Którędy teraz?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Którędy teraz?

przez mangiferaindica 15 maja 2014, 15:13
Tyle temarow poruszyles , ze z telefonu nie dam rady odpisac. Później :-)
Offline
Posty
2335
Dołączył(a)
25 mar 2014, 13:43

Którędy teraz?

przez monooso 15 maja 2014, 17:05
szukającydrogi, Ode mnie nigdy niczego wielkiego nie wymagali, mieli w dupie moje oceny. Miałem samowolkę. Również nigdy nie musiałem na nic zapracować. Nie byłem jakoś nadmiernie rozpieszczany z powodu notorycznego braku gotówki oraz przecież na alkohol szły niebagatelne sumy. Nigdy nie otrzymywałem kieszonkowego i ogólnie bardzo rzadko kiedy miałem własne pieniądze. Obecnie nie umiem obchodzić się z kasą. Jak ją mam to mnie świerzbi i muszę szybko wydać na jakieś głupoty, a to może piwko, a to może fajeczki, a to może jeszcze coś innego.

Ja nie mam nic do roboty i jeszcze nie zbzikowałem, tak mi się wydaję. Zahartowałem swoją psychikę i teraz nie wiem co musiałoby się stać aby zrobiło na mnie wrażenie. Mogę siedzieć i dosłownie nic nie robić całe dnie. Mogą mi zabrać komputer, telewizor, komórkę, WSZYSTKO. Mam to gdzieś, ważne abym miał co jeść. Jestem jak mnich buddyjski. :D
monooso
Offline

Którędy teraz?

przez Lenka30 15 maja 2014, 17:26
mangiferaindica, :-) Jeśli to było do mnie to ja poczekam na twoją odpowiedź :-) W tych pytaniach mocno się ograniczyłam, żeby cię nie wystraszyć.
" Jestem życiem, które pragnie żyć, pośród życia, które pragnie żyć "
Offline
Posty
437
Dołączył(a)
26 mar 2014, 20:51

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Którędy teraz?

Avatar użytkownika
przez mark123 15 maja 2014, 21:15
szukającydrogi napisał(a):Z tym,że to co nas w dzieciństwie interesowało, może nas interesować w dorosłym życiu, też się spotkałem. Pytałem nawet jakiś czas temu rodziców, babcię co uwielbiałem robić za dzieciaka; wymienili wuchtę rzeczy

Mnie zaś w dzieciństwie interesowało mało rzeczy, miałem wąskie spektrum rzeczy, które lubiłem robić; a obecnie spektrum zawęziło się tylko do jednej rzeczy - leniuchowania.

szukającydrogi napisał(a):No właśnie, a u mnie było z kolei tak,że byłem wyręczany, na nic nie musiałem tak naprawdę zapracować. ;) Mówili mi np: jak podciągniesz oceny w szkole, dostaniesz to. Oceny się nie zmieniały, a ja i tak to dostawałem. Po prostu sielanka, co tutaj dużo mówić.

Mnie tekst, że np. dostanę coś za lepsze oceny nie motywował, wolałem tego po prostu nie dostać, a oceny zostawić takie, jakie miałem.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10130
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Którędy teraz?

przez szukającydrogi 15 maja 2014, 22:01
@monooso;

Ja też mógłbym dalej żyć tak jak żyję, bez pracy, bez autentycznie interesujących mnie zainteresować, etc. Tylko powiedz mi dokąd ta droga ma Cię, mnie, innych zaprowadzić? Teraz z perspektywy lat jak na to patrzę, to widzę,że ten czas dosłownie ZAPIER*ALA, nie obrócisz się, a Ci, mi, innym styknie 30-stka i co dalej? Rodzice pewnie będą jeszcze żyli, ale co dalej, gdy ich już zabraknie? Mało mi się podoba wizja tego,że wszyscy wokoło będą kierownikami, szefami, majstrami - if u know what i mean. ;) No kur*a, trzeba coś konstruktywnego robić w życiu, mnie np. strasznie przeraża wizja zwykłego Kowalskiego - praca, dom/mieszkanie na kredyt, rodzina, seks o tej samej porze, w tych samych pozycjach do usranej śmierci. Ja potrzebuję nowych bodźców w życiu, dla mnie powyższy przykład jest idealnym schematem jak nie powinno się tego jedynego życia przeżyć. Pomimo odmienności w tej kwestii, nie potrafię zdefiniować co mi się podoba, jak chciałbym być zapamiętany, jaką osobą chciałbym być. Gdyby tylko ktoś mi powiedział,że nadaję się do tego i tego i w tym i w tym osiągnę wielki sukces..., po prostu popłakałbym się ze szczęścia, bo wiedziałbym w jakim kierunku iść, gdzie pompować swoją energię. Wiem,że nikt tego za mnie nie zrobi, sam muszę znaleźć to co sprawia mi autentycznie radość, co daje mi powera. Może to znalazłem już, ale przeoczyłem? Powiadam wam, to jest kur*a dobijające, mając dodatkowo w sobie tą niechęć do zwykłej egzystencji.

