Skocz do zawartości
Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień


daablenart

Rekomendowane odpowiedzi

Spaliłam suszarkę do włosów i żelazko....

i uprałam czarne ciuchy z dwoma zasmarkanymi chusteczkami w kieszeniach ....

wygladają jakby spadl na nie snieg....

to wszytsko dzis....i jeszcze prawie rozjechałam faceta na parkingu pod auchanem...

a w markecie rozerwałam torbę platków kukurydzianych .... :brawo:

alez dzień ....

 

myslę ze juz nie chcę kochać nikogo ....

...Wracam w siebie i znajduję świat!

Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dariusz_wawa, bo wlasnie tak trzeba...nie potrzebowac ... kazdy kolejny dzień boli coraz mniej....

...Wracam w siebie i znajduję świat!

Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej! do wszystkich którzy mają nerwicę czy lęki, macie czasem takie wrażenie że gdybyście ich nie mieli to bylibyście gorszymi ludźmi? w sensie jeśli macie te przypadłości to jesteście lepsi jako człowiek, czynicie wiele dobrego, jesteście wrażliwsi i bardziej doceniacie życie - ja tak mam. Pozdrawiam

powiedz TAK transplantologii, ja powiedziałem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spaliłam suszarkę do włosów i żelazko....

i uprałam czarne ciuchy z dwoma zasmarkanymi chusteczkami w kieszeniach ....

wygladają jakby spadl na nie snieg....

to wszytsko dzis....i jeszcze prawie rozjechałam faceta na parkingu pod auchanem...

a w markecie rozerwałam torbę platków kukurydzianych .... :brawo:

alez dzień ....

 

myslę ze juz nie chcę kochać nikogo ....

no mistrzostwo,mi tez zdarzaja sie takie dni.... :mrgreen:

 

Ja wczoraj u znajomych na noc,wczesniej na imprezie plenerowej ale zwinelismy sie ok 2 bo burze deszce i nieciekawie...moknac...

Wrocilismy do domu,ogladalismy film"Hydrozagadke" z kumplem

Io despac noc,Dzis na 12 do pracy ,teraz pracuje w pizzerii co drugi dzien 12 -22 jestem zadowolona,jedynie zarobki nie sa zadowalajace wiec jeszce tajk rozgladam sie za czyms innym,ale atmosfera w pracy super :o

 

Pozdrtwaiam :lol:

'Jeśli nie umiesz latać, biegnij. Jeśli nie umiesz biegać, chodz. Jeśli nie umiesz chodzić czołgaj się. Ale bez względu na wszystko- Posuwaj się naprzód '

M. Luther King

'jak o mnie ktoś zapyta powiedzcie mu że znikam, za równoległym światem, gdzie liczby nie są ważne'

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

myslę ze juz nie chcę kochać nikogo ....

 

A ja chciałbym znalesc osobe z którą mógłbym otwarcie porozmawiać

 

Dzisiejszy dzień

Dosłownie zajebisty

Wróciłem z miasta bo byłem u lekarza po tabletki,Na mieście miekkie nogi,płytki oddech,kołatanie serca..i to się nie kończy do tej pory cały się trzęse.

Naprawdę w mojej sytuacji jest grubo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj udało mi się wyjść z domu (po 4dniach), kupić browary (które aktualnie piję) i uśmiechnąć parę razy. Zawsze coś.

Najlepszy plan na szczęście?

Nie planować.

Poprzez nasze absurdalne kompleksy kryjemy w sobie to, co najlepsze.

