Rodzic to nie kolega. Wasza opinia.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Rodzic to nie kolega. Wasza opinia.

przez Maciej farmaceuta 04 wrz 2012, 10:51
Moja matka zginęła,gdy miałem 10 lat i mieszkałem sam z ojcem.Mieliśmy przyjacielskie relacje,mogliśmy piwo wypić,pogadać o seksie,problemach,imprezach ale zawsze Ojciec to był Ojciec-przez gardło by mi nie przeszło zwrócenie się do niego po imieniu.Zawsze był dla mnie przyjacielem,wsparciem,doradcą,chciałbym być takim ojcem dla swoich dzieci jak on.Nie potępiam nikogo,że mówi do rodziców po imieniu,po prostu to nie dla mnie.
Posty
359
Dołączył(a)
22 sty 2012, 03:15

Rodzic to nie kolega. Wasza opinia.

przez thuu 04 wrz 2012, 13:06
Maciej farmaceuta napisał(a):Moja matka zginęła,gdy miałem 10 lat i mieszkałem sam z ojcem.Mieliśmy przyjacielskie relacje,mogliśmy piwo wypić,pogadać o seksie,problemach,imprezach ale zawsze Ojciec to był Ojciec-przez gardło by mi nie przeszło zwrócenie się do niego po imieniu.Zawsze był dla mnie przyjacielem,wsparciem,doradcą,chciałbym być takim ojcem dla swoich dzieci jak on.Nie potępiam nikogo,że mówi do rodziców po imieniu,po prostu to nie dla mnie.


Z tego co piszesz to ojciec był dla Ciebie istniejącą osobą a nie jedynie życiowym sponsorem itd. U mnie takie relacje były zawsze zabronione. Nigdy bycia sobą. Nigdy pokazania się z dziewczyną ani planów na takie coś. Gdybym miał oficjalnie dziewczynę i dzieci przykładowo to bym się palił ze wstydu przed rodzicami. To samo gdyby miał np brać ślub przy nich. Wiem, że do śmierci moich rodziców nigdy nie będę sobą, nigdy nie pokaże się z dziewczyną, nigdy nie będę rozgadany, nieskrępowany. Nigdy razem nigdzie nie pojedziemy. Nigdy nie będą mnie znać tak jak ludzie obcy. Do ich śmierci będę starał się ich unikać. Pozostaną jedynie ich imiona i nazwiska na cmentarzu.
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
22 cze 2012, 18:50

Rodzic to nie kolega. Wasza opinia.

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 04 wrz 2012, 13:14
thuu to czemu się od nich nie wyprowadzisz skoro mają taki negatywny wpływ na Ciebie. Ja też mieszkam z rodzicami obecnie ( ale wiele lat mieszkałem sam) także nie chcę się wymądrzać ale gdybym miał tak patologiczne stosunki z rodzicami to bym się wyprowadził nawet ryzykując życie na ulicy, czy w skrajnej nędzy Ja mam za dobrych rodziców i mi wygodnie jest tak jak jest, ale Tobie chyba tylko odcięcie się totalne od nich może pomóc.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Rodzic to nie kolega. Wasza opinia.

Avatar użytkownika
przez Candy14 04 wrz 2012, 13:25
Maciej farmaceuta, i tak powinno byc :)
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Rodzic to nie kolega. Wasza opinia.

przez thuu 04 wrz 2012, 14:28
carlosbueno napisał(a):thuu to czemu się od nich nie wyprowadzisz skoro mają taki negatywny wpływ na Ciebie. Ja też mieszkam z rodzicami obecnie ( ale wiele lat mieszkałem sam) także nie chcę się wymądrzać ale gdybym miał tak patologiczne stosunki z rodzicami to bym się wyprowadził nawet ryzykując życie na ulicy, czy w skrajnej nędzy Ja mam za dobrych rodziców i mi wygodnie jest tak jak jest, ale Tobie chyba tylko odcięcie się totalne od nich może pomóc.


