Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
mała defetystka

Oddział Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic - 7F

Rekomendowane odpowiedzi

Był ktoś na leczeniu / albo sie wybiera na ten oddział w szpitalu babinskiego w krakowie.

Jej jak ktoś coś wie - to każda info na wage złota jest normalnie.

 

Buziaki:*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

byłem na kwalifikacji w tym roku.

wredna ordynatorka - ma taki wyraz twarzy, tzn ja miałem takie wrażenie, że gardzi pacjentami...

wszyscy mają strasznie poważne miny, nie uświadczysz z ich strony ani krztyny uśmiechu (mowa o personelu)

miałem takie wrażenie, że tylko czekają, żeby im coś dać w kopercie...

 

do tego warunki w budynku, ściany wewnątrz popisane sprayem, przekleństwa, obraźliwe teksty, okropna wilgoć, smród i brud...

prysznice w opłakanym stanie, można się grzybicy nabawić, w kiblach jeden gnój, deski obszczane, masakra...

(specjanie poszedłem obadać kible, a przysznice widziałem, bo akurat koleś szedł się kąpać i lukłem :D)

 

miałem 4 spotkania kwalifikacyjne w zimie. Kutrki się nie dało ściągnąć, bo Cie trzepało od razu z zimna, wszyscy chodzili poubierani w 3 bluzy i 2 pary skarpetek...

 

tak wiem, że tak jest w szpitalach państwowych, ale tam to już przechodzi ludzkie pojęcie :/

szkoda, że zdjęć nie zrobiłem, bo by jeszcze z tego jaka afera wyszła :)

 

a towarzystwo (pacjenci) nie za ciekawe, oczywiście nie obrażając nikogo: punki, dredy i jedno niechlujstwo...

 

mnie nie przyjęli na kwalifikacje, ale nawet jakby mnie przyjęli to bym się zastanawiał po tym co zobaczyłem przez te 4 wizyty.

wszystkim stanowczo odradzam ten szpital...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no toś mnie zmotywował ;/ Ale dzięki za opinie. Ja sama nie wiem mam dzonic sie umowic na pierwsza eozmowe. no ale cholera wie jak tam taki shit.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zadzwoń, dostaniesz termin pierwszej rozmowy za 3 miesiące, pojedziesz, obadasz sytuację... rozmowy Cię do niczego nie zobowiązują, więc możesz zrezygnować w każdej chwili...

 

aha, zapomniałem powiedzieć o opini jaką mi wystawili na koniec spotkań, każdy dostaję taką opinię, jedni pozytywną (Ci którzy zostali przyjęci) a inni negatywną (Ci co ich nie przyjeli). Napisali mi takie bzdury i takie naciągane wszystko, że teraz jakbym się miał gdzieś starać o terapię i przedstawił bym ten dokument to nigdzie by mnie już nie przyjęli...

 

także uwarzaj tam na rozmowach! oni wszystko widzą, nawet mi napisali jaki miałem wyraz twarzy na rozmowach...

 

a w ogóle to poszukaj czegoś lepszego, bo nie warto tam tracić czasu i pieniędzy na dojazd i wogóle szkoda nerwów i zdrowia

 

 

aha tam jest bardzo szczegółowy plan dnia, masz wyznaczone godziny kiedy możesz iść się wykąpać, kiedy możesz wyjść, kiedy oglądać TV, nie wiem czy chcą tym nauczyć towarzystwo dyscypliny czy co:/ mnie najbardziej przeraziło to, że skorzystać z prysdznica możesz iść o godz 13:00, czasem nawet można nie zdąrzyć przed terapią, bo kolejka czasami była baaardzo długa, a ja lubię brać prysznic 3x dziennie co tam byłoby nie możliwe...

 

miałem gdzieś napisane wszystko o babińskim, 4 strony A4, plan, dnia terapię, posiłki, pokoje, wyposażenie itd... dosłownie wszystko.... skąd? miałem kontakt z 2 osobami które tam były i zdały mi całą relację...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mała defetystko, ja mam termin rozmowy na 4 stycznia, a umawiałam się ze 3,4 tygodnie temu. Mogę Ci "oddać" chętnie ten dzień,bo zostałam przyjęta na terapię do Komorowa. A w Kobierzynie już raz leżałam i warunki są naprawdę fatalne, wszystko tam potwornie depresyjne, ciężko dojść do siebie w takim miejscu. Oczywiście mówię tlko, jak to wygląda na zewnątrz, natomiast nie orientuje się, jaki jest procent wyleczonych,bo byc może duży .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

już się umówiłam własnie na 4 stydznia - trzymajcie kciuki

a info jakby jakies ktos jeszcze miał to poproszę

 

