Skocz do zawartości
Nerwica.com

Wkurza mnie:


linka

Rekomendowane odpowiedzi

bezduszność i znieczulica wielu osób...i chyba bardziej załamuje niż wkurza

 

O tak, mnie też... Tyle razy mam wrażenie że ja jestem dużo bardziej czuły i empatyczny i martwię się o innych, niż te szare tłumy innych osób..

"Co się ze mną dzieje? - Powiedz mi. Co za demon we mnie drzemie? - Powiedz mi. Nie wiem, nie wiem, nie wiem..."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wkurzają mnie faceci. Nie rozumieją, że nie odbieranie telefonów oznacza "nie chcę się z Tobą widywać" i nękają Cię nimi dzień w dzień po kilka razy aż Cię trafi ciężki szlag. Myślą, że jak się już spotykasz z nimi ( z uprzejmości raz na jakiś czas) to znaczy, że jesteś w nich zakochana. A jak wychodzi na jaw, że nie ,mają pretensje i mówią "to po co się ze mną spotykałaś". LOL.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zalezna, ale mają rację. Z uprzejmości to można komuś drzwi otworzyć, ale nie spotkać się. Bo to wygląda jakbyś z łaski to robiła, a oni biorą to za dobrą monetę. W dodatku trafiasz na natrętów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zalezna, ale mają rację. Z uprzejmości to można komuś drzwi otworzyć, ale nie spotkać się. Bo to wygląda jakbyś z łaski to robiła, a oni biorą to za dobrą monetę. W dodatku trafiasz na natrętów.

Chodzi o to, że ja się z nimi spotykam traktując ich jako kolegów, a oni ZAWSZE traktują to jak randkę uważają, że robię to , bo mi się podobają/zakochana jestem itp. .Sami sobie coś wmawiają, a później mają do innych pretensje o to co sami sobie pomyśleli. Gdzie tu logika. Pamiętam jeszcze jak chodziłam do szkoły to przelotem widywałam się z jednym kolegą, czasem rozmawialiśmy. W końcu kiedyś tam mnie gdzieś zaprosił i na tym pierwszym (!) spotkaniu stwierdził coś w stylu: wiedziałem, że zawsze Ci się podobałem, że te uśmiechy na stołówce coś oznaczały, że gapiłaś się na mnie , a ja wtedy takie WTF bo nidy takie rzeczy nie miały miejsca.

Podobnie było z innym facetem i on po 2 tygodniach przelotnego widywania się stwierdził, że to co czuje to mnie to BIG LOVE i w ogóle oh (tak, faceci w ogóle nie odróżniają pożądania od prawdziwego zakochania ,no , ale ok) nie byłoby może w tym nic dziwnego,gdyby nie to, że ten facet miał 40 pare lat na karku. Nie dziwcie się więc, skąd się potem biorą rozwody...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zalezna, nie wszyscy tak mają, ale nie spotykałbym się z kimś, kto takie rzeczy sobie wkręca. Takich najlepiej trzymać na dystans. A oni mają problem ze swoim ego i chcą się dowartościować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zalezna, nie wszyscy tak mają, ale nie spotykałbym się z kimś, kto takie rzeczy sobie wkręca. Takich najlepiej trzymać na dystans. A oni mają problem ze swoim ego i chcą się dowartościować.

No, ja dlatego to ukróciłam, ale to już drugi facet -natręt w ciągu ostatnich paru miesięcy, który do mnie bez przerwy wydzwania i nie rozumie słowa NIE.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie podoba mi się to, jak nazywane i klasyfikowane są zaburzenia rozwojowe w Ameryce Północnej ("drażni" mnie sprawa "NLD" (nonverbal learning disorder), któremu to zaburzeniu przypisywane mogą być dysfunkcje w dziedzinach: społecznej i sensorycznej, co dla mnie plasuje to "NLD" w jednej kategorii z autyzmem dziecięcym i innymi całościowymi zaburzeniami rozwojowymi, a nie w jednej kategorii z dyskalkulią czy dysleksją, a takie "NLD", co powoduje dysfunkcję społeczną, jest dla mnie po prostu rodzajem aspijskości).

F21, F42.2, F84.5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nick *_*

psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Twoja wiadomość
nick *_*

 

 

No nie przesadzaj :D

co oznacza twoj nick bez ładu i składu?

psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wkurza mnie , ze daną diagnozą można komuś przypiąć łatkę na całe życie, co psychiatrzy robią bez pardonu.

Ale nie musisz się z tą diagnozą identyfikować, jeśli uważasz, że się mylą. Psychiatrzy to nie wyrocznie. ;)

"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"

(John Lennon)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wkurza mnie , ze daną diagnozą można komuś przypiąć łatkę na całe życie, co psychiatrzy robią bez pardonu.

Ale nie musisz się z tą diagnozą identyfikować, jeśli uważasz, że się mylą. Psychiatrzy to nie wyrocznie. ;)

ale ta diagnoza decyduje o wielu aspektach twojego zycia niestety. no i bierzesz leki nie na to co ci pomaga tylko na co innego(kij wie po co)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wkurza mnie , ze daną diagnozą można komuś przypiąć łatkę na całe życie, co psychiatrzy robią bez pardonu.

Ale nie musisz się z tą diagnozą identyfikować, jeśli uważasz, że się mylą. Psychiatrzy to nie wyrocznie. ;)

ale ta diagnoza decyduje o wielu aspektach twojego zycia niestety.

Ja nie daję sobie wmówić niczego, dopóki sama nie uznam, że tak jest. Z "efką" lepiej nie utożsamiać się całkowicie. To, że się ją ma nie oznacza, że jest się gorszym i napiętnowanym człowiekiem.

"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"

(John Lennon)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie daję sobie wmówić niczego, dopóki sama nie uznam, że tak jest. Z "efką" lepiej nie utożsamiać się całkowicie. To, że się ją ma nie oznacza, że jest się gorszym i napiętnowanym człowiekiem.

ale psychiatra ma to w dooopie za przeproszeniem, co ty sadzisz. najwazniejsze jest co on sadzi i on decyduje pozniej np czy dostaniesz zezwolenie na prace czy nie i tego typu sprawy. smutne, ale prawdziwe. tak w ogole wkurza mnie to ,ze ci psychiatrzy chyba specjalne to robia. widza, ze twoje zachowania sa calkiem inne od choroby, ale ci je wpisuja (bo one pasuja do choroby sa dla niej charakterystyczne), gdyby nagle psychiatra stwierdzil, ze jednak sie mylil musialby zmienic diagnoze. ale wtedy wyszedlby na niekompetentnego, a tak jest tylko nieetyczny... :twisted:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zalezna, A to dziwne, że taki psychiatra może nie umieć przyznać się do błędu. Przecież pomyłki są dla ludzi. Tym bardziej powinny mieć to na względzie osoby pracujące z psychologią na co dzień.

Skoro jego miałoby nie obchodzić co ja myślę, to tym bardziej mialabym gdzieś jego przypuszczenia co do diagnozy.

"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"

(John Lennon)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×