Magnez ...

Alternatywne sposoby leczenia. Akupresura, akupunktura, homeopatia, bioenergoterapia itp.

przez suzi 21 sty 2008, 13:02
witam, rzeczywiście magnez trzeba brać nalepiej z wit.B6 pomaga, kiedys nawet dostawałam dożylnie zeby jakos stanąć na nogi! dziś łykam codziennie...najwiekszą dawke :shock: ogólnie coca cola, kawa, papierosy i alkohol zabijają magnez w organizmie dlatego mam zakaz na te używki :?
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
19 sty 2008, 17:33

przez aldara.35 21 sty 2008, 23:39
Czy ktos z Was słyszał o tym ze magnez moze przyczynic sie do szybszego wzrostu nowotworu(jesli jest w organizmie jego zaczątek?)Ja to usłyszalam juz kilka lat temu (od lekarza)i dlatego z rozwagą biore magnez,a przyznam sie ze kiedys sobie nie zalowalam.Napiszcie jak cos wiecie.
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
10 sie 2006, 17:00
Lokalizacja
malopolska

przez Gringo 23 sty 2008, 00:09
Ja czytałem, że aspartan działa podobnie, przyspiesza rozprzestrzenianie komórek rakowych w organiźmie......ale ja mam do takich rewelacji(nawet jeśli są prawdziwe) podejście olewające. Co za różnica, czy to powoduje, czy nie powoduje raka. Na raka chorują ludzie, którzy odrzywiają się wyłącznie zdrowo, a zdrowi są ci którzy "powinni zachorować" - np. palacze mogą cieszyć się dobrym zdrowiem aż do śmierci. Na to nie ma reguły. Nie przejmujcie się takimi rzeczami, mi jest wszystko jedno, jak zachoruje to zachoruje ( wiem, że to brzmi conajmniej dziwnie), będę miał w życiu cel :) -> wyleczyć się. Po co szukać dziury w całym.

Na raka, jak i na inne choroby rzadziej chorują ludzi szczęśliwi, a strach przed zachorowaniem raczej nie prowadzi do szczęścia.

Propo magnezu, ja swego czasu łykałem, ale się skończył i stwierdzam, że te wszystkie suplementy, czy witaminki nie działają wcale, lub różnicy nie da się odzczuć, więc po co to kupować(?) - dla efektu placebo? Jak kto lubi, może na innych to działa.
Gringo
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez malaczarna_8 28 sty 2008, 19:28
nie wiem czy tak magnez dziala cuda, wiadomo odpowiedzialny jest za system nerwowy, ale jego brak na pewno nie jest powodem nerwicy.

Ja zawsze wszytskie badania mialam dobre (robione przed nerwica) i magnez mialam w normie, wiec nerwica nie jest wynikiem braku tego pierwiastka. Kawa rzeczywiscie wyplukuje magnez, ale to stres jest glownym i najwazniejszym czynnikiem powodujacym niski poziom.
ostatnio jak robilam badania to lekarka z niedowierzaniem patrzyla na moje wyniki - powiedziala ze nigdy nie widziala tak nieskiego poziomu magnezu. Zaczelam brac, ale boje sie zrobic kolejne badania bo nie chce widziec ze dalej mam niedobory, co przy moim stresie 24-godzinnym jest raczej pewne.
Now I'm lost and I'm screaming for help
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
02 lut 2007, 18:27
Lokalizacja
wawa

przez tomakin 28 sty 2008, 21:47
Ile razy można powtarzać - niedobór magnezu nie wyjdzie w badaniu, bo magnez jest jonem wewnątrzkomórkowym.

Poza tym co to za metoda naukowa - "ja miałam dobry magnez, więc brak magnezu na pewno nie jest powodem nerwicy". Oczywiście, że jest. Nie każdej, ale pewnie połowy z tych które dotknęły osoby piszące na tym forum.

Co do tego, czy może przyczynić się do wzrostu nowotworu - WSZYSTKO przyczynia się do wzrostu nowotworu. Każda jedna witamina, sól mineralna i aminokwas. Jedyny sposób aby uniknąć wzrostu "młodego nowotworu" to doprowadzić organizm do stanu poprzedzającego śmierć głodową.

