Przeżyć śmierć bliskich

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Przeżyć śmierć bliskich

przez salma266 02 kwi 2006, 18:14
Macie może coś takiego że żądzą wami natrętne myśli że nie dacie rady sobie w życiu?Ja mianowicie caly czas sobie myśle ze nie dam rady ciągnąć tego życia bez moich rodziców,ciągle sie nad tym zastanawiam jak to będzie bez nich ,bez mojego męża??? :roll: ,jak ja sobie poradze jak w tym życiu jest bardzo ciężko,przecież nie mam pracy żadnej a nawet jakbym miała to nie bede miec nigdy napewno dobrze płatnej.....

zakładam oczywiście z góry że tak niestety będzie.......bo żyjemy w coraz to trudniejszych czasach...
Jak ja utrzymam mieszkanie i moją małą córeczkę??tego sie obawiam najbardziej.Wogóle gdy coraz czesciej o tym myśle zaczynam wariować na tym punkcie że nie dam rady i boje sie co ze mną będzie....

Rodzice przecież wiecznie nie będą żyli i nam pomagali...
Co dalej będzie?
To mnie najbardziej przeraża
A myśli że kiedyś będe musiała żyć bez nich doprowadzaja mnie do obłędu...................nie mogę ie z tym wszystkim pogodzić a kiedys przeciez bedzie trzeba to zrobić
Można zwariować z takimi myślami
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
22 mar 2006, 19:51

Avatar użytkownika
przez didado1 02 kwi 2006, 19:06
xxx
Ostatnio edytowano 15 mar 2008, 15:42 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Avatar użytkownika
przez emiflo 02 kwi 2006, 19:09
też często o tym myślę, bo jestem na utrzymaniu męża i mieszkam 200 km od rodziny. Jak jednak dłużej pomyślę, to wierzę , że dam sobie radę. Wierzę w to , bo jak się musi , to jest się w stanie cuda zdziałać.
---Na najważniejszych skrzyżowaniach życiowych nie stoją żadne drogowskazy -----Charles Chaplin
*****************************************
---Sekretem szczęśliwego życia jest wyrozumiałe akceptowanie zmian ----- James Stewart
Avatar użytkownika
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
25 mar 2006, 16:09
Lokalizacja
Sieradz

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez bibi 02 kwi 2006, 19:14
ja równiez trzymam się swoich rodziców kurczowo , nie mogę oderwać od nich, mieszkamy razem i nie wiem co będzie jak oni odejdą.
rozumiem co masz na myśli
trzeba ten temat przenieśc na inny postforum
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez agapla 02 kwi 2006, 19:17
Los z reguły sam rozstrzyga nurtujące nas pytania pociesz się tym że masz córeczkę i nigdy nie będziesz sama inni niestety nie mają tyle szczęścia :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez paula 03 kwi 2006, 10:14
Nie myśl po prostu o tym. Pomyśl ile energi i czasu zabiera Tobie myslenie o śmierci bliskich. Ten czas poswięć właśnie im. Nie myśl o śmierci, bo i tak jest ona nieunikoniona. Człowiek tak naprwde potrafi wiele znieść, nawet śmierc najblizszych. Czas zawsze leczy rany.
cokolwiek tu wymienisz, zdarza sie to wielu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
22 wrz 2005, 11:38
Lokalizacja
z krainy wiecznego lęku!

przez Asik34 03 kwi 2006, 15:34
Cześć Salma.
Dopiero nie tak dawno to przeżywałam, mój kochany teść odszedł i tak bardzo mi Go brakuje.Był wspaniałym ojcem,teściem i dziadkiem dla mojego synka.Mieszkaliśmy razem dlatego to tak bardzo nie możemy sie z tym pogodzić.Nie chcę nawet myśleć gdyby moi rodzice....brr od razu robi mi sie gorąco. Tak jak Ty nawet nie mogę o tym myśleć .Tak bardzo Ich kocham. Ale życie jest krótkie i trzeba się z tym pogodzić my też kiedyś w końcu ....Także głowa do góry czuje to co Ty, jestem z Tobą,pozdrawiam,pa pa
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
30 mar 2006, 09:36
Lokalizacja
Jelenia Góra

przez salma266 06 kwi 2006, 22:09
Dziękuję wam wszystkim bardzo za słowa otuchy.Wiem że myślenie o tym jest bardzo smutne i bolesne.......Ja już naprawde wysiadam.... :cry:

Jestem juz chyba tak załamana ze nie dostrzegam tych dobrych stron życia :roll: a powinnam..ale nie uwierzycie ja naprawde tak bardzo sie boję ze nie umiem sobie z tym wszystkim poradzic.

Niedawno ubzdurałam sobie że nie dożyje czasu kiedy moja córcia będzie duża(ma dopiero 4 miesiące i jest dla mnie całym światem..mój mąż także).Niczego tak bardzo nie pragnę jak doży tego czasu kiedy ona sama założy rodzinę i bedzie miec dzieci.Łatwo sie mówi nie mysl ale moi rodzice juz nie sa pierwszej młodosci a los bywa okrutny...ale wiem nie moge sie zadreczac takimi myslami macie racje kochani..postaram sie zmienic to nastawienie na jak najbardziej pozytywne.Dziwne jest to życie,nie moge go ogarnąc.
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
22 mar 2006, 19:51

Avatar użytkownika
przez kochajacy 09 kwi 2006, 00:54
salma266 napisał(a):Jestem juz chyba tak załamana ze nie dostrzegam tych dobrych stron życia Rolling Eyes a powinnam..ale nie uwierzycie ja naprawde tak bardzo sie boję ze nie umiem sobie z tym wszystkim poradzic.


koniecznie powinnas zebrac ta sile ktora w tobie pozostala i rozpoczac prace nad swoimi emocjami , wszystko bedzie dobrze :!:
pozdrawiam cieplo
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

przez reirei 09 kwi 2006, 14:56
Witaj na forum
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

przez Aga1 28 kwi 2006, 21:08
Cześć Salma . Ja w przeciągu 5 miesięcy pochowałam teściową i rodzonego brata i jakby mało było tego siostra mego męża miała operacje na raka.Znam ten ból. Psychicznie byłam w podobnej sytuacji.Gdy czułam ten ogromny żal stwierdziłam żę sama nie dała bym rady gdyby odszedł mój mąż.Mam dziecko .I to między innymi zdopingowało mnie aby podjąć leczenie u psychologa a następnie u psychiatry.Dostałam lek po którym się czuje bardo dobrze.Nie mam już l eków i tych głupich myśli. Czekam na terapie. Może tobie też by si e to przydało , bo szkoda życia a nerwica si e bardziej rozwija .Pozdrawiam
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Avatar użytkownika
przez Virginia 29 kwi 2006, 03:18
Witaj na forum :D
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

przez Grazyna 29 kwi 2006, 14:21
pare miesiecy temu umarla moja Mama, tylka ją mialam, cale zycie razem, same, bo ojciec odszedl jak bylam mala. Straszne przezycie. Wiecie ze wtedy gdy musislam sie nia opiekowac ( umierala na raka) nie odzcuwalam zadnych objawow nerwicowych???? Caly organizm tak sie zmoblizwoal, skupil tylko na Niej, a moze to byl szok, w szoku bylam gdy na moich rekach umierala, gdy ją chowalam do grobu, ja ktora ma paniczny lek przed smiercia i cmentarzami, przed chorobami....
Neriwca teraz wraca, teraz gdy szok mija, znowu zaczynam odzczuwac rozne niemile sytuacje, napady paniki, koszmarne sny.....
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
28 kwi 2006, 10:56
Lokalizacja
Poznan

Avatar użytkownika
przez agapla 29 kwi 2006, 14:33
Bardzo ci wspułczuje Grazynko! :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do