w kim jest problem ?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

w kim jest problem ?

Avatar użytkownika
przez brak.pomyslu 23 sty 2013, 21:51
Witam.Mam problem z którym nie potrafię sama sobie pomóc ani nikt ze znanym mi osób. Konkretnie chodzi o moją mamę...od kiedy pamiętam nie potrafiłam z nią rozmawiać. Owszem możemy pogadać o "pierdołach" ale na żadne poważniejsze sprawy niestety nie. Stworzyła się we mnie blokada tego typu , że widzę że mama mnie w ogóle nie słucha, np podczas rozmowy "-Ja: Idę odwiedzić Kasie ,-Mama:No może byś poszła do Kaski , dawno u niej nie byłaś, taka z ciebie koleżąnka"( taki może głupi przykład, ale ona mowi to całkkowicie powaznie ,nie zauwaza ze ja powiedzialam dokladnie to samo wczesniej) takie zachowanie jest tak monotonne i tak bardzo mnie drażni że przeważnie odwracam sie na pięcie i wychodze, rozmowa sie ucina, lub zapada cisza. Nienawidze powtarzac czegos pare razy ...rozmawiajac z mama musze zawsze to robić. Kolejna rzecz to dziwne wartości życiowe matki.kiedy cos sie dzieje u obcych ludzi jest ok i akceptuje to np kolezanka zaszla w ciąże(23lata), powiedziała ze spoko, poradzi sobie jakos, ogolnie ok itp, kiedy moja rodzona siostra oznajmila ze spodziewa sie DRUGIEGO DZIECKA(jest mężątka ma 28 lat i synka na koncie) matka zrobiłą jej dziką awanturę o nieodpowiedzialnośći . Takich sytuacji jest bardzo dużo.Nigdy jako nastolatka nie pytałam mamy o zgodę w różnych sprawach,poniewaz wiedzialam ze sie nie zgodzi, po prostu ja o nich informowałam.O wszystkich dowiadywała sie na końcu.Na pewno ma o to żal, ale inaczej nie umiałam , nadal nie umiem. Mam zaledwie 23 lata ale przezyłam w życiu wiele strasznych chwil.Są to rzeczy o których moja mama powinna wiedzieć ale nigdy sie nie dowie...ja nie umiem jej tego powiedziec a ona nie umie mnie wysłuchać. Nie umiem przytulić się do niej, powiedzieć że kocham, nic, zero. Co do ojca, z nim w ogóle nie rozmawiam.wyrządził mi wiele przykrości, jedyne słowa jego skierowane do mnie to wtedy kiedy coś che.Nawet go nie nienawidzę zwyczajnie nie darzę go żądnymi uczuciami.
...
nie wiem jak postepować, co robić, mówić..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
23 sty 2013, 21:18

w kim jest problem ?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 25 sty 2013, 10:09
brak.pomyslu, matka traktuje Was inaczej a obcych inaczej, to zrozumiale, ze dba o Was i sie martwi, dlatego siostrze zrobiła awanturę. Natomiast to, ze nie możesz się z mama porozumieć, jak Ty chcesz nie oznacza zaraz ze matka jest zla kobieta. Po prostu ona ma inne postrzeganie świata, Ty inne, chociaż oczywiście mogłaby być cieplejsza w stosunku do Ciebie. Trzeba to zaakceptować i tyle, trzymaj się.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

w kim jest problem ?

przez Saraid 25 sty 2013, 12:40
brak.pomyslu, Twoja matka ma problemy ze zrozumieniem Ciebie ,nawet wiecej
nie bardzo ją to interesuje bo tak jej wygodnie.Sa ludzie ktorzy nie potrafią słuchać oczywiscie,ze to nie Twoja wina .Mowilaś mamie co czujesz w zwiazku z tą sytuacją?jak Ci cięzko?Ona daje Ci wszystko oprócz tego co najwazniejsze zrozumienia ,miłości,bezpieczeństwa na tym przede wszystkim polega wychowywanie na słuchaniu szanowaniu potrzeb własnego dziecka.Nie obwiniaj się poszukaj porady u specjalisty psychologa przepracuj to w sobie skoro tak bardzo Cie to boli .Rodzice często zapominają ,ze dzieci maja prawa i obowiazki
że miłość nie polega tylko na daniu dachu nad głową i zapewnienia warunków bytowych,ze to takze inne sprawy
takie jak napisałam wczesniej.
Saraid
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

w kim jest problem ?

