Ilość partnerów, a szczęśliwy związek?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Ilość partnerów, a szczęśliwy związek?

Avatar użytkownika
przez Kontrast 07 paź 2016, 12:03
ego, Tak samo maja kobiety ktore zajmują sie takim czyszczeniem. Nie o to mi chodziło.
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3550
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

Ilość partnerów, a szczęśliwy związek?

przez ego 07 paź 2016, 12:11
Kontrast, akurat kobiety to chyba generalnie niezależnie od tego czym się zajmują, to przykładają mniejszą uwagę do przeszłości seksualnej faceta niż na odwrót, bo to facetom włącza się instynkt, żeby jeśli już wychowywać, to inwestować w swoje dziecko, czyli w swoje geny.
To nie wiem o co Ci chodziło.
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Ilość partnerów, a szczęśliwy związek?

Avatar użytkownika
przez Kontrast 07 paź 2016, 12:35
ego, Raczej nie, brak przeszlosci u faceta tez raczej o czyms świadczy. Wiec tu tez mozemy popasc w to jaka ta przeszłość ma byc (ile-przebieg''co za zjebane okreslenie;d) o czym ona swiadczy, co ona moze zagwarantować i tak dalej. Kazdy w tym ma swoj interes. Ale:
Niektórzy sa takiej mniejsze lub wiekszej zależności nieświadomi, wypierając ja z siebie. Niekiedy nie ma o co wiec nie wpływa ona na zycie nie potrzebuje kontroli. Niektórzy nad tym nie panują i jawnie wylewają mniej czy bardziej agresywne zale.(kierunek faceci-> to kurwiarze, kobiety to rozkraczające sie kurewki) Chodzi o to aby to poznac dlaczego tak jest. Poznać ta czesc siebie zaakceptować, ze tak sie to odbiera tym samym mieć nad tym kontrole. Inaczej wyparcie, przeniesienie i odreagowywanie w bardziej zawoalowany sposób.
Na forum sa dwie skrajne postawy, jedna mowi o tym ze ,,ja jestem tarzan masz byc dziewicza suko'' ,,drugi kit to pisanie, ze ktos jest taki liberacze, ze ilość 100 partnerów partnerki mu całkowicie nie przeszkadza i nawet to, ze ma pseudonim wenera''
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3550
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ilość partnerów, a szczęśliwy związek?

Avatar użytkownika
przez salir 07 paź 2016, 15:26
carlosbueno napisał(a):Też zbyt ładne bym odrzucał bo uważam że takie mają zbyt duże wymagania, że jestem zbyt beznadziejny na nie, no i zawsze to mogą być jakieś fałszywe konta.


Mnie sie zawsze wydawalo, ze mezczyzni uwazaja ladne za glupie, malo inteligentne i na krotka mete. W sumie podobnie ocenialam mezczyzn zbyt przystojni jakos mi nie pasowali. A tak na prawde uwazam, ze mezczyzna moze uczynic piekna swoja kobiete dostrzegajac w niej wiecej niz tylko wyglad zewnetrzny.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1389
Dołączył(a)
25 kwi 2016, 20:08

Ilość partnerów, a szczęśliwy związek?

przez Wołodi 07 paź 2016, 17:07
Temu że najładniejsze dziewczyny mają denne charaktery na ogół trudno przeczyć. Od najmłodszych lat każdy im nadskakuje, o wszystko może poprosić otaczających ją stulejarzy liczących że to utoruje im drogę do jej cipki. Skoro można zdemoralizować mężczyznę umieszczając go wśród agresywnych ludzi bez poszanowania dla cudzej godności to dlaczego nie kobietę która nic nie musi robić poza trzepnięciem rzęsami? Co prawda jest też różna sytuacja w domu ale jakoś nie chce mi się wierzyć że człowiek widząc wszędzie poza domem coś innego niż w domu stwierdzi że to świat jest poyebany i będzie stosował zasady domowe ;) Polecam Geny czy wychowanie Judith Harris. W relacjach podobno wcale nie mają tak dobrze. Na zachodzie jest bardziej otwarta mentalność ale tutaj i na wschód ludzie są chłodni do obcych. Podrywem tych 8</10 na ogół zajmują się buraki o przerośniętym ego lub zwykli goście dla których jednak z uwagi na naszą mentalność podejście do pięknej dziewczyny z innym zamiarem niż zrobienie przysługi za chłodny uśmiech jest czymś tak krępującym że wyglądają jak skończone pierdoły. Są wyjątki no ale ile ich jest. Do wyboru jest koleś który traktuje ją jak gówno i ten co trzęsie się jakby miał za chwilę prosić o wylizanie jej stóp, przesrane. Ale jak wyjdę na prostą to będę podbijał tylko do tych 8<! No give a fuck :D
Offline
zbanowany
Posty
270
Dołączył(a)
09 maja 2016, 15:30

Ilość partnerów, a szczęśliwy związek?

