Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

_Req_

Użytkownik
  • Zawartość

    309
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Wiekszosc facetow potrafi obyc sie bez seksu jak trzeba:) i tak w sumie powinno byc, nie znaczy to ze robia to chetnie. Tak samo jak dla kobiety seks powinien byc wazny jesli szuka stalego partnera. Nie wiem tylko czemu przykladasz wage do opinii innych osob na ten temat(bez wzgledu na to czy jestes napalencem czy tez nie), to tylko opinia osoby ktora Cie nie zna. Mnie opinie innych nie ruszaja wcale, nie powoduja ani zlosci ani checi tlumaczenia sie. Dodatkowo jesli sa uogolnione i niejednokrotnie pisane w zlosci tym bardziej traca na wartosci dla mnie. salirka Co mam na mysli? To ze z jakiegos powodu kobiety staja sie coraz mniej atrakcyjne dla facetow do tego zeby tworzyc z nimi zwiazki. Nie wiem czy niestabilnosc uczuciowa,duze wymagania a w trakcie rozstania strata sporej czesci majatku(jesli nie bylo intercyzy) sa jednymi z glowniejszych powodow czy problem jednak tkwi duzo glebiej. Statystyki rozwodowe tez nie zachecaja zbytnio. Swiat internetu, ktory spowodowal ze wszyscy(choc glownie kobiety) zamiast szukac rozwiazan problemow uciekaja od nich i niejednokrotnie zwiazki rozpadaja sie szybciej niz tworza. To czy dla kobiet zwiazki sa ryzykowne czy nie i na ile tego nie wiem tak dokladnie, ale wiem ze kobiety w razie rozstania lepiej na tym wychodza. Jednak to nie jest tematem tej dyskusji tylko chodzi o mezczyzn ktorzy bojkotuja zwiazki.
  2. Ḍryāgan no tak kobieta to calosc jednak bez wzgledu czy facet przyklada wage do intelektu czy nie czy przyklada wage do innych wartosci czy nie to jednak nie spotkalem faceta ktory bylby z kobieta ktora nie pociaga go fizycznie. Dla kazdego wlasnie ta jedna rzecz zawsze i niezmiennie jest wazna. Jej "waznosc" spowodowana jest ochota na seks, dlatego nie dziwi mnie ze czasami jestesmy uwazani przez kobiety jako "durni napalency"
  3. wieloraki :) bo dla niejednej kobiety wyglada to tak ze tylko. Moze powodem jest to ze je denerwuje ze my przykladamy do seksu jednak dosc duza wage. W kazdym razie nie mam jej za zle ze ma takie odczucia ani tez mnie nie dotykaja w zaden sposob bezposrednio. neon i to tez moze byc jedna z przyczyn przez ktore mezczyzni nie chca sie wiazac z kobietami. Dochodzi jeszcze prawo.. ktore powoli zaczyna traktowac kobiety jak "swiete krowy" Ile zwiazkow wytrzymuje do konca? heh.. wiele rozpada sie juz po 3-5 latach... znam wielu mlodych mezczyzn ktorzy nie chca takiego ryzyka.. zwlaszcza ze stres i koszty z tym zwiazane ponosza oni. Nie dziwie im sie wcale sam nie jestem pewny czy w dzisiejszych czasach mialbym odwage zaufac i zwiazac sie z kobieta, zwlaszca ze one nie ryzykuja prawie niczym.
  4. NN4V tak to luzna gadka z mojej strony cale te glupoty to wprowadzenie do zadanego pytania bylo... tez moje nie jest ale jak zwykle zadalem sobie trud xD zeby "ladnie po swojemu to napisac". xD to wywod jakiegos polskiego doktora medycyny bodajze na podstawie badan francuskich i amerykanskich naukowcow ktorzy od jakiegos czasu badaja przyczyny degeneracji spoleczenstwa. Heh, kto by pomyslal ze taka moralnosc w facetach siedzi....ciekawe na jakiej podstawie kobieta mialaby wam niby uwierzyc ze nie tylko na seksie facetom zalezy. Jezeli spotyka na swej drodze tylko facetow ktorzy sa sfiksowani na seksie a dla wszystkich facetow jest to wazna czesc zwiazku i bez porzadnego seksu zwiazek sie nie utrzyma ... dodajac ze osoba ktora kusi na seks jest facet... jej zdanie na ten temat jest jak najbardziej uzasadnione. Jesli jakis facet twierdzi ze zalezy mu na wnetrzu kobiety to moze niech sobie czeka z seksem az kobiecie sie zachce... bedzie mial bogate zycie seksualne xD... O tym ze faceci sa sfiksowani na seksiei swiadczy tez fakt ze kazdy ma ladna kobiete. Po co niby ma ladna? Zeby podziwiac jej walory intelektualne? Zapewne ;P jak facetowi juz nie staje i chce sie zabierac dopiero wtedy za kobiety to jest wtedy beznadziejnosc do szescianu.
