Jak sobie pomóc?Zostawił mnie chłopak, nie umiem żyć :(

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Jak sobie pomóc?Zostawił mnie chłopak, nie umiem żyć :(

przez migusia23 07 paź 2011, 11:07
Po roztsaniu z nim (minęlo juz 7 miesięcy) czuję się fatalnie ostamotniona. to fakt-byłam w toksycznym związku, facet uzaleznil mnie od siebie. bardzo go kochalam, on równiez mowil, ze mnie kocha. cieszylam sie na wspolna przyszlosc, wiele mi obiecal. wiele razy mnie oklamal, jednak zdazylam sie nauczyc mu wybaczac, bo wiedzialam, ze bez niego sobie nie poradze :-| zerwal ze mna na skypie. od tego czasu wszystko sie zawalilo. tesknie za nim. nie ma dnia bym nie plalala. w sierpniu odnowilam z nim kontakt. znow mi naobiecywal i znow zerwal :roll: powiedzial, ze ma jakies zaburzenia psychiczne. wiem, ze ja ma, poniewaz rano mowil, ze bedziemy razem, w poludnie sie zastanawial, a wieczorem wszystko odwolywal. doprowadzilo mnie to do strasznej hustawki emocjonalnej. probowalam wychodzic do ludzi-spotykalam sie z przyjaciolmi ze studiow, wychodzilam do pubu, w koncu warszawa malym miastem nie jest :? i nic. nie umiem zyc bez niego. po prostu nie umiem, mimo, ze zhanbil moja godnosc (blagalam go, by mnie nie zostawial)... :(
Ostatnio edytowano 07 paź 2011, 12:29 przez Anonymous, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
07 paź 2011, 10:53
Lokalizacja
Warszawa

Jak sobie pomóc?Zostawił mnie chłopak, nie umiem żyć :(

przez paradoksy 07 paź 2011, 12:27
migusia23 napisał(a):byłam w toksycznym związku, facet uzaleznil mnie od siebie. bardzo go kochalam, on równiez mowil, ze mnie kocha.

kochana, to się nie łączy.
potrzebujesz terapii. teraz pewnie widzisz same dobre strony, przypominasz sobie dobre chwile... potem będziesz na to patrzeć zupełnie z innej strony, będziesz się cieszyć że nie musisz już z nim mieć do czynienia... wiem z doświadczenia.
7 miesięcy to długo, sama sobie z tym widocznie nie potrafisz poradzić. ale to nic złego.
myślę, że terapia by Ci pomogła...
paradoksy
Offline

Jak sobie pomóc?Zostawił mnie chłopak, nie umiem żyć :(

Avatar użytkownika
przez kicikici 07 paź 2011, 12:51
"poniewaz rano mowil, ze bedziemy razem, w poludnie sie zastanawial, a wieczorem wszystko odwolywal."




ojjj znam to znam....mialam taki zwiazek co tydzien zrywalismy przez 2 lata...myslalam ze sie wykoncze psychicznie...wkoncu chcial domnie wrocic aja go kopnelam..slowa same z ust mi wyszly chociaz kochalam. Ale tez jak mozna kochac osobe ktora tak rani??? to nie milosc....to chec zmienienia kogos, to glod duszy ktora niechce byc odrzucona. Albo jak kiedys po 3 latach nagle koles mnie zostawil bo stwierdzil ze juz nie kocha..tez musialam sie pozbierac.

NApewno kiedys sie bedziesz cieszyla ze z nim nie jestes ale daj sobie czas...gdybym ja tak bawila sie z exem w jego gry to dzis bym nie byla w szczesliwym malrzenstwie. Wszystko ma swoj cel musisz zaufac temu...KAzdy zyje na tych doswiadczeniach..buduja nas choc bardzo rania.
W tobie jest poczucie samotnosci i niskiej samooceny byc moze silne ktore cie usiluje przekonac ze jedynie bedziesz szcesliwa z nim..Prawda jest taka ze nie bylas szczesliwa bo bylas w toxycznym zwiazku. Milosc nie jest na sile...milosc przychodzi nieoczekiwanie..pozwala ci sie cieszyc. Na terapi bys mogla odslonic swa sile i podarzac na przod...nie w tyl:*

x0x0x POzdrawiam.


