Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

Gabinety, poradnie, psycholg, psychiatra... Reklamy, oferty, linki - od tego jest to subforum. Właściciele forum nie biorą odpowiedzialności za oferty tutaj przedstawiane. Forum ma na celu ułatwienie odnalezienia pomocy osobom zainteresowanym.

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

Avatar użytkownika
przez my_name 09 sty 2015, 20:16
Można było wychodzić na przepustkę w każdy weekend. W inne dni też czasem udawało się dostać taką na kilka godzin. Nie wiem, czy ostatnio się coś zmieniło w tej kwestii. Jak pójdziesz na pierwszą rozmowę, to możesz sobie poczytać regulamin i wtedy podjąć decyzję.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
696
Dołączył(a)
26 sie 2014, 13:53

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

Avatar użytkownika
przez olcha 11 sty 2015, 16:01
Witam. Mam ważne pytanie - czy przebywając na oddziale znajdę czas na naukę ? Za parę miesięcy czeka mnie pewien egzamin. Z tego, co czytałam w tym temacie, zajęcia na oddziale kończą się po obiedzie, potem jest czas wolny. Czy w trybie terapii indywidualnej (dwa razy w tygodniu) są też dni wolne w ciągu tygodnia ? Zdaję sobie sprawę, że wybieram się na oddział w celu leczenia, ale chciałabym się dowiedzieć, czy poza zajęciami znajdę czas na naukę.
CHAD, OCD, zaburzenia osobowości
Wenlafaksyna 150 mg
Lamotrygina 100 mg
Okskarbazepina 300 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
136
Dołączył(a)
05 cze 2013, 00:01

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

Avatar użytkownika
przez Conessa 11 sty 2015, 22:50
Nie umiałabym skupić się i na nauce i na terapii. Próbowałam kiedyś, marnie mi to szło, ale akurat wyjścia nie miałam by zrezygnować z jednego. Piszę tu o innej terapii akurat, nie na 7F
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

przez bordelka_82 14 sty 2015, 20:07
Witam, jestem tu nowa, przebrnęłam jakoś przez wszystkie watki forum, zajęło mi to trochę czasu. Juz od prawie roku zastanawiam się nad odziałem 7f, mimo ze o swoim zaburzeniu wiem dopiero od niecałych dwóch lat a mam już 33 lata, więc późno się dowiedziałam że wogóle mam BDP. Juz raz odłozyłam termin konsultacji, i raz jak dzwoniłam przelozyć, to kazali mi przyjechac chyba we wtorek, więc 3 dni po tel, więc wtedy tez odmówiłam. Od lipca chodzę na terapię psychodynamiczną na nfz. I tu moje pytanie, doprowadzają mnie do szału momenty kiedy jest cisza, ona nic nie mówi, jak ja skonczę jakiś temat, i już potem nie mam ochoty mówic nic więcej, i nie wiem jak zniosę to tam kiedy moge się tego spodziewac jeszcze w większych dawkach. Tak samo złoszcze sie kiedy ona mowi mi jaka to jestem dziecinna, rozpieszczona, ze nie widzi u mnie motywacji, ze nic mi sie nie chce, ze wogóle nie pracuje nad sobą, że oczekuję że to ona wszystko za mnie zrobi, jest tego jeszcze więcej. Myślę że jeżeli już ambulatoryjnie denerwują mnie takie słowa i terapeutka widzi we mnie takie rzeczy to chyba nie ma szans żebym sie tam dostała, a nawet jak się uda to prawdopodobnie zwieje stamtąd szybko bo z tego co tu czytam tam nikt sie z nikim nie pieści. Jak myślicie? Dodam że od ponad roku bezskutecznie szukam pracy i to przede wszystkim o tym rozmawiam na sesjach, bo przez to ze wszystkie rozmowy o pracę wypadają negatywnie moje poczucie sensu istnienia legło w gruzach i wogóle już nie wierze w siebie, a ona jeszcze mi dodaje mówiąc że ja wcale nie chce iść do pracy i że przecież dzieci nie pracują. Ja chyba mimo wszystko chce żyć, albo nie mam odwagi na to zeby coś sobie zrobić, ale nie wiem co miałabym zrobic zeby było lepiej, bo teraz to wegetuje a nie żyję i nie wiem na czym miałaby polegac ta moja praca na terapii. To tak w skrócie o mnie.
Offline
Posty
542
Dołączył(a)
14 sty 2015, 19:53

