Czy to już schizofrenia?

Subforum tematyczne związane ze schizofrenią. W tym miejscu można dyskutować na tematy związane z zaburzeniami schizofrenicznymi, psychozami etc.

Czy to już schizofrenia?

Avatar użytkownika
przez one man show 01 lut 2018, 14:32
Mnie tylko interesuje jak wyglądało chorowanie na choroby psychiczne jeszcze z wiek temu. Ogólnie nikt się nie leczył. A z opowiadań ludzi znam tylko jedna historie o jdanej osobie. Po prostu nie wiem co się robiło z takimi osobami? Pewnie akceptowalo ich stan.

Pytam się czy takie osoby zagrazaly sobie lub innym?

Głupie pytanie ale jest zasadne z perspektywy osoby która trafiała w "pasy" za to śmiałem się albo bo słuchałem pogodno sp ierdalacz. No za to akurat nie ale zmuszony mnie do wyłączenia.

Właściwie psychiatra który tam pracował nazywa to miejsce rzeźnia. Psychiatrzy z Krakowa podobnie.

Więc czy w XXI w. jest lepiej dla chorych?

I drugie pytanie skąd się wzięło uwidocznienie w postaci ilości zachorowań współcześnie?
nie możliwym jest żeby dwa prawdziwe twierdzenia się wykluczały. świat jest jak puzzle. coś w nim nie gra.

umierając powiem, to czego szukałem było ukryte w strachu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
17 kwi 2016, 17:51

Czy to już schizofrenia?

Avatar użytkownika
przez Reghum 01 lut 2018, 15:11
one man show napisał(a):I drugie pytanie skąd się wzięło uwidocznienie w postaci ilości zachorowań współcześnie?


Bo znamy większe kryteria diagnozy, więcej tych diagnoz, bardziej je poznane etc.?
Tak samo kiedyś nie było logopedów. Ba, nie było takiego przemysłu informatycznego na szeroką skalę. Ba, nie było szybkiej komunikacji narodowej.
Chcesz teraz poczytać sobie o schizofrenii prostej? Kiedyś byś usłyszał o niej w książce jako ciekawostka i to w bardzo rzadkim momencie i tyle. Teraz możesz o niej przeczytać w 2-3 minuty.
Druga sprawa, robione masowo badania, tomografia, skany fMRI, SPECT, rezonans, EEG.

Czy jest lepiej? Sprawa subiektywna, ale raczej było by gorzej. Po prostu "nasi" byli zamiatani pod dywan. Tak samo np. mówi się że kiedyś nie było depresji - może było jej znacznie mniej, ale była.
Po prostu ci którzy ją mieli popełnili samobójstwo.

A choroby psychiczne na szeroką skalę zaczęto odkrywać w 19 i 20 wieku, wcześniej np. schizofrenia dla ludzi była opętaniem.
Goodbye schizophrenia. At least for now.

Dev(): [GitHub | Twitter]
Diagnoza: [(F20.6) | Solian 400mg 1-1-0]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1938
Dołączył(a)
06 mar 2017, 20:26
Lokalizacja
Olsztyn

Czy to już schizofrenia?

