Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Neurosi

Powitanie

Rekomendowane odpowiedzi

Witam serdecznie :-)

 

Pierwszy raz w życiu loguję się na forum poświęconym nerwicy. Mam 30 lat, od 2007 r. leczę się psychiatrycznie - im dłużej się leczę, tym gorszy jest mój stan. Od 2007 r. biorę leki (próbowano już wszystkiego) i ciągle jest źle. Z powodu choroby mam ogromne straty w życiu - odejście ukochanego, odejście wielu osób, które nie są w tanie wytrzymac ze mną, ciągłe utraty pracy, więc tak naprawdę jestem całkowicie zależna finansowo od rodziców.

Jak zaczynałam się leczyć, to stwierdzono mi epizod depresji, potem OCD (nerwicę natręctw), osobowość chwiejną emocjonalnie, osobowość lękowa (unikająca). Dziś do tego wszystkiego doszły potworne stany lękowe z napadami paniki przebiegającymi bardzo spektakularnie - z napadami konwersyjnymi (dysocjacyjne zaburzenia ruchu). Byłam hospitalizowana wiele razy. Teraz wyszłam ze szpitala i jest źle. Jestem tym wszystkim załamana, nie widzę nadziei na poprawę mimo ogromnego wsparcia psychologa. Mój psycholog uważa, że jestem rozhuśtana farmakologicznie.

Mam nadzieję, że znajdę tu na forum pomoc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Witaj, mam nadzieję, że uda Ci się pokonać problem...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję bardzo :-)

 

Tak, biorę leki. Od marca 2015 paroksetyna w dawce 60 mg/dobę (Seroxat, wymiennie na Parogen) i mirtazapina (Mirzaten) w dawce 45 mg/dobę. Te leki biorę cały czas, także obecnie. Moim głównym problemem jest potworny lęk i niepokój, przybierający w skrajnej postaci formę napadu paniki z zesztywnieniem języka i twarzy, wykrzywianiem twarzy, ruchami mimowolnymi, przymusowym otwarciem ust, przymusowym wysunięciem języka - okropnie to wygląda, strasznie spektakularne i upokarzające. Często trzeba wezwać karetkę pogotowia i tak trafiłam do IPiN na Sobieskiego, gdzie włączono mi pregabalinę (Lyrica), ale nasiliły mi się po tym jeszcze bardziej ataki paniki z tym okropnym tężeniem, sztywnieniem. Do tego nerwica natręctw. I teraz trafiłam do Szpitala Wolskiego i odstawiono mi pregabalinę (Lyrica) i włączono lamotryginę (Lamotrix) i jest źle. Włączono mi Lamotrix w dawce 25 mg/dobę w dniu 15.12.2015, w dniu 21.12.2015 zwiększono mi Lamotrix do 50 mg i wypisano do domu, było średnio, ale znośnie, ale od 25.12.2015 zaczęło się piekło - potworne lęki, niepokój, okropne ssanie od środka, płacz i to trwa nieprzerwanie właśnie od 25.12.2015, strasznie cierpię, niepokój wykańcza mnie. Nie wiem co robić. Obecnie biorę: Seroxat 60 mg, Mirzaten 45 mg i Lamotrix 50 mg. Nie wiem czy to pogorszenie jest od lamotryginy? Czy lepiej odstawić tę lamotryginę? Wypisali mnie ze szpitala i generalnie mają gdzieś jak ja się teraz czuję, a ja nie jestem w stanie funkcjonować, mam takie lęki i niepokój. Zadzwoniłam do szpitala, to powiedzieli, że lamotrygina działa od razu, więc jesli nie zadziałała na mnie dobrze w dawce 50 mg, to zmniejszyć do 25 mg. Z kolei mój psychiatra uważa, żeby jeszcze zwiększyć lamotryginę. Absurd jakiś - co lekarz to inny pomysł. Czuję się jak królik doświadczalny. Nie wiem co robić. Czy zwiększyć, czy zmniejszyć, czy zostawić dawkę bez zmian, zagryźć zęby i czekać. Nie wiem naprawdę. Mętlik mam w głowie od tych opinii różnych psychiatrów.

