Lęk przed seksem/seksualnością w ogóle?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Lęk przed seksem/seksualnością w ogóle?

przez Chris0706 09 maja 2014, 14:12
a te filmy pornograficzne to tylko z meżczyznami oglądasz czy z kobietami też?

Większość tych filmów z udziałem obu płci, ale oglądałem też parę gejowskich. Lesbijki jakoś do mnie nie przemawiają.
Co do mojej orientacji i tego, co mówi mi psycholog, ponoć orientacja wciąż się u mnie kształtuje. Fascynacja facetem w połączeniu z moimi kompleksami daje taki efekt, że wydaje mi się, że czuję coś większego, a jednocześnie czasem czuję się jak nikomu niepotrzebny syf.
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
18 lut 2014, 22:00

Lęk przed seksem/seksualnością w ogóle?

Avatar użytkownika
przez dusza-lunatyka 10 maja 2014, 23:33
Cześć, jesteśmy w dość podobnym wieku (19 lat) i muszę Ci powiedzieć, że faktycznie wielu chłopaków w tym wieku wbrew pozorom waha się co do swojej seksualności, ale niewielu się do tego przyzna. Szkoda tylko, że obiektem Twoich westchnień jest właśnie nauczyciel, bo związek jest z góry skazany na porażkę. Nie czuj się jak nikomu niepotrzebny syf, jeszcze nie jedno zauroczenie przed Tobą, a póki co staraj się opanować swój pociąg do nauczyciela, skoro Cię to wykańcza.
I’ve got a fear of heights
In this perfect world
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
10 maja 2014, 23:01
Lokalizacja
pomorze

Lęk przed seksem/seksualnością w ogóle?

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 16 maja 2014, 19:03
dajmy na to.ciąża to okres nieustających przygotowań do macierzyństwa.ale prawo zmienia się jak w kalejdoskopie.wystarczyło by zmienić prawo przez psychicznie chorego prezydenta typu lenin czy putin i naturalne instynkty macierzyńskie by poświęcono w imię wydajności.ciężarne kobiety był y by trzymane w separatkach w czasie trwania każdej 9 miesięcznej ciąży a ciężarne były by prawie całe życie.zmiana by następowała jedynie podczas porodu i karmienia.wtedy były by przenoszone do tzw kojców porodowych w których matki były przemieniane w maszyny do karmienia odbierając im jakąkolwiek szanse na bliskość z dziećmi.te miejsca by były jeszcze ciaśniejsze niż separatki.kiedy tylko kobieta by zaczeła rodzić mniej dzieci lub jej ciało zaczynało by wykazywać oznaki wyczerpania nieustanymi ciążami dostała by kulkę w łeb.wtedy odechciało by sie seksu na dobre i wogóle spraw z nim związanym a tabu było by pielęgnowane podświadomie.tak to bywa w krajach gdzie jest człowiek na człowieku a na islandii nawet nie umią się bić
psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7866
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Lęk przed seksem/seksualnością w ogóle?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 16 maja 2014, 23:48
nieboszczyk, :hide: skąd Ty czerpiesz pomysły na te opowieści? Co Ty czytasz i oglądasz? Nie brakuje Tobie kontaktów z ludźmi?
Fantazjujesz :hide:
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Lęk przed seksem/seksualnością w ogóle?

przez Marian_Paździoch 17 maja 2014, 21:50
Jakaś masakra dla mnie. Podobnie jak niemoc określenia swojej orientacji w wieku lat 19.
Marian_Paździoch
Offline

Lęk przed seksem/seksualnością w ogóle?