  5. Jak dla mnieto najkrotsza i najbardziej trafna z mozliwych generalizacji faceta :) Wczesniej na koncu posta zadalem pytanie czy aby na pewno a jesli tak to na ile kierujemy sie rozumem/wiedza a nie jestesmy sterowani zwiazkami chemicznymi wytwarzanymi przez nasz organizm? Mysle ze one maja duzy wplyw na nasze postrzeganie rzeczywistosci bez wzgledu na pochodzenie spoleczne, wyksztalcenie, rozum czy inteligencje i niejednokrotnie nami steruja. Mysle tez ze to wlasnie czynniki zwiazane z biologia sa w duzej mierze "winne" nieodpowiedniemu dobieraniu sie partnerow, a ignorowanie biologii i zachowan odpowiednich dla plci konczy sie rozpadem zwiazku ktory z poczatku wydawal sie tak obiecujacy.
  6. Bo akurat to ma duzy wplyw na zachowanie kobiety w stosunku do dziecka czy tez partnera. u mezczyzny oksytocyna sprawia ze robi sie senny, u kobiety testestoron nie ma wplywu na pociag seksualny bo jego produkcja w organizmie jest zbyt mala. Wiec po co pisac o czyms co nie ma zwiazku z tym o czym sie chce pisac? W ten wlasnie sposob za kazdym razem powoli ale skutecznie schodzisz z kazdego tematu na milion rozdrobnionych nikomu nie potrzebnych pierdol.
  7. Nie jestem ksiazka do biologii ani poradnikiem psychologicznym. Jesli ktos chce zdobyc doglebna wiedze o hormonach czy tez innych rzeczach jest wiele publikacji z tym zwiazanych. Nie jestem tu zeby pokazywac ludziom prawdy tylko zeby sobie luzno pogadac. Mylisz sie iiwaa jesli myslisz ze mysle jak myslisz hehehehe... Nie pisalem nic o wszystkich mozliwych sytuacjach w ktorych wydzielaja sie hormony... nie pisalem tez nic o seksie dla osob w wieku 30++ Nie wspomnialem tez ze lubic niemowleta moze tylko osoba ktora nie wie co to jest miec w domu niemowle xD taka ktora wie lubi ale tylko cudze i tylko na krotka chwile. Co do ilosci partnerowi postrzegania potomstwa... teoretycznie nie musi.. jak jest w praktyce poszukaj w publikacjach ktorych pojawia sie coraz wiecej.
  8. Heh.. jak zwykle temat poszedl w inna strone... B-2 na odczucia i mysli "przyszlej matki" ma wplyw szereg czynnikow. Oczywiscie wiele kobiet ma wysoko rozwinieta swiadomosc w kierunku bycia matka, jednak nie bagatelna czesc kobiet jej nie ma. Duza role odgrywa oksytocyna. To kobiecy hormon wytwarzajacy sie przy porodzie i powodujacy skurcze macicy. Pozniej pojawia sie wraz z hormonem odpowiadajacym za produkcje mleka podczas karmienia piersia. To oksytocyna powoduje ze pokarm wyplywa z piersi. Pewnie to jedno z glownych jej zadan, ale nie jedyne. Oksytocyne nazywam hormonem "szczescia" kobiety, duza jej ilosc powoduje iz zmniejsza sie ilosc kortyzolu i obniza cisnienie krwi, dzieki temu stres ktory odczuwa kobieta jest lagodzony. Rownoczesnie zmniejsza lek, podnosi poziom zaufania i dziala uspokajajaco. Duza ilosc pozytywnych odczuc z nia zwiazana wplywa na emocjonalna wiez z dzieckiem powodujac uczucie blogosci, milosci. Nieodpowiednie zachowanie w mlodosci jednak pozostawia trwaly slad w zachowaniu i odczuciach kobiety jak rowniez mezczyzny( tylko sprawa odczuc meskich a zwiazku emocjonalnego kobiety z dzieckiem nie maja nic ze soba wspolnego wiec jej nie opisze) Chodzi glownie o pierwsze kontakty seksualne. Przez zbyt szybkie i nieprzmyslane przygody z seksem zarowno mezczyzni jak i kobiety robia sobie krzywde. U mezczyzn inaczej dziala to niz u kobiet ale mi chodzi o kobiety teraz. Sam seks nie jest tak wazny dla kobiety(moze dlatego ze kobiety nie posiadaja hormonu ktory inicjowalby taka potrzebe), dla kobiety wazne jest to co dzieje sie zaraz po. Jesli jest ze stalym partnerem z ktorym zdecydowali sie razem na wspolne spedzenie zycia, po seksie sa razem czuja sie zadowoleni i szczesliwi i wytwarza sie oksytocyna ktora te uczucia poteguje. Jesli przy pierwszym kontakcie seksualnym kobieta nie zaznala tej bliskosci po, to jej "matryca" ktora sie tworzy zapisze ze nic nie bylo ze seks nic nie znaczy i ze jest nie wazny. Za kazdym razem po takim seksie wytwarzane jest mniej oksytocyny. Im wiecej kobieta ma partnerow przed zalozeniem rodziny tym mniej oksytocyny produkuje jej organizm. Po zajsciu w ciaze ilosc tej oksytocyny nie jest taka jak powinna byc. Niejednokrotnie kobieta nie lapie wiezi z dzieckiem. Zaburza sie jej odczucie milosci. Takie kobiety niejednokrotnie nie potrafia stworzyc dlugotrwalego zwiazku i nie potrafia zbudowac zdrowej i zrownowazonej wiezi z dzieckiem. Jaka role odgrywa wiec nasza psychika w tym wszystkim a jaka biologia?
  9. _Req_

