Powitanie

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Powitanie

Avatar użytkownika
przez kofel 07 sty 2016, 13:01
Być może to skutki odstawienia pregabaliny, bo nagle spadł Ci poziom GABA. Nie wiem jak wytłumaczyć długi czas gorszego samopoczucia. Tak czy inaczej lekarze są pierdolnięci odstawiając prege z dnia na dzień...
Pogłaszcz to podam Ci łapę. ;)

Lakozamid - 2x200mg
Lamotrygina - 2x200mg
Propranolol - doraźnie
Klorazepat, diazepam, klonazepam, oksazepam - doraźnie

'Know your body, know your mind, know your substance.'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
533
Dołączył(a)
28 lis 2015, 21:08

Powitanie

Avatar użytkownika
przez Neurosi 07 sty 2016, 18:06
kofel napisał(a):Być może to skutki odstawienia pregabaliny, bo nagle spadł Ci poziom GABA. Nie wiem jak wytłumaczyć długi czas gorszego samopoczucia. Tak czy inaczej lekarze są pierdolnięci odstawiając prege z dnia na dzień...


Bardzo dziękuję za odpowiedź.
Tak, to lekarze ze Szpitala Wolskiego zdecydowali o takiej formie odstawienia Lyrica i włączeniu od razu w to miejsce Lamotrixu w dniu 15.12.2015. W szpitalu czułam się jeszcze średnio, ale znośnie, więc dostałam wypis. Mój dramat zaczął się po wypisie w dniu 25.12.2015. I trwa do dziś. Już drugi dzień jestem na Relanium. Ale nie wolno Relanium brać w kółko. Jutro najpóźniej muszę odstawić Relanium.

W tej chwili jestem tylko na Seroxacie 60 mg, Mirzatenie 45 mg i doraźnie Relanium.

Co to jest GABA? Jak pregabalina działa na GABA? Pierwszy raz słyszę nazwę GABA.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
31 gru 2015, 16:17

Powitanie

przez nadiaa 08 sty 2016, 01:44
GABA jest głównym neurotransmiterem hamującym w mózgu.nakazuje neuronom spowolnienie albo wstrzymanie impulsu nerwowego. własnie takie leki jak pregabalina ,benzodiazepiny wpywaja na gaba.jak sie nagle taki lek zabierze pojawiają sie paskudne objawy...
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
20 gru 2008, 23:04

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Powitanie

Avatar użytkownika
przez kofel 08 sty 2016, 16:40
Ogólnie to co można nazwać 'spokojem' to wszystko jest GABA. W ogóle nie rozumiem zamieniania Lyricy na Lamitrin... chyba, że jesteś chory na padaczkę.
Pogłaszcz to podam Ci łapę. ;)

Lakozamid - 2x200mg
Lamotrygina - 2x200mg
Propranolol - doraźnie
Klorazepat, diazepam, klonazepam, oksazepam - doraźnie

'Know your body, know your mind, know your substance.'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
533
Dołączył(a)
28 lis 2015, 21:08

Powitanie

Avatar użytkownika
przez Neurosi 09 sty 2016, 22:29
Niestety mój umysł chce mnie wykończyć. Wczoraj wyprodukowal kolejny napad konwersyjny (dysocjacyjny) - zesztywnienia mięśni twarzy i języka, dziwaczne otwarcie ust w wykrzywieniu jak w opetaniu, język na wierzchu sztywny, co powodowało straszny ból, wygięcie głowy, nieartykulowane krzyki i jęki, duszenie się, posikanie się w majtki- wszystko poza świadomą kontrolą. Straszne, spektakularne, upokarzajace. W szpitalu nowowiejskim dano mi 2 zastrzyki z tranxenu, hydroksyzyny i 2 tabletki relanium i nie przeszło. Po kilku godzinach wypuszczono mnie do domu, choć napad dalej trwał. Tata zaczekal do 20tej i zawiózł mnie do szpitala Wolskiego, tam kolejny zastrzyk z hydroksyzyny i odesłania mnie do domu, bo lekarz stwierdził, że konwersja i napad paniki nie są powodem do hospitalizacji. Kochani, pomóżcie, jak wyzdrowiec z konwersji? To mój umysł powoduje te napady. Teraputka mówi, że jestem w błędnym kole objawów. Zaraz kończy mi się zwolnienie lekarskie, a panicznie się boję powrotu, bo boję się ataku. Już dwa razy miałam napad w pracy i dwa razy przerażona szefowa wiozla mnie na SOR. Kochani, czy ktoś z Was choruje na dysocjacyjne zaburzenia ruchu, jak ja?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
31 gru 2015, 16:17

