Osobowość chwiejna emocjonalnie (typ BORDERLINE) cz.II

Osobowość schizoidalna, psychopatia, osobowość chwiejna emocjonalnie, borderline, osobowość anankastyczna, osobowość zależna, inne

Osobowość chwiejna emocjonalnie (typ BORDERLINE) cz.II

Avatar użytkownika
przez shira123 09 mar 2018, 16:50
och te chol............ zmiany nastroju. teraz mam ataki placzu...zastanawiam sie bo czytalam bardzo smutna ksiazke, o wykorzystywaniu ikatowaniu dzieci...moze to mialo wplyw na moj nastroj

moje wiersze:

w ciemnym kacie zapomniany
jak puszystej welny motek
siedzi smutny
bo niechciany
maly szaro-biały kotek

miauczy smutno i żałośnie
chce choc raz zaznac pieszczoty
i spoglada wciaz zazdrosnie
na szczesliwe wielkie koty

gdziez ta reka czula mila
kot na taka reke czeka
co by przed nim postawiła
mała miskę mleka...

ten wierszyk napisalam daaawno temu.i dopiero dzis zdalam sobie sprawe ze chyba podswiadomie pisalam o sobie...
chciałabym byc spokojna jak woda w jeziorze, tymczasem jestem jak wzburzone fale....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
903
Dołączył(a)
28 maja 2016, 19:36
Lokalizacja
Słupsk kochane moje miasto))

Osobowość chwiejna emocjonalnie (typ BORDERLINE) cz.II

Avatar użytkownika
przez shira123 09 mar 2018, 16:57
patrze w okno
zima
smutek otula mnie
jak chłodny całun

krople deszczu na moich policzkach
ocieram
i spadam
lece coraz głębiej
w ciemna otchłan
mojej wyobrazni

poezja
dzieje sie tylko w mojej głowie
jest pięknie
wiosna i kwiaty
słońce

a na dworze ciemno
zima
i mróz

brak mi miłości







usmiechnij sie do mnie

twoja buzia jest smutna
dlaczego?

czy dlatego ze nikt cie nie lubi?

a moze, moze dlatego ze nie pasujesz do tego swiata,
wiem,dobrze wiem
wolalabys byc gdzies indziej

nie płacz, daj mi rękę
ja cie rozumiem, znam to uczucie

rozrywa dusze na strzepy
ból wzmaga sie z kazdym dniem

nie jestes sama
sa nas tysiace

pamietaj
zawsze masz jeszcze siebie
sobie mozesz zaufac
przytulic sie
rozwinac skrzydła
chciałabym byc spokojna jak woda w jeziorze, tymczasem jestem jak wzburzone fale....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
903
Dołączył(a)
28 maja 2016, 19:36
Lokalizacja
Słupsk kochane moje miasto))

Osobowość chwiejna emocjonalnie (typ BORDERLINE) cz.II

przez magic 09 mar 2018, 18:53
codziennie przez 2 tyg to nie jest doraźnie ani sporadycznie :) to jest codziennie jak wiecie 2-4 tyg max brania codziennego...
''Największym lękiem napawają ci po których nie widać szaleństwa''
Offline
Posty
586
Dołączył(a)
12 lis 2011, 15:47
Lokalizacja
Wielkopolska

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Osobowość chwiejna emocjonalnie (typ BORDERLINE) cz.II

Avatar użytkownika
przez Heledore 09 mar 2018, 21:55
shira123, ładnie piszesz. Swoją drogą bardzo dobrze wiem, o jakich uczuciach.

magic, tak, jak zalecane jest w ulotce w przypadku leczenia krótkotrwałej bezsenności.
na chęć escitalopram 15mg
na akceptację kwetiapina SR 200mg
na sen kwetiapina 25mg
zopiklon 7,5mg (doraźnie)


F 41.2 | F 60.3

https://takkaja.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2075
Dołączył(a)
06 paź 2016, 20:55
Lokalizacja
-(ħ2/2m)(∂2Ψ/∂x2 + ∂2Ψ/∂y2 + ∂2Ψ/∂z2) + VΨ = iħ ∂Ψ/∂t

