Moja nieszczęśliwa historia...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Moja nieszczęśliwa historia...

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 06 maja 2015, 16:40
Tego jeszcze nie było. Damski bokser szuka wsparcia i zrozumienia na forum psychologicznym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Moja nieszczęśliwa historia...

przez essprit 06 maja 2015, 17:29
Piecu, żaden szpital psychiatryczny.

Najlepiej forma ambulatoryjna - tutaj masz link http://www.egomedica.pl/, wydają się być profesjonalni.
Tam podejmij się leczenia.
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Moja nieszczęśliwa historia...

Avatar użytkownika
przez agusiaww 07 maja 2015, 22:37
Masz problem z alkoholem, agresja i uzaleznieniem od dziewczyny. Na pewno potrzebna terapia i leki uspokajajace. Nie potrafisz przyjac innego zdania, wybuchasz agresja. Z dziewczyna nalezy uciac kontakt, sie nie spotykac, wziac sie powaznie za swoje leczenie.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Moja nieszczęśliwa historia...

Avatar użytkownika
przez agusiaww 07 maja 2015, 22:38
MalaMi1001 napisał(a):Tego jeszcze nie było. Damski bokser szuka wsparcia i zrozumienia na forum psychologicznym.
to to jeszcze mozna zrozumiec, ale ze ta panna sie dała tak traktowac... :nono:
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Moja nieszczęśliwa historia...

Avatar użytkownika
przez Evia 08 maja 2015, 07:38
MalaMi1001 napisał(a):Tego jeszcze nie było. Damski bokser szuka wsparcia i zrozumienia na forum psychologicznym.


Myślę, że zaczyna to wszystko przybierać zbyt duże wymiary i co wiąże się z najazdem na autora tematu, w ten sposób jego zamiary mogą przybrać jedynie odwrotne skutki.

Inni damscy bokserzy nie zakładają takich tematów, bo nie rozumieją powagi sytuacji, uważają, że postępują słusznie i nie widzą żadnego problemu, z autorem jest przecież inaczej, rozumie, że źle postępuje i chciałby to zmienić. Dlaczego więc nie można by było spróbować go ukierunkować na właściwą drogę, skoro sam o to prosi?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Moja nieszczęśliwa historia...

Avatar użytkownika
przez Evia 08 maja 2015, 07:47
agusiaww napisał(a):
MalaMi1001 napisał(a):Tego jeszcze nie było. Damski bokser szuka wsparcia i zrozumienia na forum psychologicznym.
to to jeszcze mozna zrozumiec, ale ze ta panna sie dała tak traktowac... :nono:


"panna" nie pozwoliła siebie tak traktować, po całej akcji postanowiła zakończyć związek, zadzwoniła też po policję w kryzysowej sytuacji.
Dziewczyna ma tylko 18 lat i wykazała się większą odwagą i rozsądkiem niż wiele kobiet w średnim wieku czy też tzw "dojrzałych" (teraz te słowo w idealny sposób pokazuje jak bardzo jest generalizujące)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Moja nieszczęśliwa historia...

Avatar użytkownika
przez NN4V 08 maja 2015, 09:13
Evia napisał(a):...Dziewczyna ma tylko 18 lat i wykazała się większą odwagą i rozsądkiem niż wiele kobiet w średnim wieku czy też tzw "dojrzałych" (teraz te słowo w idealny sposób pokazuje jak bardzo jest generalizujące)
Zapewne chodzi o MILF. :twisted:
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4338
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Moja nieszczęśliwa historia...

przez piecu 16 maja 2015, 23:28
Drodzy forumowicze, jest lepiej! Leki(Coaxil, Depakine Chrono, Hydroksyzyna) działają, codzienna psychoterapia również. Ruszyłem du.. do działania, staram się i codziennie pracuję nad sobą.
Jest o tyle dobrze, że... moja była dziewczyna dzisiaj spotkała się ze mną, rozmawialiśmy jak starzy dobrzy znajomi, bez nerwów, spin, wyzwisk, a łącznie ze śmiechem, wspominaniem i jakimiś delikatnymi czynami typu przytrzymanie za rękę, objęcie... mimo tego, że tydzień wcześniej byłem przez nią znienawidzony :) Nawet gdy opowiadała mi rzeczy, które normalnie 3 tygodnie temu by mnie mocno poruszyły i zabolały ja się potrafiłem uśmiechnąć i zaśmiać :)
A mi po prostu zależy na Jej szczęściu. Padło z mojej strony kilka słów, które wydaje mi się, że dobrze odebrała.
m.in:
- Nie pozwolę nikomu Cię skrzywdzić
- Cieszę się z Twoim szczęściem
- Mimo tego, że nie jesteśmy razem, naprawdę mi na Tobie zależy
- Nie potrafię się odkochać i nie potrafię kochać innej osoby
- Wiem, że zniszczyłem wszystko i teraz odpokutuję
- Obiecałem Ci, że będę się leczył i dotrzymuje słówa
- Ciągle się zmieniam, na lepsze... dla Ciebie.

Poza tym... Bardzo pomagają mi moi przyjaciele odciągając mnie od głupich myśli i ciągłego zamartwiania. Do tego... poznałem fajną dziewczynę, która także bardzo mi pomaga. Jednak tak jak pisałem, nie istnieją dla mnie przynajmniej NA TERAZ uczucie miłości i możliwość pokochania kogoś innego :)
Pracuję nad sobą nadal, trzymajcie kciuki! :*
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
04 maja 2015, 23:39

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 17 gości

Przeskocz do