Dlaczego?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Dlaczego?

Avatar użytkownika
przez Ewanna 21 gru 2014, 18:09
Tytuł jakże dramatyczny.
Do rzeczy: Czy mam depresję? Nikt mi tego nie zdiagnozował. Wiem za to, że nie potrafię już znieść przebywania sama ze sobą. Nie mogę patrzeć na siebie w lustrze, bo widzę tylko coś ohydnego, jakiś żart w genetycznej loterii. Jestem młoda (24 lata) i co mi z tego? Wszystko dzieje się obok mnie, a ja czuję, że w końcu tego nie wytrzymam.
Nigdy nie byłam w związku, ciężko mi sobie wyobrazić, że ktoś mógłby widzieć we mnie kobietę. Godną miłości i pożądania. Godną szczęścia. Nie mam w sobie nic, co mogłabym komuś zaoferować.
Moja własna matka wypomina mi wszystkie wady i nie widzi tego, co się ze mną dzieje. Mam dwie przyjaciółki, ale one mają własne problemy.
Mam po prostu dosyć.
Dlaczego nie mogę być zdrowa? Dlaczego nie mogę spojrzeć na swoje odbicie, uśmiechnąć się i powiedzieć: "Hej, jesteś coś warta"?
Wybaczcie, ale nie wiem, co ze sobą zrobić. Chyba dlatego to wszystko piszę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
21 gru 2014, 17:55

Dlaczego?

przez wel2 21 gru 2014, 18:20
no bo tak bywa, ze jedni rodzą się z jakąś słabszą psychiką
po prostu tak jest było i będzie że jedni są silniejsi a inni wymiękają

-- 21 gru 2014, 17:21 --

można iść do lekarza poprosić o leki i skierowanie na terapię
jeśli patrzysz na zachowanie drugiego człowieka i nie widzisz w nim piękna jego niezaspokojonych potrzeb, które stara się zaspokoić, to nieuważnie patrzysz.

jeśli mam ochotę krytykować, oceniać, jeśli czuję złość, to jest duża szansa, że patrzę tylko po wierzchu.
Offline
Posty
620
Dołączył(a)
04 gru 2014, 13:12

Dlaczego?

Avatar użytkownika
przez Rico 21 gru 2014, 18:42
Mam to samo. Dlaczego ja? "Why always me?" Możemy się pocieszyć, że nikt nie jest normalny do końca... Czy inni są rzeczywiście znacząco lepsi??
"Zaniedbuje sprawy, wkurwiający nawyk mam, byle dalej od problemów, obowiązków, oto ja! Cały czas byle jak, byle brak koncentracji, na znikających dniach ciągły brak akceptacji dla świata, który zjada mnie od środka niczym rak."

http://youtu.be/Y5qKI95C0FQ

Łajz lajf...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
473
Dołączył(a)
03 gru 2013, 00:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Dlaczego?

przez wel2 21 gru 2014, 19:00
Rico, oczywiście że są lepsi jeśli potrafią dążyć celu, mają pracę, rodzinę,... siłę na wszystko - taki np.typ ludzi jest lepszych ode mnie.
mogłabym mnożyć w czym ludzie są lepsi ode mnie. epopeje można by było napisać.
ludzie ze słabszą psychiką muszę się nauczyć cieszyć z drobnostek które ktoś inny jeszcze nie zdążył im zabrać.
jeśli patrzysz na zachowanie drugiego człowieka i nie widzisz w nim piękna jego niezaspokojonych potrzeb, które stara się zaspokoić, to nieuważnie patrzysz.

jeśli mam ochotę krytykować, oceniać, jeśli czuję złość, to jest duża szansa, że patrzę tylko po wierzchu.
Offline
Posty
620
Dołączył(a)
04 gru 2014, 13:12

Dlaczego?

Avatar użytkownika
przez zima 21 gru 2014, 20:09
bo masz arystyczną osobowość.
którą ...
albo pozytecznie wyeksploatujesz i rozblysniesz niczym superrnova na tle gwieździstego nieba
albo
rozjebiesz sobie zycie- wybór nalezy do Ciebie.
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Dlaczego?

przez wel2 21 gru 2014, 20:12
zima, piszesz do mnie ?
jeśli patrzysz na zachowanie drugiego człowieka i nie widzisz w nim piękna jego niezaspokojonych potrzeb, które stara się zaspokoić, to nieuważnie patrzysz.

jeśli mam ochotę krytykować, oceniać, jeśli czuję złość, to jest duża szansa, że patrzę tylko po wierzchu.
Offline
Posty
620
Dołączył(a)
04 gru 2014, 13:12

Dlaczego?

Avatar użytkownika
przez zima 21 gru 2014, 22:57
wel2, do autorki.
ale do Cb tez moglabym cos napisac, tylko nie mam punktu odniesienia.
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Dlaczego?