█▄█ █▀█ ▀█▀
█▀█ █▄█ ♥█ giяℓ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
480
Dołączył(a)
10 wrz 2011, 17:03
Lokalizacja
USA

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak sobie pomóc?Zostawił mnie chłopak, nie umiem żyć :(

przez migusia23 08 paź 2011, 22:37
Macie rację. ale terapie sa drogie, a mnie nie stac :(((
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
07 paź 2011, 10:53
Lokalizacja
Warszawa

Jak sobie pomóc?Zostawił mnie chłopak, nie umiem żyć :(

Avatar użytkownika
przez kicikici 09 paź 2011, 01:50
To moze warto zajac sobie czas, cos co pozwoli ci budowac samoocene bys czula sie zadobra na takiego jak on. Wkoncu nadejdzie dzien ze zrozumiesz ze on nie zasluzyl na twoje lzy a ty nie zasluzylas byc traktowana jak lalka. Skoro zerwal to znaczy ze ktos inny jest ci pisany:)


█▄█ █▀█ ▀█▀
█▀█ █▄█ ♥█ giяℓ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
480
Dołączył(a)
10 wrz 2011, 17:03
Lokalizacja
USA

Jak sobie pomóc?Zostawił mnie chłopak, nie umiem żyć :(

przez christina122 13 paź 2011, 20:42
daj sobie czas, jak już o nim zapomnisz to poszukaj kogoś zdecydowanego. Dojrzałego faceta, który wie czego chce od życia.
Offline
Posty
102
Dołączył(a)
21 lis 2009, 20:17
Lokalizacja
Warszawa

Jak sobie pomóc?Zostawił mnie chłopak, nie umiem żyć :(

przez Noopii 13 paź 2011, 22:43
Do psychologa możesz iśc z NFZu psychiatra da ci skierowanie.Uzależniłaś się w jakimś stopniu od miłości swego chłopaka,który miał ze sobą także problemy i powinien się leczyć.Trwałas w toksycznym związku roztania bolą..tylko należy mieć świadomość faktu,że nikt nie jest naszą własnością tzn..ma prawo odejść..odmówić..etc,należy szanować cudzą wolną wolę prawo wyboru,jeżeli chcemy aby i nas w tej kwesti szanowano..pisze Ci to ktoś kto 2 razy próbował się zabić bo tego nie rozumiał..pomogła mi terapia..praca nad sobą,zmiana sposobu myślenia,postrzegania wielu spraw..nadal się uczę poznawać samego siebie.
Noopii
Offline

Jak sobie pomóc?Zostawił mnie chłopak, nie umiem żyć :(

przez juwanna 09 sty 2012, 14:14
Witam was wszystkich,
Z chłopakiem rozstaliśmy się dokładnie w sylwestra. Byliśmy na tej samej imprezie, ale już nie jako para. On zostawił mnie po tym, jak po raz trzeci przeczytałam jego prywatne wiadomości (smsy,facebook). Za pierwszym razem wybaczył, obiecałam, że więcej tego nie zrobię. Za drugim razem była ta sama sytuacja. Ale za trzecim zrozumiał, że coś w nim pękło i trzy dni dochodził do tego, że to już nie ma sensu, a ja tym co zrobiłam, skutecznie zabiłam jego uczucie do mnie. Dodam, że przy ostatnim 'przeszukaniu' dowiedziałam się, że flirtował ze swoją byłą dziewczyną...
Suma summarum powód odejścia wygląda następująco: ja zawiniłam pokazując mu, że przez 7 miesięcy trwania naszego związku, wcale mu nie zaufałam = nie szanowałam go. On zawinił tym, że pozwolił sobie na tamto pisanie ze swoją byłą dziewczyną. Powiedział, że skutecznie zaciskałam pętlę na jego szyi, aż w końcu prawie udusiłam. Więc uciekł. Mówi, że nie widzi szansy na zejście się, że jego decyzja jest niezmienna i ostateczna, bo nie chce więcej żyć pod lupą.
Ale wciąż ze mną ma kontakt. Bardzo regularny. Praktycznie codziennie do siebie piszemy, on się chce normalnie ze mną widywać, robić to co robiliśmy kiedy byliśmy parą, tylko teraz ma się to odbywać na innych zasadach. Proponuje mi nawet uprawianie seksu, bo on jest człowiekiem, który uwielbia to robić, no i lubi to robić ze mną.
(Tutaj wyjaśnienie: to jest chłopak który w życiu zaliczył kilkadziesiąt panienek, dosłownie. Zdradzał, miał kilka naraz, szalał ile wlezie. Ja byłam tą pierwszą dziewczyną, z którą był na poważnie. Zapewniał o miłości, ułożył plany na przyszłość, dookoła najbliższym mówił, że ja jestem tą jedyną. Byłam pierwszą dziewczyną, której nie zdradził)
Ale jak po 7 miesiącach bycia razem, miałam być w stanie zapomnieć o jego przeszłości i ufać mu bezgranicznie i nie martwić się tym co robi, jak się widuje z jakąś kobietą albo wychodzi wieczorem do miasta się bawić? On od 14 roku życia jest aktywny seksualnie, praktycznie nigdy nie był sam, a z opowieści o jego podbojach można napisać sporawą książkę. Dodatkowo w moim poprzednim związku, mimo 'szczerego' zakochania mojego partnera i 2 letnim stażu, okazało się, że byłam zdradzana. A to odbija piętno na człowieku i jego zdolności obdarzania zaufaniem drugą osobę. To boli, a człowiek boi się być po raz kolejny zraniony. Więc zaczyna zachowywać dystans...