Tutaj napisałam post o tym moim pogorszeniu po włączeniu lamotryginy - będę wdzięczna za Wasze odpowiedzi:

post2183149.html#p2183149

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od 2007 r. biorę leki (próbowano już wszystkiego) i ciągle jest źle.

a wcześniej byłaś zupełnie zdrowa psychicznie ?

Jak to się u Ciebie zaczęło , nagle , czy była jakaś przyczyna .

Uważam ,że w początkach należy szukac przyczyn i tam grzebać .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z doswiadczenia wiem ze paroksetyna powodowala u mnie ataksje .

Morfeusz92,

czy podpi,ałbys pod Ataksję silne napięcia mięśni , coś ala szczękościski ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kalebx3,

przed 2007 dokuczała mi jedynie bezsenność. W 2006 wyszłam za ukochanego za mąż, a w 2007 zaczęłam się bardzo źle czuć.

 

Morfeusz92,

te dyskinezy były na różnych lekach, więc lekarze zaczęli je łączyć nie z lekarstwami, tylko z chorobą główną - nerwicą. Zaczęłam na własną rękę szukać też pomocy u neurologów, bo może to jakaś przyczyna neurologiczna. Rezonans magnetyczny w porządku. Zrobiono mi próbę tężyczkową - wyszła dodatnia. Zaczęłam suplementować magnez, wapń, witaminę D3, ale ataki dalej się zdarzały. Ostatnio jak miałam atak, to lekarz internista podał mi na SORze wapń w kroplówce, a ja dalej sztywniałam. W końcu po 10 godzinach zesztywnienia wezwali psychiatrę i na Oddziale postawili diagnozę - dysocjacyjne zaburzenia ruchu. Tę samą diagnozę postawili w IPiN na Sobieskiego. Ataki są, mimo że od roku nie biorę żadnych neuroleptyków (ostatnim był Ketrel). Ataki były zarówno na Anafranilu, Fevarinie, Brintellixie, jak i Seroxacie z Mirzatenem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Byłam dziś na Izbie Przyjęć Szpitala Wolskiego, bo czuję się koszmarnie - mam silny niepokój i lęk. Spytałam lekarkę, czy to złośliwy zespół neuroleptyczny. Stwierdziła, że nie. Że to konwersja w przebiegu zaburzeń lękowych. Zmniejszyła mi dawkę Lamotryginy z 50 mg do 25 mg, a po 4 dniach mam odstawić. Załamałam się tym wszystkim. Mam cały czas niepokój i lęk. Nie da się wytrzymać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ze mną jest już tragicznie. Musiałam zacząć brać relanium. Mam straszne stany niepokoju i lęku, non stop boję się i płaczę, ani chwili wytchnienia. Nie wiem czy to dobry wątek do opisania tego co się ze mną dzieje.

Zaczęłam się zastanawiać, czy możliwe jest, że to są objawy odstawienne po odstawieniu pregabaliny. Bo zanim mi włączono lamotryginę, odstawiono mi w szpitalu z dnia na dzień pregabalinę, którą brałam w maksymalnej dawce 600 mg i nagle odstawili mi do zera. Nie było stopniowego odstawiania, tylko od razu z 600 mg do zera i włączenie lamotryginy. Pregabalinę odstawiono mi nagle 15 grudnia, czyli 3 tygodnie temu. Ze mną jest strasznie, nie wytrzymuję niepokoju, lęku. Odstawiłam już stopniowo lamotryginę. Jestem na Seroxacie 60 mg i Mirzaten 45 mg, a lęk, niepokój koszmarny, stąd już relanium. Byłam wczoraj u jakiegoś psychiatry, włączył mi pernazynę, ale żadnej poprawy nie było, żadnego uspokojenia, a jeszcze całą noc nie spałam. Dziś próbowałam jeszcze z pernazyną i dalej zero poprawy, więc już sięgnęłam po relanium. Tylko że jak przestało działać relanium, to znowu potworny niepokój, lęk, płacz non stop, więc znowu wzięłam relanium.

