Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Disappear

Użytkownik
  • Zawartość

    155
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy
  1. Disappear

    Początki psychoterapii

    4 miesiące z jaką częstotliwością wizyt? Jaki nurt terapii i jakie zaburzenia do wyprostowania? 4 miesiące to bardzo krótko.
  2. Disappear

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Nie na stałe. Pewnie kilka tygodni i skonkretyzowane. Inaczej nigdy się nie uwolnie od koszmaru.
  3. Disappear

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Ja w środę. Mam już półtoragodzinne spotkania i mam nadzieję, że to mi pomoże uporać się z problemem, a nie spowoduje jedynie, że dłużej będę "nieobecna". @Pretoria bardzo się to ma do tematu. Z obserwacji wiem, że starsi ludzie lubią takie zajęcia, malowanie, decoupage. A zajęcia są aktywizujące. Trzeba ruszyć się z domu, spotkać z innymi ludźmi.
  4. Disappear

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Może tak być biorąc pod uwagę podobieństwa między nami Ja zaczęłam sabotowac relację z t. jak zrobiło się za blisko. Nie specjalnie. Tak jakoś wyszło. Zapewne ze schematu. I poszło mi całkiem dobrze. Mam to za sobą, potrafiłam zauważyć że to robie, pomyśleć i wrócić. To nie było takie stereotypowe przekraczanie granic. Raczej całkowity odwrót emocjonalny, udawanie że mi nie zależy. Przed sobą samą tez.
  5. Disappear

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    A ja właśnie się nie boję. Teraz bym chciała, żeby takie myśli przyszły i żebym nie miała oporów. @el33 pytałaś jeszcze o sesje 'pod wpływem'. Myślę że to by moglo mnie odblokować. Tyle że pewnie to by zaburzylo tą moją relację z t. i raczej nie będę próbować psuć tego co udało się wypracować. Ale parę razy taka myśl się u mnie pojawiła, że to by mi dużo ułatwiło :)
  6. Disappear

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Chciałam jeszcze rozwinąć temat "szaleństwa" bo wydaje mi się tez, że przyczyną takiej nieodpartej chęci zrobienia czegoś szalonego czy kontrowersyjnego może brać się z tego, że zbyt szybko dorosłam. W zasadzie odkąd pamiętam przejmowałam role dorosłych w różnych zakresach. Bardzo szybko zaczęłam na siebie zarabiać (16 lat), wtedy kiedy moi znajomi szaleli na różnych pigulach, ja pracowałam. Bardzo szybko też miałam 'drugą połowę' więc i tu nudno i stabilnie. Tak na prawdę ominął mnie ten cały proces dorastania, kiedy jest czas na probowanie i popełniane błędów. I chyba bardzo mi tego zaczęło brakować. Zwłaszcza teraz jak jestem strasznie pogubiona.
  7. Disappear

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Ja jestem w tak długim, że wszyscy nabijaja się, że to już kazirodztwo. Pierwszy chłopak, któremu pozwoliłam się do siebie zbliżyć został na stałe. Z tą kobietą myślę, że to jest chęć zrobienia czegoś kompletnie niepasujacego do mnie. Czegoś szalonego, bez kalkulacji. Może też po części dlatego, że podobno każda kobieta jest choć trochę biseksualna. Nie wiem ile w tym prawdy. Na pewno nie będzie w moim życiu żadnego innego faceta. I pewnie nigdy nie zrobię tego na trzeźwo :) Z alkoholem nie szaleje. Pojawia się sporadycznie. Jakieś piwko melonowe (odkrycie wakacyjne) czy wino. Wódki nie pije. W mojej rodzinie problem alkoholowy dotyczy wielu osób, dlatego nie przepadam. Ale też nie jestem jakimś ortodoksyjnym przeciwnikiem. A co do wiary, to nie wierzę w absolutnie nic. Ale też nikogo pod tym kątem nie klasyfikuje. Każdy ma prawo do własnych przekonań i wierzeń. Nawet czasami ludziom wierzącym tej wiary zazdroszczę. Bo może jest trochę łatwiej jak w coś wierzysz.
  8. Disappear

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Nie lubię z reguły przekraczać granicy z alko bo potem moralniaki męczą. Chociaż niezwykle rzadko zdarzały mi się sytuacje lekko zawstydzajace. Ale wtedy miałam chęć pójść na maksa. Zdjąć sobie przy pomocy alko te blokady które mam. Niestety nie wyszło. Co do sytuacji z koleżanką to gadałam ostatnio z kimś że jakbym miała mieć jakas przygodę na boku to jedynie kobieta wchodzi w grę. I nie wiem skąd ten pomysł. Może wiąże mi się to właśnie z czymś kompletnie szalonym, co mam ochotę odwalić.
  9. Disappear