No i na koniec, żeby poczuć efekty terapii magnezem (o ile ma się niedobory), trzeba brać tego dużo (4-7 tabletek dziennie) przez parę tygodni. Magnez, jak każdy jon czy pierwiastek wewnątrzkomórkowy, musi się "rozejść" po organizmie, organizm musi rozporządzić zwiększoną nagle pulą pierwiastka.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

przez malaczarna_8 29 sty 2008, 22:09
tomakin napisał(a):Ile razy można powtarzać - niedobór magnezu nie wyjdzie w badaniu, bo magnez jest jonem wewnątrzkomórkowym.


no chyba mi wyszło ze mam spore niedobory magnezu wiec niby co to bylo w badaniu?

tomakin napisał(a):Poza tym co to za metoda naukowa - "ja miałam dobry magnez, więc brak magnezu na pewno nie jest powodem nerwicy". Oczywiście, że jest. Nie każdej, ale pewnie połowy z tych które dotknęły osoby piszące na tym forum.


to nie zadna metoda naukowa. nerwica to jedno a magnez to drugie. gdyby to bylo takie proste to na cholere wydawalabym tyle kasy na psychatrow gdyby wystarczylo brac magnezik? nerwica to choroba glowy a nie braku witamin, chyba nie masz pojecia o nerwicy...
Now I'm lost and I'm screaming for help
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
02 lut 2007, 18:27
Lokalizacja
wawa

przez tomakin 30 sty 2008, 02:26
malaczarna_8 napisał(a):no chyba mi wyszło ze mam spore niedobory magnezu wiec niby co to bylo w badaniu?


Wyszedł Ci niski poziom magnezu w osoczu krwi.

to nie zadna metoda naukowa. nerwica to jedno a magnez to drugie. gdyby to bylo takie proste to na cholere wydawalabym tyle kasy na psychatrow gdyby wystarczylo brac magnezik? nerwica to choroba glowy a nie braku witamin, chyba nie masz pojecia o nerwicy...


Mam, akurat miałem jakieś pół roku dość ciężką nerwicę lękową, akurat spowodowaną obecnością pleśni w mieszkaniu a nie niedoborem, ale miałem.

Natomiast sama sobie na to pytanie odpowiedziałaś. "Po cholerę wydawać tyle kasy...". Widzisz, tu o kasę chodzi. O grubą, grubą kasę. Wiesz, jakie gigantyczne straty poniosły swego czasu psycholodzy w Londynie gdy ktoś zaczął bardzo silnie zwykłą melisę reklamować? Okazało się, że połowa ludzi po zwykłej melisce przestała do lekarzy chodzić. I przestała płacić kasę.

Są ludzie, którzy dużo pieniędzy dadzą, aby wmawiano pacjentom iż ich nerwica to choroba tylko głowy. Ci ludzie na "leczeniu" problemów z tą "głową" biorą 10 razy tyle kasy. A ja mogę się założyć, że 80% ludzi z tego forum można bardzo łatwo i szybko wyleczyć - jednych magnezem, innych antybiotykami, jeszcze innych np hormonami tarczycy...
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

przez malaczarna_8 31 sty 2008, 12:14
tomakin napisał(a):Wyszedł Ci niski poziom magnezu w osoczu krwi.


dla mnie niedobor czy to w osoczu czy gdziekolwiek indziej to dalej niedobor:)

tomakin napisał(a):Mam, akurat miałem jakieś pół roku dość ciężką nerwicę lękową, akurat spowodowaną obecnością pleśni w mieszkaniu a nie niedoborem, ale miałem.


