Mieszkanie, razem czy osobno?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Mieszkanie, razem czy osobno?

przez Strzyga 27 lis 2012, 19:12
Co sądzicie o mieszkaniu z partnerem/partnerką?

Lepiej Wam się mieszka razem czy osobno?
Strzyga
Offline

Mieszkanie, razem czy osobno?

Avatar użytkownika
przez Candy14 27 lis 2012, 19:56
Strzyga, to zalezy.. jezeli chcesz wyjsc za niego za maz to wspolne zamieszkanie przed obowiazkowe.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Mieszkanie, razem czy osobno?

Avatar użytkownika
przez L.E. 27 lis 2012, 20:17
Ja mam mieszane uczucia ostatnio.
Znaczy mieszkam ze swoim facetem i dobrze nam się układa, ale...

Kiedyś nie mogłam zrozumieć par, które mieszkają oddzielnie (zwłaszcza jeśli są po ślubie), nie wyobrażałam sobie jak można rezygnować z bliskości, skoro można ją mieć.
Mój związek przez prawie 1,5 roku był związkiem na odległość i marzyłam o mieszkaniu razem.
Za to teraz mimo iż naprawdę jest wszystko świetnie czasem mam wrażenie, że się w tym trochę duszę.

Chyba ważne jest w mieszkaniu razem to, żeby każdy miał jakieś miejsce tylko i wyłącznie dla siebie, bo całkowita wspólnota czasoprzestrzeni też przyczynia się do podduszania.
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mieszkanie, razem czy osobno?

Avatar użytkownika
przez aviska 27 lis 2012, 20:20
Jak z kimś mieszkasz, to wychodzą wszystkie koszmarki, które wcześniej, podczas spotkań, można było ukryć - jakieś paskudne przyzwyczajenia czy to, jak bardzo druga osoba potrafi (lub nie) pójść na kompromis. W sumie zgodziłabym się z twierdzeniem, że tak naprawdę poznajesz człowieka dopiero, jak z nim zamieszkasz ;) I chociaż w kwestii mieszkania z drugą osobą jestem bardzo na tak, to tylko przy założeniu, że mam w mieszkaniu swój kąt, swoje miejsce, w którym mogę się zaszyć i pobyć trochę sama.
- [...] czy ty jesteś chory na umyśle?
- Jasne.
- Jasne? Tak po prostu? Jasne, jesteś chory na umyśle?
- Każdy jest. Jeśli myślisz, że ten czy tamten nie jest wariatem, to znaczy, że mało o nim wiesz. Najważniejsze [...] jest znalezienie kogoś, kogo szaleństwo pasuje do twojego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
31 maja 2009, 01:00

Mieszkanie, razem czy osobno?

Avatar użytkownika
przez Candy14 27 lis 2012, 20:39
I chociaż w kwestii mieszkania z drugą osobą jestem bardzo na tak, to tylko przy założeniu, że mam w mieszkaniu swój kąt, swoje miejsce, w którym mogę się zaszyć i pobyć trochę sama.

Jas tez...musze miec wlasna przestrzen i pobyc troche sama
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Mieszkanie, razem czy osobno?

przez Strzyga 28 lis 2012, 11:43
Candy14 napisał(a):Strzyga, to zalezy.. jezeli chcesz wyjsc za niego za maz to wspolne zamieszkanie przed obowiazkowe.

; )

Tzn. ja nie biorę tego do siebie. Patrzę po opiniach ludzi. Ciekawi mnie co ludzie myślą. Bo np. moi bliscy uważają, że jak się nie mieszka razem to nie jest to prawdziwy związek miłość itd. Ja mam jeszcze inniejsze zdanie.

A ciekawa jestem jak ludzie patrzą.

Candy, masz blond włosy, nie?

-- 28 lis 2012, 10:51 --

aviska napisał(a):Jak z kimś mieszkasz, to wychodzą wszystkie koszmarki, które wcześniej, podczas spotkań, można było ukryć - jakieś paskudne przyzwyczajenia czy to, jak bardzo druga osoba potrafi (lub nie) pójść na kompromis. W sumie zgodziłabym się z twierdzeniem, że tak naprawdę poznajesz człowieka dopiero, jak z nim zamieszkasz ;) I chociaż w kwestii mieszkania z drugą osobą jestem bardzo na tak, to tylko przy założeniu, że mam w mieszkaniu swój kąt, swoje miejsce, w którym mogę się zaszyć i pobyć trochę sama.


Czemu dopiero wtedy poznajesz człowieka? Dopiero wtedy poznajesz jego wady. A człowieka już znasz. To, co Ciebie ujmuje to na pewno nie te wady. A wady ma każdy jakieś. Zawsze coś będzie chyba nie pasowało w mieszkaniu razem - bo po prostu są to dwie osoby i każda potrzebuje przestrzeni - nikt mi nie wmówi, że nie.