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 21 gru 2014, 23:54
Ewanna napisał(a):Do rzeczy: Czy mam depresję? Nikt mi tego nie zdiagnozował. Wiem za to, że nie potrafię już znieść przebywania sama ze sobą. Nie mogę patrzeć na siebie w lustrze, bo widzę tylko coś ohydnego, jakiś żart w genetycznej loterii. Jestem młoda (24 lata) i co mi z tego? Wszystko dzieje się obok mnie, a ja czuję, że w końcu tego nie wytrzymam.
Nigdy nie byłam w związku, ciężko mi sobie wyobrazić, że ktoś mógłby widzieć we mnie kobietę. Godną miłości i pożądania. Godną szczęścia. Nie mam w sobie nic, co mogłabym komuś zaoferować.
Dlaczego nie mogę być zdrowa? Dlaczego nie mogę spojrzeć na swoje odbicie, uśmiechnąć się i powiedzieć: "Hej, jesteś coś warta"?
Wybaczcie, ale nie wiem, co ze sobą zrobić. Chyba dlatego to wszystko piszę.

Cześć:)
W sumie na pytanie czy masz depresje może odpowiedzieć Ci lekarz psychiatra,nie obawiaj się iść do takiego to na prawdę nic strasznego ani uwłaczającego.To co piszesz,jest bardzo podobne do moich przemyśleń( a jestem wg obecnych rankingów jedną z 5 najbardziej depresyjnych osób na świecie),więc może warto kiedyś odwiedzić lekarza.
Od razu widać że masz problemy z akceptacją wyglądu.Myślę że akurat w tym masz bardzo szerokie pole do popisu,w swoim wyglądzie możesz baaaaardzo dużo zmienić,kobiety potrafią czynić cuda jeśli chodzi o takie sprawy,wiem że jeśli zaprzęgłabyś swoje kobiece zdolności do tego żeby zadbać o siebie to szybko poprawiłabyś nieodociągnięcia i zaakceptowała siebie.

A pytanie dlaczego nie mogę być zdrowy/a to element choroby.Sam zadawałem je sobie milion razy,codziennie przed snem,gdy mam 5 minut na podsumowanie dnia.I nic nie wymyśliłem.Bo nie ma żadnego powodu,los tak chciał.Ja staram się w takich chwilach myśleć o ludziach którzy mają mniej.Nie mam raka,nie jeżdzę na wózku,nic mnie nie boli,jestem fizycznie zdrowy,młody,mamy jeszcze czas żeby nasze życie się poukładało.Tylko częścię trzeba myśleć o przyszłości.Nie koncentrować swoje uwagi na tym co było,nie analizować przyczyn,tylko bardziej zmieniać,coś działać.Jesli pytasz skąd wziąć energię do działania,to pojawi się ona gdy zmienisz myślenie.Tzn.sprobuj utrzymywać się w dobrym albo chociaż przyzwoitym nastroju jak długo bedziesz w stanie.Odpychaj złe myśli,unikaj sutuacji,ludzi,zdarzeń,rozważań które obniżają twój nastrój a zabieraj się za takie które przynoszą Ci endorfiny.
Podstawa to dobry nastrój,zauważ jakie myśli/zdarzenia/ludzie Ci go zabierają i nie daj sobie go wyszarpać nie ważne co :angel:

Wiem że to trudne,sam idę tą drogą,ale widzę pewne rezultaty także mogę Ci polecić taki sposób z własnego doświadczenia:)
Pozdrawiam:)
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

Dlaczego?

Avatar użytkownika
przez Ewanna 22 gru 2014, 11:07
( Dean )^2 napisał(a):Od razu widać że masz problemy z akceptacją wyglądu.Myślę że akurat w tym masz bardzo szerokie pole do popisu,w swoim wyglądzie możesz baaaaardzo dużo zmienić,kobiety potrafią czynić cuda jeśli chodzi o takie sprawy,wiem że jeśli zaprzęgłabyś swoje kobiece zdolności do tego żeby zadbać o siebie to szybko poprawiłabyś nieodociągnięcia i zaakceptowała siebie.


Działam w tym zakresie cały czas. Sporo schudłam, cały czas ćwiczę, żeby moje ciało wyglądało przynajmniej odrobinę tak, jak tego pragnę. Wiem, co robić, żeby tuszować wszelkie inwazje na mojej cerze, wiem, jak się ubrać.
Ale to nie zmienia faktu, że są cechy, z którymi bardzo trudno jest walczyć, co potwierdzą pewnie kobiety, które straciły kilogramy i te, które rodziły dziecko.
Poza tym nie jestem całkiem fizycznie zdrowa, więc to też pewne utrudnienie.
Nie chcę, żeby to zabrzmiało, jak bezwartościowe wymówki. Po prostu robię, co jest obecnie w mojej mocy, ale często tracę wiarę, że jest sens się męczyć.