nie bardzo rozumiem jak plesn w mieszkaniu moze spowodowac nerwice. wydawalo mi sie ze to wszytsko siedzi w mojej glowie. jak nie mysle to jest wszytsko ok, w momencie gdy ubzduram sobie ze cos mnie boli, dusze sie itp to wtedy zaczynam odczuwac ogromny lek, ciezko mi sie oddycha i dlugo by wymieniac. Byc moze masz racje z tym ze zostalo mi wmowione ze w dziecinstwie to, ze pozniej tamto, ze malo kontaktu z ludzmi, ze czuje sie wyizolowana itp, ale to naprawde trzyma sie kupy, ze z moja glowa jest cos nie tak, bo wystarczy o tym nie myslec, a po drugie to przeciez ja sama lekarzowi opowiadam co dzieje sie w moim zyciu jak cos tam odczuwam i co przezylam jako dziecko. Dlatego ciezko mi uwierzyc, ze branie witaminek moze mi pomoc.

Ale i tak je biore:)
Now I'm lost and I'm screaming for help
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
02 lut 2007, 18:27
Lokalizacja
wawa

przez tomakin 31 sty 2008, 20:12
Niedobór w osoczu a niedobór to dwie różne sprawy. W osoczu masz "zapas", a sam magnez znajduje się w komórkach - i tam pełni swoją rolę. W osoczu może spadać z wielu różnych powodów, chociaż w komórkach dalej będzie go tyle ile trzeba. Tak samo w drugą stronę - może być bardzo dużo w osoczu, a prawie w ogóle nie być w komórkach.

Co do nerwicy wywołanej pleśniami.

Bardzo prosty mechanizm - po prostu ciągłe wystawienie na czynnik alergizujący sprawiło, że organizm był w "stresie", który to stres sprawił, że wywiązała się ogólna nerwica lękowa. Nie ma w zasadzie czegoś takiego, jak "nerwica siedząca tylko w głowie", za wyjątkiem bardzo nielicznego procentu przypadków wywołanych zmianami fizycznymi w mózgu. Nasz rozum tak naprawdę jest ściśle zależny od funkcji ciała. Jeśli ciało czuje się zagrożone, rozum też będzie odczuwał strach. I nie jest tu ważne, czy to będzie zagrożenie wywołane krytycznie niskim poziomem jednego z najważniejszych minerałów, czy obecnością morderczych dla organizmu zarodników grzyba.

Z reguły lęk taki nasila się gdy pomyśli się o różnych chorobach. Ja miałem taką nerwicę, że praktycznie nie mogłem wyjść z domu. W końcu dziewczyna znalazła tą pleśń za szafką (piękny zielony dywanik, hehe), wywaliłem to w cholerę, zrobiłem generalny remont pokoju - po paru dosłownie tygodniach po nerwicy nie było najmniejszego śladu, znikała w miarę odkurzania, wywalania zapleśniałych mebli (nawet łóżko przerosło). Całkowite uzdrowienie, zero efektów ubocznych, zero czekania na cud. Winne były - jak się okazuje - plastikowe okna.

Na swoje szczęście nie byłem z tym u lekarza. Jakbym poszedł, pewnie by mi wmówił że to przez to, że miałem alkoholików w rodzinie, że to przez stresy z dzieciństwa, że to przez męczącą pracę... i bym leczył do tej pory.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

przez malaczarna_8 31 sty 2008, 21:06
czyli niezaleznie ile mam go w osoczu to magnez powinno sie brac bo nie wiadomo ile jest go w komorkach i w zaden sposob nie da sie tego sprawdzic.

wracajac do melisy: czy to nie bylo tak ze to nie melisa uzdrowila ludzi tylko fakt ze oni w to uwierzyli? bylo tyle eksperymentow robionych ze ludzie ktorzy wierza ze cos ma im pomoc to beda odczuwali poprawe, podczas gdy inna grupa, ktora dostala to samo nie wierzyla i czula sie tak samo zle. wiadomo lepiej wierzyc ze pomoze magnez czy melisa niz chodzic przez kilka lat do lekarzy ktorzy i tak nie pomagaja.

tak zaczelam sie zastanawiac sie na ta plesnia i niestety u mnie w domu tez jest... jednak chyba nerwica byla najpierw. miales szczescie, ze znalazles przyczyne nerwicy i moze dlatego tak latwo teraz Ci sie o wszytskim mowi. Zebym i ja tak kiedys mogla....
Now I'm lost and I'm screaming for help
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
02 lut 2007, 18:27
Lokalizacja
wawa

przez tomakin 31 sty 2008, 23:27
Magnez powinno się brać jeżeli ma się objawy niedoboru, ewentualnie w zasadzie zawsze jeśli ma się nerwicę lękową, bo wtedy przynajmniej złagodzi objawy. I jeśli ma się objawy niedoboru, trzeba go brać niestety długo...

