Depresja a związki/miłość/rozstanie

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Depresja a związki/miłość/rozstanie

przez SHEep 18 cze 2008, 20:14
Szczerze powiem, ze gdybym to wiedziala od poczatku, chyba bym sie nie pchala. Zreszta ja jestem za slaba psychicznie. Ale po fakcie, co zrobic, trzeba trwac przy kims, jesli sie go kocha.
Ale to zalezy od ludzi, nie ma schematow. Naprawde to zalezy, jacy ludzie na swojej drodze stana
SHEep
Offline

Re: Depresja a związki/miłość/rozstanie

przez cadarxx 18 cze 2008, 23:37
człowiek nerwica napisał(a):pytanie do kobiet:czy któakolwiek z Was byłaby w stanie być w związku z facetem który z niczym sobie nie radzi i boi się ludzi,ogolnie wszystkiego w dodatku z nie ciekawym wyglądem??


Jeśli któraś powie, że tak, to znaczy, że kłamie.
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
23 maja 2008, 01:36

Re: Depresja a związki/miłość/rozstanie

przez SHEep 19 cze 2008, 11:05
Jesli ktoras z NAS, urzytkowniczek tego forum tak powie, to pewnie klamie, ale sa zdrowe, silne kobiety. Niejedno juz widzialam! Nic nie jest od razu skazane na kleske!
SHEep
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Depresja a związki/miłość/rozstanie

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 19 cze 2008, 23:30
W sumie sam nie wiem czemu zadałem takie pytanie w ostatnim poście........przecież wiadomo,że i tak nikt nie chciałby mieć takiego "faceta"jak ja<bo opisałem samego siebie w poprzednim poście>Aha co do swojego opisu to naprawde taki jestem jak napisałem<bojący się wszystkiego itp>
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Depresja a związki/miłość/rozstanie

przez cadarxx 20 cze 2008, 00:49
SHEep napisał(a):Jesli ktoras z NAS, urzytkowniczek tego forum tak powie, to pewnie klamie, ale sa zdrowe, silne kobiety. Niejedno juz widzialam! Nic nie jest od razu skazane na kleske!


Trochę racji w tym jest, bo są kobiety z silną osobowością, a te często lubią domoniwać, więc wybierają sobie kogoś nieśmiałego.
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
23 maja 2008, 01:36