Człowiek jest obecnie na takim etapie ewolucji rewolucji świadomości itd.; ), że po prostu potrzebuje indywidualności, jakiejś przestrzeni. To tak samo jak dziecko ma swój pokój, a rodzice swój.

Ja się duszę i tyle. I to z każdym. Dla mnie mieszkanie w akademiku lub internacie to ogromny stres. Ciągle jestem zła wtedy. Hałas, i inne pierdoły. Ciągłe imprezy.

Usłyszałam ostatnio dwie opinie na ten temat: trudności adaptacyjne [ czy jakoś tak ]- psychiatra, oraz od raczej mądrego znajomego kogoś z rodziny - kwestia wrażliwości. Do tego jeszcze dołożyć moje zab. nastroju i gotowe.

Wydaje mi się w takim razie, że ta kwestia wrażliwości jest bliska kwestii inteligencji. Wiem, że to głupio brzmi. Ale ja na prawdę nie rozumiem jak można umieć mieszkać z kimś non stop. Ja umiem mieszkać z kimś cały czas. Umiem. Daje radę, pomagam, są kompromisy, bla bla. Ale potrzebuję swojej przestrzeni - tylko tyle. Wyciszenia. Spacer to nie to samo. Na spacerze nie pomaluję, nie pośpiewam, nie pomedytuję itp. Nie pomasturbuję się. No itd. itp.

U mnie w domu to jak w szkole albo pracy, cały czas przynieś wynieś pozamiataj, kłótnie itd. Ja na to nie jestem odporna, może dlatego, że się wychowałam w taki a nie inny sposób - w takim a nie innym otoczeniu.

A co do internatu - cały czas ktoś przyłaził do moich koleżanek. Ile razy ja zostawałam sama w pokoju, nie szłam do szkoły - byleby pobyć sama.
Strzyga
Offline

Mieszkanie, razem czy osobno?

Avatar użytkownika
przez Candy14 28 lis 2012, 13:40
Candy, masz blond włosy, nie?

uhmu a co?
Bo np. moi bliscy uważają, że jak się nie mieszka razem to nie jest to prawdziwy związek miłość itd.

milosci nie mierzy sie miarka wspolnego mieszkania.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Mieszkanie, razem czy osobno?

Avatar użytkownika
przez girl anachronism 28 lis 2012, 14:24
Jestem zdecydowaną zwolenniczką. Jak się z kimś jest, to na całego, dzieląc wspólne codzienne życie. Acz mam silną potrzebą niezależności i potrzebuję własnego kąta.
wild hearts can't be broken.

F31
Posty
1315
Dołączył(a)
16 wrz 2011, 09:12
Lokalizacja
Kraków

Mieszkanie, razem czy osobno?

Avatar użytkownika
przez aviska 28 lis 2012, 14:27
Strzyga napisał(a):Czemu dopiero wtedy poznajesz człowieka? Dopiero wtedy poznajesz jego wady. A człowieka już znasz. To, co Ciebie ujmuje to na pewno nie te wady. A wady ma każdy jakieś. Zawsze coś będzie chyba nie pasowało w mieszkaniu razem - bo po prostu są to dwie osoby i każda potrzebuje przestrzeni - nikt mi nie wmówi, że nie.


Człowiek zachowuje się inaczej, jak jest sam, a inaczej, jak jest wśród innych ludzi. Tu nie chodzi tylko o wady, ale ogólnie o zachowanie w sytuacjach, kiedy dana osoba w żaden sposób nie czuje się oceniana. Podczas wspólnego mieszkania (oczywiście po jakimś czasie dopiero) wytwarza się taka właśnie swojska atmosfera, dzięki której można poznać drugą osobę od tej strony, której się publicznie nie pokazuje. Dlatego uważam, że dopiero wtedy się zna człowieka.
Nie stawiałabym na to, że zawsze będzie coś nie pasowało - jasne, nie będzie dokładnie tak, jak się sobie wymarzyło i trzeba iść na kompromisy, ale przy dobrym układzie wszystkim wszystko pasuje :) Kwestia dogadania się.
- [...] czy ty jesteś chory na umyśle?
- Jasne.
- Jasne? Tak po prostu? Jasne, jesteś chory na umyśle?
- Każdy jest. Jeśli myślisz, że ten czy tamten nie jest wariatem, to znaczy, że mało o nim wiesz. Najważniejsze [...] jest znalezienie kogoś, kogo szaleństwo pasuje do twojego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
31 maja 2009, 01:00

Mieszkanie, razem czy osobno?

przez CichoCiemny 28 lis 2012, 23:40
L.E. napisał(a):Chyba ważne jest w mieszkaniu razem to, żeby każdy miał jakieś miejsce tylko i wyłącznie dla siebie, bo całkowita wspólnota czasoprzestrzeni też przyczynia się do podduszania.

