czasem kazdy dzien przynosi lek...

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

czasem kazdy dzien przynosi lek...

Avatar użytkownika
przez wiewioreczka85 27 maja 2007, 23:56
"wielu ludzi nosi w sobie ukrytego potwora chorobe ktora wysysa im krew ktory ich pozera rozpacz ktora gniezdzi sie w ich nocy.oto czlowiek ktory nie rozni sie od innych chodzi porusza sie i nikt nie wie ze ma w sobie okrutnego potwora bolesc stuzebna ktora w nim zyje i zabija go"


niestety...taka prawda.sama sie zastanawiam jak i kiedy to wszystko zaszlo az tak daleko.chcem byc normalna chcem zyc jak kazdy inny normalny czlowiek.a po prostu kazdy dzien staje sie coraz wieksza katorga. wszystko zaczelo sie dokladnie rok temu.jechalam autobusem, ostre hamowanie i z calej sily przygrzalam klata w rurke:/ oczywiscie stluklam sobie zebro:)i caly czas mnie bolalo przez co czulam jak troche mnie uciska. takie zycie,ale jeszcze tego samego dnia wieczorem ktos mi powiedzial ze mze zebro wbija mi sie w pluca...i to wystarczylo.kilka godzin intensywnego myslenia i poczulam ze to sie dzieje naprawde.dostalam ataku...( kurcze macie pojecie jak ciezko o tym pisac)oczywiscie karetka...nic mi nie jest...taka tam przypadlosc zestresowalo sie dziecko i tyle...bylo to uczucie tragiczne po prostu...3 miesiace wczesniej dosc ostro korzystalam z zycia ale potem byl szpital i wszystko wrocilo do normy...czy alkohol i silne srodki przeciwbolowe (tramale np.) mogly miec na to jakis wplyw?ten atak potraktowalam jako przypadlosc jednorazowa, nie wiedzialam jeszcze wtedy ze bedzie mi towarzyszyl wierniue jak przyjaciel w kazdym momencie mego zycia...zdarzalo sie jeszcze kilka razy ilekroc sobie o tamtym przypomnialam i tak ze skrajnosci w skrajnosc...przyszly wakacje i wszystko bylo ok.chociaz spozywalismy dosc sporo alkoholu ktory daje naprawde spokoj...przynajmniej dzisiaj,tzn na dzis dzien, ale ja wiem ze to bez sensu...od momentu wakacjii do dzisiaj zdarzylo sie pare atakow...ale to co sie dzieje ostatnimi czasy przeraza mnie...lek przed siedzeniem na zajeciach,ba! lek przed srodkami komunikacjii...usiluje nie potrafie z tym walczyc...czasem wydaje mi sie ze jak zaczynam siewiercic drapac krecic uspokoic oddech zeby nie zemdlec to ludzie patrza jak na wariata...boze ile razy czlowiek mial ochote sie zabic....depresja i takie tam bla!bla!bla! ale teraz lek przed smiercia towarzyszy mi kazdego dnia...udar, zawal...boze czuje sie bezpiecznie tylko w domu.jak widze sie z rodzicami tez sie boje jakby to bylo jakby umarli...co sie ze mna dzieje???co to za k* mnie dopadlo i we mnie siedzi...ciagly lek niepokoj...ciagle duszenie sie, prawie ze mdlenia,kaszel, ucisk w klacie, dretwienie,pocenie ...ciagle drzenia rak i wszystkiego w srodku...tylko alkohol uspokaja...ale jest tez na drugi dzien oslabienie ktore oxczywiscie wiaze sie z wyimaginowanym atakiem...nawet nie wiem jak i komu mam o tym powiedziec...mam ze soba problemy ale nie umiem o tym mowic...chlopak przy ktorym odzylam i przez caly czas kiedy z nim bylam nie mialam takich mysli i ani jednego ataku oczywiscie porzy nim rzucil mnie z dnia na dzien...bez powodu...zdarzylo sie tez pare innych rzeczy...zawalilo sie wszystko,ale ja sie tym nie przejmuje.boje sie o siebie i o to co sie dzieje w mojej glowie...zaraz sesja...boze daj mi zdac te egzaminy i daj wakacje zebym mogla cos zrobic ze soba...tylko pytanie co/....przeciez takie zycie to nie zycie...to koszmar:(((

ps. a tak przy okazjii to sie da leczyc? bo ja mysle ze rzaden psychiatra nie pomoze jak sama sobie nie potrafie pomoc,zwalczyc tego co we mnie siedzi...[/b]
Ostatnio edytowano 28 maja 2007, 20:09 przez wiewioreczka85, łącznie edytowano 5 razy
"oto czlowiek ktory nie rozni sie od innych chodzi porusza sie i nikt nie wie ze ma w sobie okrutnego potwora bolesc stuzebna ktora w nim zyje i zabija go"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
27 maja 2007, 23:05
Lokalizacja
szczecin

Avatar użytkownika
przez .Kinga. 28 maja 2007, 00:03
To pewnie nerwica. Da się wyleczyć.. wystarczy tutaj popatrzeć w odpowiednim temacie ile osób juz się wyleczyło. Najlepiej idź do psychiatry. Psychoterapia powinna pomóc. Ewentualnie jakieś leki. Samemu trudno jest pokonać lęk, ale jeśli masz pomoc psychiatry i wsparcie bliskich to łatwiej. Tylko musisz chcieć sobie pomóc i walczyć z tym...
Pozdrawiam,
Kinga
Wiem co to bezsenność,depresja,autoagresja,samotność,huśtawki nastrojów,brak tożsamości,bezsilna rozpacz i gniew,bezpodstawny lęk i podejrzenia oraz porażka. Wiem co to radość i pasja.

