Bliska osoba w potrzebie

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Bliska osoba w potrzebie

Avatar użytkownika
przez Eteryczna 03 lut 2016, 13:53
pokręcona napisał(a):A co jeśli ona wraca z pracy i nie chcę rozmawiać... zamyka się w pokoju, kładzie w łóżku i tyle... przecież drzwi nie wyważę i na siłę nie pomogę... trzeba przeczekać?
Tak i dać poczucie,że się akceptuje ten trudny stan,być może wtedy szybciej się otworzy na spokojnie.
''Odwaga to nie brak strachu, lecz świadomość, że coś jest ważniejsze niż strach. Odważni nie żyją wiecznie, lecz ostrożni nie żyją wcale.
Spiewaj jakby nikt nie słuchał..
Tańcz jakby nikt nie patrzył..
Kochaj jakby nikt Cię nigdy nie zranił..
Żyj jakby niebo było tu na ziemi..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
811
Dołączył(a)
04 lis 2015, 12:03

Bliska osoba w potrzebie

przez akwen 03 lut 2016, 13:55
pokręcona napisał(a):A co jeśli ona wraca z pracy i nie chcę rozmawiać... zamyka się w pokoju, kładzie w łóżku i tyle... przecież drzwi nie wyważę i na siłę nie pomogę... trzeba przeczekać?


Powiem tak, nie jestem zawodowym psychologiem, ani psychiatrą, więc radzę tylko na podstawie przerobionego przez mnie materiału.

Jeśli nie chce, jeśli się zamyka i naprawdę woli mieć spokój, to należy jej go zapewnić. Po czasie zapewne sama przyjdzie prosić o towarzystwo drugiej osoby.

Naleganie i naciskanie u chorych powoduje wybuch, nie ma powodu wywoływać go niepotrzebnie i wmuszać coś komuś na siłę.

Najgorsze doły z tą przypadłością występują w samotności, w szczególności w zimie.

Czasem wygląda się naprawdę okropnie, widziałem twarz osoby w dole z borderem, schorzeniem podobnym do depresji. I chociaż ogólnie ładna była z niej dziewczyna, w dole wyglądała przerażająco, jak ludzka mumia. Czasem kobieta woli, żeby ktoś jej w tym stanie nie oglądał - w szczególności jej partner. W razie poprawy sama przyjdzie i poprosi o atencję.

Generalnie jeśli okażesz jej zrozumienie w całości, to naprawdę będzie miała rozmaite wyskoki, ale będzie przywiązana względem Ciebie jak mało kto. Oczywiście, każdy jest trochę inny i choroba nie determinuje wszystkich zachowań, pisze tylko na podstawie znanych mi przypadków.
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
27 sty 2016, 23:34

Bliska osoba w potrzebie

Avatar użytkownika
przez pokręcona 03 lut 2016, 14:54
Tak też zrobię... poczekam...

A co zrobić gdy przestanie zażywać leki? Dopiero zaczęła je brać ale obawiam się, że gdy tylko poczuje się lepiej to je odstawi. Niestety nie wiem przez jaki okres czasu powinna je brać.
I czy będę w stanie zauważyć, że jest lepiej? Bo na co dzień Karolina wygląda na zdrową osobę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
02 lut 2016, 11:52

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Bliska osoba w potrzebie

Avatar użytkownika
przez Stracona100 03 lut 2016, 14:56
pokręcona napisał(a):A co jeśli ona wraca z pracy i nie chcę rozmawiać... zamyka się w pokoju, kładzie w łóżku i tyle... przecież drzwi nie wyważę i na siłę nie pomogę... trzeba przeczekać?


