Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Piotrek87

Użytkownik
  • Zawartość

    178
  • Rejestracja

  1. Wszystko co podnosi serotonine będzie mieć fatalny wpływ. Dopamina przeciwnie, poprawia libido. Można też hamować serotonine np spamilanem, naprawdę pomaga a jak dorzuci się agoniste dopaminy to już naprawdę działa konkretnie. Np spamilan 2x5 i bromergonu też z 2.5 mg albo coś nowszego zamiast bromergonu. Tylko to nie leczenie jest. To znoszę nie objawów.
  2. Trazodon u tego samego pacjenta raz usypia innym razem nie a nawet pogarsza sen. Mnie usypia pół roku aż przestał, lęki i drgawki przy zasypianiu. Aż lekarz mi wyjaśnił czemu. Serotoninowce np ssri i blokery 5ht2a mogą tak zadziałać że serotoniny jest dużo i pobudza receptory a trazodon blokując 5ht2a powoduje że pozostałe receptory są pobudzane mocniej. Np 5ht2c i stąd lęk i bezsennośc. Zmiana na mianseryne i agomelatynę i śpię jak noworodek po karmieniu.
  3. Brałem ale nie na bezsennośc. Lek dobry ale słaby. Dawki trzeba było zwiększać by utrzymać efekt. Dopiero przy 200mg lek zrobił to co powinien. 3 lata bez objawów i samopoczucie normalne.
  4. Przecież to nie ma znaczenia. Atrakcyjność to raczej do łóżka. Atrakcyjność i głupota w np pracy wcześniej czy później rodzi niemal wymioty. No chyba że komuś odbije i myśli Ch... To wtedy jakoś może ma to chwilowe znaczenie.
  5. No z tego co pamiętam to 75 dopiero wystarczało. Ale zaczynać trzeba powoli co 2 lub 3 dni zwiększanie tylko np 25, 50 itd. Tak naprawdę to chodzi o noradrenaline i blokadę 5ht2c która nasila uwalnianie noradrenaliny i dopaminy.
  6. Kiedyś brałem i efekt był dość szybki ale przechodziłem z ssri a już ich odstawienie poprawia stan. Przy amitryptylinie 2 do 3 tyg powinno być już zdecydowanie widać. Kiedyś widziałem osobę w skrajnej depresji szepcącą nie mówiącą, chodziła wolniej od żółwia i po 4 tyg nie ta osoba ,na plus oczywiście. Ja brałem z mianseryną 75 ami i 60 miansy. Super efekt ale lekarz zobaczył ekg i natychmiast odstawił.
  7. Była czy nie było nie istotne. Istotne jest to że ludzi skazywali na jałowe leczenie. Na innych oddziałach mają wskaźniki popraw lub wyleczeń choćby tymczasowych na poziomie 70 proc a na f 7 jeszcze wyższym. W klinice nerwic takich nie widziałem. Chociaż.. pamiętam chłopaka co się skarżył na przedwczesny wtrysk to dali mu zoloft tak jakby to choroba była. Zwykła dysfunkcja która mógł w domu leczyć i efekt po zolofcie ten sam. No ale statystyki trzeba podciągnąć więc kwalifikowali takich i co nie dziwi poprawę uzyskali. Jeszcze nie widziałem by ktoś kogoś gadaniem wyleczył i to skrajnie irytującym gadaniem.
  8. Muzykoterapia, choreoterapia, psychorysunek itp pierdoły. To już lepiej na to konto konsultować pacjentów u prof z f7. Efekty były by stokroć lepsze. Choćby cały personel inny to założenia te same tam są co były. Tam celem nr 1 byli i są stażyści. Pacjenci to materiał badawczy. Jak pomoże to pomoże. Nie pomoże to nikt okiem nie mruganie a na pewno nie spędza mu to snu z powiek. Choćby sztywny termin leczenia już mówi o tym. W innych oddziałach leczą jednych 2 tyg innych i rok. Zmieniają leczenie, dostosowują aby trafić z leczeniem a w klinice nerwic wszystkim to samo u nie jest to nawet farmakoterapia tylko jalowe gadki może czasem skutkujące u anorektyczek które zazwyczaj nie chcą emanować kobiecością bo w sumie do tego się to sprowadza. Na zajęciach tupiesz nogą to zaraz pytanie,, co ta noga mówi " a mówi że zajęcia już godzinę trwają i lać mi się chce, i po temacie.
