Skocz do zawartości
Nerwica.com

Samotność


ixi

Rekomendowane odpowiedzi

piterotr, Najlepiej jest całkiem się odciąć. To pomaga. Ale na miłość nie ma sposobu. Ja po mojej pierwszej leczyłam się 5 lat, a byliśmy razem niecałe 2, a po ostatniej 2 miesiące :D (ale pomógł mi w tym swoim chorym zachowaniem). Myślę, że nie ma co szukać kogoś na siłę, bo z doświadczenie wiem (a trochę już przeszłam), że jak szukasz, to nie znajdziesz. Niespodzianki są najfajniejsze :)

Pie.dole nie biore...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pisałem już że spotykam same materialistki i mimo że niby gdzieś istnieją normalne kobiety to i tak dla nich liczy się kasa. Dziś jak napisałem do jednej dopiero co poznanej dziewczyny czy umówiłaby się ze mną dostałem od razu w "mordę", że ona dla wyjaśnienia sprawy ma chłopaka. A nic nie pisałem żeby umówiła się ze mną na randkę, tylko posiedziała i pogadała. Ku.... czy dla was wszystko, każde spotkanie, każde zaproszenie od mężczyzny musi być kojarzone "on chce mnie przelecieć".

Nie ma sensu dalej żyć.

 

Blog: http://hankm.blox.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ludzie mnie nie rozumieją, nie czuję się przez innych zrozumiana i bardzo dobrze, że tak jest. Niech nawet nie próbują.

 

Widocznie jesteś stworzony tylko dla siebie i wyłącznie dla nikogo innego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pisałem już że spotykam same materialistki i mimo że niby gdzieś istnieją normalne kobiety to i tak dla nich liczy się kasa. Dziś jak napisałem do jednej dopiero co poznanej dziewczyny czy umówiłaby się ze mną dostałem od razu w "mordę", że ona dla wyjaśnienia sprawy ma chłopaka. A nic nie pisałem żeby umówiła się ze mną na randkę, tylko posiedziała i pogadała. Ku.... czy dla was wszystko, każde spotkanie, każde zaproszenie od mężczyzny musi być kojarzone "on chce mnie przelecieć".

 

Nie ma logiki w tym co piszesz...obcy, co dopiero poznany koleś proponuje spotkanie...

ja też od razu zaznaczyłabym, że mam faceta. Bo po co spotykać się z jakimś obcym kolesiem skoro ma się swojego faceta?

 

Wmawiasz coś sobie tylko po to by jakoś wytłumaczyć swoje niepowodzenia zwalając winę na kogoś innego...

Poddaję się nie mam siły na walkę...

Zazdroszczę ludziom szczęścia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pisałem już że spotykam same materialistki i mimo że niby gdzieś istnieją normalne kobiety to i tak dla nich liczy się kasa. Dziś jak napisałem do jednej dopiero co poznanej dziewczyny czy umówiłaby się ze mną dostałem od razu w "mordę", że ona dla wyjaśnienia sprawy ma chłopaka. A nic nie pisałem żeby umówiła się ze mną na randkę, tylko posiedziała i pogadała. Ku.... czy dla was wszystko, każde spotkanie, każde zaproszenie od mężczyzny musi być kojarzone "on chce mnie przelecieć".

 

Nie ma logiki w tym co piszesz...obcy, co dopiero poznany koleś proponuje spotkanie...

ja też od razu zaznaczyłabym, że mam faceta. Bo po co spotykać się z jakimś obcym kolesiem skoro ma się swojego faceta?

Dokładnie jest tak, jak pisze Follow_ :!: Jeżeli zaproponowałeś tej dziewczynie spotkanie używając słów - Czy się ze mną umówisz ? to co ona sobie miała pomyśleć ... To tylko świadczy o tym, że dziewczyna jest uczciwa.

 

Traktujesz kobiety jak materialistki, jednocześnie wspominając, że interesują Cię tylko atrakcyjne kobiety. Masz spore wymagania, ale nie zbudujesz swojego poczucia wartości nawet spotykając się z Miss Mazowsza. Najpierw musisz sam siebie zaakceptować, jeśli chcesz, aby inni ludzie ( w tym kobiety ) Ciebie zakceptowali. Radziłabym zacząć od siebie, bo świata na siłę nie zmienisz :bezradny: Ciągle narzekając też sobie sytuacji nie poprawiasz. Ale zrobisz, jak zechcesz ... jeżeli pasuje Ci wieczne użalanie się nad sobą, że jesteś beznadziejny ... to Twoja sprawa.

Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

 

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,

a miłości bym nie miał,

stałbym się jak miedź brzęcząca

albo cymbał brzmiący.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie jest tak, jak pisze Follow_ :!: Jeżeli zaproponowałeś tej dziewczynie spotkanie używając słów - Czy się ze mną umówisz ? to co ona sobie miała pomyśleć ... To tylko świadczy o tym, że dziewczyna jest uczciwa.