przez Grzesiek5 01 lut 2018, 18:41
Koledzy dzięki za dotychczasowe odpowiedzi w tym temacie :D i oczywiście zachęcam do pisania dalszych.
Coraz bardziej skłaniam się w stronę mówiącą, iż to nie schiza a zakręcenia/fazy maniakalne.
To nie zmienia faktu, że fazy są po prostu straszne :( A straszniejsze jest to, że kręcą się one praktycznie wokół jednego, dwóch obaw/lęków. Na przykład: dziś doszło do tego, że już zacząłem mieć taką manię wokół teorii o K.U że pojawiła się u mnie przy obiedzie który zawierał wieprzowinę ubzdurałem sobie że skoro jest tyle szalonych teorii spiskowych, to może gdzieś istnieje teoria mówiąca że spożywanie wieprzowiny to też jakiś spisek sami się domyślacie kogo, kto nie je mięsa wieprzowego z przyczyn religijnych, ponieważ to mięso niby zawiera jakieś mikroelementy wrażliwe na fale radiowe umożliwiające K.U. Wiem że to głupota, że żydzi nie jedzą wieprzowiny bo tak jest napisane w starym testamencie, a z chrześcijan zniósł ten zakaz Jezus, ale gdyby okazało się, że ktoś faktycznie wierzy w taką teorię i ja bym go spotkał i wyprowadził taki argument, od takiej osoby otrzymałbym kontrargument że "tu wcale nie chodzi o religię, tu chodzi o przykrywkę". Na to ja bym pewnie odpowiedział coś w stylu: "nawet gdyby, to przecież wieprzowina była szamana już dziesiątki, setki tysięcy lat przed tą technologią potrzebną do ewentualnej mind control ". I na to otrzymałbym odpowiedź że "oni otrzymali tą technologię tysiące lat temu od kosmitów". No co? W świecie teorii spiskowych nie tak absurdalne argumenty się zdarzały.
Bzdury, irracjonalne - oczywiście. Ale to dalej nie jest coś w co taki hipotetyczny wyznawca TS by nie uwierzył. I to jest przerażające. Ja oczywiście w te teorie nie wierzę, jedynie od czasu do czasu miewam obawy na zasadzie "co jeśli...?" a te obawy zaczynają zmieniać się w fiksacje i to jest nieznośne :cry: Boję się, autentycznie boję się że mogę coś odjebać. Pilnuję się jak mogę, ale nie wiem ile dam radę....mam nadzieję że jak najdłużej :cry:
Swoją drogą myślę czy by nie spróbować trollować tą teorią w internecie. Pewnie niebawem miałbym niezłe "widowisko" :twisted: Chociaż może lepiej nie, potem ktoś w to serio uwierzy i zacznie to głosić. I dla kogoś z psychozami jak ja to będzie dodatkowy mętlik.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
29 sty 2018, 15:58

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy to już schizofrenia?

Avatar użytkownika
przez one man show 02 lut 2018, 13:29
właściwie to w teoriach spiskowych fascynujące jest to że musisz odrzucić zdrowy rozsądek i przyjąć że rzeczywistość w której żyjesz "kłamię". potem jak już przekroczysz tą granicę to bardzo łatwo wierzyć w kolejne teorie i tak się możesz już zapętlać w teoriach spiskowych, a że te są oderwane od świata czyli rozsądku to rzec można że zapętlasz się także w szaleństwie. sam śledziłem pewne strony "chrześcijańskie" (nie będę podawał jakie bo jeszcze zaczniecie czytać) gdzie pisano różne rzeczy. czasami ciekawe światopoglądowo na temat ewolucji, wahadła faucaulta w opozycji do przyjętych poglądów. ale jak twój światopogląd nie jest jak puzzle. to zaczniesz wariować.

np. jak odkryjesz że google kreuje zapytania. albo że przecież skoro ludzie na przestrzeni wieków wymyślali rzeczy o których uczymy się obecnie, to jak wyglądał proces ewolucji, bo przecież cywilizacyjnie intelektualnie musieli być na naszym poziomie. itp.
nie możliwym jest żeby dwa prawdziwe twierdzenia się wykluczały. świat jest jak puzzle. coś w nim nie gra.

umierając powiem, to czego szukałem było ukryte w strachu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
17 kwi 2016, 17:51

Czy to już schizofrenia?

przez Grzesiek5 02 lut 2018, 21:55
Tu muszę się zgodzić. Teorie spiskowe są jeszcze fascynujące z powodu absurdów jakie z nich wynikają, np.
Hipotetyczna rozmowa:
"- internet to wynalazek żydów, masonów,illuminatów, Amerykanów, reptilian, jednorożców oraz narzędzie kontroli umysłów, komputery, komórki wysyłają fale radiowe które kontrolują nasze mysli!
- a skąd się tego dowiedziałeś?
- z internetu...."
Wiecie o co mi chodzi z absurdami? A druga rzecz jest już niepokojąca: osoba która wierzy w takie rzeczy potem dopasowuje świat który go otacza do tejże teorii. Krótko mówiąc: jeśli ktoś wierzy w teorię ze spiskującymi masonami to będzie owych masonów widział za każdym rogiem i w każdym miejscu, na każdym kroku. Taki człowiek musi mieć nieźle prze[censored]ne w życiu.
Ale można by się sprzeczać czy ma gorzej niż ten co tak jak ja - nie wierzy w to de facto, a mimo to nie opuszczają go obawy że to co mówi tamten gość może być prawdą, i nawet jeśli są dowody na to, że te teorie raczej są fałszywe, to jednak te obawy nie odpuszczają. Bo przecież to, że urz. el. jak komputer czy telefon emitują fale które szkodzą zdrowiu to fakt i nawet specjaliści mówią że nie powinno się spać w pobliżu telefonu czy komputera, a jeśli już to odłączać. To wystarczy by wokół tych faktów zbudowała się obawa, potem fiksacja, wreszcie choroba... Wtedy już należy pójść do specjalisty...
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
29 sty 2018, 15:58

