Poniżanie na studiach z powodu depresji/choroby psychicznej

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Poniżanie na studiach z powodu depresji/choroby psychicznej

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 12 maja 2016, 14:58
Spotkaliście się z czymś takim? Bo ja niestety tak i to co najmniej trzykrotnie. Z powodu mojej smutnej miny zmęczonej życiem, niektórzy doktorzy przy wszystkich sugerowali, że "moje niezadowolenie" świadczy że być może minęłam się z powołaniem, że być może się nie nadaje do pracy z ludźmi (bo się nie uśmiechałam). A ja po prostu mam twarz charakterystyczną dla depresji, podkrążone smutne oczy, kąciki ust opadające w dół, jak siedzę to się garbię i kulę.
Czasem mam wrażenie, że mam właściwości ściągające ludzi pragnących się na kimś wyżyć, i niestety w takie dni kiedy nie mam siły się obronić :/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Poniżanie na studiach z powodu depresji/choroby psychicznej

Avatar użytkownika
przez JERZY62 12 maja 2016, 15:07
bedzielepiej, a ja co mogę zrobić to mocno Cię tulę :smile: <tulasy>
♪♪♪
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9010
Dołączył(a)
08 lut 2011, 22:38
Lokalizacja
50° 0′ 45″ N, 20° 59′ 19″ E

Poniżanie na studiach z powodu depresji/choroby psychicznej

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 12 maja 2016, 15:11
Ja postronnym osobom nigdy nie dawałem po sobie poznać depresji/choroby psychicznej. Maska, przyklejony uśmiech nr. 5 i heja banana, w środku oczywiście hiroszima i nagasaki. Być może reakcja ludzi byłaby neutralna czy wręcz pozytywna i nie spotkałbym się z żadnymi nieprzyjemnościami(bo i taka możliwość istnieje) ale w świetle stereotypów i powszechnego ostracyzmu w społeczeństwie wolałem nie sprawdzać tej hipotezy w praniu. Komu chciałem to powiedziałem- było to wąskie grono osób co do których miałem pewność. Inną sprawą jest, że przy Twoich poglądach, niekiedy dość kontrowersyjnych, trudno będzie Ci się odnaleźć w "tej" branży, bo stoją one w sprzeczności z tym co głosi jej trzon (i stojąca za tym niebotyczna mamona), a tam nie przepadają za ludźmi wychodzącymi przed szereg czy myślącymi niezależnie. Musisz do tego przywyknąć. Do pracy z ludźmi też nie każdy ma predyspozycje. Ale oczywiście nie usprawiedliwiam wywlekania takich spraw przy publice na podstawie jakichś niejasnych przesłanek ("niezadowolenie", brak uśmiechu).
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Poniżanie na studiach z powodu depresji/choroby psychicznej

przez Studencik 12 maja 2016, 15:34
U mnie najlepiej działało"mam swoje powody i nie chce sie nimi z tobą dzielić". Wtedy ludzie podchodzą troche łagodniej i nie czepiają sie o wszystko. Ew "nie jestem skwaszony(czy inne określenie które padło ze strony czepialskiego) tylko mam gorszy dzień (okres w życiu) więc daj mi spokój" u mnie działało. Ludzie próbują w ten sposób pomoc ale to nam nie pomaga ale oni nie zdaja sobie tego sprawy.
"Dyplomacja to powiedzieć komu 'spierdalaj' na myśl o zbliżającej się podróży"
(film Ciacho)
"Ciekawość nie istnieje bez przyczyny. Kto nie potrafi pytać -nie potrafi żyć"
Albert Einstein
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
12 maja 2016, 14:50

