Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

W dniu ‎06‎.‎10‎.‎2019 o 21:01, needsomesleep napisał:

@Motocyklista nom, chodzi o to że 

1. spotkanie najpierw na żywo a potem przeniesienie tego na jakiś komunikator jest lepsze 

- jest ok potem mieć kontakt na te sms czy messenger bo wiadomo w pracy się jest

2. poznanie poprzez neta jest inne.. 

- niby można potem konfrontować na żywo, ok pod warunkiem że pisanie nie trwa miesiącami i jest to jak najszybciej dokonane :P taka weryfikacja 

 

3. a gdy zostaje to na platformie internet to robi się to "niby ok ale jednak nie ok" 

choć nie mówię że internet to zło, i nie da się tu nic

może się da

a ja nie umiem :D teraz tylko weryfikacje.. wchodzą w gre, i EW> później spoko można pisać, nie lubię tworzyć wyobrażeń o "nieludziach z przed monitora zza drugiej strony" jak robi to większość. Potem płacz że "nie taka byłaś jak pisaliśmy, albo nawet ja tak miałam "nie taki był jak pisał o0" :P nie wiem czy skumasz... eh dziś mam ciężki mózg

 

ja nigdy nie zapomnę kiedy raz poszlam na randke w ciemno,przestraszylam się tak wyglądu faceta ze uciekłam do kościoła)))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, needsomesleep napisał:

Hehe, poniekąd tak. Teraz widzę sprawy inaczej.. Dopiero dorastam do pięt życia. Oczywiście każdy ma po co żyć, ale często to koliduje z poczuciem bezsensownosci i przez te uczucie aż się żyć nie chce. 

 

 

Teraz widzę o co chodzi z tymi słowami 'w życiu ważne są tylko chwile' eh trochę późno ale lepiej niż wcale. 

 

W sumie mało komu chce się szczerze żyć, raczej żyjemy po to by doświadczać, ujrzeć cos przeżyć, osiągnąć to niby nasze sensu istnienia. Jakby zabrać możliwość tych rzeczy to życie puste się robi. Także też powoli rozumiem samotność bo to jeden z braków ważnej wartości której nie kupisz czyli bycia kochanym, powiązania, dzielenia się z kimś sobą swym życiem, wszystkim. Zwyczajne "posiadanie kogoś tylko dla siebie" bardzo ważna kwestia. Xd 

 

Nie ukrywajmy, ale uczucie bezsensu towarzyszy większości ludzi. Po prostu wszyscy za czymś gonimy nie do końca wiedząc po co nam to wszystko, skoro brakuje nam w życiu rzeczy prostych, o których wspominasz. Ciężko dziś o czyste, bezinteresowne uczucia miłości, przyjaźni i tym podobnych 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
2 godziny temu, shira123 napisał:

ja nigdy nie zapomnę kiedy raz poszlam na randke w ciemno,przestraszylam się tak wyglądu faceta ze uciekłam do kościoła)))

:D oj, to istny szatan xD

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
19 minut temu, Jeremii napisał:

Nie ukrywajmy, ale uczucie bezsensu towarzyszy większości ludzi. Po prostu wszyscy za czymś gonimy nie do końca wiedząc po co nam to wszystko, skoro brakuje nam w życiu rzeczy prostych, o których wspominasz. Ciężko dziś o czyste, bezinteresowne uczucia miłości, przyjaźni i tym podobnych 

Bardzo możliwe że tak naprawdę nawet i "Ci zdrowi" czują coś na kształt bezsensu. Choć ja to mam może dziwne rozkminy że jest bezsensowność zdrowa i niezdrowa. 

 

W zdrowym odczuciu bezsensowności wiesz że to chwilowy efekt czegoś, wiesz że minie, masz wiarę i masz ochotę to zmienić i zmieniasz. Trudno bywa, czasem trzeba się wysilić ale idzie do przodu bardziej niż do tyłu. I jest warunek tego taki  że nie rozwala Ci całego życia ta bezsensowność tylko wybrane kwestie. Oczywiście nie możność rozwiązania czegoś prowadzi do niezdrowego poczucia bezsensu..

 

W niezdrowej bezsensowne jest prawie wszystko, połowa spraw lub jakaś jedna sprawa ale tak mocno rzutuje na życie ta bezsensowność że robisz się przez to w sumie brzydko mówiąc bezużyteczny, odbiera Ci ona godność, wolę, jakby opętanie przez demona bezsensowności. *w różnym stopniu* A zaczęte sprawy ciągniesz miesiącami bo "nie ma sensu nic robić.. zataczasz błędne koła do tej pory aż to wszystko zaczyna wywoływać tak silną frustracje i niemoc że nietrudno o próby samobójcze." 