Czy to już schizofrenia?

Avatar użytkownika
przez one man show 03 lut 2018, 13:21
Generalnie większość osób nie wierzy w teorię spiskowe. Ja też nie wierzyłem. I zastanawiam się co się dzieje z umysłem ze staje się podatny na teorie spiskowe.
nie możliwym jest żeby dwa prawdziwe twierdzenia się wykluczały. świat jest jak puzzle. coś w nim nie gra.

umierając powiem, to czego szukałem było ukryte w strachu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
17 kwi 2016, 17:51

Czy to już schizofrenia?

przez Grzesiek5 09 lut 2018, 15:57
Ciężko powiedzieć co dzieje się z takim umysłem. Ktoś o takim umyśle zaczyna przyjmować dziwny tok rozumowania jak np. to z czym spotkałem się ostatnio: gość mi mówi że fakt że żadne osoby nigdzie o czymś nie mówią jest dowodem na to, że to coś istnieje i jest głęboko utajnione. Prawda że dziwaczne? I potem ktoś o takich problemach jak ja nadziewa się na kogoś takiego i ma problemy.
Od nie tak dawna bowiem mam problem z pewnym zjawiskiem: otóż gdy ktoś opowiada żarty które są obraźliwe, a ja wiem że to są żarty, ja wiem, że to są żarty i nie reaguję ale jakoś z tyłu mojej głowy pojawia się potrzeba by mieć bój dupy o coś mimo iż nie chcę tego bólu dupy mieć.
Podam przykład: Jest sobie troll internetowy, który wkurza ludzi. Nazwijmy go roboczo Iksiński123. Każdy kto nie jest w internecie od wczoraj wie że żeby być trollem internetowym, i to nie byle jakim trollem internetowym, ale SKUTECZNYM trollem internetowym, trzeba uderzać w drażliwe tematy. Załóżmy więc że ów hipotetyczny troll Iksiński123 hejtuje religię katolicką, i w ramach tego np. kreuje się na satanistę. Wiem na czym polega trolling i wcale nie mam z tym problemu. Jednak jakiś czas później uaktywnia się coś takiego...taka irracjonalna myśl: a może by powiązać tego Iksińskiego123 z mind control?! Że ma np. pilota do MC? Czemu nie, skoro już trollują na różne sposoby...czemu by nie tak? Nawet jeśli ON sam nie mówił nic o "kontroli umysłu przez pilota", ba nawet w jego twórczości ani razu nie padają słowa "pilot","kontrola" ani "umysł" to jednak zawsze ktoś, jeden z jego fanów może napisać ( podszywając się pod swojego idola poprzez pisanie w jego stylu): "hahahahah, bo ty jesteś głupi, jak typowy katol, że wszystko ci trzeba mówić, żebyś wiedział że jest, on specjalnie nie mówił, żebyś ty katolu wiódł dalej swoje gówniane życie a on cię kontroluje bo katole to zwierzęta i mają tak proste mózgi że można je kontrolować hahahahahahaahah"
No mógłby ktoś zapodać taki troll-komentarz.....ale co gdy NIKT, słownie NIKT, NO ONE, NIEMAND nawet nie wysunął takiej teorii, nie zapodał takiego komentarza. Mógł ktoś to zrobić ale co z tego skoro nikt nie zrobił? Nawet gdyby to wiem, że Tu wkracza nasza niezawodna mentalność spiskowa zbudowana wokół twierdzenia "To że nikt o tym nie mówił, nie znaczy że tego nie ma a jeśli nikt o tym nie mówi to jest to silniejszy dowód na to że to istnieje i wszyscy to wiedzą tylko siedzą cicho". Ja wiem że nawet jeśli ktoś użyje takiej teorii do trollingu, to przecież chwila researchu wystarczy by wykazać (nawet zostało wykazane tu na forum) że nie da się wejść komuś do umysłu. Tak więc można wykazać że cała ta teoria o kontroli umysłu przez sławnego trolla (wymyślonego na potrzeby tego przykładu mającego zobrazować istotę problemu) to wytwór pokrzywionej psychiki osobnika który z tym wyszedł, a dowodem jest to, że o tej teorii nie słyszał nawet internet, a mimo to gość nadal upiera się że taka teoria może istnieć i doprowadza go do szału ta myśl.
