Trójkąt...

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Trójkąt...

Avatar użytkownika
przez whisper 15 sty 2010, 21:44
Długo się nosiłam z zamiarem żeby tutaj cokolwiek napisać na ten temat, jednak brakowało mi odwagi, teraz kiedy sytuacja jest już naprawdę poplątana piszę, bo nie wiem jak z niej wybrnąć...

Nawet nie wiem od czego zacząć, heh. Uprawiałam seks z facetem mojej przyjaciółki, mało tego, chyba zaczęłam się w niego angażować... Oni są w luźnym związku, a raczej byli, zerwali ze sobą, ale nadal się przyjaźnią i sypiają ze sobą. Mówiąc o luźnym związku mam tutaj na myśli „układ”, w którym obie strony mogą uprawiać poligamię. K chciała stałego związku, a o tym dowiedziała się po czasie od F. Jednak jej z trudem przychodzi zostawienie kogokolwiek, więc trwała w tym związku... Kilka miesięcy temu pojawił się B mieszkający w innym rejonie Polski. Tak, z nim też zaczęła tworzyć luźny związek. I wyszło tak, że zamiast F, któremu zależało na „wolności seksualnej” to K zaczęła uprawiać bigamię. Gdzieś w międzyczasie K poznała mnie z F, do tego czasu mieliśmy o sobie nawzajem raczej negatywne zdanie, a jak na złość obojgu nam się wtedy odwidziało. Potem rozmawialiśmy ze sobą sporo, rozważaliśmy ewentualne spotkanie i nasze preferencje seksualne, bo w tym celu miało być owe spotkanie. Ja jako niedoświadczona w tym aspekcie życia byłam ciekawa, ponieważ wydawało mi się to wygodne, niezobowiązujące. K wiedziała o wszystkim, nawet się na to spotkanie zgodziła. Jej teoria głosiła, iż dopóki jest to tylko seks to jej to nie będzie przeszkadzać, ważne było żebym się do niego nie zbliżała psychicznie. Po spotkaniu była zła i twierdziła, że mnie nie rozumie, a po następnym nie odzywała się do mnie przez jakiś czas, potem było ranienie się słowami. Teraz już rozmawiamy, ale problem ciągle pozostaje nierozwiązany... Wiem, że nie jestem bez winy, tylko teraz boję się, że jeżeli z K nie ustalimy nic konkretnego popełnię kolejną głupotę i nie będzie już czego ratować. Z drugiej strony F jest pierwszym facetem, z którym mam relację inną niż koleżeńską.

Wiem, że to wszystko jest dziwne. Starałam się zawrzeć najważniejsze informacje nie rozpisując się za bardzo, mam nadzieję, że nie wyszło niezrozumiale i chaotycznie...
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

Re: Trójkąt...

Avatar użytkownika
przez Majster 15 sty 2010, 22:09
whisper napisał(a):..Starałam się zawrzeć najważniejsze informacje nie rozpisując się za bardzo, mam nadzieję, że nie wyszło niezrozumiale i chaotycznie...

Chyba wyszlo..
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Trójkąt...

przez monika03 15 sty 2010, 22:11
ja nic z tego nie rozumiem Pan k z pania F a F z ....
monika03
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Trójkąt...

Avatar użytkownika
przez whisper 15 sty 2010, 22:16
Ech, K - przyjaciółka, a F - jej facet.
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

Re: Trójkąt...

Avatar użytkownika
przez Majster 15 sty 2010, 22:29
A ja myslalem, ze B z F a Wy we dwie z K, a potem tylko K z F i Ty na trzecią a do tego B, jako dochodzący do K, wtedy gdy u B nie ma F.
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Trójkąt...

Avatar użytkownika
przez iryss 15 sty 2010, 22:48
Dziewczyno obudz się ze snu! Sypisz z chłopakiem twojej przyjaciółki i on sypia jak wyczytałam niedość ze z wami to jeszcze ma luzny związek z tą dziewczyną wiec zapewne jest wiecej dziewczyn do tego ta twoje przyjaciółka tez sobie nie szczędzi.