    Czas leczy rany?

    NN4V .... buhaha.... a ja sobie odkaRZam hehehe...i potrafie to nadzwyczaj dobrze xD, a pi*da jest z faceta dopiero gdy stojac oko w oko z innym powinien cos powiedziec/zrobic a nie potrafi.
  10. _Req_

    Czas leczy rany?

    Czas goi rany i to wszystkie, ktorymi wczesniej dobrze sie zajeto. Ktore odkarzono w razie potrzeby zszyto, zalozono prawidlowy opatrunek i nie grzebie sie w nich. Zeby nie bylo powiklan warto tez kontrolowac proces gojenia. Mimo tego blizny po duzych ranach zostaja i je powinno sie tez zaakceptowac. Nieodpowiednio potraktowana rana moze byc przyczyna wielu bolesnych komplikacji a w skrajnych przypadkach doprowadzic do smierci. Tak to juz jest z ranami.
  11. _Req_

    poczucie własnej wartości

    ad 1. Nawet jesli jakiekolwiek potrzeby sa przy okazji zaspokajane, druga osoba nie jest mi do niczego potrzebna. Ja chce z nia byc.Wiec wymiana "dobr i uslug" nie wynika z zapotrzebowania na nie. ad 2. Emocje to stan irracjonalny i zdystansowanie sie do nich nie spowoduje najmniejszej zmiany w nich. Twoja teoria jest troche na wyrost przynajmniej dla mnie. Sformuowania "prawdziwe ja" uzylem do okreslenia tego co kazdego czlowieka charakteryzuje, tego co tworzy uczucia i kieruje tokiem myslenia kazdego. Nic nie powie wiecej o Tobie niz reakcje pod wplywem silnych emocji, kiedy pusci fasada i nie bedziesz myslec o kontrolowaniu siebie. Nie jest to namacalne ale i wplywu na to sie nie ma.
  12. _Req_