Myśl wywołana lękiem, że "a co jeśli w internecie tego nie ma bo nikt JESZCZE o tym nie usłyszał? A rzeczywistość jest zupełnie inna?" I znana już spirala dwóch myśli: "To jest zaplanowane, ON (Iksiński) chce byś tak myślał" i "To wytwór twoich urojeń".
Potem przychodzi motywowana chęcią uwolnienia się od urojeń próba dekonstrukcji teorii która nawet nie istnieje (sic!). Mianowicie, jaki byłby cel kontrolowania umysłu przez tą osobę? Zwykle gdy omawia się tą teorię wspomina się, że ktoś kto w jej ramach miałby kontrolować umysły robi to z jakiegoś powodu: by mieć władzę, wpływy, pieniądze. Ale o co może chodzić w kontroli umysłów przez trolla internetowego? (oczywiście w oparciu o założenie, że takie coś istnieje) Skoro takie coś by istniało, to w jakim niby celu miałby tego użyć? Zapewne w celu zaszczepienia swoich poglądów niczego nieświadomym ludziom. Ale gdyby tak było, no to nie byłoby osób które mają inne poglądy od niego. A tymczasem takich osób jest większość. Więc o co chodzi?
Gdybyśmy tą dekonstrukcję toczyli w formie rozmowy z hipotetycznym wyznawcą tej teorii (Igrekowiczem) to zapewne jego linia obrony wyglądała by następująco: O co chodzi trollom internetowym? By ludzie się wkurzali. Tak więc hipotetyczna MC w tym kierunku polegałaby na kierowaniu wolą ludzi w taki sposób by po nagłym zetknięciu z nim wywołać u nich jak największy ból dupy. Ustaliliśmy, że nasz hipotetyczny Iksiński123 nienawidzi katolików i mówi na nich oszczerstwa. A Czy wobec tego, gdyby MC istniała i on sterował katolikami, to nie zmieniłby ich w satanistów by patrzeć jak cierpią?
A nasz hipotetyczny Igrekowicz-wyznawca teorii odpowiedziałby, że Iksiński123 pozwala katolikom na pogłębianie ich wiary tylko po to, żeby później móc wywoływać ich ból dupy.
I teraz wracamy do obozu przeciwników teorii. Już wyłania się obraz, że linia argumentacji "pana wyznawcy TS o MC przez Iksińskiego123" przestaje się kleić. Bowiem można wyprowadzić dwie kontry: Gdybyśmy nawet zakładali że tak jest to:
Po 1. Czy Iksiński123 jest kretynem, żeby marnować wielkie pokłady swojej energii i gotówki dla takiej pierdoły jak zabawa w internecie?
Po 2. Czy z punktu widzenia Iksińskiego123 nie lepiej by było zamiast inwestować w MC w celu kierowania umysłami jego znienawidzonych katolików w stronę utrzymania ich w ich przekonaniach....yyy, po prostu nie robić nic i pozwolić im utwierdzać się w ich przekonaniach? :-|
Po 3. Nawet gdyby i kiedyś coś takiego powiedział ktoś z jego otoczenia....to pamiętajmy kim jest Iksiński123. Jest trollem. A każdy troll ma jedną cechę wspólną: kiedyś nadejdzie dzień, że publicznie przyzna się że to co mówił było tylko żartem, że to pic na wodę.
Po 4. Iksiński123 jest trollem od ładnych kilku lat (zapomniałem dodać to w założeniach głównych więc dodaję teraz), a na pewno na tyle długo że jego działalność obrosła legendą. Czy to nie dziwne, że przez ten cały czas nikt jeszcze nie wyszedł z tą szaloną teorią a dopiero Igrekowicza "olśniło"? :mhm:
Ten ostatni, widząc że ma odebrane wsze argumenty przechodzi do tego co wyznawcom TS wychodzi najbardziej: mantry:
"Tak jest dlatego że wszyscy żyją w błędzie, a sama operacja jest w najdrobniejszych szczegółach przemyślana i opracowana". I mamy naszą ulubioną karuzelę: "To twoje urojenia"-"To element odwracania uwagi"-"To urojenia"-"ale przecież takiej teorii nie ma!"-"to dlatego że on się z tym ukrywa"
Never ending story.
Macie pomysły jak zdekonstruować coś takiego? Czekam na odpowiedzi i pozdrawiam
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
29 sty 2018, 15:58