Szczerze to trochę kosztowne jest po prostu. Ale ja jak wychodzę z domu to często tak, że wracam po ponad 24 h jeśli mam na to czas. Chciałem wydawać pieniądze na osobne lokum dla siebie ale zrezygnowałem sam nie wiem czemu. A moje życie i tak stało się kosztowniejsze bo te nawet dojazdy do znajomych swoje kosztują. Znajomych nie mam w swoim mieście tylko w innym by nie narażać się na spotkanie z rodzicami. I te wszystkie spotkania kosztują. Czy piwo czy impreza a na tanie lokum nie zawsze idzie trafić.Owszem miałem taki okres w moim życiu, że już się wyprowadzałem do lokum za 500 zł co miesiąc ale się wstrzymałem. Teraz jakoś bardziej się uodporniłem na widok rodziców w domu. Dla mnie nie istnieją. A jak coś do mnie mówią czemu coś akurat robię w jakiś sposób to mówię, że jestem idiotą, debilem, głupkiem itd Najgorsze określenia. Mnie to nie rusza. Nawet się wydzierałem nieraz, że sąsiedzi słyszeli. Mnie w tym domu nie rusza nic. W nim jestem idiotą. Ale mnie rusza co jest po za nim. Tyle normalności. Wszędzie można kogoś poznać. I wszędzie ludzi w miarę ogarniętych nie to co moi rodzice.
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
22 cze 2012, 18:50

Rodzic to nie kolega. Wasza opinia.

Avatar użytkownika
przez Candy14 04 wrz 2012, 14:38
do lokum za 500 zł

trzeba bylo brac! tanie jak barszcz
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Rodzic to nie kolega. Wasza opinia.

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 04 wrz 2012, 16:08
thuu piszesz że Twoi rodzice cie nie ruszają ale przecież wcześniej pisałeś że przez nich nie masz dziewczyny i nie możesz robi innych wielu rzeczy które mógłbyś gdyby nie oni. Nie wiem czy masz pracę jak masz to wyprowadziłbym się od nich od razu zamiast wysłuchiwać poniżania i ich nienormalnych komentarzy i wymagań.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Rodzic to nie kolega. Wasza opinia.

przez thuu 09 wrz 2012, 17:16
carlosbueno napisał(a):thuu piszesz że Twoi rodzice cie nie ruszają ale przecież wcześniej pisałeś że przez nich nie masz dziewczyny i nie możesz robi innych wielu rzeczy które mógłbyś gdyby nie oni. Nie wiem czy masz pracę jak masz to wyprowadziłbym się od nich od razu zamiast wysłuchiwać poniżania i ich nienormalnych komentarzy i wymagań.


Mieć dziewczynę czy robić inne rzeczy to mogę ale za ich plecami. Matka to na pewno by tego nie zaakceptowała. Dla niej mam być nieśmiałym idiotą po prostu. Dlatego obcy jest lepszy niż rodzić a najlepiej jest poza domem. Matka widzi wszędzie brak szacunku i według niej po za domem wszystkie dzieci maja w dupie ojca i matkę ponieważ zachowują się przy nich tak jak wszędzie i tak samo po polsku rozmawiają. Twierdzi, że trzeba lać np 4-letnią córkę czy syna jeśli z ojcem i matką jest na "TY". Jak np taka dziewczynka mówi do matki "Mamo, kupisz mi wafelka takiego co masz?" albo np "Mamo, zaczekaj na mnie...." itd to dziecko uczy się braku poszanowania rodziców. I takie dzieci należy bić. Czy ma lat 4 czy 14 czy 20 tak należy według niej. To istna paranoja bo gdzie się nie obejrzę jest tak jak jest po prostu. Czy w sklepie, autobusie czy gdziekolwiek indziej wychodzi na to, że dzieci mają w dupie rodziców. Tak jak np ostatnio taka jakoś 40-letnia kobieta dzwoni na przystanku do matki i mówi coś takiego "To mamo zaczekaj bo ja będę za 30 minut. No to przynieś mi to.. " I to według mojej matki oznacza, że tamta kobieta nie szanuje swojej matki. A co do pracy to mam prace ale i tak obecnie wynajem w 1 osobę to są niemałe koszty niestety :-| :-| Może coś więcej się zarobi i będzie druga osoba to da radę na luzie to ok ale aktualnie to tak za ciekawie to nie wygląda ale myślę, że może w niedługim czasie coś się uda. No ileż można słuchać poglądów, że w domu jest cacy a poza domem wszystkie dzieci mają w dupie rodziców i jest masa ludzi nienormalnych ponieważ nie są prezesami a remontują mieszkanie przykładowo chociaż teoretycznie ich nie stać ale chcą mieć ładnie itd

