ALKOHOL vs ZNAJOMI

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

ALKOHOL vs ZNAJOMI

Avatar użytkownika
przez Saci 12 lip 2006, 12:15
Witam mam taki maly problem ostatnio zaczolem cwiczyc i nie usmiecha mi sie picie a pozatym jak popije to na drugi dzien mam dziwne jazdy oprucz kaca i tak sie zastanawiam jak odmowic kumplom piwa dzwonia do mnie codziennie wieczorem i pada pytanie idziesz na piwo ? A ja nie bo spiacy jestem zmeczony juz sie dziwnie patrza na mnie pewnie gadaja ze cos mi sie w glowie poprzewracalo ze sa wakacje trzeba sie zzzz czilaltowac itp a ja siedze w domu i szukam wymowek macie jakies ciekawe rady ??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
11 lip 2006, 19:11

przez banda 13 lip 2006, 21:17
Saci, dla mnie facet, który nie umie odmówić kolegom pójścia na browara, to nie facet. Po prostu powiedz, że nie idziesz i tyle. Myślisz, że uległość kolegom w tym względzie wzmacnia Twój autorytet? Jeśli tak myślisz, to się grubo mylisz.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
13 lip 2006, 20:32

Avatar użytkownika
przez Dora 18 lip 2006, 23:56
Chetnie bym poszla zamiast Ciebie, bo ja pije sama w domu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
20 maja 2006, 10:32

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez agapla 26 lip 2006, 12:06
A ja Ci powiem że dobrze robisz że nie pijesz! Nikt nie ma prawa narzucic ci swojego zdania! Powiedz im że robisz sobie na jakiś czas wolne od alko i powinni to zrozumieć! Jeżeli nie to nie są to prawdziwi kumple. Ja kiedys dużo piłam a teraz już wogóle nie piję moi znajomi to zrozumieli ( choć na początku było im ciężko to zrozumieć) teraz mam pewność że to ja kieruję własnym zyciem a nie inni.Tobie tez tego życzę! Pamiętaj żeby nie robic nic wbrew sobie!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez misti84 12 sie 2006, 00:37
dla mnie to dziwne...jak pije to zapominam "choć na chwile" o lęku i żyje tak jak "normalni" ludzie....
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
10 sie 2006, 19:17

Avatar użytkownika
przez agapla 14 sie 2006, 22:15
U mnie sie zaczęło całe to g... od alko też tak myślałam jak ty Misti ale było to złudne myślenie ! Naprawdę radzę tym którzy chcą z tego wyjść nie pić :idea: alkohol to cichy zabójca nam sie wydaje że pomaga a on po cichu pogarsza tylko nasz stan!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez Ynst 16 sie 2006, 06:38
jak pije to zapominam "choć na chwile" o lęku i żyje tak jak "normalni" ludzie....

Ta, tylko predzej czy pozniej zaczniesz pic, bo bedziesz musiala, a nie chciala.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
16 sie 2006, 03:14

Avatar użytkownika
przez Eva 17 sie 2006, 13:46
Saci :) idz z kumplami na to piwo :) ale przeciez nie musisz z nimi pić . Jesli to są kumple z którymi możesz "konie kraść " :) to zrozumieją że nie masz ochoty ,a jeśli to są tak zwani kumple to powiedz im w wielkiej tajemnicy że jesteś zaszyty masz esperal i nie możesz . Ja tak mówiłam oczywiście Ci znajomi którzy mnie znają wiedzą jaką mam alergię na alkohol bo znają moje podejście do niego a Ci którzy są nie wtajemniczeni współczują mi że jestem zaszytą alkoholiczką bez nawrotów. W naszym społeczenstwie jest dziwny nawyk że wszyscy muszą pić ,ciężko niektórym zrozumieć że może komuś alkohol nie smakować. Ja bez alkoholu miewałam stany niewaszkości :) gdybym jeszcze wypiła to chyba bym miała odloty. Widziałam co alkohol może zrobić ze słabym człowiekiem ,jak ciężko z tego się wyciągnąć ,chyba prościej jest pokonać nerwicę niż wyjść z alkoholizmu. Granica miedzy nałogiem a przyjemnością jest bardzo cienka ,a pózniej jest tragedia nie tylko osobista ,ale i cierpienie najbliższych . Decyzję powinien kazdy podejmować sam pić czy nie pić ? inni powinni to szanować . :)
Avatar użytkownika
Eva
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:06
Lokalizacja
Trójmiasto