Proszę napiszcie czy mój stan w Waszym odczuciu jest efektem tego nagłego odstawienia pregabaliny w dniu 15.12 w szpitalu (ale to już 3 tygodnie minęły), czy po prostu moja nerwica lękowa jest tak silna. Relanium mogę wziąć góra 3 dni, bo uzależnia, a co potem zrobię? Zaraz kończy mi się zwolnienie lekarskie, a nie jestem w stanie niczego zrobić. Może ktoś mi poleci jakiegoś bardzo dobrego psychiatrę w Warszawie - specjalistę od bardzo trudnych przypadków z silnym lękiem, niepokojem nie do wytrzymania, lekoopornością.

 

Z góry dziękuję za wszelkie odpowiedzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Być może to skutki odstawienia pregabaliny, bo nagle spadł Ci poziom GABA. Nie wiem jak wytłumaczyć długi czas gorszego samopoczucia. Tak czy inaczej lekarze są pierdolnięci odstawiając prege z dnia na dzień...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Być może to skutki odstawienia pregabaliny, bo nagle spadł Ci poziom GABA. Nie wiem jak wytłumaczyć długi czas gorszego samopoczucia. Tak czy inaczej lekarze są pierdolnięci odstawiając prege z dnia na dzień...

 

Bardzo dziękuję za odpowiedź.

Tak, to lekarze ze Szpitala Wolskiego zdecydowali o takiej formie odstawienia Lyrica i włączeniu od razu w to miejsce Lamotrixu w dniu 15.12.2015. W szpitalu czułam się jeszcze średnio, ale znośnie, więc dostałam wypis. Mój dramat zaczął się po wypisie w dniu 25.12.2015. I trwa do dziś. Już drugi dzień jestem na Relanium. Ale nie wolno Relanium brać w kółko. Jutro najpóźniej muszę odstawić Relanium.

 

W tej chwili jestem tylko na Seroxacie 60 mg, Mirzatenie 45 mg i doraźnie Relanium.

 

Co to jest GABA? Jak pregabalina działa na GABA? Pierwszy raz słyszę nazwę GABA.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

GABA jest głównym neurotransmiterem hamującym w mózgu.nakazuje neuronom spowolnienie albo wstrzymanie impulsu nerwowego. własnie takie leki jak pregabalina ,benzodiazepiny wpywaja na gaba.jak sie nagle taki lek zabierze pojawiają sie paskudne objawy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ogólnie to co można nazwać 'spokojem' to wszystko jest GABA. W ogóle nie rozumiem zamieniania Lyricy na Lamitrin... chyba, że jesteś chory na padaczkę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety mój umysł chce mnie wykończyć. Wczoraj wyprodukowal kolejny napad konwersyjny (dysocjacyjny) - zesztywnienia mięśni twarzy i języka, dziwaczne otwarcie ust w wykrzywieniu jak w opetaniu, język na wierzchu sztywny, co powodowało straszny ból, wygięcie głowy, nieartykulowane krzyki i jęki, duszenie się, posikanie się w majtki- wszystko poza świadomą kontrolą. Straszne, spektakularne, upokarzajace. W szpitalu nowowiejskim dano mi 2 zastrzyki z tranxenu, hydroksyzyny i 2 tabletki relanium i nie przeszło. Po kilku godzinach wypuszczono mnie do domu, choć napad dalej trwał. Tata zaczekal do 20tej i zawiózł mnie do szpitala Wolskiego, tam kolejny zastrzyk z hydroksyzyny i odesłania mnie do domu, bo lekarz stwierdził, że konwersja i napad paniki nie są powodem do hospitalizacji. Kochani, pomóżcie, jak wyzdrowiec z konwersji? To mój umysł powoduje te napady. Teraputka mówi, że jestem w błędnym kole objawów. Zaraz kończy mi się zwolnienie lekarskie, a panicznie się boję powrotu, bo boję się ataku. Już dwa razy miałam napad w pracy i dwa razy przerażona szefowa wiozla mnie na SOR. Kochani, czy ktoś z Was choruje na dysocjacyjne zaburzenia ruchu, jak ja?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej, moja historia jest podobna, tylko ze krótsza. Idę niedługo do neurologa i będę pisać na tym forum. Nigdy nie powinno się tak traktować ludzi. Wrzucać leki, jak w loterii próbować leczyć. Był moment, ze myślałam, ze mi lekarze pomogą. Może i pomogą, ale nie ci co tylko wypisują leki. Chemia jest szkodliwa. Przecież nasz mózg jest najważniejszy. To nasz najważniejszy organ. Miałam 20 lat jak zaczęłam przyjmować leki. Byłam młoda. Myślałam, ze leki pomagają. A leki to takie narkotyki. Tylko, ze hamujace człowieka. Bo nawet jak z zasady maja stymulować to psychotropy mogą zrobić większe piekło niż marihuany.

