Skocz do zawartości
Nerwica.com

Samotność


ixi

Rekomendowane odpowiedzi

W pokoju jeszcze raz na jakiś czas coś ogarnę, ze zmywaniem gorzej... Ostatnie zmywanie skończyło się stłuczonym talerzem: szkłem w zlewie, na szafkach i podłodze, niedostatecznie ostrym by się pociąć.

 

Kartek prawie wcale nie robię jakoś od grudnia :( to jednocześnie i świadczy o moim złym stanie i odwrotnie - negatywnie na mnie wpływa. Bo tworzenie wymaga skupienia, takiego specyficznego stanu (a ja nie potrafię ostatnio go osiągnąć) i daje pozytywną energię. Coś nie pozwala mi robić rzeczy dla mnie dobrych. A z pracą to nie wiem co będzie.

Niewiele jem.

Nocą boję się położyć spać, a rano (właściwie w południe) boję się wstać.

Jedyna osoba, na którą jeszcze trochę ostatnio liczyłam - olewa mnie (może ma ku temu powody - własne problemy, praca, brak czasu... chociaż w brak czasu na napisanie krótkiej wiadomości nie wierzę...)

 

No i frustruje mnie fakt że czuję potrzebę, by pomagać ludziom, ale nie mogę nic zrobić, bo właściwie jestem uwięziona w czterech ścianach i sama potrzebuję pomocy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm,poznałem tu parę osób które wybrały nazwijmy to - "samotną" droge przez żywot - Z różnych powodów . Sam też raczej widzę takową drogę..nie potrafię ufać,przed relacjami włącza mi się wręcz paranoiczna chęć ucieczki,domyślam się że to przez tchórzliwy egoizm którym się kieruje.

Wizja samotniczego życia też o dziwo..o ile kiedyś "przerażała" tak teraz nie wydaje się niczym złym.

Nie wypieram się w pełni,ale raczej ogólnie wszystko na to wskazuje.

"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem już właśnie czy gorsza samotność czy ta cholerna bezradność. Na niczym się nie można skupić, ciężko się za coś zabrać, z jedzeniem też kiepsko. Praca i studia coraz mniej zaczynają mnie interesować, coraz mniej siły by się starać, bo już brakuje sensu w tym wszystkim.

 

Ciężko się pogodzić właśnie z taką wizją o której mówisz, Arhol.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja się godzę z taką myślą. Samotne życie czy nawet samotna śmierć jakoś mnie nie przerażają. Mam ten swój wewnętrzny świat, do którego nikt nie ma i mieć nie będzie dostępu, żyję sobie w nim pomimo tego, że mam wokół siebie ludzi, ale to jest tak bardzo moje, że nie zamierzam się z tym nikim dzielić. W zasadzie uwielbiam to :D Coś, co kiedyś uważałam za swoje przekleństwo teraz uwielbiam. Zawsze chciałam się tym wszystkim z kimś podzielić, mieć kogoś z kim będę mogła dzielic się tymi swoimi przemyśleniami, tym swoim światem, zwyczajnie nie chciałam być samotna. Ale im bardziej akceptowałam ten swój wewnętrzny świat tym mniej samotność wydawała mi się straszna. W tej chwili nie jestem samotna, ale jeśli kiedyś będę - trudno. Mam siebie, nie nudzę się w swoim towarzystwie, zaakceptowałam właściwie wszystko co kiedyś uważałam, że sprawia, że ludzie ode mnie odchodzą. Po prostu lubię siebie. Różne wybory i kształt świata wskazują na to, że kiedyś może się zdarzyć tak, ze będę umierać w samotności. Nie chciałabym tego, ale pewnie tak będzie. Pociesza mnie myśl, że to znów będzie takie moje. Nie chciałabym tylko umrzeć i zostać znaleziona po paru dniach lub tygodniach, że nie będzie komu mnie pochować, a jak już umrę nikt nawet o mnie nie wspomni, niczego po sobie nie zostawię. To jest trochę smutne. Ale mam jeszcze całe życie żeby to zaakceptować.