Avatar użytkownika
przez Antagonist 08 wrz 2006, 13:38
Piwo to nie alkohol, 6 piw wzwyż to jest alkohol. Osobiście jestem uzależniony od tego gówna. Mam wole twardszą niż stal, ale na wódke nie ma mocnych. Ograniczyłem się do picia dwa razy w tygodniu - sobota, niedziela. Dodatkowo musze uważać aby nie spróbować w niedziele bo wtedy to moge lecieć i dwa tygodnie. Niby się kontroluje ale z językiem na brodzie wypatruje weekendu albo jakiejś fajnej imprezy tylko po to, żeby się napić wódki. Zdażało mi się samemu siedzieć przy barze i przepijać wypłate. Streaptease i burdele to doskonały dodatek do alkoholu. Uwierzcie mi, że żaden człowiek ni matka czy też moja kochana była nie miała siły mnie odciągnąć od picia. Nie mówie tego żeby przestraszyć kogoś od picia bo znam człowieka, który umarł w wieku 50 lat dlatego, że przez całe życie nie skosztował łyka żadnego alkoholu i żył w stresie.
Saci, jest takie powiedzenie "co to za polak co nie pije ?" xD Troche prawdy w tym jest. Mamy mocny łeb więc szkoda, żeby sie marnował. Pisałem kiedyś opowiadanie albo taki jednodniowy pamiętnik, jak zwał tak zwał o poprostu jednym zwykłym wypadzie do pubu na sobotnią impreze. Opisałem tam wszystko dokładnie, ludziom się podobało. Poszukam po nie pamiętam gdzie to zamieściłem i pokaże wam. Tak naprawde wszystko zależy od tego z kim idziesz na to piwo.
Oho dziś jest piatek więc będzie grubo przez dwa dni <-) Nie powiem, że to jest dobre ale cholernie to lubie. Wszystko jest dla ludzi, a ja lubie się napić.
Polecam kawałek zespołu Bez Cenzury - My lubimy się najebać.
Tekst:

My lubimy się najebać, procent we krwi,
Banie wygrzewa, kocioł mętlik,
Palma uderza, czasem tak trzeba,
Młodości nie kupisz, ani nie sprzedasz

Dziś zabiję ten pierdolony stres, dzisiaj wyrwę od życia kęs,
Dzisiaj balet w klubie jest tak, moich ludzi sporo też tam,
To Targówek, alkoholowa sekcja, klasyka
Czysta wódka, browar albo inny specjał,
Żubrówka, żołądkowa czy tequila, dzisiaj alko preferencja
I gorące dupy prosto z pieca, przez nie nie mogę się okrzesać,
Dziś nie mogę nic obiecać, chcę czuć tan smak baletu, alkoholu,
Za młodu do oporu, komu odpowiada ten stan,
Zapoluj, szukaj szczęścia ziomuś, zobacz jaka sztuka przeszła,
Do domu zawinąłbym ja z miejsca wieczoru,
Wyrywam się ze szponów codziennej zamuły i stresu,
Dziś kluby, jestem wesół, szybka wóda z przed wejściem,
Na miejscu parę drinków z prędkością ekspresu,
Taka młodość w czasach pieniędzy i seksu.

Ref.x2
My lubimy się najebać, procent we krwi,
Banie wygrzewa, kocioł mętlik,
Palma uderza, czasem tak trzeba,
Młodości nie kupisz, ani nie sprzedasz

To nie drinki z parasolką, w kubkach wóda z kolką,
Miejski folklor i rachunki za kolską, przed, po, w klubach
Czas płynie z goudą, pije chudy i grubas, czarna i ruda ot co,
Siwy kończ to, idziemy po nowe trzy czwarte,
Dzięki nam monopolowe nie martwią się o plajtę,
W weekendy lubię chcę zaburzyć równowagę,
Zbić milion komórek w barze, w grupie manierek z marzeń,
Mam maaam ten szósty zmysł jak Pezet,
Dopiero gdy bar pusty opuszczam imprezę,
W klubie skwar i biusty wyskakują ze staników,
Gwar i nasz rap daje rytm z głośników,
Kilku zawodników z Bielan i Targówka i gruby melanż,
Nieraz zbyt gruby w skutkach,
Przeciętne dupy wyglądały jak bóstwa, eeeej
Miałem trzy stówy a wracam do domu pustak.
Ref.x2
My lubimy się najebać, procent we krwi,
Banie wygrzewa, kocioł mętlik,
Palma uderza, czasem tak trzeba,
Młodości nie kupisz, ani nie sprzedasz
You see, I believe some darkness reached out to you. And I believe you told it yes.

