Związek ze starszą od siebie kobietą

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Związek ze starszą od siebie kobietą

przez vice versa 30 sie 2014, 21:55
Ależ oczywiście, masz świętą rację.
Czytałam inny wątek/wątki z wypowiedziami Nicholasa i zauważyłam, że jest on wrogo nastawiony do wszelkiej formy terapii. By szybciej mógł osiągnąć względną stabilizację wspomniałam o farmakoterapii.
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
23 wrz 2006, 17:56

Związek ze starszą od siebie kobietą

przez Nicholas1981 30 sie 2014, 22:18
vice versa napisał(a):Ależ oczywiście, masz świętą rację.
Czytałam inny wątek/wątki z wypowiedziami Nicholasa i zauważyłam, że jest on wrogo nastawiony do wszelkiej formy terapii. By szybciej mógł osiągnąć względną stabilizację wspomniałam o farmakoterapii.

Do farmakologii jestem jeszcze bardziej wrogo nastawiony...
Nicholas1981
Offline

Związek ze starszą od siebie kobietą

przez Bill Haverchuck 30 sie 2014, 22:23
A do alkoholu wręcz przeciwnie? Jak w takim razie chcesz sobie pomóc?
Bill Haverchuck
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Związek ze starszą od siebie kobietą

przez Nicholas1981 30 sie 2014, 22:51
Bill Haverchuck napisał(a):A do alkoholu wręcz przeciwnie? Jak w takim razie chcesz sobie pomóc?

Sorry, nie jestem żadnym alkoholikiem. Czasem się napiję. To chyba nie grzech - zwłaszcza piwo. I jakoś sobie pomogę, siłą woli :D
Nicholas1981
Offline

Związek ze starszą od siebie kobietą

Avatar użytkownika
przez agusiaww 30 sie 2014, 23:38
vice versa, to ze babka traktuje faceta jak kolege to nie oznacza ze chce wchodzic w zwiazek. Sama szczerze bym nie chciała wchodzic z osoba z mega problemami bo juz w takim byłam i wiem ze drugi raz to juz nie na moje siły. Co innego miec kolege chorego co innego miec faceta, szczegolnie jak babka jest silna psychicznie, ma jako taka sytuacje zawodowa, znajomych w wiekszosci zdrowych...Sama jestem kilka lat w zwiazku z calkiem zdrowym facetem i gdybym na pewno juz nie byla na tym etapie, na ktorym bylam jak sie spotkalismy -stabilizajca pschiczna-to tez bym pewnie nawet z nim nie zaczynała, jak wyobrazasz sobie zwiazek miedzy dwojgiem ludzi jak np osoba zdrowa chce wyjsc na impreze a ktos ma fobie, boi sie wyjsc z domu, albo np jest mega zaborczy ze az to chorobliwe...to nierealne. Z drugiej strony trzeba cos ze soba robic, nie zamykac sie w 4 scianach ale isc do psychologa, psychiatry plus ewentualnie wlaczyc farmakologie.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Związek ze starszą od siebie kobietą

przez Nicholas1981 31 sie 2014, 08:03
agusiaww, potrafisz człowieka sprowadzić na ziemię i odebrać mu wszelkie marzenia...

Ale co tam, jestem może niedojrzały (sam to wiem). Może więc zatem potrzebuję więcej czasu żeby dojrzeć. Poza tym jestem cholernie uparty - to wada, ale można z niej wyciągnąć też pewne zalety. Kiedy sobie coś postanowię, zwykle to realizuję. Teraz też tak będzie - wbrew całemu światu. Tak sobie założyłem i tego będę się trzymał. Gdybym kurcze żarł te durne psychotropy, które zapisywali mi lekarze, nigdy nie znalazłbym się w tym punkcie w którym jestem. Na pewno nie mógłbym się rozwijać, pracować, pisać, tworzyć. One mnie odmóżdżały. Robiły ze mnie innego człowieka niż jestem. Nie twierdzę, że nigdy nie popadnę już w manię (tak, tego się najbardziej boję, bo pewnie nie mógłbym się kontrolować, jakbym wszedł w fazę; od tego się zaczęło wszystko co złe). Generalnie zatem lepiej, że jestem na granicy depresji, ale to nie jest depresja. Pamiętam, jak się czułem, kiedy miałem prawdziwą depresję i oczywiście nie chciałbym się tak czuć znowu. Jestem trochę rozchwiany emocjonalnie, reaguję impulsywnie, bez przemyślenia. To prawda. Ale zamierzam z tym walczyć, skoro już sobie to uświadomiłem. Nie wierzę w pomoc psychoterapeutów. Po prostu włącza mi się blokada i koniec. To się nie udaje. Nic na to nie poradzę.
Nicholas1981
Offline

Związek ze starszą od siebie kobietą

Avatar użytkownika
przez Vitalia 31 sie 2014, 08:44
Nad sobą pracuję. Na razie chyba jakoś się udaje. Terapia błe, leków nie będę brać - nic z tego. Dam sobie radę bez świństwa a jeśli to okaże się niemożliwe - nie chcę żyć.