Re: Depresja a związki/miłość/rozstanie

Avatar użytkownika
przez little 20 cze 2008, 01:20
Witam wszystkich!
Pewnie już każdy smacznie śpi,a mi mimo leków nasennych jakoś cieżko usnąć :( wiec postanowiłam zalogować się na owym forum.
O dość dawna cierpię na depresję ponad 1,5 roku.
Wczesniej były nerwice,ale złagodzone lekami.
Teraz sprawa wyglada zupełnie inaczej.
Dawno temu leczyłam sie z małej miłostki w tak zwany sposób "przez klina" niestety tak się leczyłam ze swojego małego wówczas smutku,że teraz jestem w głębokiej depresji.
On był moim światełkiem przez dłuższy czas,później spodziewaliśmy się dziecka,niestety nasilający stres sprawił,że nie donosiłam ciąży :( Wtedy koszmar się zaczął :( Było to 13 lutego 2007 roku.Od tamtej pory jakby wszystko we mnie umarło.
Dziecka nie było,on odszedł...Zostałam sama... wyjechałam,zmieniłam środowisko i jakoś pomogło,wróciłam do kraju,ale znów na mojej drodze pojawił się on i z początku było cudownie ... fajerwerki... !! Wspólne wakacje ,życie, święta i pierścionek na palcu
Ale niestety wybranek mojego serca na początku wiosny zaczął byś jakiś nieswoi ,dziwnie się zachowywał,ale zbagatelizowałam tę sprawę,kiedy pewnego dnia podczas popołudniowego spaceru powiedział,że odchodzi zostawiajac mnie na środku ulicy.
Nie mogłam zrozumieć dlaczego tak się stało?Dlaczego tak nagle?
Teraz wiem,że oznak jego odejścia było wiele,ale ja nie dopuszczałam do siebie nigdy myśli,że kiedykolwiek w moim życiu zabraknie jego osoby...
Depresja się obudziła,schowałam sie pod kołdrą na parę tygodni,nie wychodziłam z domu nie spotykałam się z nikim,odsunełam od siebie wszystkich,chciałam tak po prostu przespać swoje resztki nędznego życia.Niczego nie jadłam,czasami piłam herbetę i lezałam w łożku patrząc się w sufit.Proste codzienne czynności stały się dla mnie niemal wyczynem. Schudłam tak bardzo ze zwijałam się z bólu,każda kość na moim ciele wystawała niczym gałązka.Skończyło się na 15 kg niedowagi.
Pewnego niedzielnego poranka jak tylko otworzyłam oczy dowiedziałam się,że mój luby zdradzał mnie przez dłuższy czas i dlatego odszedł.
Wtedy postanowiłam,że udowodnię mu,że moje życie nie skończy sie tak łatwo.
Blada z podkrążonymi oczami wstałam z łożka i postanowiłam zmienić coś w swoim życiu!
Udałam się do lekarza który odesłał mnie od razu do psychiatry.
Okazało się,że mam głęboką depresje,dostałam kilogram tabletek i znów zbunkrowałam swoje nędzne ciałko w łożku,nafaszerowana tabletkami lezałam tak kilkanaście dni,kiedy leki zaczeły działać obudziłam się z tego strasznego koszmaru.
Z dnia na dzien było co raz lepiej,derapia,przyjaciele,rodzina,wyjazdy i powoli wracałam do życia.
Zaczełam znów przybierać na wadzę,obecne do normalności zostało mi 6 kg.
Czułam się już co raz lepiej uśmiechałam się byłam szcześliwa.
"Znalazłam" <był zawsze ale nie był tak bliski> w kolegę- swojego powiernika,zaczełam od nowa żyć.
Myslałam,ze ból związany ze strata swojego światełka minął,niestety dziś wszystko wróciło.Obecnie jestem poza granicami kraju,praktycznie sama.
a ON po prostu dziś sie do mnie odezwał tak jakby nigdy nic napisał...
i w tym momencie uśmiech szczęście wszystko mineło!!
Wziełam leki myślałam,ze może sie uspokoje,siedze tak juz dłuży czas patrzac się w nicość,serce bije jak szalone i znów czuję ten straszny ból!!!!!!
On żyje teraz szczęśliwy w nowym związku a ja zostałam z całym tym bałaganem sama ;(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
20 cze 2008, 00:39

Re: Depresja a związki/miłość/rozstanie

przez Rosomak 21 cze 2008, 11:31
człowiek nerwica napisał(a):W sumie sam nie wiem czemu zadałem takie pytanie w ostatnim poście........przecież wiadomo,że i tak nikt nie chciałby mieć takiego "faceta"jak ja<bo opisałem samego siebie w poprzednim poście>Aha co do swojego opisu to naprawde taki jestem jak napisałem<bojący się wszystkiego itp>


Jak sie wszystkiego boisz to moze zapisz sie na sporty walki, tylko takie gdzie sa sparingi od poczatku.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
22 lut 2008, 10:15

Re: Depresja a związki/miłość/rozstanie

Avatar użytkownika
przez pyzia1 21 cze 2008, 22:47
little , trzymaj się, choć rozumiem że nie jest Ci lekko. Pokonałaś chorobę raz, pokonasz znowu. Miałaś na prawdę ciężkie przejścia ale jesteś silną osobą, postaraj się zapomnieć o byłym, wszystko jeszcze przed Tobą. Najgorzej, że jesteś za granicą sama , bez wsparcia ale przecież zawsze możesz wrócić, prawda?
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Re: Depresja a związki/miłość/rozstanie