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 18 maja 2014, 13:50
*Monika* napisał(a):nieboszczyk, :hide: skąd Ty czerpiesz pomysły na te opowieści? Co Ty czytasz i oglądasz? Nie brakuje Tobie kontaktów z ludźmi?
Fantazjujesz :hide:

to proste.do tego może dojść podczas dowolnej wojny polsko-polskiej czy rewolucji o której jest coraz częściej wzmianka w TV i wyłapywaniem,zamykaniem i wytępianiem obywateli określonej klasy społecznej zajmie się odpowiednia policja polityczna na wzór WCzK czy NKWD.kobiety by były inseminowane i niemal całe życie ciężarne w jednoosobowych celach natomiast mężczyzni by pracowali społecznie pod przymusem.odmowa pracy by kończyła się analogiczną kulką w łeb.w latach 20ych od razu rozwalali na miejscu bo jeszcze nie wynaleziono gułagów.samowola władz w czasie wojny domowej nie zna granic i to wystarczy żeby szybko zastraszyć cały naród
psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7866
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Lęk przed seksem/seksualnością w ogóle?

przez Chris0706 18 maja 2014, 17:03
to proste.do tego może dojść podczas dowolnej wojny polsko-polskiej czy rewolucji o której jest coraz częściej wzmianka w TV i wyłapywaniem,zamykaniem i wytępianiem obywateli określonej klasy społecznej zajmie się odpowiednia policja polityczna na wzór WCzK czy NKWD.kobiety by były inseminowane i niemal całe życie ciężarne w jednoosobowych celach natomiast mężczyzni by pracowali społecznie pod przymusem.odmowa pracy by kończyła się analogiczną kulką w łeb.w latach 20ych od razu rozwalali na miejscu bo jeszcze nie wynaleziono gułagów.samowola władz w czasie wojny domowej nie zna granic i to wystarczy żeby szybko zastraszyć cały naród

yhym... i to wszystko z lęku przed seksem czy jak? Teraz nie są lata dwudzieste. Dąży się do równouprawnienia kobiet i mężczyzn. Nikogo nie wolno traktować przedmiotowo. nieboszczyk, podoba Ci się wizja świata, którą przedstawiłeś? Bo czerpiesz w tej chwili z prawdziwych psychopatów. Ja zakładając ten temat i w ogóle starając się wyleczyć z nerwicy nie zamierzałem (i nie zamierzam) jakoś wpływać na otaczający mnie świat, bo może coś tam mi się w nim nie podoba. NIGDY nie dogodzisz wszystkim. Psychoterapia polega na pracy nad sobą. Przełamywaniu siebie, a nie ludzi, którzy nas otaczają. Na przełamywaniu swoich barier. I to nie działa wyłącznie na tej jednej godzinie w tygodniu w gabinecie psychologa. To się przekłada na całe życie, relacje z ludźmi. Mi ostatnio zaczyna coś wychodzić. Powoli przestaję się bać, zaczynam rozmawiać bardziej spontanicznie, więcej się śmieję. Pani psycholog twierdzi, że powoli zdrowieję. Może to i długa droga, ale myślę, że warto. Szczerze nie mogę się doczekać dnia, kiedy wyjdę z domu nie czując strachu, pójdę gdzieś ze znajomymi, zacznę się uśmiechać do ludzi, żartować... najlepsze jest to, że kiedyś tak będzie naprawdę. Fakt to trudne, wymaga czasu, długich rozmów z ludźmi, z samym sobą i wiary ale później okazuje się skuteczne :)

Robimy tu już mały offtop :pirate:
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
18 lut 2014, 22:00

Lęk przed seksem/seksualnością w ogóle?

przez blah! 22 maja 2014, 16:32
Chris0706, a nadal oglądasz filmy pornograficzne?
Wiesz, z tym nauczycielem to może być tak jak już wcześniej zostało powiedziane - sam uważasz go za ideał, pewnie chciałbyś być taki jak On i w tym nic złego nie ma. O ile nie ma już jakiś faktycznie fantazji seksualnych z Nim związanych. Dziewczyny/kobiety też przecież tak mają, że oglądają się na inne kobiety, czasem szukają jakiś ideałów w nich i też mają takie myśli z nimi związane jak Ty ;).