Czy to już schizofrenia?

Avatar użytkownika
przez one man show 09 lut 2018, 17:36
Po 1. Czy Iksiński123 jest kretynem, żeby marnować wielkie pokłady swojej energii i gotówki dla takiej pierdoły jak zabawa w internecie?


nie wiem, ja żyje w świecie nie urojeń tylko możliwych scenariuszy, a że tkwię w niezweryfikowanej przestrzeni to jest to błędne koło dlatego wypieram myśli. zazwyczaj odczuwałem pustkę w głowie teraz zaczynam mieć myśli i muszę nauczyć się nad nimi panować.

kończąc żarty ten pan co rozwiązał wielkie twierdzenie fermata nie wychodził z domu przez X lat. rzekomo. pytanie, jaka idea mu przyświecała poświęcając się dla tego wyzwania. czy chciał być sławny, przejść do historii, udowodnić sobie potęge swojego umysłu? podobnie palerman pomimo że ten się tego wypiera.

zastanawiało cię może dla jakich obliczeń matematycznych stworzono koparki internetowe? zobacz cały system stworzony tylko poto żeby obliczyć jakieś równanie. to jest dopiero trollig rzeczywistości.

generalnie ja nie nazywałbym ludzi kretynami. każdy jest inteligentny tylko coś tam. nazywałbym raczej takie zjawisko: "zboczeniem". a z czego wynika to już nie mój problem.
nie możliwym jest żeby dwa prawdziwe twierdzenia się wykluczały. świat jest jak puzzle. coś w nim nie gra.

umierając powiem, to czego szukałem było ukryte w strachu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
17 kwi 2016, 17:51

Czy to już schizofrenia?

przez Grzesiek5 09 lut 2018, 21:18
one man show napisał(a):generalnie ja nie nazywałbym ludzi kretynami. każdy jest inteligentny tylko coś tam. nazywałbym raczej takie zjawisko: "zboczeniem". a z czego wynika to już nie mój problem.


Dobra, a więc zamiast
Grzesiek5 napisał(a):Po 1. Czy Iksiński123 jest kretynem, żeby marnować wielkie pokłady swojej energii i gotówki dla takiej pierdoły

Jest:
Po 1. Nawet jeśli założymy, że Iksiński123 ma takie zboczenie i byłby gotów poświęcić swój czas i kasę, to skąd wiadomo że on w ogóle takie ma, skoro NIKT i NIGDZIE nie mówił NICZEGO w tym kierunku.

W takim przypadku pan "wierzący w teorię o MC przez Iksińskiego123" vel Igrekowicz powiedziałby że "No właśnie, on nic o tym nie mówił żeby was nie uświadamiać bo takie rzeczy działają najlepiej gdy ofiara o tym nic nie wie"

Na to można wyprowadzić prostą kontrę:
Po co Iksiński123 miałby się bawić w kontrolę umysłu polegającą na utwierdzaniu adwersarzy w ich przekonaniach by wywołać większy ból dupy, skoro wie, że osiągnie ten cel bez swoich dodatkowych działań?