Fajnie, że nad sobą pracujesz, tylko pojąc nie mogę, dlaczego nie chcesz skorzystać z psychoterapii, po co samemu dochodzić do czegoś przez 10 lat jeśli z terapeutą można by do tego samego dojść np. po 2 latach?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
457
Dołączył(a)
30 kwi 2008, 12:49

Związek ze starszą od siebie kobietą

Avatar użytkownika
przez *Monika* 31 sie 2014, 15:30
Vitalia, Zgadzam się z Tobą.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Związek ze starszą od siebie kobietą

Avatar użytkownika
przez Loopy'7 31 sie 2014, 15:56
Nicholasie1981,jak już pewnie zauważyłeś też nie jestem całkiem do rzeczy, pewnie jakieś ograniczenia i słabości swoje mam, ale czytając Twoje zwierzenia, myślę, że nie powinieneś rezygnować z tej znajomości, jeśli oczywiście czujesz, że z tą babką chciałbyś coś w przyszłości stworzyć. Chyba nie ma nic gorszego niż świadomość, że na własne życzenie zmarnowało się sobie życie. Może nie wyskakuj od razu z tym seksem na każdym spotkaniu, żebyś potem nie pisał, że kobiety traktują Cię "jak zabawkę do łóżka" - rozumiem co czujesz, bo ja też poszukuję głebszej relacji, być może nawet bez seksu ( tego jeszcze nie wiem ). Zaczekaj trochę aż zobaczysz, że tej kobiecie na tobie zależy. Chyba nie ma nic przyjemniejszego niż świadomość, że jesteśmy dla kogoś ważni w życiu nie tylko jako obiekt seksualny na kilka godzin. Niech ona zobaczy, że nie jesteś uległy i na pstryknięcie palcem spełnisz każdą jej zachciankę, to wtedy będzie miała do Ciebie większy szacunek i zobaczy, że stajesz się bardziej zrównoważonym emocjonalnie facetem - czego z serca Ci życzę ( bo jesteśmy w podobnym wieku i w podobnej czarnej dziurze ) Trzymaj się stary 8)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
139
Dołączył(a)
19 sie 2014, 13:22

Związek ze starszą od siebie kobietą

Avatar użytkownika
przez bittersweet 31 sie 2014, 16:12
Mnie by raczej zirytowal facio ktory sie " ceni" podejrzewalabym ze mu nie odpowiadam fizycznie albo ma jakis ukryty feler :roll:
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Związek ze starszą od siebie kobietą

przez Nicholas1981 31 sie 2014, 20:28
Wszyscy chcą mnie naprawiać, jakbym miał zepsuty mechanizm. A ja nie chcę naprawiania, tylko akceptacji. Ona mnie akceptuje. I to dla mnie w tej chwili najważniejsze.
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Nicholas1981
Offline

Związek ze starszą od siebie kobietą

przez vice versa 31 sie 2014, 21:25
vice versa napisał(a):To, że wie też o jego chorobie i związanych z nią "wzlotach i upadkach" i, że nadal utrzymuje z nim kontakt, świadczy o jej pełnej akceptacji.


Zacytowałam część swojej wcześniejszej wypowiedzi, gdyż pokrywa się z tym co pisze Nicholas:

Nicholas1981 napisał(a):Ona mnie akceptuje. I to dla mnie w tej chwili najważniejsze.


I dlatego ja, jako kobieta w wieku 40+ trzymam za Was kciuki i wierzę, że Wam się uda. Z mojej strony to tyle. PowodzeniaNicholas1981!
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
23 wrz 2006, 17:56

Związek ze starszą od siebie kobietą

Avatar użytkownika
przez cyklopka 31 sie 2014, 21:37
Nicholas1981 napisał(a):Wszyscy chcą mnie naprawiać, jakbym miał zepsuty mechanizm. A ja nie chcę naprawiania, tylko akceptacji.

Bo ty jesteś/byłbyś emocjonalny nawet bez choroby i pewnie nieraz też byś się ludzi radził w pewnych sprawach. Natomiast choroby afektywne charakteryzują się tym, że objawiają się zmianami emocjonalnymi, nad którymi nie można mieć kontroli, więc nie jest dobrym pomysłem je akceptować. Idąc dalej z twoją metaforą, po co naprawiać, najwyżej się coś urwie albo kogoś prąd pokopie...

Fajnie by było móc oddzielić emocje/zachowania, które wynikają z charakteru i świadomych wyborów od tych chorobliwych.
Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.
Avatar użytkownika
Offline
I Miss Forum
Posty
7972
Dołączył(a)
24 sty 2014, 19:33
Lokalizacja
the castle beyond the Goblin City

Związek ze starszą od siebie kobietą

Avatar użytkownika
przez Łapa 31 sie 2014, 22:08
O ile zwykle zgadzam się z cyklopką, to powyżej, zapewne przez przypadek, napisała jakąś bzdurę:
Natomiast choroby afektywne charakteryzują się tym, że objawiają się zmianami emocjonalnymi, nad którymi nie można mieć kontroli,

Oczywiście, że można mieć kontrolę. To, że nie można mieć kontroli to równie wielka bzdura jak to, że w manii nie ma się wglądu w chorobę. (znajomy lekarz mi to mówi, a ja się z nim nie zgadzam). Można mieć kontrolę, ale tylko jak się ćpa leki, zwłaszcza pacyfikujące dawki w momencie "zmian emocjonalnych" i jak jest się dobrze wytresowanym via psychoterapię.
Oczywiście tam dalej jest mądra myśl:
więc nie jest dobrym pomysłem je akceptować.
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1253
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 23:55
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do