Avatar użytkownika
przez bittersweet 25 sty 2013, 13:52
brak.pomyslu, nieciekawie wyglada Twoja sytuacja domowa, zły kontakt z ojcem i matką, też to przerabiałam. Z własnego doswiadczenia wiem, że takie problemy narastaja latami, trudno to rozwiązac samemu. Rodzice nie chca lub nie potrafia otworzyc sie na Twoje potrzeby. Saraid dobrze radzi, idź do psychologa /a może z czasem uda Ci się zaprosic mamę na takie spotkanie ? /
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

w kim jest problem ?

Avatar użytkownika
przez brak.pomyslu 25 sty 2013, 21:52
Na pomoc mogłam liczyć tylko w sprawach materialnych badź bardzo przyziemnych, w związku z tym bardzo brakuje mi tak prostych gestów jak chiciazby przytulenie "na dowidzenia".Wiem również że jest to już osoba starsza, ma swoje przyzwyczajenia i nie wszystko jestem w stanie zmienić, mama jest z natury dość oschłą osobą i tego nie zmienie.

agusiaww - nie twierdze ze jest złą kobieta. Zawsze uważałam, że matka powinna być jak przyjaciółka do ktorej bedzie chciało się samemu pójść i powiedzieć o problemie a nie strach przed nią..dlatego cieżko jest mi to zaakceptować i żyć z tym.
Z tego na ile znam moja mame wiem że nie zgodziłą by się na współną rozmowe z psychologiem. Możę wyjściem byłoby gdybym to ja z nim sama porozmawiała.tylko coo, zajde do poradni usiąde i powiem " dzien dobry, nie umiem porozumieć sie z matka" ?! .

bittersweet byłaś na takim spotkaniu ?, wspomniałaś zę również miałąś nieciekawą systuacje z rodzicami .

Dziękuję
“Zwiastunem końca miłość jest obojętność. W takich momentach pojawia się nowa miłość - uczucie do kogoś innego. Bo gdy się kocha naprawdę, nie ma miejsca na miłość "zapasową". Nie można kochać tak samo dwóch osób. Tak jak nie można kochać 'trochę'...”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
23 sty 2013, 21:18

w kim jest problem ?

przez Saraid 25 sty 2013, 22:25
brak.pomyslu, Sama możesz iśc do psychologa zacznij od siebie pózniej zobaczysz z czasem jak to sie przełozy na Twoje relacje z matką.Tak możesz iść do psychologa i powiedzieć to co nam tutaj napisałaś reszta pójdzie sama .
Saraid
Offline

w kim jest problem ?

Avatar użytkownika
przez black swan 25 sty 2013, 22:26
Też mam ten problem z bliskością z matką (zresztą z ojcem też, ale to inna sprawa). Też kiedyś myślała, że matka z córką powinny być sobie bliskie, niemalże przyjaciółki. U mnie tak nigdy nie było. Gdy byłam dzieckiem zawsze myślałam, że brata kocha bardziej, a mnie docenia tylko jak coś zrobię, np posprzątam. Potem jak trochę wyrosłam, zauważałam, że nie lubię jej w wielu sytuacjach, po prostu irytuje mnie, kiedyś starała się o jakiś kontakt większy ze mną, ale ja zawsze byłam w stosunku do niej ironiczna, po prostu wkurzała mnie. Teraz, gdy jestem już całkiem dorosłą niezależną osobą, nie irytuje mnie ona już tak, ale kompletnie nie umiem złapać z nią jakiegoś bliższego kontaktu. Zawsze wydawało mi się, że jesteśmy zbyt inne i się nie zrozumiemy. Jakiegoś przytulania i słownego wyrażania uczuć nigdy nie było - chyba że jak miałam mniej niż 10 lat, bo potem to mieli na mnie nalane.
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

w kim jest problem ?