Przeżyłam taki stan i wiem, że ten najgorszy czas trzeba przeczekać. Wszelkie próby zabawiania, zagadywania i wyciągania do ludzi nie pomogą, bo człowiek czuje się straszliwie nieszczęśliwy, obojętny na wszystko, wszystko go boli (dosłownie) i ma ochotę zniknąć. Przez fakt, że nie może przyjąć takiej pomocy będzie czuła się jeszcze bardziej beznadziejna i zareaguje agresją.
Jedyne co przynosi odrobinę ulgi, to możliwość opowiedzenia o swoim cierpieniu i wypłakanie się, ale nie każdemu. Jeśli jesteś jej bliska, to możesz spróbować zachęcić ją do takiej rozmowy pokazując, że nie chcesz jej pocieszać lecz zrozumieć co ona czuje. W takiej rozmowie nie wolno Ci używać stwierdzeń typu: przesadzasz, nie jest tak źle, dasz radę, jesteś silna, będzie dobrze, nie martw się, weź się garść itd., itp. , bo ona natychmiast zamknie się w sobie widząc, że Ty nic z tego nie rozumiesz a ona jest do niczego. Lepiej po prostu słuchać a nie pocieszać. Nie powinnaś też mówić, że rozumiesz co ona czuje, bo to nieprawda i ona o tym doskonale wie. Ale jeśli powiesz jej, że czytałaś na czym polega ta choroba, bo chcesz spróbować jej pomóc, to ona zapewne będzie Ci za to wdzięczna i powinna poczuć się mniej samotna i bezpieczniejsza.
W chwilach, gdy zobaczysz, że czuje się lepiej możesz zagadywać ją na inne tematy i jeśli się da, wyciągać na jakieś niezobowiązujące wyjścia typu zakupy czy spacer.

Problemem może być jej facet, ale to się okaże.
Czy mieszkacie razem?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Bliska osoba w potrzebie

Avatar użytkownika
przez Eteryczna 03 lut 2016, 15:04
pokręcona napisał(a):Tak też zrobię... poczekam...

A co zrobić gdy przestanie zażywać leki? Dopiero zaczęła je brać ale obawiam się, że gdy tylko poczuje się lepiej to je odstawi. Niestety nie wiem przez jaki okres czasu powinna je brać.
I czy będę w stanie zauważyć, że jest lepiej? Bo na co dzień Karolina wygląda na zdrową osobę.
Raczej chyba widać gdy ktoś się czuje dobrze lub żle?Pewnych rzeczy nie da się ukryć,zamaskować.Lekarz ustala kiedy leki mogą być odstawione a co zrobi Karolina na to nie masz wpływu możesz jej tylko uzmysłowić ,że odstawianie leków na własną rękę jest zgubne i już ma z tym doświadczenie.
''Odwaga to nie brak strachu, lecz świadomość, że coś jest ważniejsze niż strach. Odważni nie żyją wiecznie, lecz ostrożni nie żyją wcale.
Spiewaj jakby nikt nie słuchał..
Tańcz jakby nikt nie patrzył..
Kochaj jakby nikt Cię nigdy nie zranił..
Żyj jakby niebo było tu na ziemi..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
811
Dołączył(a)
04 lis 2015, 12:03

Bliska osoba w potrzebie

Avatar użytkownika
przez pokręcona 03 lut 2016, 15:09
Słowa "dasz radę", "będzie dobrze" same mi się zawsze nasuwają na myśl... Dziękuję, za uświadomienie mi, że to nie działa. Dużo jeszcze muszę się nauczyć i zaakceptować fakt, że nie wszystko zrozumiem.

A kwestia jej faceta... On czasem jest dziecinny (to tylko moja perspektywa). Wydaje mi się, że problem próbuje zakamuflować żartami. Karolina pewnie chciała by wiedzieć, że on chce się więcej dowiedzieć o depresji. Z tego co widzę to jest mu ciężko spojrzeć na jej zachowanie jak na zachowanie osoby chorej. Faceci często chcieli by, żeby problem sam się rozwiązał.

Mieszkam razem z Karoliną. Kiedyś ona pomogła mi, teraz ja chciałabym jakoś jej ulżyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
02 lut 2016, 11:52

Bliska osoba w potrzebie

Avatar użytkownika
przez Stracona100 03 lut 2016, 15:13
pokręcona napisał(a):Tak też zrobię... poczekam...

A co zrobić gdy przestanie zażywać leki? Dopiero zaczęła je brać ale obawiam się, że gdy tylko poczuje się lepiej to je odstawi. Niestety nie wiem przez jaki okres czasu powinna je brać.
I czy będę w stanie zauważyć, że jest lepiej? Bo na co dzień Karolina wygląda na zdrową osobę.