 

Wg mnie to nie konwersja. A jeśli tak to tylko terapia to wyleczysz. Psychoterapeuty. Po prostu zbyt dużo leków brałam i Twój organizm czyli tez Twoja psychika, bo to nierozerwalnie, nie wie o co chodzi.

 

Właśnie, ja tez brałam lamitrin. Może to od niego... Sama odstawialam, dziwnie po nim było.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Neurosi, przeczytalam to i wspolczuje Ci. Ja mam nerwice od 97 jakos tak ale nie w takim stopniu. U mnie zaczeło sie od paralizu. Przeczytalam ze masz wyniki rezonansu dobre, czy robili Ci eeg? Jakie masz badania krwi, m.in OB i CRP, tsh? Tez jestem z Wawki ale chodze do takiej lekarki co raczej ma mały staz wiec jej nie polece, moze sprobuj u tej lekarki sie umowic: lek. Elżbieta Burna-Draśković podobno ma bardzo dobre opinie (zapytałam kolegi co ma powazne problemy i ją poleca) chociaz wiadomo roznie moze byc i moze Ci nie przypasowac.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak miałam 16 lat to tez miałam paraliż. Teraz sobie dokładnie przypominam to zdarzenie. Ogólnie to cieżko było, byłam w takim normalnym szpitalu i stwierdzono mi właśnie nerwice. Potem to się w rożne strony rozwinęła. Ostatecznie mam diagnozę borderline.

 

Jak miałam te 16 lat to ciagle po szpitalach ze mną jeździli, a ja nie mogłam zapanować nad omdleniami. Ale to minęło. A teraz po tych wszystkich szpitalach ... Mam jakieś tiki i wycięcia szyi.

 

Byłam dziś w szpitalu. Lekarz powiedziała, ze mam zrobić badania neurologiczne...

 

Jeśli to u Was nerwice to bardzo dobrze, bo macie szanse na wyleczenie. Ale nie lekami. U mnie to chyba nie nerwice, ja aż za spokojna jestem. Chodzę na terapie. Jest ok... Psychicznie... Ale nie ruchów.

 

Probowalyscie terapii poznawali behawioralnej?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć,

 

nazywam się Michał.

 

Moja historia jest następująca.

 

Przez ostatnie kilka lat leczyłem się na depresję przyjmując różne leki. Najdłużej przez, długi okres escitalopram +sulpiryd. Do sierpnia 2015

 

Anyway, nie potrafię ustalić kiedy dokładnie, ale gdzieś na przestrzeni ostatniego roku-półtora pojawiły się następujące obajwy:

 

-duszności, problem z oddychaniem

 

-gorąco, pieczenie szczególnie odczuwalne na uszach albo skroniach

 

-ściskanie w okolicy serca

 

-poczucie rozpierania szczególnie po jedzeniu albo też inne na odwrót, jakby coś ściągało mnie od wewnątrz do wewnątrz

 

-coś jakby porażanie rozchodzące się po całym ciele, ma się ochotę jakby wyżymać samego siebie, nie można usiedzieć na miejscu

