Nowa zbłąkana dusza - tak to ja!

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Nowa zbłąkana dusza - tak to ja!

przez mss123 15 gru 2010, 22:31
Witam przedstawie po krotce siebie i swoj problem.

Mam 25 lat mieszkam we Wrocławiu i mam nerwice. Tylko jeden lekarz mi to zdiagnozował (badania spadochroniarskie) i wyszlo, ze mam 3. Wegetatywna i 2 ktorych nie pamietam. Do tego ze mnie typowy nerwowiec - slomiany zapal, duza uczuciowosc jak i zdolnosc do wybuchow.

Zawsze wiedzialem, ze czasem bardziej niz inni reaguje zloscia. Mama zawsze machala na to reka, ze sa ludzie ktorzy zyja z tym i wszystko jest wporzadku. Prawdopodobnie odiedziczylem w pewnym stopniu ja po ojcu i czesciowo wplywa na to fakt, ze bylem wczesniakiem (jesli dobrze pamietam 7 miesiac).

Ogolnie jestem uwazany za milego sympatycznego faceta. Mam marzenia i pasje. W 2008 przebieglem maraton we Wrocławiu, chodze po gorach... lecz jest i druga strona. Strona ktora uwielbia sie zamartwiac istna postawa pisarza z romantyzmu. Dazylo to w zla strone wiec staram sie nie sluchac przybijajacych kawalkow i nie "schizowac". Ogolnie pod tym wzgledem jest OK.

Jestem z dziewczyna od prawie 2 lat. Ostatnio zaczynam ja zaczesto "gryzc". Ona rozumie moja chorobe, lecz musze sie przyznac ze nic z nia nie robilem (zadnych lekow). Boje sie ze moze sie mna zmeczyc i wszystko co dobre miedzy nami nie wystarczy.
Nie chce byc uwazany u siostrzenca swojego za "krzykliwego wujka"... Nie chce krzyczec na mame bez powodu... Nie chce...!!!
Jesli mam chodzic otumaniony do konca zycia przez jakies leki niech i tak bedzie! Nie przeszkadza mi to. Nie chce ranic moich bliskich.

Na razie na 1 ogien idzie meliska (smakuje mi i wiele razy pomoglo) + ziola od Bonifratow. Jak to nie pomoze przerzuce sie na jakies lekki bez recepty.

Mam dosyc dzielenia swojego ciala z jakas paskudn istota ktora tylko krzyczy i gryzie dookola! Jestem dobrym kochanym czlowiekiem. Pomagam ludziom, zesz kurde! :8):

Praktycznie wcale nie pije alkoholu co jest (jak czytalem) mega atutem, a wrecz obowiazkiem jakiejkolwiek kuracji.


P.S Dodam tylko, ze bylem u lekarza rodzinnego jakis rok temu i jak mu oznajmilem ze mam nerwice powiedzial, ze sam musze sobie znalezc sposob jak z nia radzic... Myslalem ze jakas sugestie walnie, cos o lekach powie, a ten pozbyl sie problemu jednym tchem tak jakbym przyszedl do niego z wysypka "Panie zejdzie jutro" eh....



Jesli ktos ma jakies rady niech pisze. Wyslucham napewno.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
15 gru 2010, 22:11

Re: Nowa zbłąkana dusza - tak to ja!

Avatar użytkownika
przez Tornado 15 gru 2010, 22:55
Witaj,

Bardzo piękny post. To, co Ci dolega, jest do wyleczenia. Jest wiele rodzajów terapii, więc jakiś dobry psycholog czy psychiatra na pewno byłby w stanie po rozmowach z Tobą znaleźć odpowiednią dla Ciebie - takie terapie pozwalają zrozumieć samego siebie i wspomagają pracę nad sobą.

Jesteś dobrym człowiekiem i masz w sobie dużo siły. Potrzebna Ci będzie też cierpliwość, bo leczenie bywa mozolne i długotrwałe - tak jak praca nad sobą.

Może to nie zabrzmi najlepiej jeśli chodzi o nazwę, ale... w sumie taki krzyk o którym piszesz podchodzi pod agresję, skąd poniekąd niedaleko od przemocy. Broń Boże nie mówię i nie sugeruję, że ją uprawiasz, ale chodzi mi ogólnie o rzecz konkretną. Jest w Poznaniu - może we Wrocławiu też byś coś takiego znalazł, jak grupa wsparcia "Od przemocy do partnerstwa". W twoim przypadku powinno to brzmieć "od krzyku do partnerstwa", ale mniejsza o słówka. Jest to w sumie rodzaj kursu - jak radzić sobie z emocjami w momencie trudnych sytuacji (czyli kiedy masz "ochotę" na krzyk).