Civil War !? Nah, honestly i just wanna stab somebody...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
07 wrz 2006, 01:09
Lokalizacja
ten swąd ?

Avatar użytkownika
przez Niedzisiejszy 08 wrz 2006, 23:27
Ja jestem tym nielicznym przypadkiem "odmieńców" co nie piją wogóle 8)
Nawet jak jest jakiś oficjalny toast wznoszony to tylko udaję że piję.
I wiem że nigdy po pijaku nie palnę żadnej glupoty, nikogo nie rozjadę, nie zabiorą mi prawka, nigdy się nie ześwinię publicznie itd itp.
Znajomych i tak nie mam, więc nikomu to nie przeszkadza...no, czasem wizytując u rodziny dziwią się mi trochę, ale nie ulegam 8)
No i szmalu nie marnuję na głupoty.
Wiem że to postawa extremalna, ale chyba lepsza taka przesada niż w drugą stronę (alkoholizm).
Mieszkam na wsi, pijaństwo to "normalność", w domu też trochę się naoglądałem w dzieciństwie...
Polecam innym 0zwłaszcza młodzieży) by uczyli się na błędach innych.
A dlaczego wogóle nie piję zamiast pić "normalnie" czyli z umiarem?
Ano po to aby nie ryzykować. Nie wiem czy mam skłonności do alko, jeśli tak to nie warto ryzykować, a jeśli nie to nic nie tracę!
wrak bez nadziei, 26-letni starzec...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
01 wrz 2006, 00:17
Lokalizacja
z prowincji (lubuskie)

Avatar użytkownika
przez Mizer 09 wrz 2006, 13:28
Niedzisiejszy- bardzo dobrze, aczkolwiek uważam, że należy to sprawdzić na samym sobie :)

mnie nikt nie zmusza, a jak tak to mówię- bez alkoholu bawię się równie dobrze, chcecie to pijcie.

czasem wypiję, ale owocuje to w wyrzuty sumienia względem ciągłego odchudzania XD
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

przez samtos 13 wrz 2006, 00:17
Saci, rozumiem Cię doskonale.
Ja wódki prawie wcale nie tykam, jeśli chodzi o piwo to czasem dla towarzystwa wypiję jedno lub dwa. Nie przepadam za brakiem kontroli nad samym sobą. Niby alkohol ułatwia nawiązywanie nowych znajomości, rozwiązuje język, pozwala zapomnieć, ale dla mnie to jest pójście na łatwiznę, a ja tak nie chcę, bo dla mnie jest to równoznaczne z porażką.
Też mam na drugi dzień po troszkę większym piciu spore problemy, wizja zmarnowanego i przemęczonego dnia "po" nigdy mi się nie uśmiecha i skutecznie mnie odrzuca.
Czasem brak mi asertywności i jednego kieliszka dla grzeczności na imieninach wypiję, ale na tym koniec :)
Też od jakiegoś czasu ćwiczę i rzeczywiście masz rację nie chcąc przez to za bardzo pić.
Moim zdaniem jedno piwo od czasu do czasu, albo kieliszek wina nikomu nie zaszkodzi, ale trzeba się tego trzymać, bo wiem po sobie, że później z jednego czy dwóch mimo dobrych chęci robi się pięć.
Lepiej byś zrobił kończąc z nimi znajomość od razu niż powoli zabijał ją ciągłymi wymówkami, które mogą spowodować u nich myślenie: "on coś kombinuje, ukrywa", "pewnie nie chce się z nami spotykac" czy coś tego typu.
Lepiej być szczerym. Takie moje zdanie.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
28 sie 2006, 23:54
Lokalizacja
Kraków

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do