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 07 paź 2016, 18:17
-powiem jedno , jak się facet podda kobiecie to jest jedną wielką cipą . I nie ważne , ładna , brzydka , bogata , biedna , z brodą czy z odstającymi uszami . To facet przewodzi w "domowym" stadzie , on dyktuje warunki i do niego należy ostatnie decydujące słowo .
Jak już na początku związku z jakąś panią widać jej apodyktyczności , i której się pomyliło co jest co , i kto jest kto ,,, nalezy zdy- mać dupsko i ( nie angażowac sie emocjonalnie ) i brykać gdzie pieprz i wanilia rośnie ,,,od takiej pipencji
. Zaznaczam ,że to jest tylko moje zdanie . Acha i światopogląd ( religijny ) musi być taki sam . Nie ma pokoju między katolem a ateistą , ,, poza tym wciąż wojna trwa między kobietą ,a mężczyzną , między czarnym a białym ( jak śpiewał Cohen ),,, każdy musi iść na tę wojnę ( napięcie ) . Tylko Cipa męska ,żeńska nie idzie na tę wojne , zostaje turystą ;) . Zaznaczam , to jest moje zdanie ,,, i nikt nie musi się z tym zgadzać .
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9012
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Ilość partnerów, a szczęśliwy związek?

Avatar użytkownika
przez na_leśnik 07 paź 2016, 19:36
Uprzejmie uprasza się o zmniejszenie natężenia "cipek", "pipek" oraz innych wyrażeń, powszechnie uważnych za wulgarne.
Ponadto, wzywa się Waszmościów do porzucenia haniebnej drogi offtopa i powrót na łono (takie ładne słowo...) dyskutujących na temat.

Wasz ulubiony sprzątacz toi-toiów jezykowych.

na_leśnior
"Każdy, kto kiedykolwiek zbudował jakieś nowe niebo, znajdował moc do tego dopiero we własnym piekle."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8597
Dołączył(a)
25 lut 2013, 21:37
Lokalizacja
Sterta walizek...

Ilość partnerów, a szczęśliwy związek?

Avatar użytkownika
przez _Req_ 07 paź 2016, 23:18
NN4V ludzie nie zmieniaja sie z uplywem czasu.. czas nie zmienia niczego, tylko postarza.
Jesli chodzi o zwiazki, tu ludzie w przyplywie "milosci" lykaja wiecej niz trzeba(oszukuja sie nawzajem) po czym gdy miarka sie przebierze wybuchaja pokazujac swoje prawdziwe oblicze. Pozniej slychac tylko slowa zalu i gdanie o tym jak jedno czy drugie sie zmienilo. Zadne sie nie zmienilo tylko po pierwszym zaswiergoleniu kazdy zaczyna byc soba, a to czesto prowadzi do rozpadu zwiazku.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
309
Dołączył(a)
20 wrz 2016, 16:59

Ilość partnerów, a szczęśliwy związek?

Avatar użytkownika
przez Michellea 08 paź 2016, 01:12
_Req_ napisał(a):NN4V ludzie nie zmieniaja sie z uplywem czasu.. czas nie zmienia niczego, tylko postarza.

Ludzie z upływem czasu nabierają nowych doświadczeń, dojrzewają, poznają nowych ludzi, uczą się nowych rzeczy, dokonują refleksji itp. To wszystko na nich w mniejszym lub większym stopniu wpływa, czyli jakoś ich zmienia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2178
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Ilość partnerów, a szczęśliwy związek?

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 08 paź 2016, 06:56
_Req_, czasem pleciesz bzdury. Rację ma Michellea - człowieka zmienia wszystko, czego doświadcza w życiu a doświadczeń nabiera się z upływem czasu (chyba. że się żyje w szklanej bańce). Gdyby było tak jak twierdzisz, to nadal miałbyś rozumienie świata na poziomie niemowlaka. Człowiek się uczy przez całe swoje życie - pozytywnych rzeczy i negatywnych, wszystko ma wpływ na podświadomość. Im się jest starszym tym bagaż ten jest większy i cięższy.
Jedyne co jest prawdziwe w Twojej wypowiedzi, to fakt, że na początku związku chcemy się wydać lepsi niż jesteśmy a w miarę upływu czasu stajemy się bardziej prawdziwi i przestajemy odgrywać jakieś role Zresztą troszkę inaczej jest być z kimś ciągle (np. jak się ze sobą mieszka), bo wtedy nie można już grać - niż spotykać się z nim od czasu do czasu (w takim przypadku nawet jeśli niczego nie odgrywamy, to i tak traktujemy to jak swoiste święto i zachowanie jest też adekwatne do tego).
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3860
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Ilość partnerów, a szczęśliwy związek?