I to powinno zamykać usta Igrekowiczowi. Jednak on się nie poddaje: odpowiedź jest taka: "On [Iksiński123] chce żebyście tak myśleli a prawda jest taka że....."

Typowy argument wyznawcy TS któremu właśnie zbito linię argumentacji.

Hah, złapałem się na tym, że rozmowa z kimś takim jak nasz hipotetyczny Igrekowicz to sama jest niczym błędne koło.

Kiedyś usłyszałem od kogoś znamienne słowa: "W świecie teorii spiskowych wszystko jest potwierdzeniem wszystkiego" ale dopiero podczas tych eksperymentów myślowych doznałem tego w praktyce.

one man show napisał(a):nie wiem, ja żyje w świecie nie urojeń tylko możliwych scenariuszy,

Czyli twoim zdaniem są to urojenia? Ja też tak to odbieram, po prostu waham się jeśli chodzi sklasyfikowanie tego jako konkretnego schorzenia.

BTW
Na prawdę nie chcę pić do twojego nicka, bardzo doceniam twoją pomoc i to że tu piszesz, ale sądzę że ten temat zmienił się trochę w takie nasze "Two men show" :lol: dlatego zachęcam też innych do pisania tutaj jednocześnie nie wyganiając stąd ciebie drogi One man show i zachęcając ciebie do zostania i dalszego pisania tutaj
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
29 sty 2018, 15:58

Czy to już schizofrenia?

Avatar użytkownika
przez one man show 10 lut 2018, 11:54
jeszcze jedna i końcowa uwaga: mnie zastanawia dlaczego nadajesz range 0 swoim przemyśleniom dotyczącym mind control. być może masz w sobie jakiś nierozwiązany konflikt który mc tłumaczy? bo inaczej wypadałoby zając myśli czymś innym. jeżeli poprzednie zdanie nie było prawdziwe to zangażowanie w mind control jest nie racjonalne i bez sensowne. wtedy wystarczy sobie znaleźć temat który będzie cię również emocjonował a będzie "bezpieczny".

w tym poście nie skupiłem się na mc tylko na twoim "zangażowaniu" w ten temat.
nie możliwym jest żeby dwa prawdziwe twierdzenia się wykluczały. świat jest jak puzzle. coś w nim nie gra.

umierając powiem, to czego szukałem było ukryte w strachu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
17 kwi 2016, 17:51

Czy to już schizofrenia?

przez Grzesiek5 10 lut 2018, 12:27
Dzięki. Może faktycznie to jest jakieś wyjście. A co do konfliktu wewnętrznego, mam ich od groma w sobie więc może to jest właśnie rozwiązanie.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
29 sty 2018, 15:58

Czy to już schizofrenia?

Avatar użytkownika
przez one man show 12 lut 2018, 15:11
wydaje mi się mind control działa na poziomie całej rzeczywistości w jakiej rzyjemy. pytanie jakie sobie zadaje czy dostrzeżenie tego zjawiska przez wszystkich ludzi byłby pozytywny. zauważ okrągły stół po upadku komuny.
nie możliwym jest żeby dwa prawdziwe twierdzenia się wykluczały. świat jest jak puzzle. coś w nim nie gra.

umierając powiem, to czego szukałem było ukryte w strachu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
17 kwi 2016, 17:51

Czy to już schizofrenia?

