Moje problemy/historia/pytania

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

obawa przed wyprowadzeniem z domu - slubem

przez pawelcz 31 paź 2007, 17:39
Witajcie

Jak juz niektorzy z Was wiedza - wyszedlem z nerwicy lekowej i derealizacji. Znow zyje ale w moim zyciu ostatnio pojawila sie obawa i czuje sytuacje bez wyjscia. To slub i wyprowadzka z domu za kilkanascie miesiecy. Boje sie tego, nie chce opuszczac domu gdzie sie wychowalem, gdzie spedzilem cale zycie. ten lek jest taki, ze mam wrazenie ze zegnam sie na zawsze z rodzicami i rodzenstwem, ze nie bedzie juz wspolnych wieczorow w domowym ognisku. Z drugiej strony 'nowe zycie' mnie podnieca - nowe wyzwania, moja wlasna rodzina, '100% swojego bez ograniczen' itp..
Od kilku dni chodze zmieszany i boje sie ze znow zachoruje, co prawda jestem na tyle silny psychicznie ze napewno pokonam ataki nerwicy bo juz wiem jak z tym 'walczyc'..
Przede wszystkim chcialbym sie Was poradzic - co robic jak pogodzic te sytuacje? Moze nie dojrzalem do tego jeszcze, choc znam dobrze siebie i za kilka lat watpie zebym byl inny tzn. bardziej dojrzaly do slubu. Czy tez przezywaliscie taki moment?
Offline
Posty
145
Dołączył(a)
02 paź 2006, 15:32

Avatar użytkownika
przez Jan Nowak 02 lis 2007, 18:38
Lek przed zmianą środowiska.. Cały czas mieszkałeś z rodzicami a tu nagle.. masz żyć osobno..

Ale wydaje mi się, że jak już się przeprowadzisz, zamieszkasz z żoną, założysz rodzinę, to przyzwyczaisz się do nowego życia bo będziesz czuł sie bardziej odpowiedzialny..

Trudno jest się takim poczuć kiedy się mieszka pod skrzydłami rodziców.
Przecież jesteśmy tacy młodzi, tacy młodzi, ludzie nam tego nie wybaczą.. ą..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
111
Dołączył(a)
01 wrz 2007, 13:59
Lokalizacja
JWO

przez pawelcz 03 lis 2007, 01:33
To fakt ale na dzien dzisiejszy to mam takie uczucia jakby mzegnal sie na zwawsze z rodzicami, bratem z ktorym tyle lat mieszkalem pod jednym dachem itp..
Offline
Posty
145
Dołączył(a)
02 paź 2006, 15:32

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Kamina 03 lis 2007, 02:13
Przejdzie z czasem. Zwłaszcza że nie będziesz w tym nowym życiu sam. Żona to w końcu nie byle kto - radziłbym z nią o tym pogadać.

A stary dom chyba nigdzie się nie wybiera, nie? Zawsze możesz tam zajrzeć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
03 lis 2007, 01:01
Lokalizacja
Wawa

przez pawelcz 05 lis 2007, 14:34
dzieki wielkie :) juz na dzien dzisiejszy radze sobie z tym dobrze.

ps. nic sie nie zmieniliscie hehe - zawsze mozna na Was polegac.
Offline
Posty
145
Dołączył(a)
02 paź 2006, 15:32

:(

przez ania_kot 17 lis 2007, 22:00
tucha911 napisał(a):Gdy matka Misia zaczęła ingerować w nasze życie i starała się nas rozdzielić to przez nią znienawidziłam też ich dziecko i co najgorsze mówiłam o tym głośno. Raz byłam pozytywnie nastawiona do tego malca, a za jakiś krótki czas znów negatywnie. Myślę, że teraz Jacek boi się, że gdy on się w końcu zdecyduje i spotka z Michałem to ja znów zmienie zdanie. Powiedział mi to wprost. Rozumiem jego obawy :( Od ponad miesiąca biorę Asertin50 i widzę w sobie ogromne zmiany i to na lepsze. Jednak boje się, że gdybym przestała brać ten lek to znów będę miała takie wahania nastrojów, lęki itd. A może to zbieg okoliczności, bo w sumie zaczęłam nastawiać się pozytywnie już wcześniej, a leki przecież też nie działają od razu.