Z melisą nie było tak, gdyby tak miało być, uzdrowiłyby ich wizyty u psychologów albo inne "cudowne lekarstwa".

A jeśli u siebie chcesz odkryć przyczynę nerwicy inną niż ta w głowie (zakładając że taka jest), zacznij od wyliczenia wszelkich objawów jakie masz - oprócz tego, że masz ataki lęku, bo to to oczywiste.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

przez malaczarna_8 31 sty 2008, 23:48
co do niedoboru magnezu u siebie to jestem przekonana ze brakuje mi tego pierwiastka wiec biore tabletki, mam nadzieje ze wystarczajaca ilosc.

co do objawow to raczej sa to objawy nerwicowe, tzn wystepuja wtedy gdy jestem spieta, przynajmniej tak mi sie wydaje. ostatnio (ok miesiac czasu) boli mnie gardlo, laryngolog nic nie widzi, usg tarczycy nic nie wykrywa, a nadal mnie boli - tzn odczuwam jakby bylo bardzo suche, choc mase sliny zalega mi w gardle i nie moge jej przelknac. czytalam ze stres moze wysuszac sluzowke wiec biore wit A+E... moze pomoze:)
inny objaw jaki zauwazylam to wiecznie zimne rece i stopy, a ostatnio siniejace dlonie, co doprowadza mnie kolejnych lekow.
wiekszych objawow nie zauwazylam, bo to ze mam klucia w klatce piersiowej, w plecach, bole brzucha dusznosci kołatanie serca itp to raczej nerwobole i pochodne ogromnego stresu.
jedyne co ostatnio u mnie wykryli to refluks zoladka, ale biore leki i mi lepiej.
zauwazyl to i moj chlopak, ze jak nie mysle to sie czuje dobrze - dlatego tak ide w zaparte ze to choroba glowy, przynajmniej w moim przypadku.
Now I'm lost and I'm screaming for help
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
02 lut 2007, 18:27
Lokalizacja
wawa

przez tomakin 01 lut 2008, 06:12
No proszę, przepiękny obraz, zaraz zobaczymy co dalej da się z tym zrobić.

Co do magnezu, dobra dawka dla nerwicowca to przynajmniej 300 mg (6 tabletek magnezu z B6) dziennie, wspomagająco powinno się brać też wapń i potas - wapń nie jednocześnie z magnezem bo jedno blokuje wchłanianie drugiego, potas - najlepiej w soku pomidorowym, pół litra dziennie wystarczy. Chodzi o to, żeby nadmiar magnezu w osoczu nie "wypłukał" wapnia. Tak dużą dawkę trzeba dość długo brać aby był pożądany efekt. A masz objawy niedoboru, czyli te wszystkie skakania powiek, mięśni, wrażenie że coś "łazi" po głowie, parestezje (odczucia ciepła na skórze bez powodu), budzenie się rano wyczerpana zamiast wypoczęta? Jeśli tak, to nawet do 500 mg / dzień możesz zwiększyć dawkę.

Suche gardło... tu jest problem, bo suche gardło często jest czymś, co sobie chory na nerwicę sam wmawia. Ciężko ocenić, czy faktycznie jest wysuszone, czy też to nerwy sprawiają, że całkiem normalne wyczuwamy jako bolące.