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

Avatar użytkownika
przez Conessa 14 sty 2015, 21:06
Nie byłam tam, miałam tylko rozmowę ze swoim lekarzem i stwierdził, że wygodnie jest tak żyć. Jak dziecko. Ale ile można? Nie da się tak... a co do przyjęcia tam to z pewnością trzeba wiedzieć, że się chce ciężko pracowac nad sobą.Bo na siłe tam nie zamykają. Mnie przed pójściem tam powstrzymuje własnie ten lęk, że tyle rzeczy będe musiała tam robić, dopasowanie się do regulaminu, rygoru, znoszenie jakiś poleceń, ciszy, nerwów, mówienia, społeczności, wszystkiego. Ale moje drugie "ja" mówi , że muszę coś robić bo nie będę miała w ogóle życia, radości, sensu.

Więc jeśli nie chcesz tego w sobie zmieniać, to nie zmieniaj, Twoj wybór. Nie jest łatwo wyjść ze złych schematów, w których nauczyło się żyć - wiem. Ja jestem zła na siebie, że wcześniej mając szansę innych terapii (jestem po 2 hospitalizacjach, 1 przerwanej i indywidualnych) nie pracowałam nad sobą. Odpowiadam sobie wtedy, że nie pracowałam bo widocznie nie mogłam, nie byłam gotowa. Teraz choć okropnie nie chcę tam iść, to czuję się bardziej gotowa i chcę. To moja nadzieja.
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

przez wel2 14 sty 2015, 21:42
bordelka_82, nie mam doświadczenia w przechodzeniu pozytywnie tego castingu.
Więc może moje rady mogą raczej zaszkodzić niż pomóc.

ale sobie myślę że szkoda nerwów żeby oczekiwać czegokolwiek.. zwłaszcza od psychiatry, terapeuty, że on ma się pierwszy odezwać itd.
nie widzę problemu w tym żeby się nie odzywać jak się nie ma nic do powiedzenia, nawet jak płacę za sesję. A może czasem warto pobyć sobą czyli "pustką", bo może kolejnym razem słowa już będą same płynąć.
Ja teraz bardzo wykorzystuje każdą minutę na mojej sesji.

Nie wiem. Ja mam jakoś super łagodną terapeutkę w porównaniu z tym 7F.

chciałabym coś poradzić... ale moje podejście chyba sprawiło że się tam nie dostałam. więc chyba nie powinnam dzielić się moją mądrością w tym temacie :)

no ale mam nadzieję że dobrze wybierzesz cokolwiek postanowisz :)

-- 14 sty 2015, 20:54 --

aaa i cokolwiek się stanie na 7F nie można tego brać do siebie.
Jeśli oni stosują jakieś agresywne metody, to oni sami się powinni za to wstydzić a nie osoba która została oceniona.
właściwie można to odnieść do każdego, który ocenił kogoś z wyższością, nie uszanował, ... , ...

a gdyby tak przyrównać to do twierdzenia ostatnio mocno rozpowszechnianego "że bicie uczy .... bicia "
jeśli patrzysz na zachowanie drugiego człowieka i nie widzisz w nim piękna jego niezaspokojonych potrzeb, które stara się zaspokoić, to nieuważnie patrzysz.

jeśli mam ochotę krytykować, oceniać, jeśli czuję złość, to jest duża szansa, że patrzę tylko po wierzchu.
Offline
Posty
620
Dołączył(a)
04 gru 2014, 13:12

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

Avatar użytkownika
przez Yvonne 14 sty 2015, 22:56
bordelka_82,
Mnie się rozmowy na 7F bardzo podobają. Padają mocne słowa, ale dają mi cholernie do myślenia nawet jak żyję tym przez tydzień, dwa i mija sporo czasu zanim dociera do mnie ich sens. Ważne dla mnie było to, że nie odrzucam ich interpretacji na dzień dobry, ale pozwalam sobie na to, aby z nimi się trochę oswoić, z tymi słowami.

Co do ciszy... Podam dwa przykłady. Kiedyś rozmawiałam z lekarzem. W którymś momencie skończyłam gadać i zamilkłam. Pojawiła się taka cisza, że myślalam, że się rozpłaczę, ale wtedy padło pytanie w moim kierunku - co się stało? I powiedziałam wprost, że sobie z ciszą nie radzę, że nie wiem co z nią zrobić - czy zagadać, czy pozwolić jej być?
Drugie - często mnie to wkurzało na mojej terapii. Nie moglam sobie z tym poradzić. Dopiero potem dotarło do mnie, że to jest moment, w którym psychoterapeutka się zastanawia i analizuje. Poza tym to jest moment, w którym jestem najbliżej swoich emocji i mogę się nim przyjrzeć. Nauczyłam się później o tym rozmawiać, o tej ciszy, że ona jest i jak działa na mnie. Polecam.