Poniżanie na studiach z powodu depresji/choroby psychicznej

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 12 maja 2016, 15:35
Nie wszyscy starają się pomóc (nawet jeśli na swój pokręcony sposób), niektórzy jak zostało wspomniane powyżej chcą się po prostu wyżyć albo mają w zwyczaju eliminować wszelkie przejawy odmienności. Poza tym mówimy w tym momencie o wykładowcach którzy nie są naszymi kolegami, ani koleżankami. Takie zachowanie z ich strony można zinterpretować w dwojaki sposób- albo poniżanie ku uciesze gawiedzi albo krytykę (żeby ona była jeszcze konstruktywna), i to dość pokrętną krytykę która w domyśle ma doprowadzić do naszej rezygnacji z dalszej nauki, bo kolokwialnie mówiąc "jesteśmy zbyt ciency w uszach i się do tego nie nadajemy". Normalnie można by to uznać za cenny feedback i poddać pod przemyślenie, ale nie zaserwowane w takiej formie.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Poniżanie na studiach z powodu depresji/choroby psychicznej

przez Studencik 12 maja 2016, 15:56
Ta k dlatego powinno zadziałać "mam swoje powody i nie chce się z wami/Panem tym dzielić" zazwyczaj działa jak jak to można zacytować z filmu "Ciacho" (niezbyt skąd inąd dobrego ale jednak to im wyszło) "dyplomacja to powiedzieć komuś 'spierdalaj' w taki sposób żeby poczuł podniecenie na myśl o zbliżającej się podróży". Zazwyczaj działa a jesli chodzi o asystentów to wystarczy poważnym tonem odpowiedzieć na taką postawę "czuje ze Pan mnie obraził chyba powinienem oskarżyć Pana o bossing" i tyle nie trzeba nawet tego robić na pewno natychmiast odechce mu sie głupich gadek
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
12 maja 2016, 14:50

Poniżanie na studiach z powodu depresji/choroby psychicznej

Avatar użytkownika
przez bittersweet 12 maja 2016, 16:00
bedzielepiej, można odpowiadac, że ludzie z którymi będziesz kiedyś pracować sami zweryfikują, czy się nadajesz do zawodu czy nie. Dla mnie np. wazniejsza jest wiedza i fachowość niż wyraz twarzy.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Poniżanie na studiach z powodu depresji/choroby psychicznej

przez atic 12 maja 2016, 16:10
rozumiem jak ktos unika kontaktu ze smutnymi, ale jak ktoś kogoś nienawidzi za jego smutek czy wyżywa się na nim, to oznacza, że sam tez jest pod wpływem negatywnych uczuć.
atic
Offline

Poniżanie na studiach z powodu depresji/choroby psychicznej

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 12 maja 2016, 16:11
"dyplomacja to powiedzieć komuś 'spierdalaj' w taki sposób żeby poczuł podniecenie na myśl o zbliżającej się podróży"


O, to jest akurat trafne, muszę to sobie zapamiętać.

bittersweet, Oczywiście, że tak. Ale niestety specyfika tego zawodu sprawia, że dalece odbiega on od idealistycznych wyobrażeń. Oczywiście ten zawód daje o wiele szersze możliwości zatrudnia, więc to co za chwilę powiem będzie pewnego rodzaju uproszczeniem, ale w miejscu do którego najczęściej trafiają absolwenci tego kierunku rządzi po prostu pieniądz. Ludźmi, którzy mieliby rzekomo oceniać naszą wiedzę i fachowość, tj. pracodawcami, są najczęściej żłoby z żyłką przedsiębiorczości które zgromadziły kapitał i znalazły świetny sposób na pomnożenie majątku, sami nie pracują w tym zawodzie, nie posiadają wykształcenia w tym zakresie i w sumie guzik się na tym znają (pomijając stare rody i rodzinne biznesy). Dla nich bardziej niż wiedza i fachowość liczy się nasza przyjemna aparycja, prezencja, przyklejony uśmiech nr. 5 (coby nie odstraszać klientów) i gotowość do opychania wszelkiej maści szajsu pospólstwu po możliwie najwyższej cenie dla nich i za możliwie najniższą pensję dla nas. To nie jest zawód dla idealistów, a nawet jeżeli się swoje wie to i tak często gęsto trzeba się ugryźć w język.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Poniżanie na studiach z powodu depresji/choroby psychicznej

