Praca w ogrodzie lekiem na depresję.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Praca w ogrodzie lekiem na depresję.

Avatar użytkownika
przez kosmostrada 06 kwi 2016, 22:00
Stracona100, Oj te miniaturowe bratki są słodkie! Ja w donicy mam zawsze pomidorki koktailowe, kupuję sadzonki, więc za sianie i pikowanie szacun! ;)
Kochana ja się sama napędzam do życia, bo jestem zombiakiem... :roll:
Wspaniale, że coś robisz nawet w tempie "smolastym"! Ja zakładam, że jak nie poddam się temu głosikowi, który mówi - wleź pod kołdrę i nie wyłaź stamtąd, to wreszcie się zamknie. ;)
Czekam więc na Twoje kolejne relacje z postępów w ogrodzie, choćby miało to być - wyrwałam pięć chwastów.. . :smile:
Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.
S. Beckett
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
27 lip 2014, 16:47

Praca w ogrodzie lekiem na depresję.

Avatar użytkownika
przez Stracona100 07 kwi 2016, 10:11
kosmostrada napisał(a):Czekam więc na Twoje kolejne relacje z postępów w ogrodzie, choćby miało to być - wyrwałam pięć chwastów.. . :smile:

Dzięki, to miłe :)

Pomidorki to mój "konik" i ulubione pożywienie :)
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Praca w ogrodzie lekiem na depresję.

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 07 kwi 2016, 11:36
Własne warzywa z ogrodu to jest to :great:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16511
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Praca w ogrodzie lekiem na depresję.

Avatar użytkownika
przez monapayne 07 kwi 2016, 11:39
To żółte to tez pomidory? :smile:
"Słowo trauma z greki oznacza ranę, a wie pan jak jest sen po niemiecku? Traum. Rany rodzą potwory"
was: robot
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1351
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

Praca w ogrodzie lekiem na depresję.

Avatar użytkownika
przez Stracona100 07 kwi 2016, 19:06
Detektywmonk prawda, a zwłaszcza pomidorki :)

Monapayne tak, to pomidory bananowe. Mam jeszcze inne - zielone, fioletowe, prawie czarne i w paski :)

Kosmostrada melduję, że dziś wypieliłam truskawki - całe 2m2 :D i podsypałam nawozem róże.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Praca w ogrodzie lekiem na depresję.

Avatar użytkownika
przez kosmostrada 07 kwi 2016, 20:09
Stracona100, :brawo: Powolutku, ale idzie do przodu! :great:
Uwielbiam też pomidory, takie prawdziwe to mogę jeść jak jabłka. :smile:
A masz bawole serca, bardzo lubię tą odmianę, zawsze się na nią czaję na ryneczku. Wystarczy do nich świeżutki chlebek z masłem i sól. :105:
Czym je nawozisz - obornikiem, czy jakimś gotowcem?

Jako że mam mały ogródek w mieście, to jadalnych rzeczy mam bardzo mało, schowane choć trochę przed spalinami za domem - gruszę konferencję i donice z fasolką, pomidorkami i ziołami. No i ozdobną "pokręconą" miniaturową leszczynę, ale kilka orzeszków zawsze ma. :smile:
Kupiłam ją w jakimś markecie ogrodniczo-budowlanym. Wiadomo, nikt tam się nie opiekuje roślinami, więc stała taka marna sucha na wyprzedaży za złotówkę. :shock: Obejrzałam ją, zobaczyłam, że jest żywa i przygarnęłam. Bardzo się lubimy. Choć jej pokrój i liście u nieznających się wywołują zawsze tekst - ale ta roślina to chyba Ci choruje... :D
Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.
S. Beckett
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
27 lip 2014, 16:47

Praca w ogrodzie lekiem na depresję.

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 08 kwi 2016, 09:12
Stracona100 napisał(a):Detektywmonk prawda, a zwłaszcza pomidorki :)

Monapayne tak, to pomidory bananowe. Mam jeszcze inne - zielone, fioletowe, prawie czarne i w paski :)

Kosmostrada melduję, że dziś wypieliłam truskawki - całe 2m2 :D i podsypałam nawozem róże.