Świat jest taki, jakim go widzisz. A sposób postrzegania zależy wyłącznie od Ciebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Byłam u lekarza opisałam,że znowu męczę się z ciągłymi objawami, nie mogę się skupić, czuję się jak ze szklaną szybą, że stale ktoś mnie obserwuje,że wszystko robię źle, że takie mam właśnie myśli. Kazała mi mianserynę jeść. Od 5tego września terapia. Trittico nic nie daje, jedynie mnie trochę wycisza. Wróciłam do domu nie wiedząc co ze sobą zrobić, przespałam się 2 godziny, wstałam chciałam sobie zupę zrobić poszłam do kuchni i zemdlałam masakra. Główa mnie napierdziela. Ciągle w głowie lęki, jakbym się wszystkiego bała. Odstawiam mianserynę i trittico, będę jadła tak jak wcześniej tylko lexapro pierdolę. Czuję się jakbym nie była sobą, może to wina właśnie tych zasranych prochów. Odstawiam zdecydowanie.

Jeszcze tata mówi, że nie wie co to będzie ze mną dalej bo coś tam wybrudziłam w łazience i tak nie może być, czuję się stłamszona jak mała dziewczynka, która chciałaby zniknąć :/ Tata zły na cały świat, ja przestraszona...

Ja już nie wiem czy to są moje wkręty czy te zasrane leki mi robią sieczkę w mózgu.

pregabalin 300 mg

arypiprazol 15 mg

wenlafaksyna 300 mg 

d3 8 tys.

kwas askorbinowy 

dieta low carb 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj udało mi się wyjść z domu (po 4dniach), kupić browary (które aktualnie piję) i uśmiechnąć parę razy. Zawsze coś.

 

Browar cię nie uleczy :nono: A ja miałem dziś bardzo udany dzień, nie powiem! Także jestem happy.

powiedz TAK transplantologii, ja powiedziałem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj udało mi się wyjść z domu (po 4dniach), kupić browary (które aktualnie piję) i uśmiechnąć parę razy. Zawsze coś.

 

Browar cię nie uleczy :nono: A ja miałem dziś bardzo udany dzień, nie powiem! Także jestem happy.

 

Owszem, nie uleczy. Wręcz przeciwnie - jeszcze bardziej pogłębił moje uczucie własnej wartości które jest znikome...

Najlepszy plan na szczęście?

Nie planować.

Poprzez nasze absurdalne kompleksy kryjemy w sobie to, co najlepsze.

Świat jest taki, jakim go widzisz. A sposób postrzegania zależy wyłącznie od Ciebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aria, więc nie pij! to rujnuje życie! ja piję tylko od święta, w niczym mi to nie pomaga, a czasem jest gorzej bo czuję się jak pijak a nim nie jestem, po za tym nie chcę się stoczyć! czasem tylko zapalę, ale z czasem i tego się pozbędę. Wolę kupić jakiś film DVD/Blu-Ray płytkę CD - kolekcjonuję to, ale już wszystko co chciałem mam, ostatni dzisiejszy zakup to film Rytuał na Blu-Ray. Pozdrawiam

powiedz TAK transplantologii, ja powiedziałem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wstałam dzisiaj pełna obaw, że znowu będę miała nieuzasadnione lęki, bała się wszystkiego i wszystkich i moja samoocena będzie dalej taka jak była, dodam, że wczoraj odstawiłam trittico i co i czuję się dużo lepiej, odrealnienie minęło, trochę jeszcze jestem słaba ale wszystko coraz lepiej :) pozdrawiam i pierdzielę te zasrane psychotropy :) Mam jeden i starczy :)

pregabalin 300 mg

arypiprazol 15 mg

wenlafaksyna 300 mg 

d3 8 tys.

kwas askorbinowy 

dieta low carb 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A u mnie nienajgorzej. Lęk mnie troche nieprzyjemnie w brzuchu łaskocze ale staram sie go zignorować. Dzis mam dobry dzien wiec nie pozwole aby go zaklocic. Postanowilam zapisac sie na nauke jazdy samochodem :) i jestem mocno zdeterminowana. Tylko teraz mam do Was kochani kilka pytan: kto z Was jest kierowca? Jak radzicie sobie za kolkiem? Czy nerwica jest w stanie uniemozliwic jazde autem? I czy w ogole moge isc na prawko z takim schorzeniem? Czy sertralina nie uposledza zdolnosci do prowadzenia pojazdów mechanicznych? Tak bardzo chcialabym jezdzic..