Pewnie też i na forum znajdą się osoby, które mają podobny problem i będą mogły lepiej, bardziej trafnie być może niż ja doradzić, więc zapraszam do lektury i pisania :)

P.S. Jeśli Twoje postanowienie jest tak silne, jak piszesz, na pewno Ci się uda :)
A - co do tabletek - jeśli czujesz czasami rozedrganie wewnętrzne (wręcz chodzisz w sobie) - to sprawdzonym lekiem ziołowym jest Kalms ;)
"Wolno dojrzewa człowiek. Wiele mu trzeba męstwa aby się nie dać wiatrowi i rosnąć w górę i w głąb, by triumfalną zielenią zaszumieć w końcu jak dąb zwycięstwa..."
[Konstanty Ildefons Gałczyński]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
394
Dołączył(a)
26 sie 2007, 21:44
Lokalizacja
Poznań

Re: Nowa zbłąkana dusza - tak to ja!

przez mss123 15 gru 2010, 23:30
Co do przemocy NIGDY PRZE NIGDY nie przekroczylem granicy.
Ufam tu sobie w 100%.

Nawet jak siostra mnie kiedys tak zdenerwowala, ze mialem ochote jej cos zrobic, skonczylo sie na tym ze ja mialem pazury na twarzy, a ona co najwyzej urazona dume :)

Oczywiscie pewnie masz racje z tym krokiem, ale moja zlosc trwa krotko. Jest to wybuch, gledzenie, a potem opamietanie i przeprosiny.
W pracy i szkole ZAWSZE jestem uwazany za milego i cichego (paradoks?). Gorzej jest wlasnie z bliskimi - chyba czuje ze moge na wiecej sobie pozwolic. Chociaz dzisiaj stalem w kolejce do kina z dziewczyna. Przede mna wskoczyla baba z 20 dziecmi. Nic sie nie zapytala tylko ie wtrezolila. Strasznie chamstwa nie znosze, i kultuuralnie, lecz glosno i z tonem takim jakby mi mieszkanie spalila oznajmilem jej ze wrabala sie w kolejke.

Sytuacja trwala krótko i ustapilem, lecz niestety dziewczynie mojej bylo glupio...
Zawsze kumple sie smieja ze tylko ja potrafie spokojnie i kulturalnie kogos wpienic... :(


Coz sprobuje na razie z ziolkami. Co do szkoly moze rzeczywiscie jest to jakis pomysl.
Myslalem ze psycholog bedzie zbyteczny, bo mi powie, ze "musi sobie Pan sam znalezc sposob".
Tak naprawde szczerze to rozmawiam z dziewczyna (naprawde szczerze o wszystkim). Nie wiem wiec w czym moglby mi pomoc psycholog. Chyba ze tak jak mowisz zna jakies techniki cwiczenia samokontroli. Czytalem na tym forum pare postow i zdawalo sie mi ze ludzie z nerwica moga brac lekki na uspokojenie, albo byc jakimi sa. Jakos takie (jak przypuszczam) mylne wrazenie odnioslem.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
15 gru 2010, 22:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nowa zbłąkana dusza - tak to ja!

Avatar użytkownika
przez Tornado 16 gru 2010, 00:56
leki wspomagają leczenie, leczą objawy, jednak dopóki źródło wciąż płynie - objawy wciąż będą z większym lub mniejszym natężeniem się pojawiać. Leczenie terapeutyczne natomiast polega na poznaniu samego siebie i zrozumieniu. Nie jest to łatwo osiągnąć, ale jest na pewno łatwiejsze, gdy pomaga Ci w tym specjalista. Może cię nakierować, wskazać różne punkty widzenia, przekazać sposoby wgłębienia się w samego siebie. Chwalę sobie takie rozmowy - mnie wiele pomogły.

Z tą przemocą - pisałam, że nie dotyczy Ciebie dosłownie, ale nawet krótkie wybuchy agresji można przemienić w coś innego, w inny sposób można wyrzucać emocje - kwestia nauczenia się, jak... ...sama czasami szukam na to odpowiedzi - jak...
"Wolno dojrzewa człowiek. Wiele mu trzeba męstwa aby się nie dać wiatrowi i rosnąć w górę i w głąb, by triumfalną zielenią zaszumieć w końcu jak dąb zwycięstwa..."
[Konstanty Ildefons Gałczyński]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
394
Dołączył(a)
26 sie 2007, 21:44
Lokalizacja
Poznań

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do