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 12 maja 2016, 17:48
Lord Kapucyn napisał(a):inną sprawą jest, że przy Twoich poglądach, niekiedy dość kontrowersyjnych, trudno będzie Ci się odnaleźć w "tej" branży, bo stoją one w sprzeczności z tym co głosi jej trzon (i stojąca za tym niebotyczna mamona), a tam nie przepadają za ludźmi wychodzącymi przed szereg czy myślącymi niezależnie. Musisz do tego przywyknąć. Do pracy z ludźmi też nie każdy ma predyspozycje. Ale oczywiście nie usprawiedliwiam wywlekania takich spraw przy publice na podstawie jakichś niejasnych przesłanek ("niezadowolenie", brak uśmiechu).


Wiesz, z tymi poglądami to nie jestem całkiem na nie jeśli chodzi o leki, są przypadki kiedy poprawiają jakość życia. Jednak nie zamykam się na alternatywne drogi leczenia, uznawane za nienaukowe... Taka dr Budwig nieuznawana i niedoceniana też była farmaceutką...

Studia ogólnie są dla mnie ciekawe, zwłaszcza chemia leków i farmakognozja której większość nie cierpi, wiem że są w stanie mi nabyć wiedzę, która mnie interesuje.
Nie zakładam też, że będę całe życie chorować, próbuję coś robić, żeby nie obudzić się potem z ręką w nocniku. Dlatego mimo że jest cholernie ciężko to się staram, uczę się nienajgorzej nawet stypendium naukowe dostałam. Ale sęk w tym, że nie radzę sobie emocjonalnie. Mam fobię społeczną, lęk przed ocenianiem, przed rozmawianiem z asystentami doktorami, a o profesorach to nawet nie wspomnę. Jak trafię na kogoś kto ocenia "za twarz" a nie wiedzę, to wypadam słabiej niż ludzie, którzy leją wodę na młyn, ale się uśmiechają, kombinują i podlizują prowadzącemu. Mimo że wiem że ta krytyka na podstawie wyrazu twarzy jest powierzchowna i niesprawiedliwa, jednak boli bardzo. Mam niskie poczucie wartości, wątpie w siebie, a sam przedmiot robi sie dla mnie megatrudny bo mam go zdać przed kimś takim kto mi dał do zrozumienia że się nie nadaje. Oczywiście nie wszyscy prowadzący są tacy. Miałam taką katedrę, że aż nie wierzyłam że ludzie tam byli jak do rany przyłóż, wtedy rozkwitłam i nauka tego przedmiotu sprawiała mi przyjemność. Ale to naprawdę pojedyncze przypadki.

Chciałabym mieć fajną pracę, nie wydaje mi się żebym miała jakiś problem jeśli chodzi o doradzanie czy tłumaczenie czegoś, faktycznie gorzej może być z uśmiechem i i pogaduszkami o dupie maryni. Ale jestem na takim etapie, że boję się czy przebrnę przez same studia. Nie zawsze jestem w stanie wyrobić z nauką, jak mam zły dzień to potrafię nic nie zrobić tylko ryczeć i spać. A prowadzący potrafią ostro zrugać jak ktos tam czegoś nie umie. Ja to bardzo przeżywam, nie umiem ukrywać emocji niestety.

Dzis byłam też świadkiem jak pani mgr w aptece została pojechana przez jakiegoś gniewnego dziada "że ta pani tu tylko sprzedaje", nie wiem normalnie o co chodziło, ale uslyszeć takie coś po hardcorowych studiach...
Jeżeli prezencja rzeczywiscie się tak bardzo tam liczy a nie fachowość i wiedza, to może nie ma sensu tam zostawać... Kosztują mnie tyle stresu. Nawet idę na oddział dzienny teraz, bo nie wyrabiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Poniżanie na studiach z powodu depresji/choroby psychicznej

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 12 maja 2016, 17:55
Dzis byłam też świadkiem jak pani mgr w aptece została pojechana przez jakiegoś gniewnego dziada "że ta pani tu tylko sprzedaje", nie wiem normalnie o co chodziło, ale uslyszeć takie coś po hardcorowych studiach...


