"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Helvetti 05 paź 2010, 22:03
Ale musisz myśleć o sobie!!! Przede wszystkim.
got a date with suicide.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2478
Dołączył(a)
16 kwi 2009, 21:14
Lokalizacja
Warszawa.

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez anwet 05 paź 2010, 22:13
Aniu... <tuli mocno..>
anwet
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Ola55 05 paź 2010, 22:43
chojrakowa napisał(a):Nie chcę stracić mojego K, jeśli by mnie potrzebował, a mnie by nie było?
Nie mogę go tak zawieść, i tak zawodzę, i tak robię problemy, nie mogę...


Ty potrzebujesz go teraz, tak bardzo, a jego przy Tobie nie na, niech zobaczy jak Ty się czujesz .. Idź, wylecz się, wtedy będziesz mogła lepiej go wspierać, być dla niego oparciem, a teraz musisz zadbać o siebie, dopiero wtedy tak naprawdę będziesz mogła zadbać o niego .. Walcz o swoje zdrowie, walcz i nie poddawaj się!

[Dodane po edycji:]

Smutno mi jest, znów tak sobie myślę, że dla wszystkich byłoby lepiej jakby mnie nie było, że tylko przeszkadzam, idę się położyć, może się wybeczę i będzie mi lepiej, trzymajcie się ludzie jakoś
„Nie ma większej tragedii człowieka od tej, jak nie umie przyjąć szczęścia z obawy przed kolejnym ciosem”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
04 paź 2010, 14:25

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Sjenna 05 paź 2010, 23:32
chojrakowa napisał(a):Nie chcę stracić mojego K, jeśli by mnie potrzebował, a mnie by nie było?
Nie mogę go tak zawieść, i tak zawodzę, i tak robię problemy, nie mogę...


Ja też myślę, że powinnaś się wyleczyć, aby być dla kogoś wsparciem, trzeba samemu być zdrowym. Wiem, że to zabrzmi banalnie, ale trzymam za Ciebie kciuki....
"Wszyscy mamy choroby,
Które sprytnie się przyczepiają i rozrastają
Nieważne jak bardzo się staramy.
Wszyscy mamy coś, co nas zakopuje.
Na szczęście odkopujemy siebie nawzajem.
Więc gdy choroba włącza moje ego
Wiem, że zadziałasz jak sprytne lekarstwo"

Incubus- dig
Avatar użytkownika
Offline
Posty
71
Dołączył(a)
30 wrz 2010, 18:39

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez *Monika* 06 paź 2010, 00:49
chojrakowa, Musisz myśleć o sobie. Prawdziwa miłość przetrwa wszystko, nawet rozstanie. Zwłaszcza,że nie wybierasz się przecież na wczasy na Dominikanę, tylko do szpitala. Posłuchaj nas Aniu.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez brokenwing 06 paź 2010, 07:50
W moim życiu zjawił się ktoś,kto daje mi strasznie dużo ...serca ..i jak bym się przed tym słowem nie bronił -miłości .
A ja co? Znów się potrafię tylko bać ...tego ze ,dam dupy,wszystko rpzp888dole,nie stanę na wysokości zadania,będę jedynie balastem dla tej osoby ..aż wyć się chce
brokenwing
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez maniaa123 06 paź 2010, 09:02
Dlaczego uciekamy przed miłością, skoro tak bardzo jej potrzebujemy?
maniaa123
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Helvetti 06 paź 2010, 09:46
Zadzwoniłam do mamy, powiedziałam że cały czas mam te myśli, i że nie potrafię przez nie normalnie myśleć, a ona mi mówi że mam to powiedzieć psychiatrze. Ale ona nic z tym nie robi, nawet leków nie zmieni
got a date with suicide.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2478
Dołączył(a)
16 kwi 2009, 21:14
Lokalizacja
Warszawa.

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez tofik1986 06 paź 2010, 11:31
Witam jestem tu nowa więc nie bardzo wiem od czego zacząć, 3 tygodnie temu stwierdzono u mnie depresję dostałam od psychiatry Mozarin (ale go nie biorę - bo się boję uzależnienia), nie wiem w sumie z jakiego powodu mnie to dopadło, ale jest tragicznie. Mam jutro iśc do pracy a od wczoraj wróciły ataki paniki, płacz, biegunka. Nie wiem czy to może mieć jakiś związek z moją pracą bardzo ją lubię pracuję w przedszkolna z dzieciakami już 2 rok zawsze mi się to podobało, siedzę w domu godzinami i sprawia mi wielką frajdę przygotowywanie się do następnego dnia. No ale cóż od tych 3 tygodni na samą myśl o pracy dostaję dreszczy najgorsze jest to że to była jedyna rzecz jaka dawała mi radość. Nie wiem już co mam robić. Mój mąż zamiast wesprzeć mnie jakoś wyzywa mnie od psychicznych, mówi że zwolnią mnie z pracy i wogóle katastrofa. Jakby tego było mało to moj ojciec po 30 latach picia trafił na detoks jest już tam 2 tydzień ma omamy, trzęsie się cały nie można z nim porozmawiać. Rok temu stracił wzrok ma uszkodzony nerw wzrokowy stało się to z tygodnia na tydzień. Wszystko zwaliło mi się na głowe....mam dość takiego życia. Zawsze uwilbiałam robić dużo rzeczy na raz a w tej chwili potrafię tylko siedzieć w domu i ryczeć....
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
06 paź 2010, 11:23