Avatar użytkownika
przez _Req_ 08 paź 2016, 07:39
Czlowieka nie zmienia czas. Tak napisalem. Wy uwazacie ze przezycia w czasie zmieniaja czlowieka.
To tak jakby napisac ze czlowiek podrozuje w czasie... bo jadac samochodem zmienia swoje polozenie w czasie.
Dla mnie to jest zasadnicza roznica. Nie czas zmienia tylko przezycia, a i to nie jest prawda... my sami sie zmieniami pod wplywem przezyc(jesli tego chcemy). Wiec czas nie ma na to wplywu, on jest i przemija.
Wiec o to mi chodzilo piszac ze czas niczego nie zmienia... usiadz w fotelu i czekaj na zmiane... zapewniam ze nic sie nie stanie i nic nie zmieni, czas tez sie nie zatrzyma. Sam czas niczego nie poprawi lub nie pogorszy( nie liczac procesu starzenia sie.
Ale nie zaprzecze ze czasem glupoty pisze, nawet nie czasem a czesto:) ale i tak mi to nie przeszkadza.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
309
Dołączył(a)
20 wrz 2016, 16:59

Ilość partnerów, a szczęśliwy związek?

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 08 paź 2016, 08:05
Ja w ogóle nie czekam na zmianę. Ale większość doświadczeń zmienia człowieka nawet jak tego nie kontroluje i nie chce. Charakter człowieka jest wypadkową genów i tego co ów człowiek przeżył od najwcześniejszego dzieciństwa. Czas jest taką rzeką, która zbiera wszystkie te doświadczenia - woda z tej rzeki to właśnie nasz charakter. Nie powiesz, że jest taka sama u źródeł, w środkowym swym biegu i na końcu.
Napisałem wcześniej jakiego typu dziewczyn nie lubię i unikam. Nie jest to we mnie zakodowane, ale jest wynikiem doświadczenia. Jak byłem młody (przystojny i durny) też mi się podobało to, co widać na zewnątrz. Miałem śliczną dziewczynę w typie miss Polonia. Okazała się głupia i faktycznie nadawała się tylko do seksu (nie powiem - bardzo się nadawała). Dostałem od niej po dupie, chociaż byłem o krok od związania się z nią małżeństwem (bom się oświadczył). Od tej pory mam alergię na takie panienki i omijam je z daleka. Zapisało mi się w podświadomości, że związek z taką dziewczyną tylko mnie zrani i nic dobrego nie przyniesie
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3860
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Ilość partnerów, a szczęśliwy związek?

Avatar użytkownika
przez _Req_ 08 paź 2016, 08:23
Ḍryāgan ja Cie doskonale rozumiem i nie jestem przeciw temu co piszesz zwlaszcza ze po tym co piszesz wnioskuje ze wiesz, dobrze jak z tym odniesieniem do czasu jest. Specjalnie odwracam troche kota ogonem, zeby ludzie ktorzy uwazaja ze z czasem, sie cos zmieni lub z czasem bedzie lepiej nie brali tego zbyt doslownie. Bez akcji nie ma reakcji, obojetnie czy ja z czasem powiazesz czy nie. Wiadomo ze w czasie wszystko sie dzieje. Oczywiscie ze bedziemy w jakis sposob bogatsi emocjonalnie poznajac 2000 osob niz ktos kto zna 2 i oczywiscie na to potrzeba czasu i to odpowiednio wiecej. Chodzi mi o to zeby sie na nim tak nie koncentrowac. Sa ludzie ktorzy odkladaja swoje zmiany bo uwazaja ze zrobi to czas i po to pisze w ten sposob,
Avatar użytkownika
Offline
Posty
309
Dołączył(a)
20 wrz 2016, 16:59

Ilość partnerów, a szczęśliwy związek?

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 08 paź 2016, 08:34
_Req_, wszystko dzieje się w czasie. Na wiele rzeczy nie ma się wpływu, albo ma się wpływ minimalny. Zmiany wymuszane są niejednokrotnie przez otoczenie, przypadkowy zbieg okoliczności, sytuację jaka się wydarzy (choćby wypadek czy ciężka choroba). Nawet ktoś kto założy, że zamknie się w 4 ścianach i nie będzie się z nikim stykał plus odetnie się od mediów - na wiele rzeczy jest skazany, bo ktoś musi mu chociażby jeść podać (a to już jest jakaś ingerencja i wpływ siły zewnętrznej) - w przeciwnym razie po prostu umrze i ... no w zasadzie też się zmieni (bo ciało ulegnie rozkładowi) a dusza... (zależy w co kto wierzy a propos duszy)
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3860
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do