    poczucie własnej wartości

    Hmmm... nie wiem juz jak mam wam to wytlumaczyc, moze dlatego jest to takie trudne ze wystepuje w zlozeniu slowo "wartosc". W tym przypadku wartosci tej nie mierzy sie tym co potrafisz zrobic, chodzi tylko o to zeby zdac sobie sprawe ze moje istnienie jest cos a najlepiej duzo warte. Tylko ludzie ktorzy potrafia wylaczyc ocenianie i porownania potrafia je miec jak rowniez napelniac nim innych. Wiara w siebie czy tez wiarta we wlasne sily to jest to co powoduje ze oceniamy a oceniajac chcemy byc w tym czy tamtym lepsi. Byc lepszym czlowiekiem ... tego nie rozumiem wcale.. nie wystarczy byc czlowiekiem? Takie to zle zalozyc ze inni ludzie sa tyle samo warci jako ludzie? Chociaz w historii pojawiaja sie "nadludzie" ale czy oni dobrzy byli? Nie bede mial dwoch glow ani czterch rak, nawet dwoch czlonkow nie bede miec;p wiec czemu i w jaki sposob mam byc lepszy niz drugi czlowiek? Moge byc coraz lepszy w swoim zawodzie lub hobby, nawet przez jakis czas najlepszy na swiecie, ale to juz nie jest pww tylko wws. Najczestszym przypadkiem spadku oceny samego siebie jest dojscie do wniosku ze obojetnie czego bym nie osiagnal jak wysoko bym nie zaszedl nie czuje satysfakcji. Dzieje sie tak u ludzi ktorzy nie maja i nigdy nie mieli kontaktu z osobami ktore akceptowaly i docenialy ich obecnosc.Tacy ludzie nie maja "ja", zyja tylko zyciowymi osiagnieciami. Nie ma osoby, sa tylko "czyny". Marionetki z ktorych cieszy sie kazde panstwo. Ocena jest bardzo dobra dla postepu wiec rzady od wielu lat pracuja nad tym by ludzi od malego ksztaltowac w taki sposob nowe pokolenia aby nie zaprzestawaly wyscigu w byciu najlepszym bo z tego korzystaja. Traca na tym tylko zwiazki i rodziny. Mam kilku znajomych ktorzy przez kariere i zarabianie pieniedzy stracili rodziny. Zaden z nich nie jest szczesliwy, zaden z nich nie posiada wysokiego pww. Nigdy go nie posiadali. Szukajac go wpadli w kociol uwazajac ze ich wartosc dla rodziny bedzie wyzsza jesli osiagna duzo i jeszcze wiecej. Co sie stalo? Ich wartosc dla rodziny spadla, byli tylko maszynka do zarabiania pieniedzy i niczym wiecej, sami sie do tego zredukowali. Potrafili dawac rozne rzeczy ale nigdy siebie samego. Prawdziwe "ja" mieszka w sferze uczuc, warto zdac sobie sprawe z tego ze druga osoba jest przy tobie nie dla tego ze chce cos od Ciebie tylko ze chce Ciebie. Jesli koncentrujesz sie na tysiacu rzeczy ktore mozesz dla kogos zrobic braknie Ci czasu na to zeby dac siebie. Ocena ogolna spada bo obojetnie co nie zostanie osiagniete przez Ciebie nie dociera do sfery emocjonalnej(bo dla niej to bez znaczenia), nie zostaje ona zaspokojona i po jakims czasie wszystko o co sie staram po pierwsze powoduje zmeczenie a po drugie nie przynosi zadnej ulgi i zadowolenia. Niejednokrotnie czuje sie pustke i bezsensownosc wszystkiego a chcialoby sie czegos innego. Nie tylko chcialo ale oczekiwalo sie... i nagle czlowiekowi spada ocena wlasna bo nie potrafi osiagnac tego co zamierzyl, czyli zaspokoic sie emocjonalnie.
  13. _Req_