-- 09 wrz 2012, 20:00 --

Ale dziwnie by wyglądało jak np rodzice byli by u mnie w domu a w nim ja z dziećmi :o Takie pytania w głowie. Dlaczego nie biję dzieci za mówienie po polsku i dlaczego moje dzieci mają mnie w dupie :( Jak czarny humor to i jest czarne życie :smile:
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
22 cze 2012, 18:50

Rodzic to nie kolega. Wasza opinia.

Avatar użytkownika
przez GRACJA 18 wrz 2012, 10:11
No niestety niektóre starsze osoby są niereformowalne. Nasze zachowania wynosimy z domu rodzinnego, ze szkoły,
środowiska w którym przebywamy.
A co powiecie na to - moja babcia mieszkała w innym mieście niż ja z rodzicami.
Kiedy jeździliśmy do babci to moja mama zawsze na pierwsze przywitanie całowała moją babcię w rękę.
Mnie też to kazała robić. Jako dziecko całowałam babcię na przywitanie w rękę.
Taki to był zwyczaj. Mnie ten zwyczaj jednak nie przyjął się, bardziej byłam otwarta na nowe,
ale nie powiem rodziców szanowałam lecz nie okazywałam tego w taki sposób.
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

Rodzic to nie kolega. Wasza opinia.

Avatar użytkownika
przez agusiaww 18 wrz 2012, 10:32
Twoja mama podkresla osobe w 3 formie poniewaz, chce wyraznie zaznaczyc swoje "stanowisko". To jest dorosla osoba, wiec jej raczej nie zmienisz jak ona nie widzi problemu.
Co do tej pracy, to ja zaczynajac prace w srolicy zarabialam tysiac zlotych, wynajmowalam i dorabialam w weekendy, takze jak sie chce to mozna :D
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Rodzic to nie kolega. Wasza opinia.

Avatar użytkownika
przez mark123 07 paź 2013, 16:38
Ja do rodziców zwracam się "mama/tata" lub bezosobowo. Nie wiążę tego ani z okazywaniem szacunku ani z jego brakiem.
Nie wiem tylko, dlaczego większość osób zwraca się do swoich rodziców "mamo/tato", dla mnie taki zwrot byłby wstydliwy.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10131
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Rodzic to nie kolega. Wasza opinia.

Avatar użytkownika
przez slow motion 07 paź 2013, 17:44
Wczoraj obejrzałam film "Idealne matki" Myślę, ze nawiązuje do tego tematu. To co się działo w filmie to istna patologia.
___________________

▪█─────█▪
Avatar użytkownika
Offline
Erithacus rubecula
Posty
9658
Dołączył(a)
15 sty 2012, 17:33
Lokalizacja
Czyściec

Rodzic to nie kolega. Wasza opinia.

Avatar użytkownika
przez true 07 paź 2013, 21:20
moje ciotki i rodzina mego M tytuluje , mama .. mamusia ....
u mnie mowili , TY ...
moje dzieci mowia normalnie - mamo - raczej przyjaznie , ale z szacunkiem , ze jestem matka nie kolezanka do slownych przepychanek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
386
Dołączył(a)
11 sie 2013, 18:42

Rodzic to nie kolega. Wasza opinia.

Avatar użytkownika
przez mark123 10 mar 2014, 14:43
Ogólnie chyba jest tak, że zwrot "mamo/tato" oznacza większy szacunek niż zwrot "mama/tata".

-- 17 kwi 2014, 12:43 --

thuu napisał(a):A matka mówi tak: "Mama wychodzi na miasto. Mama nie wie kiedy będzie" itp.

Moja babcia często w tym stylu do mnie mówiła, tytułując siebie babcia.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10131
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do