Osobowość chwiejna emocjonalnie (typ BORDERLINE) cz.II

przez Tombstone 10 mar 2018, 21:08
Siedze sam jak palec w glowie puska po co ja zyje ? jak po co przeciez wszystko sie uklada nieczego mi nie brakuje perspektywy przede mna . Niby tak ale tylko oczami osoby z boku a malym szczegolem jest to ze biore dwa kilo prochow na noc i mam takiego wkurwa na siebie bo nie potrafie z tego wyjsc zadnymi sposobami . Jest poprawa mowi lekarz moze jest moze nie jak dobrze pojdzie to za 10 lat sie usmiechne szczerze ale do kogo? Jest ktos kto mnie przebije ? Mirtagen 45 Prefaxyna 150 wieczorem i rano lamotrix 100 mg i kwetaplex 200
Sorry musialem troche jady wylac
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
18 paź 2017, 16:43

Osobowość chwiejna emocjonalnie (typ BORDERLINE) cz.II

Avatar użytkownika
przez shira123 11 mar 2018, 12:20
Tombstone napisał(a):Siedze sam jak palec w glowie puska po co ja zyje ? jak po co przeciez wszystko sie uklada nieczego mi nie brakuje perspektywy przede mna . Niby tak ale tylko oczami osoby z boku a malym szczegolem jest to ze biore dwa kilo prochow na noc i mam takiego wkurwa na siebie bo nie potrafie z tego wyjsc zadnymi sposobami . Jest poprawa mowi lekarz moze jest moze nie jak dobrze pojdzie to za 10 lat sie usmiechne szczerze ale do kogo? Jest ktos kto mnie przebije ? Mirtagen 45 Prefaxyna 150 wieczorem i rano lamotrix 100 mg i kwetaplex 200
Sorry musialem troche jady wylac



ok lekow bierzesz b.duzo.
a chodzisz na terapie?

napisz cos o sobie,jesli chcesz, ciekawa jestem twojej historii
Avatar użytkownika
Offline
Posty
903
Dołączył(a)
28 maja 2016, 19:36
Lokalizacja
Słupsk kochane moje miasto))

Osobowość chwiejna emocjonalnie (typ BORDERLINE) cz.II

Avatar użytkownika
przez Heledore 11 mar 2018, 13:19
Tombstone napisał(a):Jest ktos kto mnie przebije ?


Nie wiedziałam, że to forma wyścigu...

Tombstone napisał(a):Mirtagen 45 Prefaxyna 150 wieczorem i rano lamotrix 100 mg i kwetaplex 200


Czyżby mirtagen nasennie, prefaxyna antydepresyjnie, a lamotrix i kwetaplex stabilizująco?
Wiesz- leki czasami są niezbędne. Czy jeśli miałbyś cukrzycę/nadciśnienie/problemy z sercem/astmę też byś podchodził do brania leków w ten sposób? Przecież one tak, czy inaczej podnoszą jakość Twojego życia, pozwalają Ci przeżyć, prawda?

Tak, jak shira123, wspomniała- korzystasz z terapii?
na chęć escitalopram 15mg
na akceptację kwetiapina SR 200mg
na sen kwetiapina 25mg
zopiklon 7,5mg (doraźnie)


F 41.2 | F 60.3

https://takkaja.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2075
Dołączył(a)
06 paź 2016, 20:55
Lokalizacja
-(ħ2/2m)(∂2Ψ/∂x2 + ∂2Ψ/∂y2 + ∂2Ψ/∂z2) + VΨ = iħ ∂Ψ/∂t