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Miałam jakis czas temu spotkanie z kumpelami z podstawówki, chęć sponiewierania się była mega i nic mi z tego nie wyszło mimo przyjęcia śmiertelnej, jak na mnie, dawki alkoholu. Nawet nie byłam wstawiona :/ A miałam ochotę porobić coś nieodpowiedzialnego :)
  10. Disappear

    Osobowość anankastyczna (obsesyjno-kompulsyjna)

    @johnn odniosę się tylko do wątku z koleżanką. Nie miałeś choć przez chwilę refleksji, że sprawiłeś jej tym przykrość? Że to była jej porażka i niekoniecznie chciała się tym chwalić? Że to do niej należała decyzja z kim się dzielić tym faktem a z kim nie?
  11. Prawie 200 mln $ na produkcję robi wrażenie. Daty premiery nadal niet, ale to akurat plus w kontekście tego co napisałaś
  12. Disappear

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Z terapią to jest tak jak z rzucaniem jakiegoś nałogu. Przede wszystkim trzeba chcieć i wykonać tytaniczna pracę własną. Nic się samo nie zrobi.
  13. Disappear

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    @Pretoria myślę że jak nie nauczysz się szanować samej siebie to nigdy w żadnej pracy nie będziesz szczęśliwa. Zawsze będzie ktoś na wyższym stanowisku, z wyższym uposażeniem. A Ty będziesz się do tych ludzi porównywać i się gnoić. Różnica będzie taka że będziesz sobie co raz wyżej stawiać poprzeczkę. Musisz nauczyć się tego że jesteś ważna, że jesteś wartościowa sama w sobie. Bez kupy hajsu, drogich ciuchów i gadżetów. I zastanowić się co lubisz robić a nie co wydaje Ci się prestiżowe. I zacząć to robić :)
  14. Disappear

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Na tyle na ile potrafię zaufać ludziom (a szału nie ma ) to się podziało w tej relacji w zasadzie już na samym początku. To kwestia tego co czuję przy poznaniu kogoś (od razu) i niezwykle rzadko się to zmienia. Bardzo mi pasuje jej autentyczność, to że potrafię zauważać nie tylko ciepło, wyrozumiałość, akceptację ale też czasami (lekką bo lekką ale zawsze) irytację. Potrzebowałam człowieka, a nie kogoś kto będzie się miło uśmiechał i zadowalał wszystkim co mówię czy robię i do tego takiego, który będzie umiał mnie przycisnąć. Nie, to nie jest masochizm No i mam, tylko że w pewnym momencie się wystraszyłam, że będzie za blisko i włączyłam wsteczny bieg. Ale wróciłam i walczę 🙂 Co do emocji to niestety działa to tak, że wyłączasz wszystko albo nic. Doskonale to rozumiem, bo wyłączyłam je sobie jakiś czas temu i teraz chciałabym włączyć z powrotem, ale to działa jak jakiś automat i nie mogę tego ogarnąć. Wyłączyłam bo było zbyt trudno, ale efekt jest taki że nie odczuwam też przyjemnych aspektów życia i to staje się nie do zniesienia, bo życie jest teraz tak strasznie puste i nic nie znaczące. W terapii schematów jest taki nieadaptacyjny tryb radzenia sobie, który nazywa się odcięty obrońca - "pacjent czuje się odcięty od emocji i potrzeb; izoluje się od innych ludzi i odrzuca pomoc; czuje się wycofany, rozkojarzony odłączony, pusty, znudzony, może doświadczać depersonalizacji; podejmuje czynności, które służą dystrakcji zagłuszeniu emocji, nadmiernej stymulacji w wyjątkowo nasilony lub kompulsywny sposób; może być cyniczny, obojętny lub pesymistyczny, aby uniknąć angażowania się w relacje i aktywności." I ja nie potrafię wyłapać kiedy on mi się włącza, bo w ogóle go nie wyłączam. To silniejsze ode mnie.
  15. Przecież sama sobie odpowiedziałaś. Fizycznie nie jest w Twoim typie, zbierasz się do kupy po poprzednim związku plus trauma, nie wiem z jakiego powodu. Nie wiem dlaczego niby nie miałabyś zwracać uwagi na wygląd. Ja bym nigdy nie zmusiła się do związku z kimś kto nie pociąga mnie fizycznie. Choćby był chodzącym po ziemi aniołem. Kilka razy napisałaś że cos powinnaś. Nie, nic nie powinnaś, nic nie musisz. Możesz chcieć, a skoro nie chcesz to jest jakiś powód i nie musisz nikomu tego tłumaczyć.
×