Avatar użytkownika
przez little 24 cze 2008, 23:15
pyzia1 napisał(a):little , trzymaj się, choć rozumiem że nie jest Ci lekko. Pokonałaś chorobę raz, pokonasz znowu. Miałaś na prawdę ciężkie przejścia ale jesteś silną osobą, postaraj się zapomnieć o byłym, wszystko jeszcze przed Tobą. Najgorzej, że jesteś za granicą sama , bez wsparcia ale przecież zawsze możesz wrócić, prawda?


pewnie,że mogę wrócić ale koszmar będzie jeszcze gorszy ,ogladać tego człowieka to dla mnie najwieksza kara!
Jakoś powoli wątpie w swoje siły :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
20 cze 2008, 00:39

Re: Depresja a związki/miłość/rozstanie

Avatar użytkownika
przez Duran84 24 cze 2008, 23:48
Polska Jest Wielkim Krajem little. I powrót tutaj wcale nie musi oznaczać, że znowu spotkasz tego typa... Mam taki pomysł. Zarób za granicą pieniądze na wybudowanie domu (ew. kupienie/wynajęcie) i wróć do Polski... Tylko, że jak najdalej od tego koszmarnego typa... Wiem, że to trudne, bo zostawisz rodzine, znajomych, przyjaciół... Ale skoro masz cierpieć to lepiej będzie jak wyjedziesz i sie przeniesiesz do innego miasta... Oczywiscie zrobisz jak zechcesz, ale uwazam, ze takie wyjscie jest najlepsze.
A co do braku wiary we własne siły to uważam, że po tym co przeszłaś jestes bardzo silna osoba. I tego sie trzymaj
Pozdrawiam. I 3maj sie tam
http://rockmaniak84.blogspot.com/ Pierwszy mój blog od dawna. O muzyce i nie tylko...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
766
Dołączył(a)
24 cze 2008, 09:49

Re: Depresja a związki/miłość/rozstanie

Avatar użytkownika
przez little 25 cze 2008, 21:24
Duran84 wracam za tydzień do ojczyzny,ponieważ on sie wyprowadza,wiec nie spotkamy się tak prędko na pewno.
Dziś humor już nieco lepszy,jakoś dołek minął,teraz żyje tym aby udowodnić jaka jestem silna, mimo wszystko muszę jeszcze naładować swoje akumulatorki i ruszyć do działania.
Probował mnie po raz kolejny pogrążyć swoją gadką... niczym stręczyciel,ale mu się nie udało.
Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
20 cze 2008, 00:39

Re: Depresja a związki/miłość/rozstanie

Avatar użytkownika
przez Duran84 25 cze 2008, 21:29
I to mi się podoba little :P . A jakby sie pokazał jednak w Twojej okolicy do daj mu pare razy w pysk ode mnie... Tak z 5 :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
http://rockmaniak84.blogspot.com/ Pierwszy mój blog od dawna. O muzyce i nie tylko...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
766
Dołączył(a)
24 cze 2008, 09:49

Re: Depresja a związki/miłość/rozstanie

Avatar użytkownika
przez little 25 cze 2008, 22:45
Duran84 napisał(a):I to mi się podoba little :P . A jakby sie pokazał jednak w Twojej okolicy do daj mu pare razy w pysk ode mnie... Tak z 5 :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:


od siebie też bym z chęcią mu przyłożyła ;) ale mam nadzieję,że nie będę miała okazji go ogladąć,chociaż znając jego tupet pewnie jeszcze nie raz się do mnie odezwie,żeby popsuć mi humor ;) ale ja się nie dam! będę dzielna ;)
tak dziwnie,wcześnie przy życiu trzymał mnie wyjazd z kraju,a teraz żyję powrotem ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
20 cze 2008, 00:39

Re: Depresja a związki/miłość/rozstanie

Avatar użytkownika
przez little 28 cze 2008, 20:59
Odezwał się ...
chyba żałuje??????
a ja jestem bezradna,na drugim końcu świata z walizką w ręku wracam do tego bagna z nadzieją,że na niego nie trafię...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
20 cze 2008, 00:39

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do