Powitanie

Avatar użytkownika
przez monapayne 15 lut 2016, 22:46
Hej, moja historia jest podobna, tylko ze krótsza. Idę niedługo do neurologa i będę pisać na tym forum. Nigdy nie powinno się tak traktować ludzi. Wrzucać leki, jak w loterii próbować leczyć. Był moment, ze myślałam, ze mi lekarze pomogą. Może i pomogą, ale nie ci co tylko wypisują leki. Chemia jest szkodliwa. Przecież nasz mózg jest najważniejszy. To nasz najważniejszy organ. Miałam 20 lat jak zaczęłam przyjmować leki. Byłam młoda. Myślałam, ze leki pomagają. A leki to takie narkotyki. Tylko, ze hamujace człowieka. Bo nawet jak z zasady maja stymulować to psychotropy mogą zrobić większe piekło niż marihuany.

Wg mnie to nie konwersja. A jeśli tak to tylko terapia to wyleczysz. Psychoterapeuty. Po prostu zbyt dużo leków brałam i Twój organizm czyli tez Twoja psychika, bo to nierozerwalnie, nie wie o co chodzi.

Właśnie, ja tez brałam lamitrin. Może to od niego... Sama odstawialam, dziwnie po nim było.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1351
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

Powitanie

Avatar użytkownika
przez agusiaww 15 lut 2016, 23:54
Neurosi, przeczytalam to i wspolczuje Ci. Ja mam nerwice od 97 jakos tak ale nie w takim stopniu. U mnie zaczeło sie od paralizu. Przeczytalam ze masz wyniki rezonansu dobre, czy robili Ci eeg? Jakie masz badania krwi, m.in OB i CRP, tsh? Tez jestem z Wawki ale chodze do takiej lekarki co raczej ma mały staz wiec jej nie polece, moze sprobuj u tej lekarki sie umowic: lek. Elżbieta Burna-Draśković podobno ma bardzo dobre opinie (zapytałam kolegi co ma powazne problemy i ją poleca) chociaz wiadomo roznie moze byc i moze Ci nie przypasowac.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Powitanie

Avatar użytkownika
przez monapayne 16 lut 2016, 00:03
Jak miałam 16 lat to tez miałam paraliż. Teraz sobie dokładnie przypominam to zdarzenie. Ogólnie to cieżko było, byłam w takim normalnym szpitalu i stwierdzono mi właśnie nerwice. Potem to się w rożne strony rozwinęła. Ostatecznie mam diagnozę borderline.

Jak miałam te 16 lat to ciagle po szpitalach ze mną jeździli, a ja nie mogłam zapanować nad omdleniami. Ale to minęło. A teraz po tych wszystkich szpitalach ... Mam jakieś tiki i wycięcia szyi.

Byłam dziś w szpitalu. Lekarz powiedziała, ze mam zrobić badania neurologiczne...

Jeśli to u Was nerwice to bardzo dobrze, bo macie szanse na wyleczenie. Ale nie lekami. U mnie to chyba nie nerwice, ja aż za spokojna jestem. Chodzę na terapie. Jest ok... Psychicznie... Ale nie ruchów.

Probowalyscie terapii poznawali behawioralnej?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1351
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

Powitanie

przez vioolator 16 lut 2016, 00:26
Cześć,

nazywam się Michał.

Moja historia jest następująca.

