Skocz do zawartości
Nerwica.com

jak wyglada wizyta u psychologa, psychiatry, psychoterapeuty


Gość kamila

Rekomendowane odpowiedzi

detektyw Ty reagujesz na ludzi inaczej . Tym bardziej jestes zakochany w swojej psycholog , dziwna relacja jest między wami ( zapewne koloryzujesz opisując ) .

Kasiak1 najpierw pytania o rodzinę , czy kiedyś już byłaś u psychologa , czy bierzesz leki , co Ci dolega , czy z rodziny ktoś choruje .

Pytania proste , odpowiedzi już mniej ...

Lęk jak najbardziej może towarzyszyć , pierwszy raz człowieka widzisz i mówisz o sobie ..... ale czas..

zobaczysz ,że te wizyty pomagają i będzię troszkę łatwiej .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Midas,

Mam bardzo podobnie do Ciebie tak żeby się zupełnie otworzyć to muszę znać kogoś naprawdę dobrze i musze się poczuć super bezpiecznie przy kimś zeby być szczerym w 4 oczy, na to potrzeba czasu i cierpliwości u mnie.Psycholog to tęż tylko człowiek. Teraz i tak mi łatwiej niż kiedyś , nauczyłam sie otwartości do ludzi chociaz i tak mi trudno.

Kto utraci raz będzie zawsze czekać

Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść

Zostaje smutek i tylko smutek

Ostry jak nagły serca głód

Wiatr co zwala z nóg

Smutek i ty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

żeby się zupełnie otworzyć to muszę znać kogoś naprawdę dobrze i musze się poczuć super bezpiecznie przy kimś zeby być szczerym w 4 oczy, na to potrzeba czasu i cierpliwości u mnie

Mnie się to nigdy nie udało i długo nie uda, a jak już kiedyś się uda to na pewno nie będzie to psycholog.

Padłeś?! Powstań!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mirabelka z tego co wiem to jesteś młode dziewczę. Jeszcze przed Tobą liceum, potem jeszcze może jakieś studia, dopiero zaczyna Ci się okres zdobywania prawdziwych przyjaźni ;)

Ja swoich potraciłem i robię to w dalszym ciągu z uporem maniaka.

Padłeś?! Powstań!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja terapia trwała 6mc i też w sumie do niczego nie prowadziła. Brakowało nam tematów a pomagała jedynie jako przyjaciółka spojrzeć postronnie na problemy życia codziennego nie związanego z zaburzeniami. Dużo opowiadała mi o sobie i jakby oczekiwała rozwinięcia tematu w stronę jej prywatnego życia. Terapię zakończyłam nagle i bez uprzedzenia. Podobno za wcześnie. Być może miała ona wobec mnie swoje plany tylko byłam jeszcze zbyt spięta wobec niej tak by zaufać. Może czekała na odpowiedni moment i miała jakiś plan. Prawda jest taka że kiedy leki zaczęły na tyle działać że nerwica mi odpuściła ja zrezygnowałam ze wszystkiego, wydawało mi się że jestem uleczona. Po kilku miesiącach wszystko wróciło a ja jestem w punkcie wyjścia. Może należy zaufać psychologowi i porozmawiać szczerze o swoich wątpliwościach.

Edytowane przez Gość

„ W swoim życiu przeżyłam wiele, wiele tragedii – większość z których nigdy się nie wydarzyła. "

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja skończyłam 3 wizyty diagnostyczne przed terapią, jeszcze czeka mnie badanie osobowości i prawdziwa terapia. Na pierwszej i trzeciej wizycie byłam spięta, na drugiej gadałam jak nakręcona. Musimy się dotrzeć z terapeutą ;), ale raczej u niego zostanę, jest bystry.

wild hearts can't be broken.

 

F31

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja terapia trwała 6mc i też w sumie do niczego nie prowadziła. Brakowało nam tematów a pomagała jedynie jako przyjaciółka spojrzeć postronnie na problemy życia codziennego nie związanego z zaburzeniami. Dużo opowiadała mi o sobie i jakby oczekiwała rozwinięcia tematu w stronę jej prywatnego życia. Terapię zakończyłam nagle i bez uprzedzenia. Podobno za wcześnie. Być może miała ona wobec mnie swoje plany tylko byłam jeszcze zbyt spięta wobec niej tak by zaufać. Może czekała na odpowiedni moment i miała jakiś plan. Prawda jest taka że kiedy leki zaczęły na tyle działać że nerwica mi odpuściła ja zrezygnowałam ze wszystkiego, wydawało mi się że jestem uleczona. Po kilku miesiącach wszystko wróciło a ja jestem w punkcie wyjścia. Może należy zaufać psychologowi i porozmawiać szczerze o swoich wątpliwościach.

 

ja też to przerabiałam tzn że cos pomogło i potem wracałam do punktu wyjścia...

i że nie mogłam zaufać terapuecie

a jak raz zaufałam to mnie olała w najtrudniejszej chwili

więc teraz jest mi coraz trudniej zaufać

powodzenia Tajemnica

wiem że inne osoby znalazły "swojego" terapuetę i im pomaga

ja już straciłam na to nadzieję...

 

-- 14 sty 2012, 16:31 --

 

Ja skończyłam 3 wizyty diagnostyczne przed terapią, jeszcze czeka mnie badanie osobowości i prawdziwa terapia. Na pierwszej i trzeciej wizycie byłam spięta, na drugiej gadałam jak nakręcona. Musimy się dotrzeć z terapeutą ;), ale raczej u niego zostanę, jest bystry.

 

fajnie że trafiałaś na kogoś kto ci pasuje

powodzenia

nie wiem czego chcę

ale i tak tego nie mogę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×