przez Grzesiek5 dzisiaj, 01:01
Wiesz, ja nie szedłbym aż tak daleko w swoich wnioskach jak ty idziesz.
Cóż, u mnie tak jest że urojenia od czasu do czasu wracają ale to chyba typowe. Co do teorii o kontroli umysłu sam jestem zadziwiony jak bardzo się w to angażuję. Ale skoro się już angażuję, to może dopiszę kolejny epizod mojej odysei tragikomicznej z moim rozumem i jego obawami.
Ostatnio znów rozważałem nad tym, co opisałem tutaj na forum przeszło dwa tygodnie temu: o obaleniu teorii spiskowej która nawet nie istnieje. Wydawałoby się że temat powinien upaść samodzielnie: bowiem po co przejmować się teorią która nawet nie istnieje, której nikt nie głosi i o której nikt nie słyszał? A jednak: co rusz pojawiają się we mnie obawy odnośnie tego. Jakiego są to rodzaju obawy? Np. weźmy poruszaną już teorię o kontroli umysłu przez trolla internetowego. Teoria oczywiście nie istnieje, nie można jej udowodnić - jak można udowodnić coś co nie istnieje? - nikt jej nie wysuwał, nikt o niej nie słyszał. A jednak mojemu rozumowi to nie przeszkadza by ciągnąć dalej tą sprawę. I podpowiada mi różne bzdury. W praktyce jest tak. (Znowu będę podawał modelowe przykłady) Ja lubię ogólnie myśleć nad konsekwencjami różnych rzeczy, konsekwencjami przyjmowania założeń różnych teorii z różnych dziedzin i tak dalej oraz jestem fanem różnej gdybologii. Rozkładanie teorii na czynniki pierwsze, analiza logiczna, krytyczna itp. tego typu rzeczy.
W pewnym punkcie tak się zakręciłem, iż zacząłem analizować teorie, które nie istnieją na wypadek gdyby istniały, żeby mieć je jak obalić. To jest pogwałcenie brzytwy Ockhama: pomnożyłem byty (teorie) nad potrzeby (analizę krytyczną). I mam efekty :cry: Ale do rzeczy. Jakiś czas temu znowu dopadła mnie moja przypadłość. Po tym jak drogą dowodową udowodniłem sobie że dana teoria nie może być prawdziwa, bo nie istnieje (sic!) bo nikt o niej nie wspominał nawet dla beki, w moim chorym mózgu zrodziła się obawa pt: "a co jeśli ta teoria istnieje i może być prawdziwa a ty pierwszy na nią wpadłeś?" Odpowiedź logiczna jest taka: a jak mogłem na to wpaść skoro nie ma żadnych poszlak na jakich mógłbym się ewentualnie opierać? Na to moja głowa mi odpowiada obawą motywowaną fobią i swoistym zapętleniem się dwóch myśli do błędnego koła "On chce żebyś tak myślał, chce żebyś był nieświadomy, bagatelizował podczas gdy on zrobi z tobą co zechce", "to tylko twój objaw lękowy wywołany przez chorobę, jesteś w końcu chory", "On chce byś tak myślał...." i to się dalej zapętla. Najczęściej gdy podaję sobie do wiadomości logiczne tłumaczenie: "Twoja choroba stwarza pozory, urojenie kontroli, Budowane na urojonej teorii popartej lękiem i niepewnością" mam poczucie podskórne, że ktoś tam w kącie stoi i śmieje się, wyciągając pilota by znów móc mnie kontrolować. Jest to lęk irracjonalny, bowiem nie raz i nie dwa sprawdzałem to i nie znalazłem żadnych przesłanek za tym by dana teoria była prawdziwa, czy żeby w ogóle istniała. A mimo to czuję się nie swojo tak jakbym w to wierzył chociaż w to nie wierzę. Są we mnie wątpliwości: czy powinienem wierzyć w to czy nie? Czy to na pewno są urojenia? (ale raczej są) Dlaczego mam te urojenia? Skąd to się bierze? Co jeśli jest inaczej niż myślę? A co jeśli tak nie jest?
Jezu, i pomyśleć że to wszystko z powodu zmyślonej teorii....ale nie ważne. Nurtuje mnie to, nurtuje, czuję z tyłu głowy i pod skórą niepokój, więc zaczynam dyskutować sam z moją głową, analizować by to obalić, jednocześnie cały czas mając te obawy i próbuję coś z tym działać.
Analizuję, ale w jaki sposób to już opisałem w poprzednim poście. Jest to przypomnę analiza w formacie rozmowy z hipotetycznym wyznawcą - moje analizy opierają się na poznaniu argumentów drugiej strony, w tym przypadku czysto hipotetycznie.