______________

Wellbutrin XR 150 mg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oj długo. Przede wszystkim bardzo długo nienawidziłam siebie i to się odbijało na moich wszelakich relacjach. Między innymi dlatego nie mam teraz znajomych ani przyjaciół. No i przede wszystkim panicznie potrzebowałam mieć wokół siebie ludzi, dużo ludzi, i to ludzi, którzy mnie musieli koniecznie lubić i akceptować, bo inaczej biczowałam samą siebie nienawidząc się jeszcze bardziej. No i oczywiście rezygnowałam z całego mnóstwa rzeczy i części siebie żeby tylko ci ludzie chcieli ze mną przebywać i mnie akceptowali. Dzisiaj się z tego śmieje, ale taką drogę musiałam przejść, żeby mieć gdzieś, że mnie ktoś nie akceptuje. Nikt mnie nie musi lubić, ważne, że ja lubię siebie. Progressive, terapia. Tylko to może Ci pomóc zrozumieć i polubić siebie :)

______________

Wellbutrin XR 150 mg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja w sumie też się z tym pogodziłem. Choć czasem dostaję propozycję wyjścia gdzieś to jak na razie nie są nawet moi znajomi tylko obcy ludzie i nie wiadomo co z tego będzie jaki będzie finał. Co do związków 6 lat to wystarczająco by się odechciało do końca życia więc sprawa zamknięta. Jedyne co mi nie pasuję to chęć i brak możliwości zmiany samego siebie. Czekam na tak oczekiwaną terapię już od sierpnia tamtego roku i nadal nie mogę się doczekać. Poza tym ok i jakoś mam okazję na zmianę choć po części mojego życia(Części materialnej)

Ból fizyczny ma w sobie tyle dobrego, że jeśli przekroczy pewną granicę, zabija. Ból psychiczny, kiedy boli nas serce, zabija nas codziennie od nowa, jednak ciągle żyjemy. Paulo Coelho

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

długo zajęło Ci zaakceptowanie samej siebie i czucie sie dobrze we własnej skórze, nawet jesli miałoby to sie wiązać z samotnością ?

U mnie po 2,5 roku dopiero około dotarło (częściowo),że to jak żyje,owszem może w oczach paru osób czyni mnie śmieciem,ale to ich problem jak to widzą,nie mój...

Co nie znaczy że problem z samooceną został rozwiązany.

"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oj długo. Przede wszystkim bardzo długo nienawidziłam siebie i to się odbijało na moich wszelakich relacjach. Między innymi dlatego nie mam teraz znajomych ani przyjaciół. No i przede wszystkim panicznie potrzebowałam mieć wokół siebie ludzi, dużo ludzi, i to ludzi, którzy mnie musieli koniecznie lubić i akceptować, bo inaczej biczowałam samą siebie nienawidząc się jeszcze bardziej. No i oczywiście rezygnowałam z całego mnóstwa rzeczy i części siebie żeby tylko ci ludzie chcieli ze mną przebywać i mnie akceptowali. Dzisiaj się z tego śmieje, ale taką drogę musiałam przejść, żeby mieć gdzieś, że mnie ktoś nie akceptuje. Nikt mnie nie musi lubić, ważne, że ja lubię siebie. Progressive, terapia. Tylko to może Ci pomóc zrozumieć i polubić siebie :)

Chyba właśnie w tym problem, trudno znieść siebie samą. Ogólnie to podziwiam ludzi, którzy potrafią samotnie żyć, znają swoją wartość, są niezależni itp.

Ale nadal uważam, że są sytuacje szczególne, kiedy sami sobie nie poradzimy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba właśnie w tym problem, trudno znieść siebie samą. Ogólnie to podziwiam ludzi, którzy potrafią samotnie żyć, znają swoją wartość, są niezależni itp.

Ja też podziwiam takich ludzi i może im nawet zazdroszczę tej kreatywności i energii. Pamiętam siebie na najwyższych obrotach i wtedy udało mi się dużo osiągnąć, ale według lekarzy to była hipomania. Teraz nie sięgam sobie do pięt w tamtych czasach. Jestem zły na samego siebie, a z drugiej strony próbuję siebie zrozumieć.

