To nie jest żaden celebryta. Zaplecze ma polityczne i w tej chwili naprawdę trudno jest się przebić przez system sprawiedliwości opanowany przez jedną opcję. Ta sprawa ma dwa wątki i jest prowadzona tak skandalicznie, że mam już info że HFPC się tym zajmie. Jak tylko zacznie się dziać coś konkretnego i jeżeli będę tego chciała. Jeżeli chodzi o wsparcie to różnie z tym bywa, zwłaszcza że o wszystkim prawie nikt nie wie. Ponieważ w tej sprawie jest jeszcze kwestia molestowania to w tym zakresie jakieś wsparcie mam, chociaż nie wszyscy rozumieją to co się ze mną dzieje, moją terapię itd. Ale nie wiedzą co tak naprawdę się wydarzyło i z czym naprawdę walczę więc trudno tego wymagać. Osobną kwestią jest to, że ja nawet jak te wsparcie dostaję to nie umiem z tego korzystać. Całe życie dawałam sobie radę sama z różnymi sprawami, a teraz zonk. Mam duże wsparcie ze strony terapeutki, mam możliwość kontaktu też pomiędzy sesjami jeżeli coś się dzieje i tego kontaktu potrzebuję. Czuję się z tym bezpieczniej w tym wszystkim.
  13. Mimo, że to przestępstwo ma bardzo długi czas przedawnienia to nieprawda, że czas nie ma znaczenia. Ma bardzo duże. W kwestii tego, żeby nie stało się to słowem przeciwko słowu - kluczowe. Ja zgłosiłam to tylko dlatego, żeby nie wyrzucać sobie że tego nie zrobiłam. Nie mam do siebie pretensji o to, że nie zrobiłam tego od razu. To, że wtedy zdysocjowałam i że te kilka miesięcy potem, pamiętam jak przez mgłę to nie jest moja wina. Moja sprawa jest skomplikowana, dotyczy kogoś kto ma duże "plecy". Na razie ma przebieg taki jakiego się spodziewałam. Łącznie z zaangażowaniem "odpowiedniego" prokuratora i sędziego. To jest bardzo trudne, bo to co się dzieje pokazuje mi, że to co mi zrobił nic nie znaczy, że ja nic nie znaczę. Ale mimo tego, że znam efekt końcowy to postanowiłam sobie, że zrobię wszystko co mogę. Żeby kiedyś nie dowalać sobie, że nie zrobiłam nic. Nie zrobienie niczego to dla mnie tak jakbym się na to godziła. A tak przecież nie jest. Staram się to teraz rozdzielać. W sensie praca na terapii osobno i to co się dzieje na drodze prawnej osobno. Wiem, że żadna kara dla niego mi nie pomoże i że to, co to zdarzenie ze mną zrobi, w tej chwili jest tylko po mojej stronie. To nie jest proste, ale staram się.
  14. @Mkbewe no okłamali Cię. Bez dwóch zdań. Większość tych przestępstw nie jest zgłaszana. Ja zgłosiłam. Po ponad dwóch latach od zdarzenia. Nie pytaj mnie dlaczego nie od razu, bo nie pamiętam prawie w ogóle kilku miesięcy "po". Potem było ze mną tak źle, że wylądowałam na terapii w szpitalu. Na tej terapii po prostu byłam. W ogóle tego tematu nie ruszałam. Po terapii szpitalnej kontynuowałam (i nadal to robię) terapię indywidualnie. Dopiero po pół roku tej terapii zdecydowałam się powiedzieć z czym tak naprawdę walczę i pracowałam kolejne kilka miesięcy nad tym, żeby móc to zgłosić.
  15. Disappear

    kosz

    @Illi w Polsce od jakiegoś czasu gwałt jest ścigany z urzędu więc każdy mający wiedzę na temat takiego przestępstwa, niezależnie od tego czy dotyczy dziecka czy osoby dorosłej, ma obowiązek to zgłosić. Btw, przeczytałam w "koszu" to co napisała @doi i nie wiem dlaczego to zostało usunięte. Trudno mi było to czytać, ale dlatego że bardzo odnajduję w tym siebie, to w czym tkwiłam, jak ignorowałam wszystkie sygnały ostrzegawcze. I te jej posty, mimo że trudne do przyjęcia, zawierają w sobie dużo wartości. Tego co warto ćwiczyć i tego jaką drogą iść żeby sobie z tym poradzić. Ja podobne rzeczy, na temat tego czego w tej sytuacji po prostu nie potrafiłam, słyszę od swojej terapeutki. I jednocześnie dba ona w tym o to, żebym się nie obwiniała. Bo to nie jest jednoznaczne.
×