To są tylko moje rozmyślania, subiektywne. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ze swojego punktu widzenia powiem Ci, że mniejsze bądź większe poczucie bezsensu mam każdego dnia, ale starannie je zagrzebuje w miliony innych spraw i udaje, że nic się nie dzieje i jakoś tak pcham ten wózek życia naprzód 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie jestem taki samotny. Mam rodziców, chodzę do psychologa, czasem piszę przez Internet, czy zadzwonię. 

 

No i jest kot, pójdę go pogłaskać chyba.

 

Najgorzej to chyba bać się innych ludzi, wtedy na prawdę można stać się samotnym. Ale nawet oglądanie ludzi za oknem czy w telewizji to jakiś kontakt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Strach przed ludźmi wynika z wielu przyczyn. Ja np boję się ludzi, bo boję się braku akceptacji, wyśmiania. Coś w rodzaju szkoły podstawowej, kiedy wyśmiewano się z kogoś, bo powiedział coś głupiego albo był innym niż wszyscy. Taki lęk towarzyszy mi codziennie, ale ponownie staram się go upychac gdzieś głęboko 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiedyś myślałam, że będę miała chłopaka, ale nigdy nie miałam czasu, była szkoła i musiałam się dużo uczyć, potem praca, tam poznałam sporo ludzi, dużo facetów, pamiętam że się śmiali a ja coraz gorzej się czułam, kręciło mi się w głowie i trafiłam do psychiatryka gdzie w końcu odpoczęłam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie odczuwam samotności, wiem jak sobie radzić w momentach kiedy jestem sama

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie jestem już samotna, uświadomiłam sobie ze nie potrzebuje faceta. 

 

Decyzja w ponowną negocjacje zostanie wydalona za około tydzień. 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja bardzo tęsknię za kotem, za starymi czasami, za latami 90.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkich samotnych. Jestem tu nowa, jeszcze nie wiem co i jak. Mimo, że mam pozorne życie to potrzebuję dużo czasu dla siebie żeby czuć się dobrze. Czasami dopada mnie potrzeba żeby komuś się wygadać, poszukac zrozumienia. Ciężko jednak tak "realnie" mi się uzewnętrznić. Od dziecka większość mojego życia jest... nierzeczywista.. Czasami utrudnia to życie, ale nie wiem co z tym zrobić. Zaakceptować? Żyć na wpół realnie?

Buziaki 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
W dniu 22.11.2019 o 21:20, MsLovin napisał:

Witam wszystkich samotnych. Jestem tu nowa, jeszcze nie wiem co i jak. Mimo, że mam pozorne życie to potrzebuję dużo czasu dla siebie żeby czuć się dobrze. Czasami dopada mnie potrzeba żeby komuś się wygadać, poszukac zrozumienia. Ciężko jednak tak "realnie" mi się uzewnętrznić. Od dziecka większość mojego życia jest... nierzeczywista.. Czasami utrudnia to życie, ale nie wiem co z tym zrobić. Zaakceptować? Żyć na wpół realnie?

Buziaki 

Nie zamykać się na potencjalnego osobnika, osobniczkę. Może znajdziesz kogoś to ma podobny system 🙂 lepiej żyć pół realnie niż nijak, poza tym.. Więzi się zmieniają bywa że zostają na lata ale to różnie jest, nic nie trwa wiecznie najważniejsze to czerpać z obecnej chwili satysfakcję, a co będzie to będzie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

28 października nie chciałam nikogo, zamknęłam się na 1 dzień, jak mi obiecał mózg tydzień mój porypany tak sobie zmienił to w frustrację i chciałam kogoś wkurwic ale niestety nie umiałam być tak podla i kogoś się poznalo przez to. Co dziwne dobrze się gada nadzwyczaj, także pozwolono mi kontynuację, unikam telefonu gdy mam ochotę zerwać kontakt, potem mija.. Zawsze mija.

Nie mam jakiejś samotności w sobie, dobrze mi samej ale chciałabym mieć kogoś do tulenia, zamęczania buziakami, do wszystkiego po prostu, jakiegoś bliźniaka astralnego z którym się będziemy rozumieć i wzajemnie wielbić, szanować, poznawać, męczyć, bawić, smucic, śmiać, xd 

 

Choć wątpię w to czy powinnam kogoś mieć, moje doły są bolesne nie tylko dla mnie. Czasami pragnę dostać ekspresowy zastrzyk usypiajacy bo mnie wynosi poza ciało i mam wrażenie że się pocwiartuje. No... Ale samotność jest do bani. Kiedyś pewnie jej doświadcze i wiem że to będzie coś w stylu śmierci która w sobie czuję, czy samotność się też tak odczuwa? Jakby zasysanie do wewnątrz siebie poprzez jakieś mroczne tunele bez końca, ciasne, duszne. Tunele są wszędzie, systematycznie przenoszą komórki ciała w zaświaty, i to boli! Bo jak ktoś umiera to ma ten system, podobno szyszynka wydziela coś w stylu LSD i nie boli przejście w inny wymiar, a ja bez uruchomienia systemu już w spowolnionym tempie umieram. Wiem że to głupie, ale ja to czuję czasem jest to silniejsze i nie da się ruszać i jestem strasznie zmęczona. 