Natomiast jak bym Tobie doradziła zaprzestanie oglądania filmów pornograficznych m.in. z tego względu, który opisała White Rabbit, w tych materiałach sceny są przekoloryzowane, podkręcane innymi pomocami. W wielu, głownie azjatyckich materiałach kobiety są faszerowane narkotykami, żeby nie "odlecieć" w połowie nagrania, a w tych bardziej cywilizowanych wiele emocji i doznań jest udawanych aby dostarczyć odbiorcy mocniejszych wrażeń (często nawet jest montowana dodatkowa ścieżka dźwiękowa z różnymi efektami).
I przez to będziesz teraz miał spaczony obraz prawdziwego realnego stosunku, a w konsekwencji gdy już przyjdzie co do czego to możesz zacząć przesadzać albo w jedną albo w drugą stronę.

Poza tym, przez nadmierne i zbyt częste zadowalanie samego siebie kolejnym problemem może być w przyszłości albo całkowita obojętność w stosunku z kobietą, albo wręcz niechęć. Nie powinno się aż nadto przyzwyczajać do stymulowania się samemu bo przyzwyczajasz do tego swoje ciało i organizm i potem przy prawdziwym stosunku mogą różne krzywe akcje wychodzić ;).

Mogę Tobie podpowiedzieć trochę z własnego doświadczenia, że po około 8-miu latach takich systematycznych "zabaw" mnie osobiście odraża stosunek seksualny, nie byłabym w stanie pójść z mężczyzną do łóżka, nawet sam dotyk o podłożu seksualnym jest dla mnie ochydny. Chociaż u mnie to się po pewnym czasie przerodziło bardziej w zapędy masochistyczne.

Także, ucz się na błędach innych a nie na własnych ;).
blah!
Offline

Lęk przed seksem/seksualnością w ogóle?

przez Chris0706 22 maja 2014, 21:22
Wiesz, z tym nauczycielem to może być tak jak już wcześniej zostało powiedziane - sam uważasz go za ideał, pewnie chciałbyś być taki jak On i w tym nic złego nie ma.

blah!, to właśnie jest złe. Postrzegam tego człowieka praktycznie jak Boga, a sam mam o sobie takie mniemanie, że jestem do niczego, więc lęki i Jego widok mają często na mnie bardzo zły wpływ, bo patrzę i widzę "ojej, jaki On piękny, cudowny, otwarty... a ja brzydki, nikomu nie potrzebny, cichy i zamknięty w sobie z tego strachu i stresu..." I jeszcze mam taką sytuację, że jestem w klasie z kuzynką, która lubi mi przypominać, jakim to g*wnem jestem, w domu matce też nie mogę się zwierzyć, bo ona zaraz wrzeszczy, że na co to ja się tak denerwuję, przecież nie ma o co... nie wiem, może stąd i z tej pornografii jest u mnie jakaś głęboko skrywana nienawiść do kobiet i takie przedmiotowe ich traktowanie, za to, że są i mnie, metaforycznie mówiąc, kastrują, a kogoś tak idealnego, jak ten nauczyciel, nie wiem, kuszą? Lgną do niego? Nie chcę tutaj nikogo obrażać, tylko rzucam spostrzeżeniami. Póki co nie potrafię sobie wyobrazić siebie w jakimś poważnym związku. Nauczyciela? A i owszem. Tylko tutaj znowu lęk, że nawet jeśli jakąś "przyjaźń" do tej pory zawarliśmy, to jak sobie kogoś znajdzie, to ja zostane już kompletnie sam.