Avatar użytkownika
przez brak.pomyslu 25 sty 2013, 22:37
black swan, czuję się prawie identycznie jak Ty. To straszne jak własna matka tak strasznie irytuje, denerwuje, starasz się popawić relacje , siadasz obok i jedno głupie słowo wyprowadza z równowagi. Black swan nie brakuje Ci matki ? oswoiłaś się z tym ? da sie ?
“Zwiastunem końca miłość jest obojętność. W takich momentach pojawia się nowa miłość - uczucie do kogoś innego. Bo gdy się kocha naprawdę, nie ma miejsca na miłość "zapasową". Nie można kochać tak samo dwóch osób. Tak jak nie można kochać 'trochę'...”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
23 sty 2013, 21:18

w kim jest problem ?

przez Saraid 25 sty 2013, 22:59
brak.pomyslu napisał(a):black swan, czuję się prawie identycznie jak Ty. To straszne jak własna matka tak strasznie irytuje, denerwuje, starasz się popawić relacje , siadasz obok i jedno głupie słowo wyprowadza z równowagi. Black swan nie brakuje Ci matki ? oswoiłaś się z tym ? da sie ?

Odpowiem Ci z własnego doswiadczenia nie umiem się nadal oswoić mimo że próbowałam wiele lat może inaczej do tego dziś podchodzę ,ale nadal boli.
Saraid
Offline

w kim jest problem ?

Avatar użytkownika
przez bittersweet 25 sty 2013, 23:01
brak.pomyslu, wszystkie swoje problemy rozwiązywałam sama, moi rodzice nie poczuwaja sie do odpowiedzialności za swoje zachowanie. Na tym m.in ten syf polega, ze mnóstwo rzeczy robili źle, ale to neguja albo wypierają. Wszystko to w/g nich moje wymysły, diagnoza z psychiatryka tez ich nie obchodzi, udają, że nic sie nie stało. Podobnie jak u Ciebie, sa jakby głusi, ja sie na cos skarżę a słysze w odp : a to dobrze, dobrze - i zmiana tematu. Rzadko z nimi rozmawiam, nauczyłam sie radzic sobie sama.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

w kim jest problem ?

Avatar użytkownika
przez black swan 25 sty 2013, 23:01
Bardzo długo prawie nie było mnie w domu, praktycznie prawie całe studia, potem jeszcze z rok mnie nie było, chyba się przyzwyczaiłam... Teraz od jakiegoś czasu znowu jestem w domu, miałam z nią dużo starć, nie takie spojrzenie i już gotowe obrażanie się przez cały dzień, czuję się przy niej ciągle nieswojo, nie mogę jej powiedzieć nic szczerze, porozmawiać o ważnych rzeczach, a jedynie o pierdołach... Wątpię, że kiedykolwiek będziemy sobie bliskie. Teraz znowu szukam jakby się tu wyprowadzić i gdzie, bo m.in. bardzo często mam dość wiecznych kłótni o byle co, niedogadywania się, pretensji. Ona najlepiej chciałaby, żebym była taka jak ona sama, lecz to niemożliwe. Po prostu czuję to, że ona mnie nie lubi. Zawsze to czułam. I sama nigdy też jej nie darzyłam zbyt wielką sympatią. Wiadomo, że to moja matka i w prawdopodobnie ją kocham (choć wolę się nad tym nie zastanawiać), ale nigdy jej specjalnie nie lubiłam jako osoby. Mam też problem z nawiązywaniem znajomości i bliższych kontaktów z innymi kobietami (np brak przyjaciółek, a nawet koleżanek) i nie wiem czy to się jakoś nie bierze z powodu moich relacji z matką...?
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

w kim jest problem ?

Avatar użytkownika
przez brak.pomyslu 25 sty 2013, 23:05
Jeszcze często mam sny, w których mama jest umierająca i mówi jak bardzo żałuje że nie potrafiła być taka jaką bym chciała żeby była. To chyba najgorszy scenariusz jaki życie by mi zagrało.

