Poddaje się.

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Poddaje się.

przez mangiferaindica 06 kwi 2014, 17:14
Ta, cholera przepiekna jestem, blondi w depresji, no normalnie marzenie kazdego faceta :mrgreen:
Biore citalopram, ale to już 4,5 roku. Z racji studiow oraz choroby jestem dobrze zaznajomiona z mechanizmem dzialania lekow i samej psychopatologii.
Offline
Posty
2335
Dołączył(a)
25 mar 2014, 13:43

Poddaje się.

przez psychidae 06 kwi 2014, 17:27
co studiujesz ??? może warto coś dorzucić do citalopramu
masz chorobę afektywną jednobiegunową ???
psychidae
Offline

Poddaje się.

przez mangiferaindica 06 kwi 2014, 17:33
Nie, zaburzenia lękowe, chociaż teraz to już właście jest afektywna jednobiegunowa, wtórna depresja.
Studiuję psychologię ze specjalizacją z ludzkiego mózgu w normie i w patologii, neuropsychologia.
Offline
Posty
2335
Dołączył(a)
25 mar 2014, 13:43

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Poddaje się.

przez psychidae 06 kwi 2014, 18:19
ok, myślałam, że jakiś kierunek medyczny
poproś lekarza o jakiś lek aktywizujący może tianeptynę (coaxil) lub bupropion może da się któryś dołączyć do tego co bierzesz
nie ma co się męczyć a lek może pomóc
psychidae
Offline

Poddaje się.

przez mangiferaindica 06 kwi 2014, 18:34
kierunek medyczny mi w życiu nie wyszedł, właśnie na skutek choroby.
Ja obawiam się, że dopóki w moim życiu nie pojawi się jakiś człowiek, który zainteresuje się moim istnieniem, to każdy lek będzie tylko przedłużaniem agonii.

Ale dziękuję Wam bardzo za odzew :smile:
Offline
Posty
2335
Dołączył(a)
25 mar 2014, 13:43

Poddaje się.

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 06 kwi 2014, 18:48
Ja obawiam się, że dopóki w moim życiu nie pojawi się jakiś człowiek, który zainteresuje się moim istnieniem, to każdy lek będzie tylko przedłużaniem agonii.


Jasne, bliskość jest ważna, ale ważniejsza jest emocjonalna niezależność. Bardzo dużo ludzi w twoim stanie znajduje partnera, polepsza się im i w chwili jakiegokolwiek nieporozumienia jest tragedia, bo uzależniłaś wszystko od oceny jednego człowieka. Popatrz na to forum, masz dużo ludzi do rozmowy, do rad. Naprawdę myślisz, że Twoim największym problemem jest samotność? Może to jednak problemy, które musisz rozwiązać, poukładać, by być gotową do budowania związków.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Poddaje się.

przez mangiferaindica 06 kwi 2014, 18:58
Ale ja nie mówię o facetach teraz. To nie jest najważniejsze. Ja mówię w ogole o ludziach, żywej istocie...
Offline
Posty
2335
Dołączył(a)
25 mar 2014, 13:43

Poddaje się.

przez mangiferaindica 06 kwi 2014, 19:07
Zuczki, mi naprawdę nie chodzi o faceta! To jest drugorzedne. Potrzebuje wsparcia oda czlowieka w ogole, a nie jako mojego partnera.
Offline
Posty
2335
Dołączył(a)
25 mar 2014, 13:43

Poddaje się.

przez psychidae 06 kwi 2014, 19:21
ja też choruje od 10 lat, a udało mi się wiele, ale nigdy nie zwalałam niczego na moją chorobę, tylko wbrew niej stawiałam sobie nowe cele w życiu
przyjaciół znalazłam - da się tylko nie trzeba siedzieć z założonymi rękami, jest mnóstwo ludzi samotnych (nawet tu na forum), potrzebujących wyjść z kimś na kawę, ale niekoniecznie z osobą która użala się nad sobą, mówi jakie to życie jest złe, że to wegetacja - jednak trzeba się postawić do pionu

może masz rodzeństwo, rodzinę, dawną koleżankę z liceum ???
psychidae
Offline

Poddaje się.