Jest jeszcze we mnie taka złość na tą moją wrażliwość: miesiącami chodzę na terapię, żeby przez tydzień poczuć się trochę lepiej, a wystarczy jeden głupi tekst od kuzynki, albo że jakaś rozmowa z Nauczycielem nie wyjdzie tak, jak to sobie zaplanowałem i już wszystko się wali. Potrafię przez długi czas wyrzucać sobie, czego to ja nie powiedziałem, a co powinienem powiedzieć, jakie zrobiłem gesty, jakie miny robiłem, kiedy powinienem się zaśmiać, a się nie zaśmiałem, jak długa była rozmowa i właściwie o czym ona była, czy z innymi też tak rozmawia, czy mnie uważa za niedorozwoja i traktuje mnie inaczej... po godzinie dochodzę zwykle do wniosku, że powinienem przeprosić za to, że w ogóle przyszedłem do szkoły i się z Nim minąłem i zabrałem 5 bezcennych minut z Jego życia :lol: później dochodzą myśli, że może warto zmienić szkołę, ale jednak co to da? Właściwie nic, a może być jeszcze gorzej, bo może znaleźć się inny obiekt obsesji. Więc pozostaje tylko samobójstwo... do czego z kolei nie jestem zdolny. Ehh... czasem mam wrażenie, że powinno się mnie zamknąć w psychiatryku, odizolować od ludzi dla mojego bezpieczeństwa i lepszego samopoczucia społeczeństwa, bo można mi tłumaczyć bez przerwy, jak to jest na prawdę, ja przez chwilę czuję się lepiej ale potem mam wyrzuty sumienia, że jeszcze raz i jeszcze raz trzeba mówić mi to samo, że nie rozmawiam na jakieś normalne tematy, tylko ciągle robię sobie psychoanalize. Może przez tydzień czuję się w miarę ale wystarczy, że się z Nim minę i jakiś drobny szczegół nie będzie mi pasować: że za cicho powiem dzień dobry i mi nie odpowie, że jak będziemy się mijać, to On będzie patrzył w inną stronę, że będzie mówił nie takim tonem (albo ja) i wtedy będzie mi się wydawało, że z jakiegoś powodu nie jest w dobrym nastroju, a jaki może być powód Jego złego nastroju? W moim rozumieniu ja i tylko ja. Bo niby jakie problemy może mieć 26-letni facet, któremu (w mojej wyobraźni) niczego nie brakuje? W ten sposób dochodzę do wniosku, że jestem gnidą, Jego jedynym i największym problemem, którego nie da się rozwiązać, bo niby jak subtelnie dać takiemu debilowi jak ja, żeby się zabił?

Przepraszam, nie wiem, czy powinienem to wszystko pisać, ale to siedzi w mojej głowie i muszę to jakoś wywalić a spotkanie z psychologiem dopiero w poniedziałek :?
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
18 lut 2014, 22:00

Lęk przed seksem/seksualnością w ogóle?

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 25 maja 2014, 14:09
jedyny seks jaki bym polubił to seks na przerobionej paralotni w chmurach lub nad chmurami żeby ci na ziemi nie widzieli.jedyne co było by w tym seksie przyjemne to sam lot bo lubię latać.
psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7866
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Lęk przed seksem/seksualnością w ogóle?

przez turcotte 25 maja 2014, 23:20
khaleesi napisał(a):Chris0706, a nie masz czasem nerwicy natręctw? Takie wkręty homo to chleb powszedni u osób z ZOK


Ja się zastanawiam, czy to wkręty homo, czy po prostu idealizowanie nauczyciela.
W końcu Chris to młody chłopak, szuka ideału, którym chciałby być. Tak jak dzieci-chłopcy chcą być strażakami, żołnierzami, etc. tak Chris jest wpatrzony w swojego nauczyciela. Bo taki wysportowany i w ogóle ;) Więc śmiem wątpić, czy to homo :P
Offline
Posty
226
Dołączył(a)
13 kwi 2014, 12:22

Lęk przed seksem/seksualnością w ogóle?

przez Chris0706 26 maja 2014, 17:11
Brzmi dużo lepiej :D
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
18 lut 2014, 22:00

Lęk przed seksem/seksualnością w ogóle?

Avatar użytkownika
przez Figlid 28 cze 2014, 19:35
Zwykłe filmy, w których pojawia sie wątek zbliżenia nie odbiegają zazwyczaj znacznie od naturalnych scen w relacji partnerskiej/erotycznej, zaś od obrazów pornograficznych już zdecydowanie się różnią, zresztą to jest złożona sprawa, ale nie masz obowiązku i chyba prawa tego jeszcze wiedzieć.

