MAMY DZIECKO A ON MNIE PONIZA

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

MAMY DZIECKO A ON MNIE PONIZA

przez bombel123 15 gru 2011, 01:34
witam, postaram sie przedstawic swoj problem najkrocej jak tot ylko mozliwe. Potrzebuje znac wasza opinie na temat mojego zachowania-czy jest wlasciwie czy powinnam bardziej nad soba pracowac czy tez jestem zalosna i powinnam wziasc sie w garsc? z facetem jestem od ponad 7lat a teraz mamy 3 miesieczna coreczke ktora wychowuje wlasciwie sama poniewaz moj chlopak pracuje od 8-21. pracuje dlugo poniewaz ma takiego szefa ale tez utrzymuje mnie i corke gdyz ja 3 lata wczesniej wzielam kredyt dla czlonka rodziny i zostalam wystawiona do wiatru wiec teraz wiekszosc mojej pensji idzie na raty:( do czego daze= moj chlopak oczekuje ode mnie zbyt wiele (wedlug mnie) opiekuje sie nasza coreczka, chata jest na blysk wysprzatana i obiad ugotowany a jednak i tak ciagle jest niezadowolony, zawsze slysze czego NIE zrobilam. mam dola od siedzenia w domu (wychodze tylko na krotki spacer z coreczka) a chlopak doklada mi jeszcze twierdzac ze wszystko robie po najnizeszej linii oporu (bo np nie wyprasuje mu koszuli) ostatnio goscie do nas przychodzili wiec robilam ciasto i zapiekanke makaronowa-powiedzialam mu ze zrobie lasagne ale ostaecznie zrobilam swiderki i zostalam wyzwana od nieroba i od tej ktora nie daje z siebie nic-ograniczma sie do minimum. czy facet moze tak traktowac matke swojego dziecka???, dodam ze jak przychodzi z pracy to twierdzi ze jest tak bardzo zmeczony ze nie zajmie sie coreczka ani na chwile (jednak zeby siedziec przed kompem ma sile i czas) w skrocie-utrzymuje mnie i dziecko, ma wysprzatana chate i obiad ugotowany,czy daje mi to prawo dyrygowania mna i czy powinnam w takiej sytuacji podporzadkowac sie czy jednak nie???
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
21 lip 2011, 21:49

MAMY DZIECKO A ON MNIE PONIZA

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 15 gru 2011, 01:42
bombel123, Nie ma prawa nawet gdybyś nie była matka jego dziecka. Nie pozwól na takie traktowanie, nikt nie ma prawa tak Cię poniżać:(
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

MAMY DZIECKO A ON MNIE PONIZA

Avatar użytkownika
przez *Monika* 15 gru 2011, 01:49
bombel123, :hide:
Jak Wam ma się układać, skoro nie macie wspólnych zainteresować, nie prowadzicie rozmów, nie spędzacie razem czasu.
Gdzie jesteś w tym wszystkim Ty?
Gdzie jest On?
Ty masz prawo do czasu dla siebie, on też.
On nie może Cię tak traktować. A Ty, jeśli uważasz, że sprzątanie i gotowanie oraz opieka nad dzieckiem...ze to wszytko Cię przerasta...masz rację. A on...może jest niezadowolony bo ciężko pracuje.
Obydwoje nie radzicie sobie z frustracją, nie ma między Wami komunikacji.
Idźcie na terapię małżeńska, albo dla par, są takie.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

MAMY DZIECKO A ON MNIE PONIZA

przez bombel123 15 gru 2011, 12:57
Dzieki za odpowiedzi, wydaje mi sie, ze miedzy nami komunikacja jest raczej nie ma zrozumienia :( co do terapii to myslalam nad tym i znalazlam w swojej miejscowosci psychologa teraz tylko przekonac moja druga polowe :)

Tez mi sie wydaje,ze nie moze mnie tak traktowac,ale z drugirj strony (bron Boze nie usprawiedliwiam Go) utrzymuje mnie, ja nie place zadnych rachunkow, kompletnie nic! :( ( bo zaufalam osobie z rodziny i wzielam kredyt (duuuzy) a teraz przez 4 lata prawie cala moja pensja idzie na raty, bo ta osoba stwierdzila, ze nie ma srodkow na splacanie) wiec tez powinnam cos dac od siebie a wedlug mojego partnera nie daje za wiele i powinnam wiecej. Znowu wedlug mnie daje duzo wychhowujac nasza coreczke wlasciwie sama(chlopak utzrymuje małą) zajmujac sie domem ale kraza mi po glowie mysli, ze moge dac z siebie wiecej bo w koncu narobilam "dlugow" a on tyra na mnie i dziecko. z checia dalabym z siebie wiecej gdyby nie ciagla krytyka i niezadowolenie ze koszule sa niewyprasowane bo wtedy odechciewa mi sie wszystkiego. boje sie tez co bedzie jak wroce do pracy po ur macierzynskim- wtedy chyba padne na twarz skoro juz teraz moj partner nie zajmuje sie w ogole coreczka po przyjsciu pracy nooo wezmie ja na 10 min nA rece i pobawi sie ,ale to wszystko.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
21 lip 2011, 21:49

MAMY DZIECKO A ON MNIE PONIZA

przez paradoksy 15 gru 2011, 13:13
tytuł powinien brzmieć "jestem człowiekiem,a on mnie poniża"
...
paradoksy
Offline