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja będę samotny do końca życia, nie chce mieć partnerki bo każda kobieta to /cenzura/ i puści się prędzej czy później za kasę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 20.12.2019 o 00:12, hankm napisał:

Ja będę samotny do końca życia, nie chce mieć partnerki bo każda kobieta to /cenzura/ i puści się prędzej czy później za kasę.

Musiales zostac mocno skrzywdzony . Widocznie na takie kobiety trafiasz. Wspolczuje . U mnie jest tak, ze trafiam na przemocowców. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, kia_ sportage napisał:

Musiales zostac mocno skrzywdzony . Widocznie na takie kobiety trafiasz. Wspolczuje . U mnie jest tak, ze trafiam na przemocowców. 

Nie wiem czy byłem skrzywdzony, wiem jedno, że w dzisiejszych czasach nie ma dla mnie normalnej kobiety. Dwa dni temu umówiłem się z dziewczyną, rozmawiamy, po czym ona mówi że szuka faceta na stałe, bo długo jest sama, a chciała by mieć kogoś blisko siebie. Ja odpowiedziałem że rozumiem ją, bo szukam naprawdę kobiety tylko takiej prawdziwej. Po kilku zdaniach wyskakuje mi z tekstem, "Zapłacisz mi za to spotkanie?", oczy przekręciły mi się pięć razy. Zapytałem za jakie spotkanie, za to że rozmawiamy. Wstałem i wyszedłem po prostu. I takie właśnie są kobiety. Od innej słyszę, że jej koleżanka umawia się z facetami i oni jej płacą po kilka tysięcy za spotkanie. No i jak można spotkać uczciwą normalną dziewczynę, dla mnie to niemożliwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moze ja jestem dziwna ale wytrzeszczylam oczy pewnie tak jak ty. 😱😱😱😱😱😱 pierwszy raz słyszę o czymś takim. Strasznie żałosne. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, kia_ sportage napisał:

Moze ja jestem dziwna ale wytrzeszczylam oczy pewnie tak jak ty. 😱😱😱😱😱😱 pierwszy raz słyszę o czymś takim. Strasznie żałosne. 

Ale teraz każda dziewczyna taka jest. Każda leci na kasę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Udając biednego większość dziewczyn nawet Cię nie zauważy, znam z autopsji ;) 

Edytowane przez ernest00

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, ernest00 napisał:

Udając biednego większość dziewczyn nawet Cię nie zauważy, znam z autopsji ;) 

No to ja nie mam kasy żeby pokazywać jaki to jestem bogaty, może są czereśniaki którzy tak robią, ja tak nie potrafię.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, kia_ sportage napisał:

Moze ja jestem dziwna ale wytrzeszczylam oczy pewnie tak jak ty. 😱😱😱😱😱😱 pierwszy raz słyszę o czymś takim. Strasznie żałosne. 

O czymś takim też słyszę po raz pierwszy. Oczywiście płacenie za spotkanie z seksem czy za zapłacenie za kolację co mieści się w ramach savoire vivre słyszałem ale żeby płacić za samą możliwość spotkania, pogadania to jakaś paranoja. Czytałem gdzieś że   na tinderze są kobiety  które wykorzystują tą aplikacje tylko do tego żeby za darmo najeść w dobrej restauracji, czy pójść  do kina za darmochę a samych facetów mają gdzieś,  ale żeby żądać kasy za samo spotkanie to pierwsze słyszę. Oczywiście myślę że jednak większość kobiet jest inna, choć też na portalach randkowych parę dziewczyn przestała się do mnie odzywać po tym jak dowiedziała się jaką mam pracę, a nie jestem złodziejem czy nawet śmieciarzem. 😊

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, hankm napisał:

Ale teraz każda dziewczyna taka jest. Każda leci na kasę.

Przesada, te które same  dobrze zarabiają nie potrzebują Twojej kasy, no ale z kolei Twój niski status społeczny spowoduje że będą czuć się niedopasowane i odrzucą cię dlatego że np jesteś mało ambitnym robolem który nie obraca się w jej kręgu kulturowym . Z kolei te biedne chcą awansować społecznie i szukają faceta o wyższym statusie.  Statystyki są nieubłagane  samotny 40 latek zarabia przeciętnie 2,3 razy mniej niż żonaty bo nikt go nie chcę a samotna 40 latka zarabia więcej od tej zamężnej bo mało który facet spełni jej wymagania a utrzymywać jej nikt nie musi. Statystyczny singiel to facet z małej miejscowości z raczej słabymi zarobkami a statystyczna singielka jest dobrze wykształcona i zarabiająca z dużego miasta i za nic w świecie do siebie nie pasują stąd epidemia singielstwa i samotności. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×