Nie wiem jakiego rodzaju leki bierze, ale generalnie antydepresanty potrzebują kilku tygodni, by zacząć działać i przynajmniej kilku miesięcy, by ustabilizować nastrój. Ważna jest odpowiednia dawka i regularność przyjmowania leku. Nie powinno się też pić alkoholu, bo on zaburza działanie leku. Nie wolno go odstawiać nagle, jeśli już to zmniejszając dawkę w dłuższym okresie czasu.
Nagłe odstawienie leku może spowodować duży spadek nastoju i pogłębić chorobę.

Jeśli Karolina na co dzień wygląda i zachowuje się ok. to znaczy, że nie jest z nią tak źle, bo nadal potrafi udawać. Jednak jest to dla niej męka i w końcu się wypali.
A jak zauważyć, że jest lepiej? Przede wszystkim będzie się naturalnie śmiać i bawić, nie będzie unikała wyjść i spotkań towarzyskich, nie będzie płaczliwa i drażliwa, nie będzia spała w dzień, będzie kreatywna itp.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Bliska osoba w potrzebie

przez akwen 03 lut 2016, 15:15
pokręcona napisał(a):A co zrobić gdy przestanie zażywać leki? Dopiero zaczęła je brać ale obawiam się, że gdy tylko poczuje się lepiej to je odstawi. Niestety nie wiem przez jaki okres czasu powinna je brać.
I czy będę w stanie zauważyć, że jest lepiej? Bo na co dzień Karolina wygląda na zdrową osobę
.


Twoje obawy są uzasadnione, Co gorsza, poprawa może oznaczać popadnięcie w manię, a wtedy zwykle nie przyjmuje się w ogóle świadomości choroby, człowiek magicznie ozdrowiał, żadne leczenie nie jest mu dłużej potrzebne.

Wygląda jak wygląda, z tym się maskuje, to jak z chorobą weneryczną, nikt się tym nie chwali, bo nie ma się czym chwalić specjalnie, ani nie dozna się z tego powodu zrozumienia ani uznania. Ja też udawałem, że jestem zdrowy, po co być wytykanym palcami.

Nie wiem jak z remisją, ale hipomanię, a potem manię wyczujesz dość łatwo, nagle zrobi się podejrzanie aktywna, wygadana, co potem przejdzie w coraz bardziej bezsensowny słowotok, jej oczy zrobią się takie szkliste, no i zacznie wietrzyć wszędzie spiski i dzielić się swoimi spiskowymi teoriami czy ktoś tego chce czy nie...

Jeśli dojdzie do takiego przypadku, to niestety przypadnie Ci obowiązek wsadzić ją do dobrego zakładu psychiatrycznego.

Nie straszę, tylko informuję. Depresyjni w manii nie są zazwyczaj groźni dla otoczenia, raczej dla samych siebie.
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
27 sty 2016, 23:34

Bliska osoba w potrzebie

Avatar użytkownika
przez Stracona100 03 lut 2016, 15:22
akwen napisał(a):Nie wiem jak z remisją, ale hipomanię, a potem manię wyczujesz dość łatwo, nagle zrobi się podejrzanie aktywna, wygadana, co potem przejdzie w coraz bardziej bezsensowny słowotok, jej oczy zrobią się takie szkliste, no i zacznie wietrzyć wszędzie spiski i dzielić się swoimi spiskowymi teoriami czy ktoś tego chce czy nie...


Oczywiście warto wiedzieć, że coś takiego może wystąpić, ale oczywiście nie musi. Jeśli Karolina cierpi "tylko" na depresję, to te objawy się nie pojawią.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Bliska osoba w potrzebie

Avatar użytkownika
przez Stracona100 03 lut 2016, 15:40
pokręcona napisał(a):Słowa "dasz radę", "będzie dobrze" same mi się zawsze nasuwają na myśl... Dziękuję, za uświadomienie mi, że to nie działa. Dużo jeszcze muszę się nauczyć i zaakceptować fakt, że nie wszystko zrozumiem.


Te słowa nie tylko nie działają, ale wręcz szkodzą, bo osoba w depresji odbiera je przeciwko sobie i utwierdza się w przekonaniu, że już do niczego się w życiu nie nadaje.

pokręcona napisał(a):A kwestia jej faceta... On czasem jest dziecinny (to tylko moja perspektywa). Wydaje mi się, że problem próbuje zakamuflować żartami. Karolina pewnie chciała by wiedzieć, że on chce się więcej dowiedzieć o depresji. Z tego co widzę to jest mu ciężko spojrzeć na jej zachowanie jak na zachowanie osoby chorej. Faceci często chcieli by, żeby problem sam się rozwiązał.


