powrót

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

powrót

przez strefa11 12 paź 2008, 11:12
Witam
niespełna rok temu zagościłęm na tym forum z pytaniem o moją siostrę, która miała objawy schizofremii,
Niestety zadne nasze rozmowy, argumenty nawet krzyk nie przekonał jej zeby zastanowiła się nad swoim postepowaniem, krótko mówiąc nastapił nawrót i to ze zdwojona siłą.
Zyje na wsi i ludzie tam są inni więc rodzice nic nie zrobili poza uciszaniem ją jak równiez mnie mimo iż chciałem dobrze im podpowiedzieć
MOja siostra wymysla niestworzone historie pałając przy tym do mnie jak i do rodziców niesamowita nienawiścią.
O dawaniu leków nie ma mowy ponieważ nawet nie ma na to sposobu tak dobrze się pilnuje równiez o lekażu należy zapomnieć bo jak twierdzi (cały czas w kółko - nie ma poprostu z nią dyskusji) to my jesteśmy chorzy i odpokutujemy za te wszystkie krzywdy cośmy jej wyrządzili i to my mamy się leczyć.
Na chwile obecną pracuje - nie wiem jak tam sie zachowuje ale sadzę ze daje sobie radę bo pracuje sama w kiosku z prasą ale jak wróci do domu to jakby nie była ona.
Non stop oskarżania, podejrzliwości - rodzice dla świętego spokoju wolą zeby dać jej spokój i nie zaczynać by sobie siedziała w pokoju i nic nie robiła ze to jakoś samo przejdzie.
co mam zrobić???
nie ma możliwości zmusić do leczenia ale co jej może pomóc????
prosze o pomoc
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
14 lis 2007, 10:06
Lokalizacja
małopolska

Re: powrót

Avatar użytkownika
przez linka 12 paź 2008, 11:19
Tylko lekarza....nic więcje nie da się zrobić, to jest poważna choroba psychiczna która dzięki lekom może być zredukowana do takiego stopnia, ze sam chory normalnie żyje i funkcjonuje.
Niestety ani Ty ani rodzice nie mogą jej pomóc......to, że żyjecie na wsi nie ma tu żadnego znaczenia - zastanócie isę co jest ważniejsze- jej zdrowie czy "co ludzie powiedzą".
Jedynym wjściem byłoby wezwanie karetki przy jakimś ataku agrecji i przedstawienie sytuacji lekarzowi........
To niestety jest typowa cecha schizofreników - nie czują się chorzy i nie chcą się leczyć - a to może tragicznie skończyć się dla nich i/lub dla ludzi z ich otoczenia.......
Dla jej dobra musicie podjąć jakieś kroki....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: powrót

Avatar użytkownika
przez Spadająca_Gwiazda 12 paź 2008, 14:57
zdecydowanie linka ma racje! nie zostawiajcie tego samemu sobie bo choroba będzie sie rozwijac i przyjdzie dzień kiedy nie dacie sobie z nia rady a tym bardziej uciszyc sie jej nie da. Tez uważam że zdrowie człowieka jest wazniejsze niż głupie przekonanie co ludzie powiedzą.
Niech mówia gorzej będa gadac jak choroba postapi dalej to wtedy cyrki sie beda działy.

Uważam że powinnaś moja droga poradzić się lekarza co w takiej sytuacji zrobic i jak ją w jakiś sposób zmusić do zainteresowania sie terapia i lekarstwami.
Spadam jak liść, spadam niczym gwiazda. Znajdując wiarę podążam tam gdzie Ty..
Posty
161
Dołączył(a)
28 wrz 2008, 00:41
Lokalizacja
Niebo

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: powrót

przez Pstryk 12 paź 2008, 18:15
strefa11, ciężki orzech do zgryzienia - najostrzejsza forma o złożenie do sądu wniosku o ubezwłasnowolnienie... cóż, dość drastyczna. Poradzić się lekarza specjalisty [psychiatry] też jest wyjściem - jednak nie wiadomo, czy on cokolwiek będzie w stanie zdziałać. Na pewno warto spróbować. Nie kieruj się stereotypami - wyjdź sama z inicjatywą, Twoi rodzice są wychowani w tych stereotypach więc to normalne, że wolą temat przemilczeć.
Pstryk
Offline

Re: powrót

Avatar użytkownika
przez inez3 13 paź 2008, 10:30
tez wlasnie mialam pisac o ubezwlasnowolnieniu, dosc drastyczne, ale moze pomoc... najlepiej jednak najpierw byloby zasiegnac opinii jakiegos lekarza odnosnie tego co mozna zrobic i jak zadzialac... jesli twoi rodzice uwazaja, ze najlepiej nic nie robic to sprobuj sama, bo faktycznie keidys moze byc tak, ze sobie z nia nie poradzicie jesli faktycznie to schizofrenia lub jakas inna choroba psychiczna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Re: powrót

przez strefa11 13 paź 2008, 19:04
ps. dzis próbowaliśmy z nią rozmawiać i stwierdzam ze każdy kto się jej sprzeciwi jest z nami w namowie i spiskuje przeciwko niej ze ją chcemy wykończyć itd
(nie chce jeść jest strzępkiem nerwów)

powiedzcie mi jak mam przekonac rodziców zeby stanęli po mojej stronie - juz mam dość zarzutów z ich strony ze to przeze mnie i że doprowadze tylko do gorszego...
napiszcie mi schemat myslowy takiej osoby i jak to może postepowac dalej może to ich przekona
pozdrawiam
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
14 lis 2007, 10:06
Lokalizacja
małopolska

Re: powrót

Avatar użytkownika
przez linka 13 paź 2008, 19:20
My?
To jest poważna choroba, radzę poradzić się psychiatry......nie wydaje mi się, zeby ktokolwiek na tym forum mógł ci pomóc.......
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: powrót

przez strefa11 15 paź 2008, 18:40
ale ja tu mam na mysli rodziców skoro ja ich nie moge przekonać to może wy dostarczycie mi jakichś rozsadnych argumentów na piśmie to może się wreszcie ockna i zdadzą sprawe z powagii sytuacji
oni cały czas maja nadzieje ze jak jej sie nie będzie ruszać to samo przejdzie
chce jej pomóc ale w ten sposób mam związane ręce
pozdrawiam
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
14 lis 2007, 10:06
Lokalizacja
małopolska

Re: powrót

przez Pstryk 16 paź 2008, 09:37
Słońce, być może zaprzeczanie istnieniu problemu przez rodziców jest ich sposobem na radzenie sobie z faktem jego istnienie... Swoją drogą, jeśli nie chcesz podjąć żadnych radykalnych kroków - oderwij się od tego, przestań się przejmować i interesować tym, co dzieje się z siostrą, nie zwracaj uwagi na jej zachowanie ani słowa.
Pstryk
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do