  9. Chyba tak. Kobayashi coś kojarzę nazwisko. Przełom 99/2000r. Śmiać się chciało. Ludzie w depresji idący korytarz w 10 min bez kontaktu niemal, nie mówili tylko szeptali a personel zamiast antydepresantów to choreoterapie i pytanie na koniec czy zajęcia poprawiły nastrój. Odp tak i po wszystkim bo jak odp nie to wałkowanie tematu na co depresyjny pacjent nie miał sił. Ot ich rzetelność w statystyce. A benzo też potrzebne w uzasadnionych przypadkach. Pamiętam kobietę którą wykrecało wprost wiła się jak wąż po podłogach a oni psychoterapia. Był chłopak który miał napadowe skurcze mięśni, wykrecało stopy że iść nie mógł. Ze neurolog nie potrafił ustalić przyczyny to zapewne nerwica.... Tylko 10 tyg ludzie pozbawieni leczenia bo leków zakaz. Tam wówczas potrzebny był prokurator za to co robili. Miałem wrażenie że to oni (personel) są gorzej chorzy od pacjentów. Przynajmniej na to wyglądało. Opowieści terapeutów jak to zahiptonyzowany pacjent poddany sugestii wpadał w leki silne. He he by łyknąć bajki o wpływie nieświadomego na to co odczuwamy. Wieczorny auto trening schulza który niektórych jeszcze gorzej nakręcał. O i tym potrzebna była ta klinika bo widać podatni na sugestie. A moja diagnoza to nie wierzyłem oczom na wypisie. Sądziłem że pomylili pacjentów. Chętnie bym ponownie tam trafił i nie po leczenie ale napsuć krwi personelowi i punktować na każdym kroku ich absurdy. Psychorysunek.. I każdy domysły co autor ma za problem... A terapeutka przysypia w tym czasie. Tam dwie terapeutki mieszały, jawinska i Janke. Reszta ot po prostu do roboty przychodziła i aby do gwizdka.. I na prywatne sesje.
  10. Gdy byłem to leki mogły być stosowane ale nie psychiatryczne. Mógł być antybiotyk czy na nadciśnienie ale antydepresanty były odstawiane. Ktoś oponował to krótko mówili... Na inny oddział. Za to anorektyczkom dawali na apetyt psychotropy. Za lustrem weneckim lekarze którzy uczyli się psychoterapii. Odmówić mogłaś owszem ale lekarze zza lustra nie wyszli. Dno nie klinika.
  11. Ropinorol, bromokryptyna, pramipexol. Nie ma bata, przyczyną jest przewaga serotoniny nad dopaminą. Niestety spamilan i agonisci dopaminy pomagają ale tylko gdy się bierze po odstawieniu może być gorzej. Głównym winowajcą jest serotonina, trzeba pobudzać 5ht1 i blokować 5ht2, zwłaszcza 5ht2c. Jeszcze wpływ ma 5ht1b. Lepiej z ssri przejść na tlpd jak trzeba leczyć depreche. Ubyło wiele leków w tym najlepsze. Był ixel czyli milnacipran po którym aż jaja bolały, był noveril podobnie dobry i nie było dużo ubokow po nich a leczyły. Teraz to jest wellbutrin który słabo działa i edronax.
  12. Pomoże tym których stan zależy od okoliczności czy postrzegania rzeczywistości. Np nieśmiałym, czy anorektyczkom ale często trafiają tam ludzie z nie do końca nasiloną depresją myloną z nerwicą. Tam 80 proc sił traconych jest na badania i nie są to badania pacjentów. Poczytać można zestawienia gdzie pacjenci to króliki doświadczalne. Jak komuś się pogarsza to zamiast leczyć w tym farmakologicznie to sugerują zakończenie leczenia. Ciekawe jak wyjaśnia prawo pacjentów do leczenia według najlepszej wiedzy medycznej. Gdy ktoś nie dostrzega powiązania swojego stanu z postrzeganiem świata a bardziej wini za swój stan chorobę to nie pomoże mu ta klinika.
  13. Ago wydaje się być lekiem dla osób u których ssri powodują spłaszczenie emocjonalne lub znaczne zaburzenia libido. Zauważyłem że w ciężkim stanie jest za słabe. Raczej lek do mixów. Nie ulega wątpliwości że wpływ na receptory 5ht2c jest bardzooo istotny w depresjach. Np połączenie ssri z reboksetyną działa na noradrenalinę i serotonine a poprawy może nie przynosić. Za to dwa tlpd jak amitryptylina i doksepina mogą i zazwyczaj działają właśnie poprzez dodatkowo blokadę 5ht2c. Jeszcze trazodon w dużych dawkach ale wpływ ma znikomy. Wynalezienie leku o równym (bardzo ważne) i silnym wpływie na serotonine i noradrenaline i silnej blokadzie 5ht2c może uwolnić wielu chorych od choroby. Samo wpływanie na neuroprzekazniki bez wpływu na receptory to zbyt mało. Wydaje się że zmiana liczby receptorów powoduje chorobę. Np wzrost 5ht2 które to receptory zabierają niejako serotonine receptorom 5ht1. Jeszcze pozostaje kwestia rozmieszczenia receptorów w obwodach neuronalnych odpowiedzialnych za depresję. Jak wiadomo mózg przynajmniej w części to coś jakby kłębek wełny a nie lita zbita substancja.
  14. Na pssd są dwa leki najlepiej brane łącznie. Agonisci dopaminy i buspiron.
  15. Ta klinika pomaga tak jak umarłemu kadzidlo. Ttam chodzi o kasę od szkolących się terapeutów którzy siedzą za szybą.
×