    poczucie własnej wartości

    hmmm... ja tam nie wiem czy utrzymywanie pewnej opinii na swoj wlasny temat ktora nie jest zgodna z rzeczywistoscia korzystnie wplywa na czlowieka. To tak troche na zasadzie Couego wmawiasz sobie cos dopoki w to nie uwierzysz... ale w tym przypadku wczesniej czy pozniej sie sypnie. Czemu uwazam ze to tylko wmawianie? Piszesz ze opinie o sobie mozna zmieniac w dowolnym momencie jesli jakies bodzce Ci to podpowiedza. Mozliwe ze w jakims stopniu tak jest ale wg. mnie roznica jest tak znikoma ze wrecz niezauwazalna. Mysle tak poniewaz nasza sfera uczuciowa jest dosc stabilna( to w jaki sposob postrzegamy uczucia i jak je przekazujemy), podobnie umiejetnosci, ktore nabywamy czy tez traca sie w dosc duzym przedziale czasowym. Jezeli zmienia sie zdanie o sobie radykalnie i w duzym stopniu to cos jest nie tak. Swiadczy o duzej niestabilnosci emocjonalnej. Duza niestabilnosc zas o braku lub bardzo niskim pww. Nie potrafie tez powiedziec jak to jest dokladnie bo moja opinia o sobie jest bardzo stabilna i nie moglem nigdy stwierdzic wiekszych wahan. Wysokie pww jest wg. mnie najwazniejszym czynnikiem ksztaltujacym czlowieka. Wws ma to do siebie iz w przeciagu naszego zycia umiejetnosci nasze rozwijaja sie i zanikaja (taka jest kolej rzeczy) a pww zostaje i pomaga te zmiany zaakceptowac. U ludzi w podeszlym wieku bardzo dobrze widac ktory z nich mial(ma) wysokie pww a ktory niskie i tylko sie oszukiwal. Na koniec zostajesz tylko "Ty" i niewiele wiecej.. wiec jesli swoja opinie buduje sie na umiejetnosciach, mozna sie spodziewac masywnych problemow na starosc.
  14. _Req_

    poczucie własnej wartości

    Opinia na swoj temat jest budowana na podstawie pww i wws. Wiec ani pww ani wws nie zmienisz na podstawie opinii o sobie. Za to podnoszac ktorekowiek z nich podniesiesz ogolna opinie na swoj temat. Pww jest bezinteresowne i niezalezne. Wws jest powiazane i zalezne. Dlatego duzo jest osob ktore nie maja wysokiego pww, bo jesli jest niezalezne trudno je w namacalny sposob okreslic( uwazam ze nawet nie jest to mozliwe) i nad nim pracowac. Tomek a co wmawiaja ateiscie?;p
  15. _Req_

    poczucie własnej wartości

    Caly czas te same tematy i za kazdym razem startuja od 0. Poczucie wlasnej wartosci to nie to samo co wiara we wlasne sily.... Pww odnosi sie tylko i wylacznie do uczuc wiec nie wiem czemu uzywacie porownan zwiazanych z umiejetnosciami... Ale jak juz porownywac umiejetnosci to czemu nie.... 1.radca prawny 2. murarz 3. slusarz 4. piekarz 5. informatyk 6. ekonom Kto z nich w takim razie powinien miec wysokie pww a kto nie? Pww jest zwiazane tylko i wylacznie z uczuciami do siebie i do innych ludzi oraz z ich uczuciami do nas. Jesli ktos wyszedl z rodziny w jakis sposob patologicznej trudno mu zrozumiec i znalezc droge do tego by swoje pww podniesc. Wiara we wlasne sily okresla to co potrafimy i jak. jesli czlowiek potrafi obiektywnie ja ocenic( trudno tu o subiektywizmie mowic, bo jesli cvhodzi o umiejetnosci w jakiejkolwiek dziedzinie latwo ocenic i zaklasyfikowac sie odpowiednio do poziomu umiejetnosci) to wszystko jest dobrze, jesli nie tez sie nic nie dzieje poza tym ze uchodzi za nadetego bufona....
×