Przeczytaj sobie to co napisałaś i zastanów się czy chcesz zeby twoje zycie tak wyglądało. Chcesz się dzielić chłopakiem z koleżanką?
Ja Ci radze rezygnacje z takich układów bo zaplączesz się w nie tak że będzie ciężko wybrnąć!
Ja myśle że jak raz czegoś zasmakujesz i co się to spodoba to potem trudno z tego zrezygnować wiec puki masz siłe z tego wyjść to zrób coś bo może potem być za pozno. No chyba że tobie odpowiada taki układ ale skoro tu napisałaś to raczej nie. Myśle że przyjazń jest wazniejsza niz chłopak nawet taki który zawrócił ci w głowie...Chyba że on też czuje do ciebie coś wiecej. Porozmawiaj z nim na ten temat.
Czasami dopiero sekcja zwłok pokazuje że ktoś miał skrzydła...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
425
Dołączył(a)
27 wrz 2009, 21:47

Re: Trójkąt...

przez magdalenabmw 15 sty 2010, 23:13
Dwa pytania:

-nie boisz sie :
* AIDS
* Brodawki płciowe
* Brodawki weneryczne
* Chlamydia i ureaplazma
* Condylomata acuminata
* HSV
* Human papillomavirus - HPV
* Kiła
* Kłykciny kończyste
* Opryszczka narządów płciowych
* Rzeżączka
* Rzęsistkowica
* Syfilizm
* Świerzb
* Tryper
* Wrzód miękki
* Wrzód weneryczny
* Zakażenie rzęsistkiem pochwowym
* Zapalenie cewki moczowej
* Żółtaczka


???

2. Szanujesz sie? Bo nie widać.

3. Ty to nazywasz przyjażnią?

4. A co jak zajdziesz w ciążę?

5. Uprawiacie też seks oralny? Nie brzydzi Cie to?

6. Ogólnie nie brzydzi Cie to że pukasz sie z kimś kto wczoraj pukał inne?


7. Masakra.
magdalenabmw
Offline

Re: Trójkąt...

Avatar użytkownika
przez iryss 15 sty 2010, 23:21
Aleś pojechałaś Magda!
Ale wsumie racja pomyś choćby o swoim zdrowiu..
Warto dla jakiegoś faceta który cię ewidentnie nie szanuje(gdyby szanował to nie spał by z innymi!) tyle poświęcać????
Czasami dopiero sekcja zwłok pokazuje że ktoś miał skrzydła...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
425
Dołączył(a)
27 wrz 2009, 21:47

Re: Trójkąt...

przez Ridllic 15 sty 2010, 23:45
ale co wyście wyskoczyli na whisper, co ma szanowanie sie do uprawiania seksu ma ochotę i tyle a co to kobieta gorsza od faceta , tylko moja rada jedna daleko od takich zagmatwanych relacji ,bo wcześniej czy później pożałujesz , znajdź wolnego kochanka i po problemie a i jeszcze jedno przyjaźni z K juz nie uratujesz a F puka ile fabryka dała wiec co do chorób uważaj Pozdrawiam ;)
Ridllic
Offline

Re: Trójkąt...

przez magdalenabmw 16 sty 2010, 11:51
Ridllic napisał(a):ale co wyście wyskoczyli na whisper, co ma szanowanie sie do uprawiania seksu ma ochotę i tyle


Ano ma jedno do drugiego. Wg mnie kobieta która wie że facet puka wszystko co ma nogi a mimo to uprawia z nim seks nie szanuje sie, bo nie szanuje swojego zdrowia itd Nie wspomnę o kręgosłupie moralnym- jak można bzykać sie z facetem swojej przyjaciółki?!
Nie wiem, może ja jestem jakaś starodawna i to jest normalne, ale mi sie to wszystko jakoś w głowie nie mieści.

