Nerwica a związek (seks)

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Avatar użytkownika
przez bibi 25 kwi 2006, 18:31
a co tu bagatelizowac??? przecież objawy ma na tyle silne że musi z nimi coś zrobić...prawda? a zeby się ich pozbyć to i tak musi iść do psychiatry
poza tym bedzie miał mniej lęków o własne zdrowie, nie bedzie przezywał, a to ważne bo wiele wśród nas osób które wmawiaja sobie różne dziwne historie i nie moga sie ich pozbyc.
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

ok

Avatar użytkownika
przez dzasti13 25 kwi 2006, 19:00
Bibi Wiesz moze i to dobry pomysl , talko jezeli MAgdus powie mu tak jak ty myslisz , ze zuci mu sie na szyje i powie , a kochanie to tylko nerwica...To on moze poczuc sie jeszcze gozej samotny z tym wszystkim poniewaz , moze stwierdzic , ze magdus , go nierozumie jak jego to boli i jak on przezywa leki , tylko moze pomyslec , ooooo ona mysli to tylko nerwica a nierozumie co ja czuje i cierpie...nad tym bym sie zastanowila!
JAk chcesz Magdus to mozesz wydrokowac moje listy!
Moze mu pomoga!
Pierwszy temat musisz tylko poszukac tamm jest wiecej o mojm zyciu i o tym jak walcze z nerwica lekowa!
A temat brzemi bodajrze!
JAk zwalczyc nerwice lekowa!
Pozdrawiam :lol: :lol:
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

przez deprim 25 kwi 2006, 21:47
Wszystko przez błedne kojarzenie wśród ludzi nerwicy z chorobą psychiczną.

Ja z początku myślałem że to depresja;) w końcu poszedłem do lekarza rodzinnego i ... zacząłem się leczyć - na arzie tylko farmakologicznie ale teraz mi się wydaje że bez psychoterapii się nie obejdzie.

Czym wcześniej tym lepiej. W gruncie rzeczy jak się zrozumie że to "tylko" nerwica to pomaga wytrzymać i samopoczucie wzrasta.
niestety odbiór społeczny jest niewłaściwy :evil:

pozdrawiam
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
19 kwi 2006, 20:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

...no właśnie!

przez magduś 25 kwi 2006, 21:54
Jeśli powiem Piotrowi "słuchaj to tylko nerwica", może się uspokoic lub może pomyśleć ze go nie rozumiem...np. dziś dosłownie godzine temu miał atak...jak rozmawialismy przez telefon-nie kłóciliśmy sie tylko zeszło na jakiś tam temat...i w pewnym momencie ja wpadłam na jakiś tam pomysł... a on tak strasznie sie tym przejął ze zaczęło mu strasznie szybko bić serce...zaczął sie dusić, drętwieć...itd Po 30 min jak się troszke uspokoił powiedział mu ze mu sie tylko wydaje ze nie ma powietrza...że przecież oddycha-nie udusił sie (oczywiście mówiłam mu to bardzo delikatnie) A on odpowiedziął "Dziubek uwierz ze naprawde nie miałem powietrza"... :cry: zrozumiał to tak ze ja zbagatelizowałam sprawe...i np. mu nie wierze...(na co jest bardzo uczulony)...
Szczęście to nie tylko to co nam los daje, ale i to czego nie zabiera!
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
24 kwi 2006, 10:59
Lokalizacja
kraków

przez deprim 25 kwi 2006, 22:01
co to jest DDA ?
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
19 kwi 2006, 20:11

przez deprim 25 kwi 2006, 22:08
Powiem Ci jak ja jako facet - przez duże F ;) (taka forma dowartościowania) - chciałbym żeby do mnie podchodzono.

Nie lituj się. Osobiście nie cierpie jak ktoś widząc moje "dziwne" zachowania (będące wynikiem zawrotów głowy) etc. zaczyna mówić "miękkim" głosem.

Niech zdaje sobiue sprawę że wiesz że to wszystko jest wynikiem "nic nieznaczącej" nerwicy i podchodź do niego w sposób normalny - tak żeby nie myślał że masz go za jakiegoś nieudacznika.

Ale trzeba wiedzieć że każdy z nas jest inny - każdy ma inną psychikę.

