'Wyjście' z nałogu nikotyny

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Re: 'Wyjście' z nałogu nikotyny

przez Stary Góral 01 paź 2010, 20:33
najlepszy sposób na rzucenie papierosów to brak pieniedzy na nie
Stary Góral
Offline

Re: 'Wyjście' z nałogu nikotyny

przez shadow_no 01 paź 2010, 20:35
Stary Góral, paliłeś?
Dla mnie to nie był problem. ;-)
Dużo mam znajomych co palą.
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Re: 'Wyjście' z nałogu nikotyny

przez Stary Góral 01 paź 2010, 20:35
sprawdzone w praktyce:)
Stary Góral
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: 'Wyjście' z nałogu nikotyny

przez Stary Góral 01 paź 2010, 20:36
niestety dalej pale,kilkukrotnie skutecznie rzucałem na kilka miesiecy
Stary Góral
Offline

Re: 'Wyjście' z nałogu nikotyny

przez shadow_no 01 paź 2010, 20:38
Stary Góral, a teraz starasz się rzucić? Ja już przestałem z tym walczyć i pogodziłem się, że jednak poranna kawa bez fajki to nie to samo co bez. Może kiedyś znów spróbuję na razie jednak odpuściłem.
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Re: 'Wyjście' z nałogu nikotyny

przez Stary Góral 01 paź 2010, 20:40
No własnie to że juz tyle kasy przepaliłem budzi we mnie taka złosc ze musze zapalic:)

[Dodane po edycji:]

codziennie sie staram i codziennie niewychodzi,najlepszym wyjsciem byłoby sobie znalesc jakąś dziewczyne która nie lubi papierosów

[Dodane po edycji:]

albo stracic prace i wtedy nie mieć za co palic
Stary Góral
Offline

Re: 'Wyjście' z nałogu nikotyny

przez montechristo 01 paź 2010, 20:45
Stary Góral napisał(a):No własnie to że juz tyle kasy przepaliłem budzi we mnie taka złosc ze musze zapalic:)



A wiecie jak ja sobie wytłumaczyłem rzucanie fajek - że to nałóg do dupy. Nic prawie nie daje.
Znałem lepsze i byłem umoczony we wszystko:)
Crack
Koks
Extaza
Hera(palona)

i z tego ,,najlepszy" było koks - fajki z nim to zero.
I mówie jak mam byc uzależniony od słabizny to wolę wcale.
Ale ze mną to inna śpiewka - jak przeczytałem na grupie listę moich strat z uzaleznienia to ludzie nie wierzyli. Miałem giga motywacje do rzucenia wszystkiego.

Potem tylko się uzależniłem od pracy i nauki...ale to troche inny poziom mimo że też uzaleznienie
Ostatnio edytowano 01 paź 2010, 20:51 przez Gość, łącznie edytowano 1 raz
Powód: ort
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Re: 'Wyjście' z nałogu nikotyny

przez kasztan86 02 paź 2010, 14:42
Jest swietna metoda na rzucenie palenia. Kup sobie ksiazke Allena Carr'a "Prosta metoda jak skutecznie rzucic palenie"

http://lideria.pl/Prosta-metoda-jak-sku ... ?nr=143454

Naprawde najlepsza pozycja na ten temat. Sam skutecznie skorzystalem z tej metody i juz od poltora roku nie pale.
sulpiryd 200mg sertralina 50mg
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
25 sie 2010, 17:47

Re: 'Wyjście' z nałogu nikotyny

przez Janek66 20 paź 2010, 00:48
Nie pale 2 lata.

Rzucalem 3 razy.
1 proba: 6 miesiecy bez papierosa.zaczalem podpalac.1,2 dziennie,stopniowo wrocilem do paczki.Wrocilem,bo myslalem,ze to kontroluje.Dupa.
2 proba: jak wyzej,ale 3 miesiace.Wrocilem z powodu jak wyzej.Dupa.
3 proba:nie pale juz 2 lata.
Juz wiem,ze nie moge tego kontrolowac.
Ale po 1,5 roku i tak kilka razy zapalilem :D
Z tym,ze czujac,ze mnie ciagnie,przestawalem.
I nie bede juz palil.


Za kazdym razem rzucalem raptownie.Nie stopniowo.

Za to co w 2 lata nie wydalem na papierosy - jakies 300 zl miesiecznie - mam motocykl :)
Dodatkowa motywacja.
I gwarantuje-to co przezyjesz na moto,nie da sie porownac z zadnym papierosem.
Janek66
Offline

Rzuciłem palenie - ale jest źle

Avatar użytkownika
przez Ahmed 19 lis 2010, 16:45
Paliłem 20 lat i troche ponad rok temu rzuciłem to świństwo w diabły. Udało mi sie (o ile można tak powiedzieć po roku czasu) a było ciężko i bardzo mnie to cieszy.
Zauwazyłem jednak u siebie bardzo niepokojaco duży wzrost gniewu, agresji, stres sięga pewnie poziomu najwyższych szczytów w himalajach.
Kiedys tez sie stresowałem i w papierosie znajdowałem uspokajacza. Sadziłem że efekty abstynenckie czy odstawienne mam już za sobą a tu okazuje sie że jest gorzej.
Zbiegło mi sie wiele sytuacji w życiu w jednym okresie(ale o tym przeczytacie w innym watku) i chyba najgorszy okres na rzucanie fajek sobie znalazłem. Nie zmienia to faktu że nie chcę palić. Miał ktos podobne doświadczenia w walce z tym nałogiem ? Prosze o wszelkie wskazówki.
Ja tu jeszcze wrócę ;))))))))))))))))))))))))))))))))
K.
Avatar użytkownika
Offline
Kwadratullah
Posty
1437
Dołączył(a)
18 lis 2010, 21:36
Lokalizacja
Panjshir

Re: Rzuciłem palenie - ale jest źle

Avatar użytkownika
przez harpagan83 19 lis 2010, 17:04
ja nie paliłem 3 lata, żóciłem z dnia na dzień, bez większych komplikacji, ale na skutek dołójących spraw świadomie sięgnąłem po fajkę, i teraz znowu jaram nałogowo, ale nie mam motywacji żeby żócić.
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Re: Rzuciłem palenie - ale jest źle

przez ewaryst7 20 lis 2010, 19:08
Ja nie palę od czterech miesięcy.I za nic w swiecie nie chcę do tego wracac.Choć baaaardzo mi się chce palić ..Ale , jeden za mało , a dwadziescia nie wystarczy , jak to mowia alkoholicy..
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Rzuciłem palenie - ale jest źle

przez maxiorek89 21 lis 2010, 15:47
polecam ksiazke allen carr - prosta metoda rzucenia palenia.

Mi niestety jeszcze nie pomogla,ale wiem,ze masa ludzi rzucila po przeczytaniu ksiazki.
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
29 paź 2010, 21:53

Re: Rzuciłem palenie - ale jest źle

przez agi114 21 lis 2010, 15:52
Mnie też było ciężko rzucić, jak cholera cięzko. Napadów złości, zdenerwowania nie miałam. Miałam za to przez dwa miesiące pytanie w głowie: 'mam raka czy nie mam raka". Zmotywowała mnie wizja choroby. Raka nie mam i nie palę 1,5 roku. Paradoksalnie mogę powiedzieć : dziękuję ci raku. Zycie bez fajek jest dużo lepsze :D
Offline
Posty
355
Dołączył(a)
26 lip 2010, 16:14
Lokalizacja
nad morzem

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do