Zgadzam się z Conessa, że to Twoja decyzja, ale warto o siebie zawalczyć jeśli masz dość tego jak funkcjonujesz. Warto byłoby się zastanowić skąd w Tobie złość jak słyszysz takie słowa od terapeutki...

Ja sobie obiecałam, że jak mnie tak przyjmą i zdecyduje się tam pójść to choćby nie wiem co się działo to nie zwieje stamtąd. Doprowadzę chociaż tą jedną rzecz od początku do końca bo chce żyć lepiej, a to miejsce daje nadzieje na to lepiej. Mam świadomość tego, że będę się buntować, będę mieć problem z zaufaniem, że ciężko mi się będzie dostosować do regulaminu, ale chyba jakaś część mnie liczy na to, że spacyfikują we mnie tego nastolatka i po prostu mi pomogą. Nic innego już mi nie zostało...
"Rzeczywistość leży gdzieś pomiędzy obietnicami wiecznej szczęśliwości a założeniem, że życie będzie koszmarem"
----------------
Krzyk
Avatar użytkownika
Offline
Posty
233
Dołączył(a)
09 sie 2014, 14:16

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

przez wel2 14 sty 2015, 23:07
Yvonne, Jak cię tak przeczytałam teraz
a później przeczytałam mój wpis powyzej na temat ciszy

to ja chyba naprawdę jestem strasznie tępa :lol:

nie no, dostaniesz się tam :-) :great:
jeśli patrzysz na zachowanie drugiego człowieka i nie widzisz w nim piękna jego niezaspokojonych potrzeb, które stara się zaspokoić, to nieuważnie patrzysz.

jeśli mam ochotę krytykować, oceniać, jeśli czuję złość, to jest duża szansa, że patrzę tylko po wierzchu.
Offline
Posty
620
Dołączył(a)
04 gru 2014, 13:12

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

Avatar użytkownika
przez Yvonne 14 sty 2015, 23:11
wel2, oj tam... Zaraz tępa? Skąd to poczucie?
"Rzeczywistość leży gdzieś pomiędzy obietnicami wiecznej szczęśliwości a założeniem, że życie będzie koszmarem"
----------------
Krzyk
Avatar użytkownika
Offline
Posty
233
Dołączył(a)
09 sie 2014, 14:16

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

przez wel2 14 sty 2015, 23:14
Yvonne, no byłam za głupia żeby się dostać na 7F :P
znowu zaśmiecę wątek :bezradny:

chciałam Ci tylko napisać, że oby tak dalej, pełna koncentracja itd i się dostaniesz :-)
(widzę potencjał :)
jeśli patrzysz na zachowanie drugiego człowieka i nie widzisz w nim piękna jego niezaspokojonych potrzeb, które stara się zaspokoić, to nieuważnie patrzysz.

jeśli mam ochotę krytykować, oceniać, jeśli czuję złość, to jest duża szansa, że patrzę tylko po wierzchu.
Offline
Posty
620
Dołączył(a)
04 gru 2014, 13:12

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

Avatar użytkownika
przez Yvonne 14 sty 2015, 23:18
wel2, oj tam zaraz za głupia. Widocznie to nie był Twój czas, Twój moment ;)

Dzięki, mam nadzieję, że mnie przyjmą. :roll:
"Rzeczywistość leży gdzieś pomiędzy obietnicami wiecznej szczęśliwości a założeniem, że życie będzie koszmarem"
----------------
Krzyk
Avatar użytkownika
Offline
Posty
233
Dołączył(a)
09 sie 2014, 14:16

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

przez wel2 14 sty 2015, 23:21
Yvonne, tak mój moment dopiero nadejdzie :lol: młodość, pełnia życia, sława, kasa, ... kolejka wielbicieli o moją rękę ;P
jeśli patrzysz na zachowanie drugiego człowieka i nie widzisz w nim piękna jego niezaspokojonych potrzeb, które stara się zaspokoić, to nieuważnie patrzysz.

jeśli mam ochotę krytykować, oceniać, jeśli czuję złość, to jest duża szansa, że patrzę tylko po wierzchu.
Offline
Posty
620
Dołączył(a)
04 gru 2014, 13:12