Człowiek to pokręcona istota wie że źle robi a mimo to dalej tak postępuję

-- 25 sty 2013, 22:12 --

black swan, bardzo prawdopodobne, że relacje z mamą mają wpływ na znajomości z innymi kobietami.psychika ludzka jest poje*a .Sama zauważyłam, że lepiej dogaduję się z facetami,ale nie wiem czy to wpływ mojego charakteru i sposobu bycia czy "podłoże rodzinne " ':]
“Zwiastunem końca miłość jest obojętność. W takich momentach pojawia się nowa miłość - uczucie do kogoś innego. Bo gdy się kocha naprawdę, nie ma miejsca na miłość "zapasową". Nie można kochać tak samo dwóch osób. Tak jak nie można kochać 'trochę'...”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
23 sty 2013, 21:18

w kim jest problem ?

Avatar użytkownika
przez Candy14 25 sty 2013, 23:40
nie wiem jak postepować, co robić, mówić..

Zaakceptowac , ze mama nie jest ta ksiazkowa , wymarzona matka-przyjaciolka. Ty tez byc moze nie jestes wymarzona corka. Zacznij uczyc ja blizkosci...moze sie uda.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

w kim jest problem ?

Avatar użytkownika
przez black swan 25 sty 2013, 23:59
brak.pomyslu, może w Twoim śnie po prostu ujawniają się Twoje lęki, skoro to najgorszy scenariusz...

Wg mojego "podłoża rodzinnego" z facetami to już w ogóle powinnam się nie dogadywać, a jednak idzie dużo lepiej niż z kobietami. Przed kobietami jakoś częściej czuję wstyd, czuję się nieco onieśmielona, jestem sztuczna i staram się być sztucznie miła, a przy facetach czuję się bardziej akceptowana i wartościowa (choć mój ojciec w ogóle mnie nie akceptował w okresie dorastania, nie szczędził mi obraźliwych epitetów).

-- 26 sty 2013, 16:11 --

Rozmyślałam tak nad tym i przypomniało mi się, że często miałam takie myśli jak byłam jeszcze w wieku szkolnym, że powinnam urodzić się jako chłopiec, a nie dziewczynka. Że bycie facetem byłoby o tysiąc razy łatwiejsze, że bycie kobietą jest rzeczą trudną i uciążliwą, że mężczyźni mają dużo łatwiej na tym świecie, że wolałabym być po prostu facetem, itp. Do mniej więcej połowy liceum ubierałam się jak chłopczyca, szerokie spodnie z kieszeniami, bluzy z kapturem, jakieś pseudo-wojskowe kurtki, glany, spódnic nigdy nie nosiłam. Tak sobie myślę, że może przez to, że ojciec mnie odrzucał i nie akceptował ubzdurałam sobie w podświadomości, że powinnam urodzić się jako chłopiec i trochę upodabniałam się do chłopaków. Potem jak nieco wydoroślałam, może szukałam aprobaty i uznania w męskim towarzystwie, aby jakoś sobie wynagrodzić brak akceptacji i uznania ze strony ojca. A do kobiet miałam dystans, bo jakoś podświadomie może wydawały mi się gorsze właśnie przez postawę mojego ojca wobec mnie. Jakbym wolała utożsamiać się z męskim towarzystwem (szukać ich aprobaty) i jednocześnie odżegnywać się od damskiego towarzystwa (gardzić ich aprobatą). Tak jakby mój mózg miał zakodowane przez mojego ojca "ci są lepsi, a ci gorsi, więc chcę być z tymi lepszymi, żeby samemu być lepszym, a z tymi gorszymi nie chcę mieć nic wspólnego, żeby nie być gorszym". Teraz dopiero to widzę, że to jest możliwe rozwiązanie i że nie ma to nic do rzeczy z moją matką, a z ojcem. To przez ojca miałam od okresu dorastania takie a nie inne podejście do kobiet, wypaczył mnie.
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do