Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Disappear

Użytkownik
  • Zawartość

    292
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy
  1. Disappear

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    @Lusesita Dolores jakoś to uzasadniła? Trochę dziwna akcja z jej strony.
  2. Disappear

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    @Mireadh dzięki. Mi się przyda. Mam nadzieję, że tym razem zejde poniżej 2h
  3. Disappear

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    @z o.o. powodzenia również w naprawianiu kolana :)
  4. Disappear

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Rozumiem. W przypadku schizofrenii przedłużona ekspozycja to chyba nie jest dobry kierunek. Przynajmniej takie mam odczucie. U mnie na dzień dzisiejszy PTSD jest głównym problemem, więc ten rodzaj terapii ma uzasadnienie. Trzymam kciuki za znalezienie mądrego terapeuty albo terapeutki :)
  5. Disappear

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Ja na pewno jestem lekoodporna, przynajmniej do tej pory, po stestowaniu chyba sześciu antydepresantów o żadnym nie mogę napisać że działał. Aktualny po dwóch miesiącach łykania również zero efektu. Z terapią też idzie ciężko ale jednak idzie. Tylko, że nie byłoby na to szans jeżeli chodziłabym z taką częstotliwością jak Ty. Mam sesje raz w tygodniu (aktualnie półtoragodzinne chociaż ostatnio i w tym czasie nie mogę się zmieścić i wychodzi ponad dwie godziny) i jak zdarzy się jakiś urlop mój czy t. to kolejna sesja albo dwie po przerwie wyglądają tak jakbym dopiero co zaczęła do niej chodzić. Widziałam jakiś Twój wpis w dziale PTSD. Nie wiem z jakiego powodu się z tym borykasz, ale ja mam teraz ukierunkowaną na PTSD terapię i ona jest dość specyficzna. Mocno różni się od zwykłych sesji, które nie zajmują nawet godziny. Może pomyśl o takiej formie terapii, tylko raczej na nfz to marne szanse choćby z uwagi na dłuższe sesje.
  6. Disappear

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Chyba wierzysz w tej chwili bardziej ode mnie. Ja mam znowu kryzys. Nie wiem czy to wszystko ma jakiś sens. Wierzyłam, że po tym jak uda mi się z siebie wywalić wszystko chociaż raz, będzie mi na kolejnych sesjach łatwiej. Nie jest. Jest nawet trudniej. Mimo, że t. bardzo pomaga mi wyrzucać to z siebie, to ekspozycje trwają ok dwóch godzin, a potem jestem wrakiem. Dzisiaj jestem totalnie bez energii, bez nastroju, bez niczego. A muszę się zebrać do kupy i kilka spraw ogarnąć.
  7. Disappear

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    @Pretoria terapeutka nie jest od tego, żeby się w coś mieszać. Może z Tobą szukać plusów i minusów różnych Twoich decyzji, ale to mają być Twoje decyzje bo to jest Twoje życie. Dlatego też trudno mi uwierzyć, że powiedziała, żebyś tam wróciła. Bo to jest Twoja decyzja. I trudno mi uwierzyć, że rzuciła tekst o szczoteczce bo to już jest ironia, wbicie szpilki. Nie wyobrażam sobie takich reakcji mojej terapeutki.
  8. Disappear

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Ciężko mi uwierzyć, że powyższe padło z ust psychoterapeutki. Nie wiem, może miałam szczęście trafiając w terapii na właściwą osobę, ale jakoś mi się to w głowie nie bardzo mieści. btw, nie pisałaś czasem całkiem niedawno, że Twój ojciec i brat są w porządku? ------------------------------------------------------------- Jadę na terapii z ekspozycją wyobrażeniowa. Widzialam, że będzie trudno ale chyba nie do końca że aż tak :/
  9. Przecież cały czas o tym piszę :) Tylko nie możesz mieć przerwy, czyli zwolnienie które zaczniesz pod koniec trwania umowy musisz ciągnąć do momentu rozpoczęcia terapii.
  10. Tu nie trzeba żadnej desperacji. Idziesz do psychiatry, mówisz w jakim jesteś stanie (planowanie samoboja raczej nie świadczy o radości z życia) i na zwolnieniu czekasz na termin terapii.
  11. Disappear