[Dodane po edycji:]

 

LSD, Lena mglibyście mi opisać jak wygladały te kwalifikacje? No wiecie tak o co pytali jak sie zachowywali no wszystko co sie da o tym powiedzieć :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bylem tam 6 miesiecy i chyba polecam, moze nie jest jak w pieciogwiazdkowym hotelu, moze nie kazdy podchodzi z usmiechem i napewno nikt nie bedzie sie z Toba "piescil" ale jak chcesz cos naprawde ze soba zrobic to trudno mi sobie wyobrazic lepsze miejsce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pierchor, a na czym w ogóle polega leczenie tam? wszyscy maja terapie indywidualna i grupową czy jak?

jaki jest regulamin na oddziale?

No i jak nie wyleciec juz na kwalifikacjach.

(na prawde chce cos z soba zrobic)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy bedziesz miala indywidualna czy grupowa dowiesz sie kiedy przyjdziesz na oddzial, nie ma tam czegos takiego jak "dochodzenie" do grupy bo grupa jest tworzona tak zeby wszyscy w tym samym czasie byli. Jak nie "odpasc" na kwalifikacji..? Badz soba i nie kombinuj..Co do regulaminu to jest po prostu normalny, jak to na oddziale w szpitalu.. Jesli sprecycowalabys co dokladnie chcesz wiedziec o regulaminie to latwiej bedzie mi odpowiedziec.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no ciekawi mnie czego na oddziale nie można, a jest to uciazliwe dla pacjentów

no i na przykład co mozna wziac ze soba

zwierzaka to mi nie pozwolą, nie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
no ciekawi mnie czego na oddziale nie można, a jest to uciazliwe dla pacjentów

no i na przykład co mozna wziac ze soba

zwierzaka to mi nie pozwolą, nie?

 

co najwyżej pluszowego :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miec zadnych zwierzakow nie mozna raczej, no chyba ze akwarium jeszcze jest to moze moglabys miec swoja rybke. Wiadomo ze nie mozna pic alkoholu, brac lekow na wlasna reke i wchodzic w "zwiazki intymne" z innymi pacjentami(cokolwiek to znaczy..)i wyjezdzac za granice w trakcie przepustek. Ogolnie to chyba margines odnosnie zachowania jest dosc duzy tylko trzeba rozmawiac o tym co sie robi i dlaczego. A z tego co trzeba to trzeba wstawac rano, poscielic lozko, posprzatac jesli akurat masz jakis dyzur, no i stawiac sie na zajecia wszystkie(terapia, spolecznosci, rozmowy z pielegniarka, psychorysunek).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a po co rozmowy z pielegniarkami i co to społeczność?

ej a jak wyglądają warunki i co trzeaba koniecznie swojego zabrać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja byłam!!!w 2006 byłam na diagnozie ale sie nie dostalam - brak motywacji...Potem znow zaczelam sie starac i dzialac, aby zmienic cos w swoim zyciu. i zaczelam w 2007..dostalam sie ...Ale nie ma co sobie robic nadziei ze kazdy jest tam przyjmowany...same slowa ze chce zmienic swoje zycie nie wystarcza, trzeba wiedziec co i jak zmienic w zyciu. tak jak pierchor, (pozdrawiam przy okazji kolege :smile: ) tam moze i nie jest jak w gwiadkowym hotelu, ale w koncu na wczasy nie jedziemy tam tylko do pracy nad soba.

 

[Dodane po edycji:]

 

LSDisland, i tu sie z Toba zgodze..ale Ty jeszcze nie spales na łożkach wiec to tez minus tego szpitala....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no hej, ja też byłem na tym oddziale. Leżałem nawet z Pierchorem na jednej sali, pozdrawiam kolege!