 

-kliny w mózgu, gdzie "zablokowane" jest odczuwanie świata zewnętrznego, bardzo utrudnione myślenie, zrozumienie nawet prostych komunikatów

 

-lokalne mrowienie/pieczenie/lekki ból w głowie, lokalne tj. jakby punktowe, nie odczuwane jakby w całej głowie

 

Teraz po pierwsze jeszcze do niedawna czyli właśnie sierpnia 2015 te objawy występowały sporadycznie. Koło sierpnia zmieniłem leki na Faxigen, a potem po 2-3 miesiącach na Agomelatynę (grudzień 2015).

 

Co istotne:

 

-częstotliwość tego typu objawów i ataków zaczęła się nasilać

 

-ku swojej głupocie ja te objawy brałem za efekty uboczne brania leków i nawet specjalnie ich nie omawiałem z psychiatrą

 

Te objawy pojawiały się bardziej osobno, czasem tylko niektóre z nich, a czasem podczas jakby "ataków" wszystkie naraz.

 

Po tym jak czułem się fatalnie w grudniu biorąc Agomelatynę, postanwiłem spróbować funkcjonować bez leków psychotropowych bo m.in. brałem wszystkie powyższe objawy za efekt uboczny leków

 

Od końca grudnia 2015 nie biorę już żadnych leków, a objawy nie ustapiły i wtedy mnie olśniło, że oprócz depresji coś innego, osobnego jest ze mną nie tak.

 

Chce tu dodać, ze wydaje mi się, że nie mam żadnych typowych zaburzeń lękowych ani fobii, nic co trwale by mnie stresowało.

 

W ostanich kilku miesiącach powiedzmy wrzesień 2015-styczeń 2016 bardzo się stresowałem w pracy, ale nie były to jak sądzę poziomy daleko odbiegające od tego jak wielu ludzi stresuje się w pracy.

 

Na koniec stycznia 2016 r, został zwolniony, zniknął więc bezpośredni czynnik stresu (mam ten komfort, że nie grożą mi w najbliższym czasie utrata dachu nad głową czy kłopoty finansowe). Nie mam w tej chwili jakiś silnych czynników lęku czy stresu.

Ta część objawów związaych z klinami, porażeniem itp. prawie zniknęła, ale silnie utrzymują się problemy z oddychaniem, ściskanie w ciele, ściskanie w sercu.

 

Większość lekarzy, jak można się domyślić, wskazuje na nerwicę (POZ, Neurolog). U Psychiatry od kiedy samowolnie w grudniu przerwałem branie Agomeltayny, nie byłem.

 

Czy to według Was wygląda na zaburzenia nerwicowe? Chodzi mi o to, że jeśli mam iść do psychiatry i znowu pakować się w leki, to być możliwie pewny, że to zaburzenia nerwicowe i te różne SSRI, SNRI i reszta mają szansę mi pomóc.

 

A może to coś innego? Powtarzam, nie mam w tej chwili żadnych czynników istotnego stresu i lęku.

 

Może mi coś doradzicie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi się wydaje, ze to mogą być skutki po lekach. Ale musisz być cierpliwy i czekać aż mina. Brałes te łagodniejszy z psychotropow. Możliwe, ze to tez po prostu nerwice, w tym sensie, ze przyzwyczailes się do odczuwania ciała w dany sposób i teraz denerwujesz się fizycznie z tego powodu. Ty wybierasz czy chcesz znów brać leki czy próbować czegoś innego. Nie tylko leki leczą... Także dieta, suplementy i ziola.

 

Może wszystko bierzesz do siebie, do wewnątrz i analizujesz.

 

Ale z tego co wiem to serotonina chyba działa na uczucie zimna i gorąca. W każdym razie ja na ssri inaczej odczuwalam temperaturę. Teraz to zauważam gdy nic nie biorę. A te prądy to chyba wiele ludzi ma po odstawieniu jakiś czas... Ja miałam tak z miesiąc co najmniej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×