Osobowość chwiejna emocjonalnie (typ BORDERLINE) cz.II

przez Tombstone 12 mar 2018, 15:05
Witam historia mojej choroby zaczela sie wlasciwie dosc dawno - majac 17 lat zaczalem odczuwac pierwsze objawy depresji - niska samoocena , czesty smutek oraz samokrytyczne myśli. Wtedy zaliczyłem pierwsza wizyte u lekarza psychiatry który stwierdził iż mam lagodna depresje , przepisal mi leki i czesc. W tamtym czasie nie bralem tego wszystkiego na poważnie bo te stany wystepowaly dość rzadko a w momencie kiedy czulem się lepiej odstawiałem lek (seronil 10mg) . Chodziłem do szkoły sredniej , nie miałem problemów w nauce byłem aktywny fizycznie – trenowałem sport i miałem w tej dziedzinie male skucesy. W domu nie brakowało pieniędzy ale były czeste klotnie ojciec pil sporo alkoholu , miał kogos na boku i po jakims czasie rodzice zyli w separacji . Oni mieli własne problemy i byli zajeci sobą ja zostałem sam zdany na siebie i ja przygladalem się temu z boku , starałem się być bezstronny ale tlumilem wszystko w sobie. Miałem wtedy sporo znajomych i z nimi starałem się spedzac najwięcej czasu byle by nie siedzieć w domu . Przez cay ten okres raz na jakiś czas spotykałem się z psyhiatra i bralem ten lek ale niregularnie. Kolejnym etapem w moim zyciu były studia przez które meczylem się niemiłosiernie – największe problemy miałem ze sprawami organizacyjnymi zapomniałem wstać na egzamin spoznilem się, olewalm sprawy związane z dziekanatem lekcewazylem luźniejsze przedmioty bo uwazalem ze jak najtrudniejsze mam zdane to na te latwe nie musze nic robic i później musialem brac warunki. Z racji emocjonalnych problemów przerywałem je później wracałem a z każdym rokiem zmienial się plan studiow i musialem nadrabiać 10x. Wkoncu udało mi się je skonczyc po wielkich mekach. Prac w swoim zyciu miałem tyle ze nawet ich nie zlicze miesiąc tu miesiąc tam byle nie dluzej niż 3 z zadnej mnie nie wyzucono po prostu zmieniałem ja jak mi cos nie podpasowało , no i tak do 26 roku zycia .Dodam przy tym ze w weekendy uwielbiałem się zresetować w jakims barze albo na jakies posiadowce . Do tego czasu odczuwałem lekkie stany depresyjne ale nie przeszkadzalo mi to w normalnym funkcjonowaniu i cieszeniu się chociażby z małych rzeczy no ale wszystko do czasu. W wieku 26 lat zaczalem prace która lubilem w kierunku którym skonczylem szkole ale po paru miesiącach zaczelo ze mnie uchodzić zycie bez konkretnej przyczyny . Miałem duże problemy ze snem – budziłem się tak wyczerpany ze nie miałem sily dosłownie na nic , czulem się fizycznie i psychicznie wyczerpany do granic możliwości myslalem ze to przejdzie ale stan zaczal się pogarszać niepokoj , anhedonia , leki , nieuzasadnione poczucie winy wszystko to udezylo we mnie z taka sila ze nie potrafiłem już funkcjonować , w glowie miałem tylko natłok myśli nie do opanowania w tym bardzo często myśl o samobojstwie . W krótkim czasie stalem się cieniem człowieka. W tym momencie na wlasna prosbe postanowiłem isc do szpitala caly czas majac nadzieje ze otrzymam konkretna pomoc i jakos to przejdzie. No ale niestety bedac w szpitalu publicznym mój stan był coraz gorszy naogladalem się tam wielu rzeczy które raczej wpedzily mnie w wieksza depresje zamiast mi pomoc. Spedzilem w tym szpitalu około 4 miesiecy .Moj lekarz stwierdził dosłownie ze jestem tragicznym przypadkiem na oddziale bo wpakowali we mnie wszystkie możliwe antydepresanty a mi nic nie pomaga. Postanowil mnie wypisac ze szpitala i zapisal mnie na terapie dzienna. Po wyjściu z tego szpitala byłem tak slaby ze jak poszedłem na spokojny spacer po lesie około 100 m to po powrocie byłem caly zalany potem. Na ta terapie dzienna chodziłem 1,5 roku inny lekarz dopasowal mi w miare leki no i starałem się skupic jak najbardziej na tym żeby wyjść z tego stanu . W tym czasie starałem się zebrac wszystkie sily byleby z tego wyjść . Czytalem książki o tej tematyce no i udzielałem się na terapii . Po tych trudach mój stan faktycznie zaczal się poprawiac nawet na tyle ze wypisując się na koniec lekarz powiedział ze jestem całkowicie zdrowy , zresztą tak się tez czulem. Faktycznie było niezle ale do momentu gdy po jakims czasie stwierdziłem ze skoro jest niezle to może odstawie całkowicie leki i będzie jeszcze lepiej. No i niestety powtorka z rozrywki pol roku wycięte z zycia ponowna terapia , udreka i szpital tym razem prywatny (o bardzo dobrej opinii) dostałem tam naprawdę profesjonalna opieke i materialy dzięki czemu postawili mnie na nogi ‘zaledwie’ w 6 miesiecy. Diagnoza która mi postawili to : Zaburzenia osobowości typu borderline z objawami psychotycznymi. Objawy psychotyczne były u mnie takie ze czulem rozne zapachy których zrodla nie było i myslalem ze ktoś potrafi czytac w moich myślach. Po wyjściu spotykałem się regularnie z psychiatra w pracy niezle mi szlo , dostałem nawet awans może nie jakiś dużych rozmiarow ale zawsze milo wiedzieć ze ktoś cie docenia. Po jakims czasie zdecydowałem ze pojade sam za granice – zostawiłem wszystko i tak siedzie tutaj w Anglii od ponad roku mam niezla prace i nazekac nie mogę z ta psycholog już się nie spotykam, staram się samemu dzialac staram się czytac i wprowadzać w zycie niektóre elementy z kasiazek itp no ale nie wszystko jest takie latwe wg mnie sa to bardzo trudne rzeczy a przychodzą tez przecież slabe dni gdzie wlacze o przetrwanie w stylu pojsc do pracy wrocic i isc jak najszybciej isc spac bo ledwo na oczy widze. Często nekaja mnie myśli samokrytyczne i wydaje mi się ze to co robie jest pozbawione jakiejkolwiek wartości dużo w tym pustki emocjonalnej i szeregu innych rzeczy które pewnie sami dobrze znacie. Już coraz zadziej mam myśli samobójcze i niby to idzie w dobrym kierunku ale do normalności to brakuje mi jeszcze bardzo dużo. Nawet mi się tu podoba tylko brak mi tutaj znajomych z którymi moglbym porozmawiać o czymkolwiek czy spotkać się po pracy. Niby poznałem pare osob , dzwonimy do siebie raz na miesiąc no ale to trochę za mało. W ostatnim poscie musialem się trochę wyzalic ale było mi to potrzebne i lepiej mi z tym teraz. To tyle o mnie mniej więcej koncze już te wypociny
korzystasz z terapii?
na to chwile nie biore tylko leki
Pozdrawiam
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
18 paź 2017, 16:43