pozdrawiam

PS skoro jest taki uczulony na twoją niewiarę - powiedz że go rozumiesz i że wiesz jak może sobie pomóc i zaprowadź go do lekarza.
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
19 kwi 2006, 20:11

przez DOC PABLO 25 kwi 2006, 23:58
w sumie dobrze żeby mu to lekaż powiedział,
choć mój lekaż mi np nie powiedział tego ani razu wprost, tylko przepisał leki , na nerwicę - he . -ale zawsze mi mówił że jestem zdrowy , bedę żył jeno zebym wyluzował trochę ,a jak będe mieć zawał , to poyśle o wszystkim tylko nie o zawale .
Więc z ust kogoś kto ma jakiś autorytet medyczny ,kto mówi ci że z organizmem twoim jest ok , tylko że za bardzo się denerwujesz i przez o wmawiasz sobie że jesteś na coś chory to cię będzie to wszystko bolało- to bardziej trafia do człowieka,
Niech idzie dzie do internisty i powie ze wyniki ma wszystkie ok , a mimo tego ma różne dziwne objawy , to lekaż od razu się kapnie.
Możesz oczywiście ty mu to podpowiedzieć, ale on może sie obużyć że wmawiasz mu chorobę psychiczną (co jest nie prawdą)

nerwica jest głupia bardzo - ale , jak ją weżmie za łep to mu przejdzie .

jest jeszcze jeden sposób.
lekaż mi nie powiedział na poczatku ze to nerwica, a leki te kazał mi tylko wziasć w momencie ataku -
ale powiedział mi ze musze zmienić trochę tryb życia - więcej sportu , lepsze odżywianie , co dzień zielona cherbatka - jak się bedę tego trzymal to mi przejda moje chistroie sercowe -
ja się wziołem za siebie , przy okazji schudłem i wogóle, i tak w to uwieżyłem , ze na pół roku miałem zupełny spokuj .
niestety jest szansza ze przy jakiejś traumatycznej sytuacji moze znowu wrócić, ale jest też szansa ze przez to pozegna się z nią na zawsze.

Powodzenia
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:07

Avatar użytkownika
przez roccola 26 kwi 2006, 07:33
wiesz co uważam ze pewnego dni powinnaś przyjsc do niego ze stosem książek dotyczących nerwicy, rzucic je na stół i powiedziec "Piotrze teraz juz wiem jak strasznie cierpisz, jak zle sie czasami czujesz, jak okropna jest ta NEREWICA, nawet gdybym bardzo chciala to chyba nigdy sie nie dowiem jak cierpisz, powiedz jak można z tym żyć? jak to jest? ale mam dla Ciebie tez druga dobrą wiadomość . Z TEGO MOZNA WYJSC. wyjdziemy z tego razem" Ja bym chcoiała usłyzec takie słowa od mojego partnera. Czyli zaciekawienie i zainteresowanoie moją chorobą, a te stosy książek to dowód ze naprawde Cie temat obchodzi ze Twoje słowa nie są puste.
...i spojrzała na pęta które ją więziły...
...i poczuła wiatr...zapach ze wschodu..
..była wolna...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez Davey Havok 26 kwi 2006, 11:33
Dorosle Dzieci Alkoholikow - zajrzyj na www.dda.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
09 kwi 2006, 13:39

Avatar użytkownika
przez Untouchable 26 kwi 2006, 12:12
Ja posiadam :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
19 lut 2006, 11:53
Lokalizacja
Legnica

problem z bliskoscia

przez rogue 27 kwi 2006, 15:55
juz opisywalem jakos po czesci swoj problem. od 2 miesiecy probowalem byc z dziewczyna, jednak mialem ciagle poczucie zdenerwowania , tego ze jestem gorszy, ze nie dam rady byc nikim wartosciowym w tym zwiazku a juz napewno nie facetem na ktorego mozna polegac bo trzyma reke na pulsie.generalnie nie mozna nigdy bylo na mnie nigdy polegac w zyciu - nie wywiazywalem sie z obietnic, zawalalem terminy studia. czy to cechy osobowosci czy nerwica? chcialbym wrocic , ale wiem ze bede takim sam po tym powrocie.wiec takie bledne kolko. czy Wy tez macie niska tolerancje na samotnosc? czy moze po prostu przecierpiec to wszystko i pogodzic sie z mozliwa strata, a pierwsze zrobic jako taki porzadek ze soba? co o tym myslicie?[/list]
silny nadzieja.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
15 kwi 2006, 21:15
Lokalizacja
krakow

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 27 kwi 2006, 16:01
rogue musisz zrozumiec ze juz nigdy nie będziesz takim samym facetem jak kiedyś.... to nie mozliwe. Nerwica jest własnie tym czymś co kaze nam siebie zmienic dostosować. To jest jak pisanie siebie od nowa.... To tylko od nas zalezy jak bedzie wygladac ten nowy ja.....
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

przez rogue 27 kwi 2006, 16:18
co tak naprawde to znaczy, ze cale zycie ma byc na pol gwizdka? nie wiem czy moim problemem nie sa tez zbyt duze wymagania i oczekiwania od zycia stad bierze sie frustracja i czeste rozdraznienie ktoremu nie daje upustu a emocje laduje w siebie na zasadzie autoagresji. macie podobnego rodzaju problemy?
silny nadzieja.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
15 kwi 2006, 21:15
Lokalizacja
krakow

Avatar użytkownika
przez Davey Havok 27 kwi 2006, 19:14
Ja juz tez, hehe :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
09 kwi 2006, 13:39

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do