 

Traktujesz kobiety jak materialistki, jednocześnie wspominając, że interesują Cię tylko atrakcyjne kobiety. Masz spore wymagania, ale nie zbudujesz swojego poczucia wartości nawet spotykając się z Miss Mazowsza. Najpierw musisz sam siebie zaakceptować, jeśli chcesz, aby inni ludzie ( w tym kobiety ) Ciebie zakceptowali. Radziłabym zacząć od siebie, bo świata na siłę nie zmienisz :bezradny: Ciągle narzekając też sobie sytuacji nie poprawiasz. Ale zrobisz, jak zechcesz ... jeżeli pasuje Ci wieczne użalanie się nad sobą, że jesteś beznadziejny ... to Twoja sprawa.

 

Bo tak jest, wszystkie to materialistki tylko jedne to ukrywają, a inne się z tym obnoszą. Tak pasuje mi że jestem beznadziejny bo nie ma innego wyjścia z tej beznadziejnej sytuacji. Każda i tak mnie zleje.

Nie ma sensu dalej żyć.

 

Blog: http://hankm.blox.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nigdy nie uwierzę nikomu kto mówi, że pasuje mu to, że jest beznadziejny. Gdyby komuś takiemu pasowała taka sytuacja to by nie używał w tym celu pejoratywnych słów. Najwygodniej jest powiedzieć sobie, że nie ma wyjścia z sytuacji i że wszyscy wokół są źli, zamiast przyznać się przed samym sobą, że w przeciwieństwie do tych złych nie radzisz sobie z rzeczywistością.

 

Myślę, że mało kto na tym forum dobrze sobie z nią radzi. Ja też sobie z nią nie radzę. I myślę, że wiele moich frustracji wynika z tego, że nie mogę przyjąć sposobu postępowania innych ludzi, którzy jak torpeda przechodzą przez życie. Ja stoję w miejscu, czasem jak mam lepszy okres to robię mały krok do przodu, a później znowu stagnacja, hibernacja. I też tak kiedyś miałam, że widziałam w innych samo zło. Ale co w sumie jest złego w tym że ludzie biorą życie w swoje ręce i radzą sobie? Przynajmniej nie truja dupy innym, nie są dla innych ciężarem, dbają o siebie. To nie jest złe, to jest zdrowe. A ja jestem już zbyt bardzo osłabiona żeby to co dobre przyjąć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bo tak jest, wszystkie to materialistki tylko jedne to ukrywają, a inne się z tym obnoszą. Tak pasuje mi że jestem beznadziejny bo nie ma innego wyjścia z tej beznadziejnej sytuacji. Każda i tak mnie zleje.

Z tak płytkim jak woda w sraczu/zero-jedynkowym spojrzeniem nic się nie zmieni,tutaj problem jest w tobie i nad sobą musisz pracować,nie hejtować kobity że chcą tylko hajsu.

"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A nie chcą? Bo ja takiej nie znam. Każdej jednaj na czacie jakiej zaproponowałem odpowiednią sumę jest w stanie spotkać się i mogę z nią robić co chce, to jak mogę zaufać kobiecie spotkanej nawet na jakiejś imprezie czy poznanej w kościele. Może być właśnie jedną z tych.

 

To że ze mną jest problem przyznaję bez dwóch zdań, ale z kobietami również jest problem. Chyba nie potrafię pogodzić się z tym że jestem od wielu lat sam i takie życie czeka mnie w przyszłości. Bo po co mi dziwka w domu dla moich kolegów, w dodatku po byle hu...ju nie lubię poprawiać.

Nie ma sensu dalej żyć.

 

Blog: http://hankm.blox.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

katia010, Nie ukrywam że i ja tak się odnosiłem do kobiet z tym że teraz przeobraziło się to w coś zupełnie odwrotnego. Skoro taka seria się trafia to pomyślałem sobie że to moja wina że już nie nadrobię tej abstynencji jeśli chodzi o kobiety. Ale jak już zaznaczałem w innym poście związek to dla mnie za dużo bo sobie nie poradzę więc wolę przyjaźń ale z kolei ta przyjaźń zawsze jest zagrożona tym że druga osoba o mnie zapomni kiedy sama znajdzie sobie kogoś i ponowna myśl o przełamaniu się w szukaniu partnerki powraca. Chyba jestem bardziej pierdolnięty niż ustawa przewiduje mając dylematy podobne do swoistego "co było 1wsze jajko czy kura" :?

Ból fizyczny ma w sobie tyle dobrego, że jeśli przekroczy pewną granicę, zabija. Ból psychiczny, kiedy boli nas serce, zabija nas codziennie od nowa, jednak ciągle żyjemy. Paulo Coelho

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Storożak, Ja straciłem tak większość ze swoich aktualnie dawnych przyjaciół. Z parudziesięciu zostało mi kilku. No i wrogość tej 2 osoby wobec mnie(miałem nieporównywalnie bardziej zjebane życie od innych i zawsze pozostawałem na marginesie). Widząc patologię w swoim domu każdy by się zraził nawet moja rodzina mnie nie zaprasza nigdzie ze względu na mój status i charakter. Zresztą ciągłe niepowodzenia obrzydziły mi chyba związki na całe życie jak przez 6 lat się nie przełamałem to lepiej zapomnieć choćby o słowie nadzieja.

Ból fizyczny ma w sobie tyle dobrego, że jeśli przekroczy pewną granicę, zabija. Ból psychiczny, kiedy boli nas serce, zabija nas codziennie od nowa, jednak ciągle żyjemy. Paulo Coelho

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×