Zastanawiam się, czy ten powód był naprawdę taki silny i poważny?
Co ja mam zrobić - utrzymywać z nim wciąż kontakt na stopie koleżeńskiej, tak jak on sobie tego życzy?
Zniknąć z jego życia, tak żeby poczuł brak mojej osoby i zatęsknił?
Dodam jeszcze, że jesteśmy osobami, które często kłócą się ze sobą, mój eks ma bardzo twardy charakter, przez który często mi było bardzo przykro. Tak, byliśmy wybuchową parą.
Ale nie zmienia to faktu, że pokochałam go szczerze, a to uczucie wciąż we mnie trwa. On o tym wie, ale pomimo wielu prób (płaczu, zapewnień i miłości, obietnic poprawy itp itd) jego zdania nie byłam w stanie zmienić.
Ja mam 20 lat, on 21.

Proszę, abyście wyrazili swoje zdanie.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
09 sty 2012, 14:09

Jak sobie pomóc?Zostawił mnie chłopak, nie umiem żyć :(

Avatar użytkownika
przez rekm316 10 sty 2012, 14:32
Chcialbym miec takie problemy :) bewnie bym prochow nawet niejadl.
Musicie rozmawiac!!!
Flirt to nic zlego
Po pierwsze ZAUFANIE.
Powodzonka
GG - 40375006
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
05 sty 2012, 08:36
Lokalizacja
Obecnie polska

Jak sobie pomóc?Zostawił mnie chłopak, nie umiem żyć :(

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 14 sty 2012, 12:17
20 i 21 lat eeeh dzieci,stary. wujo cos Wam powie:Ty jestes za mloda na zwiazkowanie,a on tez jeszcze jest gowniarzem....nigdy nie pozwol zeby facet flirtowal z inna na boku.....oboje jestescie mocno niedojrzali,zajmijcie sie nauka,studiami bo to najwazniejsze,a nie jakies milosci bo to samo przyjdzie z czasem
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Jak sobie pomóc?Zostawił mnie chłopak, nie umiem żyć :(

przez paradoksy 14 sty 2012, 12:26
Darek i jego złote rady.. :-/
paradoksy
Offline

Jak sobie pomóc?Zostawił mnie chłopak, nie umiem żyć :(

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 15 sty 2012, 05:52
No dobra, co człowiekowi pozostaje po miłości?.....miłość nie jest czymś trwałym,a wykształcenie masz na całe życie.No i miłością nie zapracujesz na chleb.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Jak sobie pomóc?Zostawił mnie chłopak, nie umiem żyć :(

przez bambibambi 25 sty 2012, 02:06
do juwanna:


dziewczyno, kopnij go w dupę! Sprawdzałaś go bo widocznie miałaś ku temu powód.
Zresztą w związkach wszyscy to robią ( nie zapierajcie sie nogami, że tak nie jest, sad but true)

Co powinnaś zrobić? Dać sobie spokój. To naprawdę nie jest trudne.
zresztą po co marnować czas i myśli na takiego śmiecia? szkoda zdrowia i młodości! ;) :papa:
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
25 sty 2012, 01:47

Jak sobie pomóc?Zostawił mnie chłopak, nie umiem żyć :(

Avatar użytkownika
przez tahela 25 sty 2012, 03:32
Popłakałam się znowu :cry, ratunku.:
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10974
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do