Skocz do zawartości
Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień


daablenart

Rekomendowane odpowiedzi

to prawda, im więcej się ma do zrobienia, tym lepiej nam to wszystko idzie.

też lubię to uczucie.

ale dziś przespałam cały dzień, no i czuję się jak.. jak nic.

Jeśli masz cel i okazję jedyną w życiu, by ziścić każde swe marzenie, chwilę, która wszystko zmieni - chwytaj ją.

F60.31 F38 F33 F31

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem zmęczona po pracy. Na dodatek znów lęki zaczynają mną miotać.

 

Kocham to.

Nie ma żadnego zagrożenia, a ja spięta jakbym spodziewała się tygrysa, który zaraz się na mnie rzuci. Zimne dłonie, zawroty głowy, problemy z oddychaniem, nierównomierna praca serca, derealizacja, drętwienie kończyn... Aż się dziwię, że ludzie, którzy siedzą ze mną w pokoju nic nie zauważyli.

 

No cóż... Jutro będzie lepiej, nie? :great:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

całkiem udany dzień, ostatnio czuję się doceniana w pracy i jest miło. Odwiedziła mnie przyjaciółka i kumpel.

 

Jedyne co mnie zezłościło dzisiaj to fakt, że wycieli mi drzewo ,które rosło za oknem kuchni i które lubiłam :( zimą dokarmiałam na nim sikorki, a latem dawało przyjemny cien :evil: fuck

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dzisiejszy dzień nijaki. za 10min kończę 19 lat. i siedzę sama w łóżku. mój chłopak pojechał na imprezę.miał wrócić przed 24. teraz pisze że wróci koło 1. pewnie. co z tego że jego dziewczyna ma urodziny. have fun. idę popłakać. kolejny dzień do dupy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Domi, wszystkiego najlepszego!!! Wielu radosnych chwil, bez lęku, niepokoju... Dużo wytrwałości, odwagi i spełnienia marzeń. :*

"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

 

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"

 

Helen Keller

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wczesna pobudka i już 8.15 byłam na spotkaniu. ze względu na obecną sytuację w firmie, moja obecność na nim była dla mnie dobrym posunięciem, szczególnie, że na miejscu spotkałam głównego prezesa (który po rezygnacji mojego szefa zastanawiał się, czy do czego jestem przydatna ech...).

przyjechałam do biura, ciężko mi się pracuje.

zadzwonił M, mój -ex, z którym pracuję i ciągle się spieram, z propozycją abym zajęła się spotkaniem w Warszawie z inwestorami i dziennikarzami. w związku z tym iż przez ostatnie czasy bywałam dla niego wstrętna i biorąc pod uwagę dowiedzenie swojej przydatności w firmie, jestem mu bardzo wdzięczna, że jako szef działu finansowego wybrał mnie do tego zadania. mimo wszystko chyba mu jednak na mnie zależy...

oczywiście - przeraża mnie rozmiar tego przedsięwzięcia, ale nie widzę takiej możliwości, abym miała się go nie podjąć.

 

wieczorem spotkanie z kumpelami. nie chce mi się iść, ale pójdę. nie chcę mieć powtórki z zeszłego piątku.

Jeśli masz cel i okazję jedyną w życiu, by ziścić każde swe marzenie, chwilę, która wszystko zmieni - chwytaj ją.

F60.31 F38 F33 F31

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie spędziłem dwie godziny w szkolnej bibliotece próbując zrobić zadanie domowe ale się okazało, że maszyny wirtualne nie działają prawidłowo i nic z tego nie wyszło :x .

 

Jakiś geniusz wymyślił, że mamy robić zadania domowe na maszynach wirtualnych, które oczywiście wymagają supernowoczesnego komputera, którego nie mam :x .

 

Często to wygląda tak, że przychodzę do biblioteki i 3 godziny próbuję zrobić zadanie a potem muszę już iść i nici z tego wszystkiego. Mało co nie nie zawaliłem roku z systemów sieciowych bo nie miałem czasu tam siedzieć bo musiałem pracować :x .

 

Wkurza mnie to bo to faworyzuje tych co mają drogi nowoczesny sprzęt w domu :evil: .

INFJ 1w9

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wróciłam, a było tak fajnie...w zasadzie zastanawiam się czemu prowadziłam wojnę z moją siostrą przez 18 lat mojego życia....ona jest na prawdę fajna a do tego moja siostrzenica....eeeehhhh - fajnie fajnie, dlaczego ona mieszka tak daleko :cry:

No ale witam i wracam na stanowisko :mrgreen:

Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja wstałem patrzę za okno a tam śnieg :shock: no trudno lubię śnieg :twisted:

szaleństwo autem będzie :mrgreen: ale za to w lecie będę pobijał wszelkie rekordy :D

w tamte wakacje jechałem odcinek 10km w 2min i 56sec

a z to mój kumpel z Bielska do Łodzi jechał 2h :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×