Osobowość chwiejna emocjonalnie (typ BORDERLINE) cz.II

przez alice23 13 mar 2018, 10:26
Drogie borderki/borderzy, czy też macie tak, że zdarzaja się Wam dnie i poranki, w które w siebie wierzycie, jesteście zmotywowani i pełni energii a dzień później znowu budzicie się z depresja i masą negatywnych uczuć? Mi zdarza się to bardzo często i nie wiem, czy to nie podpina się bardziej pod Chad.
I jeszcze jedno - zdarza Wam się czasem uczucie, że w głowie klebia Wam się myśli tak mocno i uciążliwe, że wydaje Wam się jakbyście mieli tego zaraz nie wytrzymać?
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
24 lut 2018, 17:35

Osobowość chwiejna emocjonalnie (typ BORDERLINE) cz.II

przez alice23 13 mar 2018, 10:29
Ach. I czy to możliwe, żeby border nasilał się dopiero w wieku 23 lat?
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
24 lut 2018, 17:35

Osobowość chwiejna emocjonalnie (typ BORDERLINE) cz.II

Avatar użytkownika
przez Apek 13 mar 2018, 10:32
alice23 napisał(a):Ach. I czy to możliwe, żeby border nasilał się dopiero w wieku 23 lat?


Myślę, że tak.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2086
Dołączył(a)
19 lut 2018, 21:19

Osobowość chwiejna emocjonalnie (typ BORDERLINE) cz.II

Avatar użytkownika
przez Ambivalentna 13 mar 2018, 11:17
Jestem wku****

Widać przyszedł czas bym i spotkała się z jednym z pożal się lekarzy.
Psychiatra przepisała mi 10 mg Mozarin dla stanów depresyjnych i 600 mg Neurotop Retard dla unormowania nastroju w których nasilaja się mysli i czyny autodestrukcyjne. Znosiłam skutki uboczne jak : nudności, bóle i zawroty głowy, otepienie - wszyscy mówili że jestem zombi, nie ma ze mną kontaktu. Okay to normalne. Myślę - przetrwam to. Liczyłam się w końcu z możliwymi działaniami niepożądanymi. Ale później zaczęło się od lekkiej zadyszki, po krótkim spacerze lub wejsciu na 3 piętro dostawałam duszności, oddychałam z trudem. Musiało minąć pół godziny nim doszłam do siebie. Im dalej tym odczuwałam ból w klatce piersiowej, kulo mnie serce, bolało, biło jak szalone. Mialam mroczki przed oczami. W końcu powiedziałam sobie dość, ale dla pewności zadzwoniłam do poradni. Przedstawiam sytuację i dodaję że w ulotce piszę aby przerwać zażywanie leków. Tak też radzą mi panie bo doktorki nie ma. Odstawiam. No i zjawiam się u psychiatry wykladam kawe na ławę a ona beznamietnym tonem - Bierze Pani leki półtora tygodnia. Muszą minąć 3. Poczatkowe dolegliwości są normalne. A ja ze serce boli, że mam duszności, że nigdy nie miewalam problemów z sercem, tymczasem mam wrażenie, że wykituje. Ciało daję mi znaki. Co słyszę na koniec? Jeśli chcę Pani wyzdrowieć musi Pani brać leki. Wyszłam bo myslalam że ją zwymyślam. Kompletne zignorowanie problemu, obojętna. Czyli muszę zejść na zawał lub wyladowac z szpitalu z problemami sercowymi żeby zrozumiała że to nie leki dla mnie? Na szczęście poszłam zapisać się po tej wizycie do innego psychiatry choć chciałam rzucić wszystko w cholerę i zrezygnować. Mimo to pomyślałam że nie warto. I powiedzcie mi czy ja przesadzam? :-/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
160
Dołączył(a)
22 cze 2015, 20:58
Lokalizacja
Nibylandia