Tutaj też, taka mała dygresja, ciekawym tematem jest to jak wyznawcy teorii spiskowych są przygotowani na rozmowę z kimś kto próbuje ich teorię w sposób logiczny obalić. Chyba to jednak jest prawda to co zdaje się już tutaj pisałem, że w świecie teorii spiskowych wszystko jest potwierdzeniem na wszystko.
Generalnie to było tak że spotyka się osoba która nie wierzy w tą teorię jak ja i taki hipotetyczny wyznawca, to co by ten pierwszy nie powiedział to ten drugi zbije swoim argumentem, na przykład (utrzymujemy format rozmowy/dialogu):
Sytuacja: Pan A wyznaje teorię że troll imieniem Iksiński 123 (którego poznaliśmy w moim poprzednim poście) kontroluje potajemnie umysły katolików których nienawidzi. Teoria ta nie pojawia się nigdzie i nie ma żadnych przesłanek aby była ona prawdziwa. Pan B nie wierzy w tą teorię wysuwając te kontrargumenty jakie podano przed chwilą, a na dodatek za podstawę przyjmuje argumenty za niemożliwością zaistnienia takiego procesu które nawet padały tutaj, tylko nie w tym temacie.
Pan A odbija je swoimi, których nie będę wymieniał bo bym musiał przepisać poprzedni post a wtedy ten choć już i tak za długi byłby jeszcze dłuższy i wtedy nawet największy hardkor nie spróbuje go przeczytać. I dochodzimy do wymiany zdań:
Pan B: Iksiński123 mówił że ludzie wierzący w Boga nie mogą osiągać sukcesów bo są za głupi i za słabi. Jak wyjaśnisz to, że mimo wszystko ci ludzie osiągają jednak sukcesy i są mocni, czym zawstydzają teorię iksińskiego?
Pan A: K.U - Iksiński kontroluje ich umysły na osiąganie sukcesu tak by w dalszym etapie zmienić ich w takich samych ludzi jak on.
Pan B: Skoro tak, to jako osoba wierząca taki człowiek nie powinien odnosić sukcesu tylko być dziadowski i słaby w obronie przed K.U. Jak pan to wytłumaczy?
Pan A: K.U - Iksiński kontroluje ich umysły by byli do niczego tak by on mógł mieć dalej paliwo do swojej trollerskiej działalności na forum
Pan B: Ale taki sam efekt osiągnie nie robiąc po prostu nic. Jak pan to skomentuje?
Pan A: Przyjmujesz prostsze wyobrażenie na skutek K.U.
Pan B: A jak pan wyjaśni to, że dana teoria....nawet nie istnieje? Jak pan wyjaśni to, że nikt o tym nie mówił, nie wspominał nigdy?
Pan A: Jego fani zatrzymują to dla siebie na skutek K.U. Iksiński dba by to nie wyszło na jaw.
Pan B: Ale Iksiński nawet nie mówił nic o tym, że ma u siebie coś w rodzaju pilota czy czegokolwiek innego przeznaczonego do tego celu. Jak pan to wytłumaczy?
Pan A: Każdy pokazuje tylko to co chce pokazać
Pan B: Ale chyba takiej okazji do trollowania by nie przepuścił, co?
Pan A: Patrz poprzednia wypowiedź.
Pan B: Ale nawet gdyby, to on jest trollem internetowym. Wszystko robił na niby. Więc logiczne że to też byłoby na niby. Gdyby to robił. Ale tego nie robił!
Pan A: Patrz poprzednia wypowiedź
Pan B: No ok. Ale badania wykazały, że nie można wejść komuś do mózgu ze względu na niemożliwość złamania perspektywy pierwszoosobowej. Jak pan to wytłumaczy?
Pan A: Naukowcy też byli kontrolowani.
Pan B: Okej. Ale mówimy o teorii która istnieje. Pan zaś mówił o teorii, która nie istnieje, a więc nie może być prawdziwa. Czy chciałby pan przez to powiedzieć że fakt iż dana teoria spiskowa nie istnieje...potwierdza jej prawdziwość i jej istnienie?
Pan A: Dokładnie
Pan B: ....nie mam pytań
I to jest obraz tego co dzieje się cały czas na dobrą sprawę w mojej głowie. Ci panowie to oczywiście dwie przewodnie koncepcje które walczą o dominację.
Ludzie to jest nie do zniesienia. Gdybyście wiedzieli jaka to katorga...choć w sumie może wiecie. Na dziś to tyle jak będzie coś, jakaś wątpliwość czy kwestia, to jeszcze napiszę.
Pozdrowionka.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
29 sty 2018, 15:58

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do