CHAD ll

Kwetaplex

Lerivon

Lexotan

Clonazepam

Lamotrix

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja swoją samotność zabijam słuchając muzyki, inaczej bym chyba zwariował, żona ciągle patrzy na mnie z pod czoła, bo nic nie robię, jest to bardzo irytujące, zwłaszcza że czuję się bezradny w obecnym stanie. Gnębi mnie uczucie że jestem nieurzyteczny i do niczego nie zdolny, fizycznie nic mi nie brakuje lecz psychicznie jestem w stanie nicości, pustki i osamotnienia, nie potrafię żyć w zgodzie ze swoim ja, ciągle mam coś do życzenia od samego siebie. Brakuje mi umiejętności radzenia sobie z chorobą, powinienem z nią współżyć, pogodzić się z tym że już nie będzie inaczej, zwłaszcza że leczę się już tyle lat i jakoś nie potrafię, ciągle oczekuję od siebie żeczy niemożliwych. Takie katowanie siebie jest bardzo wyczerpujące, a mnie strasznie brak energii i chęci do życia.

CHAD ll

Kwetaplex

Lerivon

Lexotan

Clonazepam

Lamotrix

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie jesteś sama masz siebie i badż dla siebie dobra,troszcz się o siebie i pokochaj ...masz tu ludzi na forum którzy w jakimś stopniu Ci staraja się pomóc.

 

Staram się być dla siebie dobra, choć dręczy mnie poczucie winy i niespełnienia, jak pewnie wielu znerwicowanych ludzi. Odczuwam emocjonalną ulgę, że przynajmniej na swoich blogach i na tym forum mogę się w jakimś stopniu wyżalić, bo bez tego byłoby mi dużo ciężej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to jesteś introwertyczką czy nie? Bo z tego co wiem introwertycy czerpią największą satysfakcję właśnie z bycia samotnikiem i swoją samotność pragną celebrować, odpoczywają w samotności i poniekąd są emocjonalnie samowystarczalni.

______________

Wellbutrin XR 150 mg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to jesteś introwertyczką czy nie? Bo z tego co wiem introwertycy czerpią największą satysfakcję właśnie z bycia samotnikiem i swoją samotność pragną celebrować, odpoczywają w samotności i poniekąd są emocjonalnie samowystarczalni.

 

hehe, bardziej jestem neurotyczką niż introwertyczką. Introwertyczka to tak dla zmyły. Poza tym każdy ma jakieś granice wytrzymywalnej samotności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Umiejętność życia wśród ludzi, tego mi brakuje, jestem typowym samotnikiem, nie wiem jak mi się udało założyć rodzinę i mieć dzieci, to wszystko chyba z Bożą pomocą, bo objawy ChADu rozpoznaję już w dzieciństwie. Zawsze rużniłem się od pozostałych czterech starszych braci, byłem wystraszony, wszystkiego się bałem nawet bajek, byłem lękającym się cienia od lampy dzieckiem. Dzisiaj jest podobnie, tyle że moje lęki wyrastają na innej bazie, problemy życiowe, zdrowotne, finansowe itd. Jestem zagubiony nie wiem co ze mną będzie, czy będzie lepiej? Narazie czuję się źle, nawet moje zainteresowania poszły w odstawkę, a co dopiero mówić o jakieś pracy, a poza tym lekarstwa które zażywam zabużają moje zdolności psychoruchowe, które są potrzebne w każdej pracy nie tylko na maszynach, czy jazdy samochodem, w zeszłym roku miałem stłuczkę z tego powodu. Wydaje mi się, że to ja się muszę czuć pewnie, muszę być przyzwyczajony do leków przez dłuższy czas, muszę czuć że leki mnie nie spowalniają, a narazie tak niejest.

CHAD ll

Kwetaplex

Lerivon

Lexotan

Clonazepam

Lamotrix

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszech ogarniająca samotność mnie trzyma, przez nią nie potrafię zmienić swojego myślenia, że moi najbliżsi mnie nie rozumieją i próbują nażucić mi swoją wersję. Wczoraj znowu sprzczka z żoną na mój temat, że nic nie robię, żebym wyszedł na dwór, żebym się wziął w garść itd itp, a ja w ogóle nie mam na to ochoty, nawet się zmusić mam problem, no ale cóż żona tego nie rozumie. Wynikająca z tego samotność powoduje że się wyłączam z otoczenia, przestaję się odzywać i słucham muzyki lub oglądam jakiś film. Żona już nie raz powiedziała mi że jestem leniem, a przecież ja w swoim życiu tyle zrobiłem, ale dla niej się nie liczy to że jestem chory i to że pewnych żeczy nie potrafię. No cóż może się to kiedyś zmieni nie wiem, jakoś w to nie wierzę.

CHAD ll

Kwetaplex

Lerivon

Lexotan

Clonazepam

Lamotrix

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×