Niemniej, dziękuję za Twoją wypowiedź, wezmę sobie Twoje rady o działaniu na "plus" do serca.
:brawo:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
21 gru 2014, 17:55

Dlaczego?

Avatar użytkownika
przez Rico 23 gru 2014, 00:31
Dean dobrze mówi. Trzeba coś działać cały czas, starać się coś robić, przebywać wśród ludzi najczęściej (na mnie to przeważnie dobrze działa, no chyba, że są to nieodpowiedni, nieinteresujący mnie ludzie, bądź mnie chwyta pogarda do ludzi). Trzeba ogarnąć robotę, trzeba z czegoś żyć. Mieć/znaleźć jakąś pasję, zainteresowania - to jest trudne, bo np. nasza wymarzona pasja/hobby jest kosztowna. Dochodzi tu też kwestia motywacji, chęci do robienia tego, nie odpuszczania. Niestety zawsze miałem z tym problem.
Dla mnie osobiście duże znaczenie mają kontakty międzyludzkie mimo, że jestem nieśmiały i czasem można odnieść wrażenie, że się nudzę, gardzę ludźmi, ewentualnie że jestem nudziarzem i nie mam nic do powiedzenia. Dlatego póki jeszcze mam okazję muszę działać w tym zakresie (tzn. mam jeszcze znajomych na studiach np.). Druga kwestia, która dla mnie jest ważna, to właśnie praca i tu muszę się zdobyć na wyżyny chyba mojej motywacji i samozaparcia.
"Zaniedbuje sprawy, wkurwiający nawyk mam, byle dalej od problemów, obowiązków, oto ja! Cały czas byle jak, byle brak koncentracji, na znikających dniach ciągły brak akceptacji dla świata, który zjada mnie od środka niczym rak."

http://youtu.be/Y5qKI95C0FQ

Łajz lajf...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
473
Dołączył(a)
03 gru 2013, 00:40

Dlaczego?

Avatar użytkownika
przez Follow_ 23 gru 2014, 00:34
To taka samo nakręcająca się pozytywka...
trzeba zacząć grać inną melodię...
Poddaję się nie mam siły na walkę...
Zazdroszczę ludziom szczęścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1723
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

Dlaczego?

Avatar użytkownika
przez Rico 23 gru 2014, 00:37
Tak. Dokładnie jak w podpisie Follow. Nie ma lekko. Niestety ja jestem pierdolnięty, więc pewnie nawet jakby mi dobrze było (załóżmy bogaty i super żona, może dzieci) też by mi czegoś brakowało i bym miał jakieś szmery dziwne w głowie. Tak coś czuję, nie wiem jak Wy.
"Zaniedbuje sprawy, wkurwiający nawyk mam, byle dalej od problemów, obowiązków, oto ja! Cały czas byle jak, byle brak koncentracji, na znikających dniach ciągły brak akceptacji dla świata, który zjada mnie od środka niczym rak."

http://youtu.be/Y5qKI95C0FQ

Łajz lajf...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
473
Dołączył(a)
03 gru 2013, 00:40

Dlaczego?

Avatar użytkownika
przez Follow_ 23 gru 2014, 00:44
Ja mam tak samo...
super extra czad...wszystko jest...
człowiek powinien czuć się szczęśliwy...
ale w duszy ciśnie... jakby kurek z radością zakręcony...
nie da się...jak się umrze za życia wewnętrznie to to sie na nowo nie odradza...
Poddaję się nie mam siły na walkę...
Zazdroszczę ludziom szczęścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1723
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

Dlaczego?

Avatar użytkownika
przez Rico 23 gru 2014, 00:47
No właśnie. Ja na razie tego nie mam, to znaczy jest .ujowo, na pewno nie mogę powiedzieć, że ekstra, w żadnym względzie, więc jak jest tak źle to sądzę, że trzeba właśnie coś robić i skupiać się jak najbardziej na tym. Za dużo czasu na myślenie dla mnie kończy się złym humorem. Teraz już coraz mniej do tego trzeba. Więc "zaciśnij zęby, pięści i walcz" droga Ewanno.
"Zaniedbuje sprawy, wkurwiający nawyk mam, byle dalej od problemów, obowiązków, oto ja! Cały czas byle jak, byle brak koncentracji, na znikających dniach ciągły brak akceptacji dla świata, który zjada mnie od środka niczym rak."

http://youtu.be/Y5qKI95C0FQ

Łajz lajf...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
473
Dołączył(a)
03 gru 2013, 00:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], ofi i 12 gości

Przeskocz do