Osobowość chwiejna emocjonalnie (typ BORDERLINE) cz.II

Avatar użytkownika
przez Heledore 13 mar 2018, 11:45
Ambivalentna, jej zachowanie jest nienormalne. Poza tym- mój psychiatra sam zastanawiał się nad karbamazepiną, ale wchodzi z escitalopramem w interakcje:

Przyjmujesz leki zawierające w swoim składzie KARBAMAZEPINĘ oraz ESCITALOPRAM. Stosowanie obu leków jednocześnie może zmniejszyć skuteczność escitalopramu, a jednocześnie nasilić objawy niepożądane karbamazepiny. Jeżeli leki zostały przepisane przez różnych lekarzy, wskazana jest konsultacja w celu ustalenia, czy leki te mogą być jednocześnie stosowane, a jeśli tak, to czy nie zachodzi konieczność zmiany zaleceń odnośnie dawkowania. W przypadku, gdy leki zaordynował ten sam lekarz przestrzegaj schematu dawkowania. W przypadku zauważenia, że działanie leku zawierającego escitalopram jest zbyt słabe i leczenie nie przynosi spodziewanych efektów, a także w razie wystąpienia zawrotów głowy, senności, uczucia nadmiernego zmęczenia, nudności, wymiotów, obrzęków, bólów głowy, podwójnego widzenie, suchości w ustach lub innych niepokojących objawów - skontaktuj się z lekarzem.


Także nie świadczy to o niej zbyt dobrze...

alice23, nie zdarza mi się jakaś nadmierna wiara w siebie, ale reszta tak. A co do bordera- podobno szczyt dolegliwości przypada właśnie między 20 a 30 rokiem życia. Także- może.
na chęć escitalopram 15mg
na akceptację kwetiapina SR 200mg
na sen kwetiapina 25mg
zopiklon 7,5mg (doraźnie)


F 41.2 | F 60.3

https://takkaja.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2075
Dołączył(a)
06 paź 2016, 20:55
Lokalizacja
-(ħ2/2m)(∂2Ψ/∂x2 + ∂2Ψ/∂y2 + ∂2Ψ/∂z2) + VΨ = iħ ∂Ψ/∂t

Osobowość chwiejna emocjonalnie (typ BORDERLINE) cz.II

Avatar użytkownika
przez Ambivalentna 13 mar 2018, 12:47
Dzięki Heledore. Po zdenerwowaniu dopadło mnie zwątpienie typu - A może się mylę i niepotrzebnie panikuje. Myśl, ona jest lekarzem a ja się nie znam. Ale zaraz trzeźwo podeszłam do sprawy. I postanowiłam że skonsultuje się z innym psychiatra. Skutki uboczne to jedno ale jeśli działają tak intensywnie na serce to coś musi być na rzeczy. Argument że to poczatki leczenia nie powinno być powodem do ignorowania problemu. Nie jestem obeznana z lekami i to wtedy, gdy się jedne łączy z drugimi. Wcześniej stosowałam jedynie Fluoksetyne. Rozumiem, chodzę ale NFZ, mimo wszystko jestem pacjentem jak każdy i lekarz bierze za mnie niejaką odpowiedzialność przypisując leki psychotropowe. Zwłaszcza kiedy zglaszam wątpliwości oraz obawy.

Najgorsze że niektórzy w takiej sytuacji zrezygnują z dalszego leczenia, zapadna się w sobie i wrócą do starych nawyków i to właśnie przez podobnych "lekarzy". Kurde to jest przecież odpowiedzialny zawód.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
160
Dołączył(a)
22 cze 2015, 20:58
Lokalizacja
Nibylandia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do