Mógłbym napisać to samo. Szczególnie jak się we dwójkę nie ma pracy a tylko same marzenia. Które są fajne i potrzebne, ale trzeba też coś robić w związku a nie tylko siedzieć i wpatrywać się w swoje, oczywiście piękne oczy. Bo jak można kogoś nie akceptować fizycznie i nie mówić mu tego wprost? A jednak są takie przypadki i niestety wtedy wszystko się sypie przez zwykły brak zrozumienia i jednocześnie wielkim strachu przed ponowną samotnością. I tak się to ciągnie, aż do coraz częstszych kłótni. O pierdoły tak naprawdę, bo wystarczyło powiedzieć, że się nie lubi czegoś w zachowaniu partnera/ki, albo czegoś się pragnie, a nie nie ukrywać to w sobie i okłamywać, żeby tylko związek na siłę ciągnąć.

Każdy musi mieć własną przestrzeń i nie powinien obrażać się o to, że ktoś chce czasami pobyć samemu lub z kimś innym. Nauczyłem się tego po rocznym związku pełnym emocji i stłumionego rozczarowania. A miało być tak pięknie... :P Już chyba nigdy w to nie uwierzę (wiem, teraz tak sobie myślę, za kilka lat bankowo będę się z tego śmiać)
Jak na razie próba powrotu do tego jaki byłem wcześniej i do tego jak bardzo miałem wyjebane na innych :) Bo wtedy chyba byłem szczęśliwszy.
Ostatnio edytowano 28 lis 2012, 23:50 przez CichoCiemny, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
866
Dołączył(a)
19 lip 2011, 01:24

Mieszkanie, razem czy osobno?

Avatar użytkownika
przez Candy14 28 lis 2012, 23:49
Już chyba nigdy w to nie uwierzę (wiem, teraz tak sobie myślę, za kilka lat bankowo będę się z tego śmiać)

Tego Ci zycze bo nie mozna wszystkich mierzyc jedna miarka :D
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Mieszkanie, razem czy osobno?

przez CichoCiemny 28 lis 2012, 23:57
Strzyga napisał(a):Wydaje mi się w takim razie, że ta kwestia wrażliwości jest bliska kwestii inteligencji. Wiem, że to głupio brzmi. Ale ja na prawdę nie rozumiem jak można umieć mieszkać z kimś non stop. Ja umiem mieszkać z kimś cały czas. Umiem. Daje radę, pomagam, są kompromisy, bla bla. Ale potrzebuję swojej przestrzeni - tylko tyle. Wyciszenia. Spacer to nie to samo. Na spacerze nie pomaluję, nie pośpiewam, nie pomedytuję itp. Nie pomasturbuję się. No itd. itp.

Nie wydaje Ci się, tak właśnie jest. :smile:


Candy14, nie można, a i tak każdy to robi :)
(o, zmiana avka, lepszy od poprzedniego)

-- Śr, 28 lis 2012, 23:04 --

aviska, ja też tak samo myślę, im więcej czasu spędza się z drugą osobą, tym bardziej się go poznaje, a wspólne mieszkanie to właśnie ten moment kulminacyjny, a właściwie jakiś czas po zamieszkaniu razem. Ale jeżeli chodzi o kompromisy to też nie zawsze wychodzi i tutaj wielką rolę odgrywa ta wrażliwość. Jeżeli obie osoby są wrażliwe i mają podobne cechy charakteru, psychiki, czyli podobne problemy, to ciężko jest ciągle chodzić na kompromisy. W pewnym momencie po prostu zaczyna to wkurwiać i wszystko sprowadza się do akceptacji, zarówno siebie jak i drugiej osoby. Jeżeli podświadomie w obu przypadkach tej akceptacji brakuje, a to jest ukrywane ze strachu, to zaczyna tworzyć się katastrofa i jest wielka szansa, że niedługo runie wszystko co się razem zbudowało. I niestety jest to bardzo bolesne potem, jeżeli uzależniło się emocjonalnie od drugiej osoby i nawet się tego nie zauważyło wcześniej.
Offline
Posty
866
Dołączył(a)
19 lip 2011, 01:24

Mieszkanie, razem czy osobno?

Avatar użytkownika
przez monk.2000 01 gru 2012, 14:20
We wronach nie odpisują, to się tu dopiszę. Z tego co widzę, mieszkanie "razem" sprowadza się do częstych tarć między ludźmi, typu: rozsypałeś tytoń, zostawiłeś zapalone światło w pokoju, co robi ten talerzyk w lodówce, gdzie są moje skarpetki itd. Można wyjść poza rutynę codziennych sporów o te same problemy, trzeba tylko dostrzec te powtarzające się motywy i to że w gruncie rzeczy są one nudne. Ile można się spierać o to samo? Wtedy może mieszkanie razem nabrałoby lepszych kolorów.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Mieszkanie, razem czy osobno?

przez Strzyga 04 gru 2012, 16:19
Co do poznania człowieka jak się z nim mieszka - no dobra. Ale mozna kogoś poznać i mieszkajac z nim 2 tyg, a potem pójść do siebie do domu. Ja bym tak chciala.
Strzyga
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do