@mark123;

"Mnie tekst, że np. dostanę coś za lepsze oceny nie motywował, wolałem tego po prostu nie dostać, a oceny zostawić takie, jakie miałem.
"

A myślisz Mark,że mnie to motywowało? Nieeeeee. Wiedziałem,że jak powiercę trochę dłużej dziurę w brzuchu i tak to dostanę. Dostawałem. Tylko teraz z perspektywy czasu widzę jak bardzo takie działania rodziców upośledzają dorosłość. Rówieśnicy, który nie mieli tak dobrze, są po prostu zahartowani do życia, starają się by coś osiągnąć, a jednostki mojego pokroju czekają aż przyjdzie do nich kelner i koniecznie poda to wszystko na srebrnej tacy.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
12 maja 2014, 20:39

Którędy teraz?

Avatar użytkownika
przez mark123 15 maja 2014, 22:19
szukającydrogi napisał(a):Rówieśnicy, który nie mieli tak dobrze, są po prostu zahartowani do życia, starają się by coś osiągnąć, a jednostki mojego pokroju czekają aż przyjdzie do nich kelner i koniecznie poda to wszystko na srebrnej tacy.

Motywacja negatywna jest w pewnym sensie lepsza, bo zadziała na większość; natomiast motywacja pozytywna zadziała na... może połowę.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10130
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Którędy teraz?

Avatar użytkownika
przez monk.2000 15 maja 2014, 23:03
Też sobie zadaje to pytanie. Ciekawe tylko co czuje człowiek, który miał ciekawe życie, kiedy przychodzi starość, choroba i śmierć puka do drzwi. Może to on wtedy będzie nieprzygotowany. Ja codziennie myślę o śmierci i przemijalności, może nie czyni to zdatnym do życia, ale kto wie, może taka wizja jest bardziej śmiercio-kompatybilna. Czas mija tak czy siak. Czy się coś osiąga, czy siedzi w domu. Ja się zastanawiam, co poczuję jak zobaczę życie przed oczami, gdy przyjdzie koniec. Czy będę z siebie zadowolony. Może nie będę, ale tak i tak o tym myślę.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Którędy teraz?

przez monooso 15 maja 2014, 23:29
szukającydrogi, Nigdzie mnie nie zaprowadzi ale czy musi mnie gdzieś zaprowadzić? Po co? Dla stanowisk czyli dla kasy? I co mi z tej kasy? Abym się zaćpał? Powtarzam, że obecnego stylu życia nie wybrałem z własnej przyjemności ale tak się wszystko potoczyło. Tak ułożyły się przeróżne czynniki. Ja nie myślę, aż tak odlegle. Dopiero mam 22 lata, do 30 brakuje mi 8 lat. W tym czasie może wydarzyć się MASA nieprzewidzianych rzeczy. Zwyczajnie mogę nawet nie dożyć tej 30, może mi odbić, mogę wcześniej się zabić, może wybuchnąć 3 wojna światowa, może spaść meteoryt, mogę ogarnąć się i coś osiągnąć, mogę wyjechać za granicę, mogę zostać przysłowiowym Kowalskim, mogę zostać bezdomnym itd., jest multum możliwości więc nie mam co się przejmować na zapas. Oczywiście myślę o tym czasem ale jakoś te wszystkie możliwe negatywne konsekwencje nie robią na mnie, aż takiego wrażenia. Ja nie biorę udziału w żadnym wyścigu abym miał liczyć każdy dzień. Nie odnoszę wrażenia, że marnuję życie. Ja po prostu nie wiem co chciałbym robić w tym życiu. No bo osoba, która pracuje, rucha panienkę, spotyka się ze znajomymi i chodzi do klubów na imprezki to już nie marnuje? Hehe, dobre. Każdy musi sam nadać sens swojemu życiu ponieważ odgórnie ono nie ma żadnego sensu więc mówiąc, że ktoś marnuje swoje życie (nawet jeżeli czuję się z tym dobrze) jest jakimś nieporozumieniem. Jak można marnować życie? W ogóle te zdanie nie ma żadnego sensu. To moje życie i jak będę chciał to przesiedzę do 30 w domu onanizując się do filmów pornograficznych, a później się powieszę i nikomu nic do tego. Sam wybiorę co będę chciał. Obecnie jestem w lepszym stanie psychicznym niż niejedna osoba 'spełniająca się w życiu'.
monooso
Offline

Którędy teraz?

Avatar użytkownika
przez rikuhod 16 maja 2014, 00:40
szukającydrogi, wiesz wł mnie najlepiej to zawsze ignrorować to co nas wkurza, traktować to jako powietrze i robić to na co się w tej chwili ma ochote. Za długo się nad tym co nas wnerwia zastanawiamy analizujemy to gorzej będziemy się czuć.