And those who were seen dancing were thought to be insane by those who could not hear the music

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jesli chodzi o prowadzenie samochodów, to z początkiem mogą być jakieś problemy, mogą być dość uciążliwe ze względu na te stany w których boimy się ze spowodujemy wypadek itp, ja miałem tak przez 2 miesiące, dostawałem napadów leku, musiałem się zatrzymać, cale ciało drętwe, pocenie się, wir w głowie niesamowity, po jakimś czasie ustąpiło całkowicie, nie mam żadnych obaw, wmówiłem sobie ze zawsze mogę się zatrzymać i poodychać świeżym powietrzem.

A jesli chodzi o wczorajszy dzien, był tragiczny, jechałem autobusem, lekko omdlałem, cale cialo dretwe, lek przed ludzmi w sensie takim ze nie moge przy nich zemdlec i robilem wszystko co moglem, w sumie maly atak paniki. przezylem koszmar, mam dziewczyne, ona lubi wychodzic na spacery po miescie, wychodzimy, nie sa to czeste wypady ale niechce jej odmawiac jesli chce sie gdzies przejsc, ale zawsze jest ukryty lek przed tym ze zemdleje i co sie bedzie po tym działo, jednak gorzej jest z imprezami. prawie przez caly okres wakacji rozkwitalem, praktycznie zero objawow nerwicy, teraz niedawno mialem poprawke z polskiego i sie zaczelo, biore magnez, bardzo pomaga..

Pozdrawiam wszystkich nerwicowcow.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

boję się iść do dentystki, a mam wizytę o 15tej. :roll: za długo już nie byłam i chyba się odzwyczaiłam. :roll::zonk:

"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

 

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"

 

Helen Keller

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej Kasiu :smile: No ja jak gdzieś często chodzę to jest lepiej, więc jak wyrzucałam amalgamaty co 2-3 tygodnie to się jakoś nie bałam tak bardzo, a teraz jak nie byłam kilka miesięcy to mam takiego stresa, że nie wiem... :zonk:

A co u Ciebie, jak się czujesz?

"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

 

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"

 

Helen Keller

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kasiu, a coś konkretnego się stało? skąd ten kryzys?

 

u mnie różnie, ale ogólnie rzecz biorąc coś się ruszyło, właśnie wtedy, gdy... zaczęłam unikać forum, rzadziej tu zaglądać i mniej pisać. wtedy nagle zaczęło mi bardzo brakować ludzi w realu, samotność zaczęła bardziej doskwierać, zaczęłam również trochę inaczej pracować na terapii, bardziej zajmować się swoimi problemami, mniej tkwić w stanie beznadziejności, w miejscu, bardziej chcę, żeby naprawdę coś się zmieniło. to forum bardzo dużo mi dało, ale też wpadłam trochę w pułapkę odizolowania się od świata zewnętrznego, braku zainteresowania nim i rozpaczania nad swoim beznadziejnym losem oraz uzależnienia od wirutalnego świata. a to nie jest dobre, bo prowadzi do jeszcze większego osamotnienia. błędne koło. teraz staram się z tego wyjść, wrócić do świata. nie myślałam, że to takie trudne. :pirate:

czytam czasem co nowego u Was, bo o Was pamiętam, to forum budzi we mnie ogromny sentyment, tylu tu świetnych ludzi...

poza tym... kontaktuję się często telefonicznie z moim bratem przyrodnim, widziałam zdjęcia mojego ojca, po 26 latach się zmaterializował :lol::pirate: , dalej leczę borelię, mniej siedzę przy kompie a więcej wychodzę na dwór (i bóle głowy oraz zmęczenie są wtedy mniejsze, promieniowanie elektromagnetyczne źle na mnie działa), zaczęłam znów jeździć do domu rodzinnego...

i takie tam... ;)

a, schudłam troszkę po pobycie u rodziny, co mnie i ucieszyło, i przestraszyło.

"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

 

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"

 

Helen Keller

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×