Ale załóżmy, że faktycznie jest suche. Owszem, w takich wypadkach świetna bywa witamina A+E, ale nie tylko ona odpowiada za wysuszanie. Za stan błon śluzowych odpowiada również cynk i - między innymi - kwasy omega 3. Cynk z preparatu, omega 3 - najlepsze są z roślin, czyli z siemienia lnianego świeżo zmielonego w blenderze. Można też z apteki, specjalne z olei rybnych. Do tego witamina D3, jej niedobór też może powodować takie objawy. Ogólnie rzecz biorąc, we współczesnej diecie bardzo częste są niedobory cynku, kwasów omega 3 i dodatkowo witaminy D.

Zrób może eksperyment, zjadaj dziennie po 10 łyżeczek zmielonego siemienia lnianego przez 2-3 dni, zobacz czy będzie bardzo wyraźna i jasna zmiana stanu zdrowia, np czy przestanie boleć gardło, czy zmieni się wygląd skóry etc.

Pomocnicze pytania - jak wyglądają paznokcie, opuszki palców? Jakiekolwiek zmiany w porównaniu do "ideału"? Nie ma na pewno łupieżu czy nadmiaru woskowiny w uszach? Może trądzik na plecach? sorki że pytam o takie rzeczy, ale to dość ważne :D

Skoro masz refluks żołądka, sprawdź może poziom witaminy B12 i ewentualnie kwasu foliowego - ale to już jest "dmuchanie na zimne". Czasem w niektórych chorobach żołądka nie można tej witaminy przyswajać. To między innymi prowadzi do szeregu dość nieprzyjemnych objawów, między innymi do depresji i nerwicy. Kwas foliowy z kolei ogólnie dobrze jest mieć, zwłaszcza jeśli jest się kobietą - a to też w diecie współczesnego polaka nie występuje za często. A w sumie to jaja są z nim, zmierzyłem sobie z ciekawości - ile kwasu foliowego we krwi ma wegetarianin, niestety w laboratorium skala się skończyła i dali mi trzy strzałki w górę obok wyniku :P

No i ostatnia rzecz, marznięcie stóp i dłoni. Miałem takie całkiem niedawno, ale za jasną ciasną nie jestem w stanie domyśleć się, od czego to się wzięło. Przypuszczam, że najprawdopodobniej była to lekka niedoczynność tarczycy spowodowana brakiem jodu (jestem wegetarianinem i nie jem ryb morskich, nad morzem byłem ostatnio 15 lat temu, mieszkam w miejscu gdzie jodu praktycznie nie ma i do tego soli nie lubię :D ). Tak czy tak, zrobiłem solidną terapię zestawem suplementów, po tym nieprzyjemnym wrażeniu że stopy i dłonie marzną nie pozostał nawet ślad. Może sprawdź sobie jednak poziom hormonów tarczycy ft3, ft4 i tsh - ich zaburzenie zawsze wywoła silną nerwicę.

Na koniec, możesz wkleić wyniki morfologii krwi, zobaczymy na ile odbiega ona od "ideału".

No to tyle, omega 3, trochę cynku (nie więcej jak 20 mg / dziennie), witamina D3, duuużo omega 3 - i magnez w takich dawkach jak napisałem. Chyba, że chcesz suplementować "wszystko jak leci", licząc że trafisz na to, co trzeba, ale to trochę kosztuje, z 50 zeta / miesięcznie. Możesz przejrzeć listę którą dla luka33 wypisałem w wątku "zanim zdiagnozujemy nerwicę". U niego z kolei każdy jeden lekarz widział, że chłop ma nerwicę, póki nie zrobił testu na boreliozę. Jeszcze parę lat tą "nerwicę" by poleczył i trzebaby na pogrzeb się wybrać, heh
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

przez malaczarna_8 01 lut 2008, 10:14
Ok, zaczne jeszcze od magnezu. na razie biore 4 tabletki dziennie (z tymze na opakowaniu jest tak, ze jedna zawiera: 470mg magnezu mleczan dwuwodny (48 mg jonow Mg2+) oraz pirodoksyny chlorowodorek (wit B6) 5mg, czyli ktora wartosc to jest ta zeby uzyskac te 300 mg czy tam 600? 48 mg czy 470 mg? jezeli 48 to nawet 6 tabletek bedzie za mało, tak?
a skakanie powiek, skurcze miesni to dawniej byla norma, osttanio jakby ustalo, ale rano rzadko kiedy jestem wypoczeta.