Jeśli nie czujesz że cokolwiek daje ci radość to poprostu rób to na co masz w tej chwili ochote, to ci poprawi humor.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
441
Dołączył(a)
24 gru 2012, 00:25

Którędy teraz?

przez szukającydrogi 16 maja 2014, 00:41
Jasne, macie racje. Nie każdy musi pędzić za osiąganiem szczytów, jeżeli komuś jest szczerze wygodnie w sytuacji w jakiej się znajduje, to okey. Ja może faktycznie mam jakiś z tym problem -że powinienem w życiu osiągnąć coś znaczącego i to budzi we mnie frustracje. Zamiast korzystać z czasu, który na pewno mam w obecnej chwili i wpływu na obecną chwilę, to ja na siłę próbuję wykreować swoją wizję na przyszłość i stąd może wynikać ten pęd za znalezieniem tego co chcę robić. To mnie chyba spina najbardziej.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
12 maja 2014, 20:39

Którędy teraz?

przez mangiferaindica 16 maja 2014, 11:44
Lenka30, obiecałam odpowiedzieć, to piszę.

Ja nie byłam chwalona zbytnio, generalnie jedynym momentem był moment, bardzo krótkotrwały, osiągnęć szkolnych, gdzie po powiedzeniu rodzicom - "dostalam coś tam coś", było słowo "no kochana jesteś mysia" (od mamy). To trzeba by dorzucać cały kontekst mojkego dzieciństwa i dorostania, ale ogólnie to ja tego chwalenia szukałam wszędzie, bo była ta sekunda ulgi dla umęczonej duszyczki dziecka.

Moi rodzice tez nie są zbytnio weseli, pozytywni, widzą świat przez pryzmat zmęczenia, negatywizmu i samych negatywnych scenariuszy. Teraz próbuje ich uczyć, że można inaczej, że sa alternatywy dla takiej gorzkości. To był poniekąd też jeden z czynników decydujących o z kolei mojej nerwicy.
Offline
Posty
2335
Dołączył(a)
25 mar 2014, 13:43

Którędy teraz?

przez Lenka30 16 maja 2014, 13:59
mangiferaindica, Dziękuję, że odpisałaś, od razu mi serce zadudnio - prawda tak jest, nic dodac nic ująć. Tak przypuszczałam, że wyrzuty sumienia u niektórych kobiet sięgają bardzo bardzo daleko ...dzięki!!!

monooso, Cieszy mnie, że widzisz tyle możliwości ! To chyba jedna z tych najbardziej pozytywnych stron życia:-)


szukającydrogi, Możesz napisać jaki chciałbyć być teraz? Na to miejsce i ten czas? Jest cokolwiek co sprawiłoby ci radość?
" Jestem życiem, które pragnie żyć, pośród życia, które pragnie żyć "
Offline
Posty
437
Dołączył(a)
26 mar 2014, 20:51

Którędy teraz?

przez mangiferaindica 16 maja 2014, 19:46
Lenka30, wyrzuty sumienia to dla mnie był chleb powszedni :P
Offline
Posty
2335
Dołączył(a)
25 mar 2014, 13:43

Którędy teraz?

przez szukającydrogi 16 maja 2014, 21:24
Lenka30 napisał(a):szukającydrogi[/b], Możesz napisać jaki chciałbyć być teraz? Na to miejsce i ten czas? Jest cokolwiek co sprawiłoby ci radość?



To są czysto materialne rzeczy, pomimo tego,że mam lepiej niż większość rówieśników z którymi dorastałem, to pędzę po więcej i więcej. Oczywiście są też tacy, którzy mają więcej ode mnie, kiedyś mnie to irytowało, teraz już nie, przynajmniej tak mi się wydaje. Co na chwilę obecną sprawiałoby mi radość? Już Ci piszę...

W tym momencie odchodzę od laptopa, biorę najpotrzebniejsze rzeczy, idę do garażu i wsiadam do sportowego samochodu, który sprawia,że każde muśnięcie pedału gazu powoduje gęsią skórkę, a plecy zatapiają się w fotelu. Jadę w stronę lotniska, tam czeka na mnie prywatny odrzutowiec, który tego wieczoru jest tylko do mojej dyspozycji. Pod terminal podjeżdża auto, które mnie zabiera centralnie pod schody, prowadzące do środka. Rozgaszczam się w środku, stweardessy witają mnie szerokim uśmiechem i pytają czego się napiję. Lecę do Tokio, później gdzieś indziej....


Generalnie myślę,że podróżowanie, zwiedzanie, zabawy w prestiżowych klubach, nurkowanie na rafach - życie na najwyższym poziomie, gdzie pieniądze są tylko narzędziem do spełniania zachcianek. Jest choć jedna osoba, która by tak nie chciała? Pewnie to by się po jakimś czasie znudziło i trzeba byłoby znaleźć sobie inne zajęcie..., ale pytałaś 'na chwilę obecną'. ;)
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
12 maja 2014, 20:39

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do