O rany! A czy Ty też nie jesteś rozchwiana emocjonalnie? Przeczytałam w wszystko, co napisałaś i szczerze mówiąc zastanawiam się, czy właśnie ten Twój facet, a ojciec tego dziecka nie zachowuje się najnormalniej. Jeżeli tamta kobieta ułożyła sobie życie (nieważne czy jest szczęśliwa - to nie Twoja sprawa), a poza tym on nie miał z nią żadnych miłych wspomnień, dodatkowo Ty jesteś rozchwiana emocjonalnie w stosunku do tego dziecka, to ja uważam (60%), że on się zachowuje w miarę racjonalnie. Próbuje ułożyć sobie życie zupełnie na nowo, bez wcześniejszych obciążeń. I choć szkoda mi dziecka (sama jestem w związku z mężczyzna z dzieckiem, na szczęście normalnym), to jednak uważam, że takie zabawy nim - dopóki nie uzgodnicie tej sprawy z matką dziecka nie mają sensu. Była żona mojego faceta, która notabene zostawiła go dla innego tez nie chciała, żebym ja się z dzieckiem spotykała. Sprawa uspokoiła się po około 2 latach wspólnego związku, gdy uznaliśmy wspólnie (we trójkę), że nadszedł właściwy moment - my już planowaliśmy ślub, ona mnie zaakceptowała (było to ważne, żeby nie robiła sieczki w głowie dziecku - na zasadzie "mama Cie kocha bardziej, a ta pani to głupia krowa") uzgodniliśmy wspólne działanie j już 7 rok mija jak jest OK.
Dopóki nie dojdziecie do porozumienia z matką dziecka - to będziecie je sobie wyrywać i nikomu nie przyniesie to korzyści.
To tak na szybko.
Powodzenia Kochana, trzymaj się ciepło.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
15 lis 2007, 00:06

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 29 lis 2007, 19:46
Tucha911, niestety potwierdzają się przypuszczenia o przedmiotowym traktowaniu Michała przez jego matkę. Jak dla mnie argument o rzekomym "niegrzecznym zachowaniu" Michała po spotkaniach z dziadkami (polegające na głośniejszej zabawie), to nic innego jak przysłowiowe "szukanie dziury w całym". Widać drażni ją, że jej dziecko może być szczęśliwe będąc u dziadków... bez niej.

Zastanawia mnie postawa rodziców Jacka. Wyglada to tak jakby albo nie byli świadomi jak takie "przecieki informacji" mogą szkodzić nawiązaniu kontaktów Jacka z Michałem, albo też znają tą dziewczynę na tyle, że wiedzą, że jedynym sposobem na spotkanie z wnukiem jest "potakiwanie" i podlizywanie się jej.
W każdym razie myślę, że dobrze byłoby ustalić powody takiego ich zachowania i ewentualnego uświadomienia o szkodliwości takiego postępowania.

Co do tego, że ona nie życzy sobie Twojej obecności na tych wizytach.
Najwidoczniej ona jest świadoma Twojej inicjatywy i zapału do tego nawiązania relacji Jacka z Michałem, a przecież wg jej zamysłów miało być inaczej.
Dopóki ona nie pogodzi się z obecnym stanem rzeczy, tak długo będziesz (wg jej oceny) jej przeciwniczką. Na to trzeba czasu, by Cię zaakceptowała i zrozumiała, że nie jesteś jej wrogiem. Może dopiero wtedy zgodzi się również i na Twoją obecność podczas tych wizyt. Bądź dobrej myśli ;)

Nie zmienia to jednak faktu, że możesz być z siebie dumna: udało Ci się rozwiać obawy i przekonać Jacka do tych spotkań. :D
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Prosze o pomoc w bardzo ważnej sprawie

przez expedit 11 gru 2007, 01:00
Na wstępie witam Wszystkich, ponieważ jestem tu nowy.

Sytuacja z którą sie zetknołem jest dość dziwna, i szczeze mówiąc niewiem gdzie moge sie poradzić. Ale może ktoś z Was mi pomoże.