z suchym gardlem to mam tak, ze czuje jakby mnie tam cos uwieralo/ bolalo, ale wtedy gdy sie denerwuje, takze biore to A+E, i sproboje to siemie lniane.

robilam sobie tylko tsh - w normie, czy to wystarczy? po co sa te dwa pozostale? ft3 ft4?

co do twoich pytan: paznokcie i opuszki wygladaja dobrze - moze byc troche odbiegajace od normy ze wzgledu na prace-czesto rece sa w wodzie. gdzieniegdzie pojawiaja sie biale plamki na paznokciach, ale pamietam ze dawniej bylo gorzej. ostatnio pojawil mi sie lupiez, ktory co jakis czas mi wraca. w uszach rzeczywiscie zauwazylam nadmiar woskowiny- starsznie irytujace:) ale tradziku na szczescie nie mam i nigdy nie miałam.

jak tak sie zastanowilam to w sumie moglabym znalesc jeszcze pare rzeczy, zwlaszcza po tym co jest na watku "zanim zdiagnozujemy nerwice"
1)plesniawki w buzi bleaah - kiedys bardzo czesto, teraz sporadycznie. mam nadzieje ze nie mam w sobie zadnego grzyba, tym bardziej ze ostatnio mialam problemy ginekologiczne - jakis stan zapalny+cos tam ,ale to wyjdzie na badaniu.
2)tez ostatnio okropne chrupanie w kosciach, wszedzie gdzie tylko to mozliwe, jak chodze jak ruszam glowa. wymyslilam sobie ze to moze byc rak kosci, prawda ze to nie rak:/ ?

morfologie mam dosyc stara z sierpnia 2007, ale wpisze:
leukocyty 5,5 zakres (4,0-10,0)
limfocyty 1,7 tys/ul 31,8 % - zakresu nie podano
MXD (eo;bazo;mono) 0,6 tys/ul 9,2%
neutrofile 3,2 tys/ul 59%
erytrocyty 4,7 mln/ul (K:4,0-5,2, M:4,5 - 6,0)
hemoglobina 14,6 g/dl (K:12,0-16,0 M:13,5-17,5)
hematokryt 44,1 % (K:36,0-46,0 M:40,0-50,0)
śr. objetosc krwi 93,8 fl (81,0-99,0)
śr. zawartosc Hb w krwince 31,1 pg (27,0-33,0)
śr stęzenie Hb w krwinkach 33,1 g/dl (31,0-37,0)
wsk. anizocytozy erytrocytow 13,5% (12,0-14,0)
plytki krwi 229 tys/ul (150-350)
wskaznik anizocytozy plytek 13,4 fL (6,0-11,0)
srednia objetosc plytek 11,0 fL (8,0-12,3)
% plytek olbrzymich 33,2 % (18,0-45,-0)
Odczyn OB 6 mm/1h K:do 12, M: do 8

TSH 1,42 ulU/ml (0,49-4,67)
potas w surowicy 4,4 mmol\l (3,5 - 5,1)
magnez w surowicy 0,6 mg/dl (1,7 - 2,5)

No to tyle, wiec jak sam widzisz wszytsko jest w normie, poza wskaznikiem anizocytozy plytek, ale jak pamietam to chyba przy kazdej morfologii wychodzilo mi tam wyzej, jednak lekarka stwierdzila ze i tak jest ok. No i magnez w surowicy okropnie niski.

p.s co do wapnia - czy jest w bardziej przyswajalnej postaci niz gigantyczne kapsulki, od ktorych na sama mysl juz sie dusze, moja mama musi brac i jak na to cos patrze to juz czuje ze mi w gardle staje (mowiac bardziej przystepnie: uraz do wielkich tabletek).
Now I'm lost and I'm screaming for help
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
02 lut 2007, 18:27
Lokalizacja
wawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do