Karolina z pewnością bardzo chciałaby by jej facet na poważnie zainteresował się problemem, z którym przyszło jej się zmagać. To bardzo ważne, bo daje poczucie, że nie jest się niepotrzebnym i bezwartościowym. Sama pamiętam, jak bardzo pragnęłam, by mój mąż cokolwiek na ten temat przeczytał. To było dla mnie bardzo ważne, bo dopiero wtedy miały sens jakiekolwiek rozmowy na ten temat. Jednak do dziś (po 6 latach) nadal wielu rzeczy nie rozumie i nie potrafi właściwie zareagować.

pokręcona napisał(a):Mieszkam razem z Karoliną. Kiedyś ona pomogła mi, teraz ja chciałabym jakoś jej ulżyć.


To bardzo dobrze, że nie mieszka sama. W ten sposób możesz ją lepiej obserwować i z pewnością masz większe możliwości, by jej pomóc.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Bliska osoba w potrzebie

Avatar użytkownika
przez pokręcona 03 lut 2016, 16:15
Hipomania? Zakład psychiatryczny? Strasznie to brzmi... myślę, że na razie nie jest aż tak źle. Karolina na co dzień zachowuje się jak osoba zdrowa. Jednak wiem, że w środku ciągle męczy ją przeszłość.
Mam nadzieję, że leki jej pomogą bo na terapie ostatnio narzekała.

Cieszę się, że się tutaj zapisałam bo do tej pory niewiele wiedziałam o tym jak poważna jest to choroba.
Trochę mi otwieracie oczy. Teraz ja muszę spróbować otworzyć oczy jej facetowi...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
02 lut 2016, 11:52

Bliska osoba w potrzebie

Avatar użytkownika
przez Eteryczna 03 lut 2016, 16:22
pokręcona napisał(a):Hipomania? Zakład psychiatryczny? Strasznie to brzmi... myślę, że na razie nie jest aż tak źle. Karolina na co dzień zachowuje się jak osoba zdrowa. Jednak wiem, że w środku ciągle męczy ją przeszłość.
Mam nadzieję, że leki jej pomogą bo na terapie ostatnio narzekała.

Cieszę się, że się tutaj zapisałam bo do tej pory niewiele wiedziałam o tym jak poważna jest to choroba.
Trochę mi otwieracie oczy. Teraz ja muszę spróbować otworzyć oczy jej facetowi...
Jaką Ona ma dokładnie diagnozę wiesz może?Bo zaburzenia dwubiegunowe objawiają się inaczej niż depresja i nie ma powodów do paniki.Tam nie ma stanów takich jak mania czy hipomania.
https://portal.abczdrowie.pl/rodzaje-depresji
''Odwaga to nie brak strachu, lecz świadomość, że coś jest ważniejsze niż strach. Odważni nie żyją wiecznie, lecz ostrożni nie żyją wcale.
Spiewaj jakby nikt nie słuchał..
Tańcz jakby nikt nie patrzył..
Kochaj jakby nikt Cię nigdy nie zranił..
Żyj jakby niebo było tu na ziemi..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
811
Dołączył(a)
04 lis 2015, 12:03

Bliska osoba w potrzebie

Avatar użytkownika
przez pokręcona 04 lut 2016, 09:26
Niestety nie wiem jaki to rodzaj depresji...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
02 lut 2016, 11:52

Bliska osoba w potrzebie

Avatar użytkownika
przez agusiaww 04 lut 2016, 11:23
Otworzyc oczy jej facetowi? A mi z tych wszystkich postów to sie nasuwa ze Ty chcesz rozwalic ich zwiazek. Cały czas podkreslasz ze musisz mu uswiadomic o jej chorobie, chyba jest tego swiadomy. Bedac z osoba chora nie musi z nia chodzic do psychologa wystarczy ze o tym wie, to sprawa miedzy nimi jak sobie ukladaja własne relacje. Dla mnie Twoj post to tylko przyczynek do wtrynienia sie w ich zwiazek...
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do