Skocz do zawartości
Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień


daablenart

Rekomendowane odpowiedzi

Byłem u psychiatry, znowu chciał mi dać jakieś SSRI ale powiedziałem że sobie radze, wypytał o ataki i pogadaliśmy. Badanie EEG wyszło okej z jakimiś leciutkimi zmianami rozchodzenia fal alfa ale powiedział że to mało istotne. Nie chciał mi dać jakiegoś xanaxu czy czegokolwiek na napad paniki bo powiedział że żaden lek nie działa odrazu tylko po około 30 minutach więc mi to tylko pomoże na lęk po lęku czyli lęk oscylacyjny. Wypisał skierowanie do psychologa, dzisiaj pierwsza wizyta :zonk:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ladywind, po prostu w pewnym momencie zaczeły mnie boleć, potem coraz bardziej, w koncu je na chwile wyjelam i doslownie w chwile dziurka zaczela sie zmniejszac i ciezko mi bylo wlozyc kolczyk. dlatego nosze teraz mniejsze, ale dalej bolą. w wielu przypadkach takie rzeczy dzieją sie od problemow zdrowotnych, leków, osłabienia organizmu czy złej kondycji psychicznej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień z podobnym scenariuszem jak każdy przez ostatni miesiąc - czyli praca, w pracy atak paniki, xanax - tabletka szczęścia, powrót do domu z chandrą, że znowu nie dałam sobie rady bez wspomagacza, drzemka, dobijające myśli, że jutro nie dojadę do celu żywa - przez 2 godzinną podróż pociągiem :( Czyli zajebisty dzień, nie chwaląc go jeszcze przed zakończeniem, pewnie nie będę mogła zasnąć ze stresu przed jutrzejszym dniem :why:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja wczoraj wieczorem dostałam takiego ataku, że myślałam, że się dusze. wyszłam z kąpieli, usiadłam przed kompem i nagle taka fala gorąca, ciężko mi było złapać oddech i czułam, że jest duszno. otworzyłam okno, i zaczełam oddychać. pomogło. ale tylko wtedy jak stałam przy oknie. jak tylko od niego odchodziłam to było to samo. telepało mną strasznie. bez afobamu się nie obyło, ale potem spałam jak zabita. tak bardzo, że rano ciężko mi było wstać i w ciągu dnia spałam dodatkowe 4godziny.

poza tym pojechałam oglądać mieszkanie do wynajęcia, żeby wynieść się z tego mojego, i oprócz ładnej windy nie było nic wartego w cenie jaką babka oferowała. poza czarną z brudu wanną i lodówką sprzed 50lat i ogólnym syfem i zniszczeniem mieszkania nie było nic co by przykuło moją uwagę.

chyba zostanę jednak w swoim mieszkaniu w którym teraz mieszkam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bezsens ,beznadzieja.Cały dzień w łóżku bo nie mam po co wstawać.Któryś dzień z kolei z myślami,żeby się pociąć tzn. przypalić :shock: Siedzi jakaś zadra i kuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może to niewielkie osiągnięcie...ale dzisiaj /po raz pierwszy od półtora roku/ poszłam zupełnie sama do marketu :great::great:

Chciałam zrobić Mężowi niespodziankę, miał ochotę na coś słodkiego, a dzisiaj nie czuł się najlepiej, więc kiedy zasnął, wyszłam.... :D:D i udało się bez problemu

zrobić zakupy...jestem szczęśliwa :great::great: , jak nie wiem co :D:D:D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Laima, Kasiu, a jak często masz terapię? Trzeba to omówić z psychologiem. Ja wiem, że zima, że nic się nie chce i ta beznadzieja ogarnia znaczną część ludzi na forum. Ja też miewam gorsze dni, niewiele wychodzę z domu, ale mam w sercu odrobinę nadziei na lepsze jutro, i jeśli nie całościowo to przynajmniej na kilka szczęśliwych chwil. Nie smutaj

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sabaidee, nie chodzę teraz na terapie.

Czuję,że coś się dzieje.Mam jakieś chore lęki,hipochondria mi się odzywa,ed.

To wszystko przez to,że nic nie robię w domu,nic nie muszę,nie mam żadnych obowiązków poza psiakami,a to mi nie wystarcza.Odżyję jak zacznie się drugi semestr i wrócę do szkoły.Nazywając rzeczy po imieniu to nudzę się.

Utkwiły mi Twoje słowa,że w moim przypadku każda zmiana byłaby zmianą na lepsze.Miałeś,masz z tym 100 % racje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może to niewielkie osiągnięcie...ale dzisiaj /po raz pierwszy od półtora roku/ poszłam zupełnie sama do marketu :great::great:

Chciałam zrobić Mężowi niespodziankę, miał ochotę na coś słodkiego, a dzisiaj nie czuł się najlepiej, więc kiedy zasnął, wyszłam.... :D:D i udało się bez problemu

zrobić zakupy...jestem szczęśliwa :great::great: , jak nie wiem co :D:D:D

BRAWO!! :brawo::brawo::great: tak jak mówiem że w Pani przypadku to kwestia kilku kilkunastu dni ! :D

Po wizycie u psychologa jestem zniesmaczony, dziewczyna moze z 5 lat starsza odemnie pewnie dopiero co ukonczyla studia mimo tego ze bardzo sympatyczna to powiedziala mi ze nie podejmnie sie ze mna wspolpracy bo nie wie czy bedzie pracowala wiecej niz do maja tam. Dała mi adres do placowki prywatnej w krakowie do tego wytlumaczyla bledne kolo leku, troche sie zrazilem do psychologa...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja już nie wyrabiam od ok 2 tygodni jestem w rozsypce a dokładniej na równi pochyłej. Jeszcze 2 tygodnie temu byłem "zdrowy" żadnych objawów nerwicy, ciśnienie idealne i zadowolony z życia. 2 i pół tygodnia temu miałem atak paniki, pierwszy od półtora roku. To był chyba moment przełomowy. Od tamtego momentu nie umiem się pozbierać. Jest coraz gorzej pomimo, że od 2 lat uczęszczam na psychoterapię.

 

Wykańczają mnie ciągłe stany lękowe i skoki ciśnienia do 160/110 i wysoki puls ok 100 wcześniej miałem książkowe 120/80 i 75 ( pomimo, że biorę leki na nadciśnienie ) Porobiłem wszystkie badania. Wyszły oczywiście OK. Od tego czasu byłem już kilka razy u kardiologa ale nie stwierdził zaburzeń krążenia. A ja już jestem tak zmęczony, na skraju wytrzymałości. Non stop ściska mnie w żołądku i czuję te okropne napięcie wewnątrz ciśnienie mnie rozsadza. Nie wiem co mam robić. Nie chcę wracać do psychotropów a psychoterapia chyb przestała działać.

 

Chodzę jak zombi z zawrotami głowy nie wiadomo czy z lęku czy od ciśnienia.

 

Gdybym miał więcej odwagi to jebnął bym sobie w łeb.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×