Mimo że sprawa może bardziej pasować do forum prawniczego, chciałem podejść do problemu z drugiej strony.

Sprawa dotyczy mojego teścia. Po rozstaniu z żoną zaczeła sie gechenna, tzn. ciągła nagonka na mnie, ciągłe obawianie sie mnie, ciągłe ciąganie mnie po sądach, ciągłe oskarżenia. Niby normalna kolej żeczy po rozwodzie. Lecz nie dotyczy to mojej ex lecz jej ojca. Wszystko ja wygrywam w sadach, lecz ten człowiek nieustępuje. Wciąga cała swoją rodzine w swoje urojenia i obawy, a oni mu ulegają nawet dzieci. Każdy robi to co on mu karze. Dlatego chciałem Was spytać z psychologicznego punktu widzenia, jakiej choroby sa to objawy (jeżeli takowa występuje) , jakie mogą być kolejne kroki i do czego taki człowiek może sie posunąć.
Kolejny problem polega na tym ze w środku tego jest moja 3 letnia córka która mieszka z nimi, i obawiam sie jaki będzie miało to wpływ na jej psychike, dlatego jest to dla mnie bardzo ważne i postanowiłem Was poprosić o pomoc.

Dodam ze sytuacja trwa juz ponad 2 lata bez przerwy

Z góry dziękuje za pomoc.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
10 gru 2007, 23:57

przez snaefridur 11 gru 2007, 01:10
Kwerulencja-jedna z postaci paranoi polegająca na ciągłym dochodzeniu przed sądami/urzędami mniej lub bardziej urojonych krzywd.
Wszystko wskazuje na to,że teść jest zdrowy psychicznie (pomijając ten 'drobny' szczegół).O ubezwłasnowolnienie może wnieść prokurator i rodzina,zresztą i tak nie można tego oprzeć na tak marnych podstawach.
Nie można odciąć takiej osobie drogi do sądu,jedyna nadzieja w tym że zacznie on z czasem oddalać coraz bardziej absurdalne powództwa,albo sam teść się znudzi.
Bądź dzielny ;).
snaefridur
Offline

przez expedit 11 gru 2007, 01:34
Dzieki snaefridur, wiesz niechodzi mi o ubezwlasnowolnienie, bo to sprawa jego rodziny. Martwi mnie to że moja córka wychowuje sie z takim człowiekiem pod jednym dachem. Moze wiesz czy takie zachowanie biorac pod uwage ze wciaga w to wszytkich wokolo, moze byc podstawa zebym wnioskowal o odseparowanie go od mojej corki?? bo naprawde to moze sie zle na niej odbić
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
10 gru 2007, 23:57

przez snaefridur 11 gru 2007, 01:55
Art.109 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego:
Art. 109. (58) § 1. Jeżeli dobro dziecka jest zagrożone, sąd opiekuńczy wyda odpowiednie zarządzenia.
§ 2. Sąd opiekuńczy może w szczególności:
1) zobowiązać rodziców oraz małoletniego do określonego postępowania z jednoczesnym wskazaniem sposobu kontroli wykonania wydanych zarządzeń,
2) określić, jakie czynności nie mogą być przez rodziców dokonywane bez zezwolenia sądu, albo poddać rodziców innym ograniczeniom, jakim podlega opiekun,
3) (59) poddać wykonywanie władzy rodzicielskiej stałemu nadzorowi kuratora sądowego,
4) skierować małoletniego do organizacji lub instytucji powołanej do przygotowania zawodowego albo do innej placówki sprawującej częściową pieczę nad dziećmi,
5) zarządzić umieszczenie małoletniego w rodzinie zastępczej albo w placówce opiekuńczo-wychowawczej...


To jest worek,do którego można wrzucić w zasadzie wszystko.Możesz wnieść do sądu rodzinnego o ograniczenie kontaktów dziadka z wnuczką,ale osobiście nie wiem,czy to nie zaszkodzi jej bardziej.

Dodam,że moja wiedza na ten temat jest na razie raczej teoretyczna i uboga.Faktycznie może zapytaj jeszcze raz o to na jakimś forum prawniczym.Nie chciałabym bzdury napisać i wprowadzić Cię w błąd.
Pozdrawiam
snaefridur
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do