MAMY DZIECKO A ON MNIE PONIZA

przez polakita 15 gru 2011, 23:00
bombel123, a dlaczego macie dziecko a nie macie ślubu?
Offline
Posty
887
Dołączył(a)
03 wrz 2010, 18:05

MAMY DZIECKO A ON MNIE PONIZA

Avatar użytkownika
przez linka 15 gru 2011, 23:28
polakita, :roll: a co to za pytanie? ............ Jaki to ma związek z tematem?
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

MAMY DZIECKO A ON MNIE PONIZA

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 16 gru 2011, 00:51
bombel123, słusznie zauważyła Monika1974, że chyba obje w związku nie potraficie radzić sobie z frustracją. Ty ciągle się obwiniasz za to, że narobiłaś długów i teraz powinnaś to "odpokutować", spełniając wszystkie zachcianki i wymagania swojego partnera. A Twój partner chyba jest przemęczony tą ciągłą harówką w pracy i może reagować irytacją i niezadowoleniem. Ponadto, może mieć do Ciebie ukryty żal za to, że podżyrowałaś komuś kredyt, który teraz musisz za niego spłacać, przez co kuleje wasza sytuacja finansowa i budżet domowy. Wasz związek przypomina aktualnie bardziej życie obok siebie niż ze sobą. Ty w domu z małą córeczką, a on - w pracy, praktycznie nieobecny w domu. Nie ma czasu na rozmowy, wspólne zainteresowania, pasje, hobby. W takich okolicznościach łatwo o kryzys i oddalenie się od siebie. Za radą Moniki1974 skorzystajcie z terapii dla par. Możliwość rozmowy z psychologiem pozwoli Wam przyjrzeć się związkowi z innej perspektywy. Trzymam kciuki!
Psycholog
Posty
7564
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

MAMY DZIECKO A ON MNIE PONIZA

przez bombel123 17 gru 2011, 01:55
bardzo dziekuje za uwagi i rady. Mam jednak jeszcze jedno pytanie- co sadzicie o tego typu sytuacji- moim i patrnera zachowaniem, ktore z nas zachowalo sie nie fair:
moj chlopak przyszedl z pracy z chorym gardlem i bolaca glowa, poprosil mnie ze chce sie polozyc w pokoju telewizyjnym i zebym zeszla mu z sofy (w tym pokoju caly czas siedze z coreczka bo drugi pokoj to sypialnia) co zrobilam i wyszlam z pokoju na 15 min po czym worcilam i zaczelam szukac pilota od tv,zauwazylam ze ma go moj chlopak wiec poprosilam zeby mi go dal bo chce obejrzec cos w tv na co odparl mi ze "nie bo on chce spac" powiedzialam wtedy ze moze isc do sypialni a ja tam z maluchem nie mam co robic, jednak stal przy swoim ze on chce spac wlasnie w tym pokoju (wedlug mnie jest to juz bycie zlosliwym) wiec chcialam wyciagnac mu pilota a ten zaczal sie szarpac (on na pewno piszac to stwierdzilby ze to ja zaczelam szarpac) w koncu wstal ale wyzwal mnie ze jestem podla. po calym dniu siedzenia z nasza coreczka naprawde jestem sfrustrowana i po 5 min wkroczylam do sypialni nazywajac go egoista mowiac ze jak zle sie czuje to powinien polozyc sie w sypialni bo tutaj wypocznie a tam chociaz moge miec wlaczony tv. mala strasznie zaczela plakac (ja krzyczalam) wiec przynioslam ja tacie do lozka po czym uslyszlaam " ze mam ja zabrac bo mi wpierd....i ze mam wypierd...do mamusi ( mama mieszka w innym miescie ). jestem osoba cholernie nierwowa a przez to ze nie mam zadnego wsparcia ze strony partnera (oprocz finansowegpo) jest mi naprawde zle. mam raczej slaby charakter i jesli ktos mi ciagle mowi ze jestem czemus winna ja zaczynam w to wierzyc. prosze pomozcie
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
21 lip 2011, 21:49

MAMY DZIECKO A ON MNIE PONIZA

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 17 gru 2011, 02:07
bombel123, u Was w związku rzeczywiście szwankuje komunikacja. Wy nie rozmawiacie ze sobą, wy szukacie okazji, by na siebie naskoczyć, krzyczycie, atakujecie się wzajemnie, wyzywacie, stosujecie agresję słowną. Znamy tylko Twoją, bombel123, wersję wydarzeń, która na pewno jest subiektywna. Pewnie trochę inną wersję przedstawiłby Twój partner. W oparciu o to, co napisałaś, wydaje się, że Twój partner nie był w porządku wobec Ciebie. Faktycznie, jeśli był zmęczony po pracy i źle się czuł, mógł po prostu położyć się w sypialni i spać, jak chciał, a Ty mogłabyś w pokoju dziennym dalej zajmować się córką i oglądać TV. Nie chodzi jednak o to, by licytować się, kto zawinił, a kto jest bez winy, czysty jak łza, bo w konflikcie zwykle wina leży po środku. Ty też nie byłaś w porządku, nazywając go egoistą, przez co partner zareagował agresywnie i kazał Ci się wynosić z domu. Akcja - reakcja, czyli spirala konfliktu, który się zaognia. Jego zachowania nie usprawiedliwia zmęczenie, a Twojego - Twój nerwowy charakter. Chodzi o to, by zdać sobie sprawę, że coś w waszym związku szwankuje i to poważnie i że jeżeli chcecie być nadal ze sobą, pora to naprawić.
Psycholog
Posty
7564
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Alexa [Bot] i 6 gości

Przeskocz do