Dziś co raz więcej ludzi ma też borówkę amerykańską.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16511
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Praca w ogrodzie lekiem na depresję.

Avatar użytkownika
przez Stracona100 08 kwi 2016, 10:10
kosmostrada napisał(a):Uwielbiam też pomidory, takie prawdziwe to mogę jeść jak jabłka. :smile:
A masz bawole serca, bardzo lubię tą odmianę, zawsze się na nią czaję na ryneczku. Wystarczy do nich świeżutki chlebek z masłem i sól. :105:
Czym je nawozisz - obornikiem, czy jakimś gotowcem?

Ja, kiedy mam już swoje pomidorki, to właściwie nic innego nie jem, tylko różne sałateczki z przewagą zieleniny z mojego ogródka.
Bawole serca też mam ale ja wolę wszelkie odmiany malinowe i czarne.
Moje pomidorki przy sadzeniu dostają granulowany obornik pod korzenie. Potem już ich nie nawożę, mają być ekologiczne :)

Kupiłam ją w jakimś markecie ogrodniczo-budowlanym. Wiadomo, nikt tam się nie opiekuje roślinami, więc stała taka marna sucha na wyprzedaży za złotówkę. :shock: Obejrzałam ją, zobaczyłam, że jest żywa i przygarnęłam. Bardzo się lubimy. Choć jej pokrój i liście u nieznających się wywołują zawsze tekst - ale ta roślina to chyba Ci choruje... :D

Ja często ratuję takie "biedaki", a że ogród mam duży, to zawsze znajdę miejsce dla takiej sieroty :)

Dziś początek weekendu a ja znów/nadal bez życia. Eh, po co to wszystko...

Detektywmonk i ja mam borówkę amerykańską i baaardzo ją lubię.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Praca w ogrodzie lekiem na depresję.

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 08 kwi 2016, 11:37
Polecam też żółte maliny :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16511
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Praca w ogrodzie lekiem na depresję.

Avatar użytkownika
przez Stracona100 08 kwi 2016, 12:17
Też mam, a w zasadzie miałam, bo chyba ostatnio zarosły chwastem :?
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Praca w ogrodzie lekiem na depresję.

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 08 kwi 2016, 14:02
A co sądzicie o krasnalach ogrodowych ? To kit czy hit ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16511
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Praca w ogrodzie lekiem na depresję.

Avatar użytkownika
przez kosmostrada 10 kwi 2016, 13:40
detektywmonk, krasnale są dla mnie czymś przerażającym w ogródku...

Pragnę donieść, że jeż się obudził, przyuważyliśmy go wracając z psem w nocy ze spaceru. Położyłam mu kawałek jabłuszka i karmę dla kotów, bo nie wiem, czy jego jedzonko już się obudziło. ;)
Kolejny kawałek wypielony, lawenda przycięta, Stracona100, jak Tobie idzie?
Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.
S. Beckett
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
27 lip 2014, 16:47

Praca w ogrodzie lekiem na depresję.

Avatar użytkownika
przez Śmiercionauta 10 kwi 2016, 13:53
kosmostrada, jeże to owadożercy i nie powinno dawać się im kociej karmy, a w szczególności suchej.
"nerwice upaństwowić moderacje wypierdolić"
Moderator
Posty
8832
Dołączył(a)
16 sty 2012, 18:55

Praca w ogrodzie lekiem na depresję.

Avatar użytkownika
przez kosmostrada 10 kwi 2016, 13:59
Śmiercionauta, Przeczytałam gdzieś , że w ostateczności można mokrą karmę dać ( tylko kocią), no i drobny owoc, czy marchewkę. Tak wykombinowałam, że jak już ma swoje robaczki to i tak tego nie tknie. On ma odporny żołądek, w końcu buszuje po miejskich ogródkach. ;)
Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.
S. Beckett
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
27 lip 2014, 16:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 21 gości

Przeskocz do