Przez ostatnie kilka lat leczyłem się na depresję przyjmując różne leki. Najdłużej przez, długi okres escitalopram +sulpiryd. Do sierpnia 2015

Anyway, nie potrafię ustalić kiedy dokładnie, ale gdzieś na przestrzeni ostatniego roku-półtora pojawiły się następujące obajwy:

-duszności, problem z oddychaniem

-gorąco, pieczenie szczególnie odczuwalne na uszach albo skroniach

-ściskanie w okolicy serca

-poczucie rozpierania szczególnie po jedzeniu albo też inne na odwrót, jakby coś ściągało mnie od wewnątrz do wewnątrz

-coś jakby porażanie rozchodzące się po całym ciele, ma się ochotę jakby wyżymać samego siebie, nie można usiedzieć na miejscu

-kliny w mózgu, gdzie "zablokowane" jest odczuwanie świata zewnętrznego, bardzo utrudnione myślenie, zrozumienie nawet prostych komunikatów

-lokalne mrowienie/pieczenie/lekki ból w głowie, lokalne tj. jakby punktowe, nie odczuwane jakby w całej głowie

Teraz po pierwsze jeszcze do niedawna czyli właśnie sierpnia 2015 te objawy występowały sporadycznie. Koło sierpnia zmieniłem leki na Faxigen, a potem po 2-3 miesiącach na Agomelatynę (grudzień 2015).

Co istotne:

-częstotliwość tego typu objawów i ataków zaczęła się nasilać

-ku swojej głupocie ja te objawy brałem za efekty uboczne brania leków i nawet specjalnie ich nie omawiałem z psychiatrą

Te objawy pojawiały się bardziej osobno, czasem tylko niektóre z nich, a czasem podczas jakby "ataków" wszystkie naraz.

Po tym jak czułem się fatalnie w grudniu biorąc Agomelatynę, postanwiłem spróbować funkcjonować bez leków psychotropowych bo m.in. brałem wszystkie powyższe objawy za efekt uboczny leków

Od końca grudnia 2015 nie biorę już żadnych leków, a objawy nie ustapiły i wtedy mnie olśniło, że oprócz depresji coś innego, osobnego jest ze mną nie tak.

Chce tu dodać, ze wydaje mi się, że nie mam żadnych typowych zaburzeń lękowych ani fobii, nic co trwale by mnie stresowało.

W ostanich kilku miesiącach powiedzmy wrzesień 2015-styczeń 2016 bardzo się stresowałem w pracy, ale nie były to jak sądzę poziomy daleko odbiegające od tego jak wielu ludzi stresuje się w pracy.

Na koniec stycznia 2016 r, został zwolniony, zniknął więc bezpośredni czynnik stresu (mam ten komfort, że nie grożą mi w najbliższym czasie utrata dachu nad głową czy kłopoty finansowe). Nie mam w tej chwili jakiś silnych czynników lęku czy stresu.
Ta część objawów związaych z klinami, porażeniem itp. prawie zniknęła, ale silnie utrzymują się problemy z oddychaniem, ściskanie w ciele, ściskanie w sercu.

Większość lekarzy, jak można się domyślić, wskazuje na nerwicę (POZ, Neurolog). U Psychiatry od kiedy samowolnie w grudniu przerwałem branie Agomeltayny, nie byłem.

Czy to według Was wygląda na zaburzenia nerwicowe? Chodzi mi o to, że jeśli mam iść do psychiatry i znowu pakować się w leki, to być możliwie pewny, że to zaburzenia nerwicowe i te różne SSRI, SNRI i reszta mają szansę mi pomóc.

A może to coś innego? Powtarzam, nie mam w tej chwili żadnych czynników istotnego stresu i lęku.

Może mi coś doradzicie?
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
16 mar 2013, 20:52

Powitanie

Avatar użytkownika
przez monapayne 16 lut 2016, 01:02
Mi się wydaje, ze to mogą być skutki po lekach. Ale musisz być cierpliwy i czekać aż mina. Brałes te łagodniejszy z psychotropow. Możliwe, ze to tez po prostu nerwice, w tym sensie, ze przyzwyczailes się do odczuwania ciała w dany sposób i teraz denerwujesz się fizycznie z tego powodu. Ty wybierasz czy chcesz znów brać leki czy próbować czegoś innego. Nie tylko leki leczą... Także dieta, suplementy i ziola.

Może wszystko bierzesz do siebie, do wewnątrz i analizujesz.

Ale z tego co wiem to serotonina chyba działa na uczucie zimna i gorąca. W każdym razie ja na ssri inaczej odczuwalam temperaturę. Teraz to zauważam gdy nic nie biorę. A te prądy to chyba wiele ludzi ma po odstawieniu jakiś czas... Ja miałam tak z miesiąc co najmniej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1351
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do