Kiedyś spotkałem się z wypowiedzią jednego psora w stosunkowo młodym wieku który obrał ścieżkę akademicką/ karierę naukową, bo właśnie doszedł do wniosku, że rzyga pracą w aptece, a w dzisiejszych czasach rola farmaceuty została zredukowana do statusu przeedukowanego sprzedawcy, i to jest niestety niezaprzeczalny fakt. Już nawet chyba pani w warzywniaku otrzymuje więcej szacunku, a nie musiała zakuwać na ciężkich przedmiotach.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Poniżanie na studiach z powodu depresji/choroby psychicznej

przez Reynevan 12 maja 2016, 18:02
Lord Kapucyn napisał(a):Kiedyś spotkałem się z wypowiedzią jednego psora w stosunkowo młodym wieku który obrał ścieżkę akademicką/ karierę naukową, bo właśnie doszedł do wniosku, że rzyga pracą w aptece, a w dzisiejszych czasach rola farmaceuty została zredukowana do statusu przeedukowanego sprzedawcy, i to jest niestety niezaprzeczalny fakt. Już nawet chyba pani w warzywniaku otrzymuje więcej szacunku, a nie musiała zakuwać na ciężkich przedmiotach.

Niektóre homosovieticusy dalej myślą, że zostanie farmaceutą to schwytanie pana Boga za nogi, bo "praca wiąże się z prestiżem i wysokimi zarobkami".
Reynevan
Offline

Poniżanie na studiach z powodu depresji/choroby psychicznej

Avatar użytkownika
przez Carica Milica 12 maja 2016, 18:08
Dwie moje wykładowczynie, a uściślając lektorki wiedzą, że choruję na chad, Jestem z nimi w relacjach wykraczających poza ramy student-wykładowca, więc nie miałam oporów przed powiedzeniem dlaczego nagle jedna z najlepszych zaczęła się nie pojawiać na zajęciach i mieć problemy z nauką. Jedna z moich profesorek sądzi, że leczę się na depresję (jakoś tak wyszło) i dała mi dużą taryfę ulgową na zaliczeniu semestralnym i egzaminie, bo przyznała przede mną, że jej syn zmagał się kilka lat z zaburzeniami depresyjnymi.
Chyba moja kadra ma w sobie dużo empatii i zrozumienia.
Avatar użytkownika
Offline
III Miss Forum
Posty
2802
Dołączył(a)
01 cze 2015, 19:11
Lokalizacja
Pallati i ëndrrave

Poniżanie na studiach z powodu depresji/choroby psychicznej

Avatar użytkownika
przez absolulu 12 maja 2016, 18:12
bedzielepiej, idź droga naukowa i zsyntetyzuj jakieś dobre leki na depresję :105: A tak na poważnie to będziesz studiować i może w międzyczasie jakaś farmakoterapia zaskoczy, może dołożysz psychoterapię (bo z tego co piszesz to chyba nie tylko problem biologiczny) i jak skończysz studia ocenisz czy jesteś na siłach pracować w aptece (najlepiej empirycznie na jakimś stażu). Zobaczysz czy to dla Ciebie. Nie wiem jak wyglada Twoja farmakoterapia i czy badałaś sobie tarczycę, jeśli nie to lepiej to zrób. Może Ci się przyplątało jakieś hashimoto albo niedoczynność - mi dobra endokrynolog powiedziała że u osób w młodym wieku TSH w wypadku K do 2,5, M do 3,0 a normy sa przeważnie wyższe.
Odstąpię leki (WWa) - priv. Uprzedzam pytania - żadnych benzo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
139
Dołączył(a)
14 lis 2013, 03:55

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do