Jak ma 17 lat to powinien rozumieć to bardzo dobrze. Niech se obejrzy, powiedzmy, "The Fish Child" (może seksu nie ma, ale zbliżenia są), a potem pierwsze lepsze intro do lesbijskiego porno. Różnica jest WIELKA i 17-latek powinien to rozumieć. IMO porno jest ohydne i zabija wyobraźnię.

Szkoda tylko, że obiektem Twoich westchnień jest właśnie nauczyciel, bo związek jest z góry skazany na porażkę.

Jestem osobą płci żeńskiej w niemal tym samym wieku i mogę śmiało napisać, że u dziewczyn, wbrew obiegowej opinii o "pozujących biseksualistkach" też szanse na relację homo są bardzo nikłe. A poznawanie przez internet wygląda tak: 1. Zajęta 2. Zabiegana 3. pseudosłodki emopodobny twór (znam też taką, która na każdym zdjęciu ma dzióbek. Sprawdziłam wszystkie konta. KAŻDYM) 4. W końcu uda ci się spotkać i nic z tego nie ma.

Potrafię przez długi czas wyrzucać sobie, czego to ja nie powiedziałem, a co powinienem powiedzieć, jakie zrobiłem gesty, jakie miny robiłem

Tiki od 4 lat, zawsze, nawet przy zasypianiu, nie martw się tym, co ty masz ;]
F84.5
A "wyjdź do ludzi" to strasznie tępa i bezużyteczna rada. Dla kogoś kto nigdy nie był osobą towarzyską jest to stwierdzenie równie jasne i proste co budowa czołgu T-34.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
03 maja 2012, 16:45

Lęk przed seksem/seksualnością w ogóle?

przez Chris0706 06 lip 2014, 01:34
Jakiś czas temu doszedłem z psychologiem do wniosku, że ten lęk przed seksualnością nie dotyczy mojego nauczyciela, tylko mnie samego: chodzi tu o moją własną, stłumioną seksualność, czego na poziomie świadomym tak jasno nie widać. Ale prawda jest taka, że nauczyciela biorę za ideał, wzór męskości, a sam siebie w myślach często potępiam, dewaluuję. Mówiąc krócej: patrze na nauczyciela i myślę sobie że taki właśnie CHCIAŁBYM być, tyle że wydaje mi się to niewykonalne. Stąd moja stłumiona seksualność przerzuca się w mojej głowie na nauczyciela. A więc wszystkie sceny, jakich się naoglądałem, cały ten syf, "ruchanie" dziewczyn przechodzi w mojej fantazji na Niego. Tymczasem okazuje się, że to ja sam stworzyłem tego demona. To ja gdzieś podświadomie jestem zdolny do takiej perwery (przynajmniej słownej i fantazyjnej). To dziwne, bo z jednej strony ludzie często mówią, że jestem wrażliwy i w ogóle, a z drugiej strony gdzieś głęboko siedzi we mnie niespełniona gwiazda porno. Co ostatnio wywołało u mnie stan depresyjny to sen, w którym widziałem nauczyciela "robiącego dobrze językiem" jakiejś dziewczynie. Pamiętam tyle, że w tym śnie byłem jakby tylko świadkiem kompletnie niezauważonym przez nikogo. Była jakaś grupka osób i nauczyciel z dziewczyną w pokoju. W pewnym momencie nauczyciel wszystkim kazał wyjść (stał na łóżku i bardzo wyraźnie było widać jego erekcję), po czym zaczął właśnie robić "to" językiem, przy czym ślinił się jak zadyszany pies. Nie pamiętam snu który tak mocno by mnie wytrącił z równowagi (przynajmniej juz jako taka była). Jak tylko sie obudziłem i zaczęło do mnie to wszystko docierać, poryczalem się. Nie wiem, co o tym myśleć. Przypomniał mi się jeszcze taki szczegół, że nauczyciel miał we śnie caly czas na sobie moją piżamę.
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
18 lut 2014, 22:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do