Ja mam dla nich propozycje:
Skoro i tak każdy każdego puka ale osobno to niech sie umówią razem na czworokąta, będzie weselej a wenery i tak te same. nie wspominając o mozliwej ciąży.
magdalenabmw
Offline

Re: Trójkąt...

przez Ridllic 16 sty 2010, 12:30
hihi Madzia no jak to jak "on się kładzie ona .... a to nie o to chyba pytasz " :mrgreen:
a na poważnie ludzie troszkę wywindowali akt współżycia do jakieś niespotykanej ,mistycznej gry która ma swoje zasady bo jeśli się je złamie lub nagnie to sie z automatu zostaje dziwkarzem albo kur..ą w oczach społeczeństwa .
Madzik dołączyło by sie co :?: do takiego zorganizowanego ugrupowania erotycznego :mrgreen:
Ridllic
Offline

Re: Trójkąt...

przez magdalenabmw 16 sty 2010, 12:35
Yeah Ridziu, zróbmy to razem! Zbieraj ekipe, wpadne :mrgreen: Marzy mi sie co noc takie szaleństwo! A potem leczenie przez rok :mrgreen:

Mi sie to zwyczajnie wydaje być niemoralne (w stosunku do przyjaciółki) i bardzo niehigieniczne, wolę nie mysleć o szczegółach bo mnie mdli.

A tu fragmencik wywiadu z pewnym profesorem, tak co by nie wierzyć w 100% że sie niczym nie zarazimy :

''Czy prezerwatywa chroni w 100% przed chorobami wenerycznymi i AIDS?

Nie, oczywiście nie chroni, tak jak żadna metoda nie jest w stu procentach skuteczna. Prezerwatywa nie chroni przed chorobami przenoszonymi drogą płciową dlatego, że kontakty płciowe nie ograniczają się do stosunku. Szczególnie gdy mówimy o ludziach młodych, gdzie kontakty płciowe rozpoczynają się od dotykania. Przy dotykaniu może dojść do przeniesienia niektórych chorób o których mówimy np przeniesienia wirusa brodawczaka. Poza tym musimy też pamiętać o czymś takim, jak błąd użytkownika. Nie zawsze osoba, która posługuje się prezerwatywą umie ją odpowiednio zastosować. Stąd na chwile obecną nie możemy powiedzieć, że prezerwatywa w stu procentach chroni przed czymkolwiek, ani przed ciążą, ani przed chorobami. Na pewno nie chroni w stu procentach, natomiast jej skuteczność przy prawidłowym użyciu jest bardzo wysoka, szczególnie jeżeli chodzi o choroby przenoszone droga płciową. ''
magdalenabmw
Offline

Re: Trójkąt...

przez Ridllic 16 sty 2010, 12:52
kochana ze mną to co najwyżej 9 miesięcy i nie nazwał bym tego leczeniem :mrgreen: a na poważnie nie mogę przeszedłem na aseksualizm ;)

niestety co do takich zwiazków polegających na frywolnym życiu nie trudno o jakieś choroby dlatego jak już sie nie ma kogoś na stałe ,lepiej znaleźć własnego i tylko własnego kochanka/ke ale to moje zdanie
Ridllic
Offline

Re: Trójkąt...

przez paradoksy 16 sty 2010, 15:00
kto z kim i gdzie to indywidualna sprawa i nie można pisac, że ktoś jest gorszy, czy się nie szanuje - każdy ma rozum i wolną wolę. oraz nikt nikogo nie zmusza. w tym przypadku seks jest traktowany bardzo instrumentalnie - ale skoro cała trójka się na to zgadza i nie ma nic przeciwko to nie ma żadnych przeciwwskazań..

trochę dziwi mnie to

whisper napisał(a):K wiedziała o wszystkim, nawet się na to spotkanie zgodziła. Jej teoria głosiła, iż dopóki jest to tylko seks to jej to nie będzie przeszkadzać, ważne było żebym się do niego nie zbliżała psychicznie. Po spotkaniu była zła i twierdziła, że mnie nie rozumie, a po następnym nie odzywała się do mnie przez jakiś czas, potem było ranienie się słowami. Teraz już rozmawiamy, ale problem ciągle pozostaje nierozwiązany...

ona coś wyniuchała, to zaczęło być czymś więcej niż tylko spotkaniami na seks?
paradoksy
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do