Polecam oddział. Bywa ciężko, sa trudne momenty w terapii i w relacjach z innymi ale po to się tam idzie żeby sie nauczyć w bólach nowych rzeczy i leczyć ze swoich starych, szkodliwych zachowań i nawyków.Z drugiej strony chyba nigdy - poza dziecinstwem - nie przywiązałem się tak mocno do ludzi i nie przeżyłem jednocześnie tak silnej więzi z nimi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ja byłam!!!w 2006 byłam na diagnozie ale sie nie dostalam - brak motywacji...Potem znow zaczelam sie starac i dzialac, aby zmienic cos w swoim zyciu. i zaczelam w 2007..dostalam sie ...Ale nie ma co sobie robic nadziei ze kazdy jest tam przyjmowany...same slowa ze chce zmienic swoje zycie nie wystarcza, trzeba wiedziec co i jak zmienic w zyciu. tak jak pierchor, (pozdrawiam przy okazji kolege :smile: ) tam moze i nie jest jak w gwiadkowym hotelu, ale w koncu na wczasy nie jedziemy tam tylko do pracy nad soba.

 

[Dodane po edycji:]

 

LSDisland, i tu sie z Toba zgodze..ale Ty jeszcze nie spales na łożkach wiec to tez minus tego szpitala....

 

 

"Brak motywacji......" Każdemu tak mówią jak nie chcą go przyjąć.No cóż wmówić można wszystko......Tak naprawdę chodzi zupełnie o coś innego.No ,ale wiadomo przecież...to krakusy ze szkoły Aleksandrowicza.Jeszcze nie słyszałam ,żeby komuś tak naprawdę pomogli.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ponownie piszę ten post.Odradzam wszystkim pobyt na tym oddziale,ponieważ przez wiele lat trzeba potem opłacać terapię prywatnie u terapeuty!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie rozumiem herald co ty pleciesz, a to że doceniasz to na co zapracujesz, a jak za darmo to albo jest albo nie ma jest naturalne, jeśli chodzi ci o to że kontynuacja terapii jest płatna fakt problem ale to od ciebie zależy czy zarobisz na to czy nie.

Do tych którzy chcą coś ze sobą robić.... 7F to takie miejsce gdzie nikt nie da różczki harrego pottera czy coś, zresztą nie znam takiego, ale im więcej wkładasz i dajesz tym więcej możesz wyjąć pod koniec, jak masz ochotę przespać się w Hiltonie to nie ten adres, ale jak masz motywację i determinację to to może być szansa dla Ciebie, ale bez taryfy ulgowej "nie brendzlować się w terapii tylko pracować";) konflikty kształtują i temperują....."bo?.....";) ja już po :))))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Brunno29, zgadzam się z Tobą (przy okazji pozdrawiam :smile: ) Harald Macioszek, nie rozumiem jesli sie Tobie cos nie udalo tam w wlasnie tam, to czemu zniechecasz swoim gadaniem innych do tego aby sprobowali jak tam jest na terapii...

 

[Dodane po edycji:]

 

nie rozumiem herald co ty pleciesz, a to że doceniasz to na co zapracujesz, a jak za darmo to albo jest albo nie ma jest naturalne, jeśli chodzi ci o to że kontynuacja terapii jest płatna fakt problem ale to od ciebie zależy czy zarobisz na to czy nie.

Do tych którzy chcą coś ze sobą robić.... 7F to takie miejsce gdzie nikt nie da różczki harrego pottera czy coś, zresztą nie znam takiego, ale im więcej wkładasz i dajesz tym więcej możesz wyjąć pod koniec, jak masz ochotę przespać się w Hiltonie to nie ten adres, ale jak masz motywację i determinację to to może być szansa dla Ciebie, ale bez taryfy ulgowej "nie brendzlować się w terapii tylko pracować";) konflikty kształtują i temperują....."bo?.....";) ja już po :))))

wlasnie tam nie lecza magowie, tylko terapeuci i spolecznosc ktroa tam tworzylismy, a to ile my stamtad wyniesiemy to juz od nas samych zalezy....ja skorzystalam i funkcjonuje, owszem latwo po wyjsciu nie bylo, bo jednak bylo tam cos niesamowitego, chociaz nie wiem czy dobrego slowa uzylam w tym przypadku, "cos niesamowitego"...ale sam fakt ze spolecznosc ktora tworzy sie tam w tam tym miejscu jest inna, jest w ogole jakies bezpieczenstwo, bo ze wszystkimi o wszystkim mozesz rozmawiac o tym co cie boli wewnetrznie jak radzisz sobie z trudnymi emocjami, a ludzie ktorzy cie tam sluchaja pokazuja ci jak masz postepowac na zewnatrz i o to chodzilo...poza tym po wyjsciu z 7f kontynuowalam terapie w miedzy czasie znalazlam pracy i jestem w niej juz rok czsu, bez zdnych depresji niczego, zadnych zwolnien co przed 7f zawsze mi sie przytrafialo bo kazdy zgrzyt miedzy mna a ludzmi w poprzednich pracach konczyl sie u mnie depresja teraz tego nie mam, bo nauczylam sie rozmawiac z ludzmi, tak ze umiem mowic o swoich uczuciach i emocjach na bierzaco bez zadnego leku...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Jakoś nie rozumiem czemu wszyscy pchają się tam drzwiami i oknami. Tam trzeba sie zamknąć na pół roku no i rzecz jasne otrzymuje sie przepustki, ja za zadne pieniadze nie dalbym sie ubezwlasnowolnić. Uważam że kazdy ma jakies dewiacje większe lub mniejsze i na takiej zasadzie polowa spoleczenstwa musialaby sie tam leczyc. No rzecz jasne że są takie przypadki że lepiej do takich osob sie nie zblizać to mozna im polecic.