przez mangiferaindica 06 kwi 2014, 19:31
Nie nam tutaj nikogo, rodzice są daleko. Probuje często, bez skutku. Poleczka przeczytać od poczatku.
Czy ja naprawdę tak narzekam tutaj? Skąd wniosek, ze nic z tym nie robie? Naprawde myslalam, ze moge tutaj liczyć na odrobine zrozumienia, a nie gadanie w stylu, ze "masz się wziąć w garść".
Offline
Posty
2335
Dołączył(a)
25 mar 2014, 13:43

Poddaje się.

przez psychidae 06 kwi 2014, 20:24
ależ ja Cię rozumiem - też czułam się bardzo samotna i myślałam, że nikomu na mnie nie zależy, mogę próbować Cię pocieszać, albo spróbować zmotywować- za rok kończysz studia, będziesz mogła zamieszkać blisko rodziny

spróbuj poszukać jakiejś pasji u siebie - ja taką znalazłam dzięki temu poznałam mnóstwo ludzi, możesz chodzić na różaniec do kościoła, do hospicjum, pomagać starszej Pani z zakupami, spotkać się z kimś z naszego forum kto będzie chciał Cię poznać bliżej, możesz pomagać jakieś niepełnosprawnej osobie, możesz pomagać osobą z forum (jesteś psychologiem), możesz ich wspierać, radzić, możesz zapisać się na stn, możesz znaleźć jakieś zorganizowane spotkanie o sztuce, muzyce, tylko musisz się uśmiechnąć i do kogoś zagadać

może jest na Twojej uczelni ktoś bardzo samotny i zagubiony, kto chce pogadać - zaproś ją na kawę
ale próbuj dalej i się nie zrażaj

-- 06 kwi 2014, 19:27 --

nie chciałam pisać o narzekaniu - raczej o tym, że jeśli zaczynasz rozmowę od swojej przypadłości czy czegoś tam co nie jest ok - ludzie nie lubią o tym słuchać, ale ja nie wiem jaka jesteś w relacjach z innymi - może porozmawiaj z psychoterapeutą co robisz źle
psychidae
Offline

Poddaje się.

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 06 kwi 2014, 21:12
Czy ja naprawdę tak narzekam tutaj? Skąd wniosek, ze nic z tym nie robie? Naprawde myslalam, ze moge tutaj liczyć na odrobine zrozumienia, a nie gadanie w stylu, ze "masz się wziąć w garść".


Przyjęliśmy konstruktywną formę rozmowy, staramy się wszyscy podrzucić Ci jakieś rozwiązania. To naprawdę nie poprawi Twojej sytuacji, jeśli każdy na forum napiszę, że Cię rozumie. Rozumiemy Cię, uwierz. Ale albo coś z Twoim problemem postanowisz zrobić, albo Cię w końcu zje od środka.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Poddaje się.

przez nightin 06 kwi 2014, 21:26
mangiferaindica, nikt Ci nie mówi, że masz się wziąć w garść, bo wiemy, że taka garść to nierzadko zbyt duże wyzwanie :)
Myślę, że podsuwając Ci pomysły wszyscy chcieli, żebyś znalazła coś dla siebie, coś, co pomoże wyrwać się z tego błędnego koła smutku/rozpaczy/niezrozumienia. Wiele osób przechodziło czy przechodzi to, co Ty i dzieli się swoimi spostrzeżeniami, żeby innym ulżyć :)
Jesteśmy tutaj swoistym kółkiem wzajemnej adoracji- wspieramy się nawzajem, Ciebie także! :)
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
09 mar 2014, 15:15

Poddaje się.

przez mangiferaindica 06 kwi 2014, 21:53
OK, wszystko rozumiem :-) Ja po prostu jestem wręcz tak spragniona ludzkiego kontaktu, że każdy gest to dla mnie "coś".

To nie jest też tak, że ja się siedzę tylko na tyłku i liczę na cud. Jestem wolontariuszem przy dzieciach śpiączkowych, pracuje w labie przyuczelnianym, uczę się nowego języka, okazyjnie pracuje dla pewnej organizacji, moja średnia ocen nie schodzi poniżej 4,5 jak dotychczas.

Tylko ja tak potwornie nie mam siły, jest to wręcz bolesne.

Niemniej będę czytać i odwiedzać forum, szukać wskazówek i korzystać z Waszej mądrości :smile:
Offline
Posty
2335
Dołączył(a)
25 mar 2014, 13:43

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do