http://www.youtube.com/watch?v=_N_Ck1KcAEo - dla Was wszystkich chwila wytchnienia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
459
Dołączył(a)
21 maja 2007, 17:30
Lokalizacja
W-wa

Avatar użytkownika
przez wiewioreczka85 28 maja 2007, 00:16
tak tez wlasnie przypuszczam niestety:) ciesze sie tzn nie nie ciesze sie bo najwiekszemu wrogowi tego nie zycze...ale wiem ze nie jestem sama ze wszyscy tutaj mamy takie problemy...
"oto czlowiek ktory nie rozni sie od innych chodzi porusza sie i nikt nie wie ze ma w sobie okrutnego potwora bolesc stuzebna ktora w nim zyje i zabija go"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
27 maja 2007, 23:05
Lokalizacja
szczecin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez .Kinga. 28 maja 2007, 00:40
Tutaj na pewno znajdziesz wsparcie :) chociaż jestem tu od niedawna to już jednak odczuwam otuchę z myślą, że jest takie miejsce, w którym można być wysłuchanym ze zrozumieniem :)
Wiem co to bezsenność,depresja,autoagresja,samotność,huśtawki nastrojów,brak tożsamości,bezsilna rozpacz i gniew,bezpodstawny lęk i podejrzenia oraz porażka. Wiem co to radość i pasja.

http://www.youtube.com/watch?v=_N_Ck1KcAEo - dla Was wszystkich chwila wytchnienia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
459
Dołączył(a)
21 maja 2007, 17:30
Lokalizacja
W-wa

Avatar użytkownika
przez gusia 28 maja 2007, 08:14
Witaj ;)
Nerwica lękowa..
Pewnie że psychiatra Ci niepomoże,aczkolwiek może Ci bardzo pomóc,on jak on ale leki napewno.Nie,nienaawiam w tym miejscu do faszerowania się lekami (choc nieuważam tego za zło konieczne) ,ale powinnaś skonsultowac się ze specjalistą,możesz pierwsze kroki skierowac do psychologa.
To prawda,sami musimy dac sobie radę z tym paskudztwem,warto na początek uwierzyc że to możliwe.
Mam nadzieję że gdy poczytasz troszkę forum (zwłaszcza "kroki do wolności")rozpali się w tobie iskierka nadzieji na lepsze jutro ;)
Pamiętaj tylko-nie rezygnuj z wizyty u lekarza,to nic strasznego..
Powodzenia
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

przez Nevada 28 maja 2007, 15:24
tak, lekarze naprawde potrafią pomóc. ja też miałam lęk przed pierwszą wizytą u lekarza, ale teraz widzę, że to pomogło.

ech...


ale teraz chyba zaś się wybiorę...
nie pomagam na pw.
nie pomagam w ogóle.
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
02 paź 2006, 00:57
Lokalizacja
Horyzont Zdarzeń

na dno tamtej mej doliny...

Avatar użytkownika
przez wiewioreczka85 28 maja 2007, 15:30
hej wyczytalam w Twoim opisie estazolam:> wiem ze mam to w domu zostalo mi w apteczce babci prawie cale opakowanie...moge podjac probe leczenie sie tym bez konsultacjii z lekarzem i silnaa wola na polu bitwy? z tego co pamietam to chyba leki nasenne?
"oto czlowiek ktory nie rozni sie od innych chodzi porusza sie i nikt nie wie ze ma w sobie okrutnego potwora bolesc stuzebna ktora w nim zyje i zabija go"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
27 maja 2007, 23:05
Lokalizacja
szczecin

Avatar użytkownika
przez X-LADY 28 maja 2007, 16:48
Witaj.
Nie zaczynaj zabawę z lekami nasennymi one mocno uzależniają!!!
Wspomniałaś że szukasz ukojenia w alkoholu, to droga do nikąd, faktycznie daję ulgę i to poczucię widzenia '' lepszego'' świata ale na krótko. Pamiętaj że jśli faktycznie chcesz podjąć walkę z nerwicą to powinnaś zrezygnować z używek typu alkohol i innych wspomagaczy co nie znaczy ze powinnaś omijac imprezy szerokim lukiem. Wszystko dla wszystkich ale z umiarem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
24 maja 2007, 16:30
Lokalizacja
Poznań - Glasow

przez Pstryk 28 maja 2007, 17:22
Wiewióreczka85 to TRZEBA LECZYć!
Witaj na forum i biegaj do lekarza! Bo źle się dzieje.
Pozdrawiam
Pstryk
Offline

Czesc

przez "Wielka" 28 maja 2007, 22:10
Czesc Wiewioreczko, tez mam lęki jak Ty. Najgorzej wspominam studia z tym lekiem przed zajeciami i siedzeniem bez zajecia i oczywiscie wiercilam sie jak poparzona. Teraz na szczescie juz sie nie uczę, ale najgorsze jest to ze mam nawet lęk przezd alkoholem wiec nawet tak sie odprezyc nie mogę, a i szpital sie trafil przez panikę, ale musi byc dobrze, wierze ze bedzie.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
02 maja 2007, 13:51

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do