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Najłatwiejsza nie jest. Aktualnie trenuję niemal codziennie cos w ramach walki z ptsd. Tylko żeby sobie uświadomić, że "nie ma się czego bać" trzeba tego 'dotknąć' i się przekonać. U mnie dodatkowo jest problem w ogóle ze świadomym odczuwaniem lęku, bo przechodzę w tryb off jak się pojawia. Ale podobno trening czyni mistrza
  12. Ja bym na Twoim miejscu postarała się o zwolnienie lekarskie jeszcze w trakcie trwania umowy i ciągnęła je niezależnie od spraw związanych z terapią. Ja miałam taką sytuację że wylądowałam u psychiatry, która widząc w jakim jestem stanie skierowała mnie na terapię. Ale od wizyty u niej do rozpoczęcia terapii byłam na zwykłym zwolnieniu i to szpitalne bylo kontynuacją potem.
  13. Oczywiście piszę o umowie o pracę. Nie zleceniu czy innej smieciowce.
  14. Disappear

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Tzn jak to robisz? Walka z lękiem polega: 1) na zrobieniu listy sytuacji wywołujących lęk 2) ćwiczeniach mających na celu doświadczania sytuacji lękowych w bezpiecznych warunkach i pozostawania w tych sytuacjach do momentu aż lęk się zmniejszy minimum o połowę 3) te ćwiczenia muszą być systematyczne i nie można z wybranych sytuacji wychodzić zbyt wcześnie bo wtedy lęk się utrwala zamiast się zmniejszyć
  15. Jestem dziewczyną 1. Jak umowa wygaśnie musisz dopilnować żeby pracodawca przesłał do ZUS druk Z-3, wiem że nie każdy pracodawca tego obowiązku dopełnia a ZUS bez tego nic Ci nie wypłaci i w dupie mają że to nie Twoja wina. 2. Zwolnienia do ZUS będą dostarczane elektronicznie ale i tak musisz przy każdym kolejnym zjawić się w ZUS i złożyć druk Z-10, po tym jak wygaśnie Twoja umowa musisz jeszcze wypełnić i złożyć jednorazowo druk Z-53 3. Jak wyżej :) 4. Pracodawca wypłaci Ci pieniądze które będą Ci się należały do końca umowy. Potem będzie płacił Ci ZUS. W momencie gdy nie będziesz już objęta umową pracodawca w żaden sposób nie będzie brał udziału w świadczeniach które Ci się będą należały. Co do terminu wypłaty, to postaram się na przykładzie to wytłumaczyć. Masz umowę do końca roku. Terapię zaczynasz np. 10 grudnia. Powiadamiasz pracodawcę o pobycie w szpitalu i pilnujesz żeby po zakończeniu umowy przeslali do zusu Z-3 Zwolnienie dostaniesz przykładowo na koniec pierwszego miesiąca terapii czyli 10 stycznia. Pójdzie elektronicznie do pracodawcy i ZUS. Pracodawca zapłaci Ci za okres do końca roku, a ZUS za pozostała część zwolnienia. Ale ZUS będzie miał 30 dni na wypłatę liczone od 10 stycznia, czyli ostatniego dnia zwolnienia. Potem już z każdym zwolnieniem, zakładając że będą wystawiane co miesiąc, będziesz dostawać kasę w miesięcznych odstępach. Różnica między zwykłym zwolnieniem a tym z oddziału dziennego jest taka, że przy zwykłym dostajesz na okres który jest przed Tobą np. od dzisiaj na miesiąc, a to szpitalne dostajesz po jakimś umówionym okresie pobytu. Czyli za jakiś okres czasu wstecz. Stawiasz się na oddziale dzisiaj ale zwolnienie dostajesz po miesiącu za okres od dzisiaj do dnia wypisania zwolnienia. No i płatne 70% podczas gdy zwykle zwolnienie jest płatne 80%. Haczyków nie ma. Dopytam tylko - jak długo jesteś zatrudniona?
×