Mi kilkakrotnie proponowao tam pobyt bo przykleili mi etykiete ale nawet nie chialo mi sie tam zadzwonić. W sumie polowa konowalow w kraku jest ze szkoly Aleksandrowicza wiec trudno sie dziwic ze wszyscy jednym glosem mowia ze lekiem na cale zlo jest terapia a my musimy byc ladni uczesani czysci i ladnie mowic i dobrze sie uczyc a jak tego nie potrafisz to nadajesz sie na oddzial 7 f.

Każdy ma prawo do swokej odrębności i ciekaw jestem kto komu dał podstawe za uznawanie jakie zachowania sa norma a jakie nie co sie godzi robic a co jest zaburzeniem albo dewiacją.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Loris, jak widać Ty się leczysz z dobrym skutkiem, bez szpitala i jest ci dobrze, a jeśli dalej jesteś chory to jak widac nie przeszkadza ci na tyle żeby zmienić swoje życie.

Jak się leczy kilka lat bez skutków a chce się wrócić do "normalnego" życia to człowiek łapie się każdej deski ratunku, jak widać ci lekarze są tam nie bez przyczyny.

Nikt tu nie mówi o ubezwłasnowolnieniu bo w każdej chwili możesz stamtąd wyjść i nie wracać. Mnie to zupełnie nie dziwi, że ktoś chce się tam dostać - jak z każda chorobą, jak za ciężko wyleczyć ją w domu idzie się do lekarza. To czy coś osiągniesz w dużej mierze zależy tylko od ciebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W sumie polowa konowalow w kraku jest ze szkoly Aleksandrowicza wiec trudno sie dziwic ze wszyscy jednym glosem mowia ze lekiem na cale zlo jest terapia a my musimy byc ladni uczesani czysci i ladnie mowic i dobrze sie uczyc a jak tego nie potrafisz to nadajesz sie na oddzial 7 f.

 

 

Tak, całkowicie się z tym zgadzam.Dodam ,że nas z Warszawy tam nie chcą bo nas nie lubią i mają ulubioną wymówkę jak kogoś nie chcą przyjąć na oddział bo nie pasuje do puzzli: brak motywacji do terapii. Śmieszne to jest.Cały sztab psychologów Warszawskich się z nich śmieje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Linka nie jestem całkiem zdrowy ani chory ale objawy ktore mi przeszkadzają w codziennym funcjonowaniu to przewlekle wyczerpanie psychofizyczne tak że moi znajomi ciągle mi powtarzają że mi załatwią jakieś nielegalne środki pobudzające. Wg jakiś bzdurnych testów nie mam objawów klinicznej depresji tylko zaburzenia osobowsci, jedynym zaburzeniem ktore mam to wstęt do psychologów i psychiatrów.

 

Mniejsza z tym.

 

Jakoś nie wierze że za pomocą kilkumiesiecznej izolacji mozna zmienic swoje zycie. Po wyjsciu musialbym sie uczyć przystosowywac do zycia w spoleczenstwie spowrotem, nauczyc sie pracowac i budowac jakies nowe relacje z ludzmi, zapewne stracilbym poprzednie. Teraz odchodzi się od stosowanej do niedawna zamykania ludzi na rzecz dziennych oddziałow otwartych. Zmienic swoje zycie mozna wygrywajac w totka, prace na lepszą albo partnera.

Siebie zmienic się nieda, mozna zaakceptowac swoje dewiacje i wynaturzenia :mrgreen: .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×