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

przez bordelka_82 14 sty 2015, 23:55
Dzięki dziewczyny, wasze odpowiedzi dużo mi dały. Szczegolnie to co napisałyście i tej ciszy na sesji. Ja zawsze jak skończe jakis temat, spoglądam wtedy na moją terapeutkę i czekam co ona powie, najczęściej trwa to dla mnie wieczność, zanim ona zaareguje, coś powie, albo nic nie powie, ja wtedy siedzę i nie potrafię się na niczym skupić, zastanawiam się co mam robić, chciałabym reagowac na to tak jak ty Yvonne tzn "poza tym to jest moment, w którym jestem najbliżej swoich emocji i mogę się nim przyjrzeć", bo ja po prostu wtedy siedze i myslę kiedy w końcu ona coś powie i próbuje tę cisze przerwać mówiąc coś głupiego, albo najczęściej mówię do niej z wyrzutem ze Pani znowu milczy, że to co mowię jest pewnie nie ważne.
To chyba ty wel2 pisałaś że nie przyjeli cię dlatego ze nie pracujesz, i boje się że u mnie powiedzą to samo, a ja mieszkam 600 km od Krakowa i nie zniosłabym odrzucenia po wydaniu ogromnych pieniędzy na dojazd na konsultacje.
Dziewczyny a może w końcu tak po ludzku mi ktos wyjaśni co oznacza ta praca nad sobą. Przyjmuje wszystkie komentarze terapeutki i zgadzam się z wiekszościa z nich, analizuje wszystko co mi mowi nawet tygodniami, ale nic z tego nie wynika. Nawet ostatnio na terapii powiedziała w żartach żeby mi Pani dała jakies kamienie do przenoszenia to wtedy moge popracowac, a ona na to odpowiedziała że na terapii jest o wiele cięższa praca, ale jaka?
Offline
Posty
542
Dołączył(a)
14 sty 2015, 19:53

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

Avatar użytkownika
przez Yvonne 15 sty 2015, 00:14
bordelka_82 napisał(a):Dziewczyny a może w końcu tak po ludzku mi ktos wyjaśni co oznacza ta praca nad sobą. Przyjmuje wszystkie komentarze terapeutki i zgadzam się z wiekszościa z nich, analizuje wszystko co mi mowi nawet tygodniami, ale nic z tego nie wynika. Nawet ostatnio na terapii powiedziała w żartach żeby mi Pani dała jakies kamienie do przenoszenia to wtedy moge popracowac, a ona na to odpowiedziała że na terapii jest o wiele cięższa praca, ale jaka?

Hmm... Ciężko mi to wyjaśnić jakoś prosto... Praca polega na zmianie mechanizmów i schematów, które są szkodliwe. Do tego się dąży, taki jest cel. "Praca" polega na tym, ze psychoterapeuta daje Ci narzędzia do tego jak te schematy zmienić. Wskazuje co jest złe, niewłaściwe, nieprzystosowawcze, dając tym samym miejsca na to, aby się nad tym zastanowić, przeanalizować, pojawiają się pytania np. co mi daje to, że ciągle mi się coś nie udaje?, co mi daje to, że ciągle pije? Kiedy to się dzieje? Jak się wtedy czuje? A jak się czuje później? Dzięki temu powstaje miejsce, aby się temu przyjrzeć i siebie bardziej poznać. Potem jeśli następuje wgląd w siebie pojawia się miejsce na zmianę bo już nie chce tak robić chociaż mnie korci, lecz nie chcę i próbuje czegoś innego, nowego, bardziej przystosowawczego. Ta "praca" też polega na tym, że jak np. pojawia się jakaś interpretacja psychoterapeutki czemu coś robię/coś się dzieje to nie odrzucam tego i nie racjonalizuję, nie mówię, że to na pewno nie tak i się nie zgadzam, ale staram się zastanowić, czy może być w tym trochę prawdy. Np. jeśli pada "masz mało motywacji" to się zastanawiam co na to wskazuje, dlaczego tak może być, co mi daje bycie w takim świecie swoich zachowań. Jeśli pada, że jestem dziecinna to się zastanawiam dlaczego, czemu to służy, czego mi brakowało, że nadal tak się zachowuje. Staram się zastanowić jakie to zachowania są dziecinne, a potem co mi to daje ? Może więcej troski ze strony innych? Może więcej uwagi ? Może się boję odpowiedzialności za siebie ? Może się boję dorosłego życia? Etc.
Tak mi się to kojarzy ;)
"Rzeczywistość leży gdzieś pomiędzy obietnicami wiecznej szczęśliwości a założeniem, że życie będzie koszmarem"
----------------
Krzyk
Avatar użytkownika
Offline
Posty
233
Dołączył(a)
09 sie 2014, 14:16

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do