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez maniaa123 06 paź 2010, 12:33
Krwiopij, ile Ty masz lat ?
maniaa123
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez anwet 06 paź 2010, 13:37
żona do męża:
gdybyś mnie tak na prawdę kochał, ożeniłbyś się z inną..

nie mogę od paru godzin pozbyć się tego zdania z głowy.. :(
anwet
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Ola55 06 paź 2010, 13:38
tofik1986 napisał(a):Witam jestem tu nowa więc nie bardzo wiem od czego zacząć, 3 tygodnie temu stwierdzono u mnie depresję dostałam od psychiatry Mozarin (ale go nie biorę - bo się boję uzależnienia), nie wiem w sumie z jakiego powodu mnie to dopadło, ale jest tragicznie. Mam jutro iśc do pracy a od wczoraj wróciły ataki paniki, płacz, biegunka. Nie wiem czy to może mieć jakiś związek z moją pracą bardzo ją lubię pracuję w przedszkolna z dzieciakami już 2 rok zawsze mi się to podobało, siedzę w domu godzinami i sprawia mi wielką frajdę przygotowywanie się do następnego dnia. No ale cóż od tych 3 tygodni na samą myśl o pracy dostaję dreszczy najgorsze jest to że to była jedyna rzecz jaka dawała mi radość. Nie wiem już co mam robić. Mój mąż zamiast wesprzeć mnie jakoś wyzywa mnie od psychicznych, mówi że zwolnią mnie z pracy i wogóle katastrofa. Jakby tego było mało to moj ojciec po 30 latach picia trafił na detoks jest już tam 2 tydzień ma omamy, trzęsie się cały nie można z nim porozmawiać. Rok temu stracił wzrok ma uszkodzony nerw wzrokowy stało się to z tygodnia na tydzień. Wszystko zwaliło mi się na głowe....mam dość takiego życia. Zawsze uwilbiałam robić dużo rzeczy na raz a w tej chwili potrafię tylko siedzieć w domu i ryczeć....


Myślę, że powinnaś wybrać się do psychologa, bo obawiam się, że jeżeli tego nie zrobisz, to Twoja choroba będzie się pogłębiać

Helvetti napisał(a):Zadzwoniłam do mamy, powiedziałam że cały czas mam te myśli, i że nie potrafię przez nie normalnie myśleć, a ona mi mówi że mam to powiedzieć psychiatrze. Ale ona nic z tym nie robi, nawet leków nie zmieni


A myślałaś może o zmianie psychiatry?
„Nie ma większej tragedii człowieka od tej, jak nie umie przyjąć szczęścia z obawy przed kolejnym ciosem”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
04 paź 2010, 14:25

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez maniaa123 06 paź 2010, 13:45
Krwiopij, tak po prostu jakoś wzięło mi sie w głowie. Taka doświadczona na tym forum jesteś :) Od ilu lat zmagasz się z nerwicą?
maniaa123
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez tofik1986 06 paź 2010, 14:10
Ola55 napisał(a):
tofik1986 napisał(a):Witam jestem tu nowa więc nie bardzo wiem od czego zacząć, 3 tygodnie temu stwierdzono u mnie depresję dostałam od psychiatry Mozarin (ale go nie biorę - bo się boję uzależnienia), nie wiem w sumie z jakiego powodu mnie to dopadło, ale jest tragicznie. Mam jutro iśc do pracy a od wczoraj wróciły ataki paniki, płacz, biegunka. Nie wiem czy to może mieć jakiś związek z moją pracą bardzo ją lubię pracuję w przedszkolna z dzieciakami już 2 rok zawsze mi się to podobało, siedzę w domu godzinami i sprawia mi wielką frajdę przygotowywanie się do następnego dnia. No ale cóż od tych 3 tygodni na samą myśl o pracy dostaję dreszczy najgorsze jest to że to była jedyna rzecz jaka dawała mi radość. Nie wiem już co mam robić. Mój mąż zamiast wesprzeć mnie jakoś wyzywa mnie od psychicznych, mówi że zwolnią mnie z pracy i wogóle katastrofa. Jakby tego było mało to moj ojciec po 30 latach picia trafił na detoks jest już tam 2 tydzień ma omamy, trzęsie się cały nie można z nim porozmawiać. Rok temu stracił wzrok ma uszkodzony nerw wzrokowy stało się to z tygodnia na tydzień. Wszystko zwaliło mi się na głowe....mam dość takiego życia. Zawsze uwilbiałam robić dużo rzeczy na raz a w tej chwili potrafię tylko siedzieć w domu i ryczeć....


Myślę, że powinnaś wybrać się do psychologa, bo obawiam się, że jeżeli tego nie zrobisz, to Twoja choroba będzie się pogłębiać

byłam już u psychiatry podobno świetna kobieta długo z nią rozmawiałam....dzisiaj tez ide do niej na 16.00 i zobaczymy....a psycholog lepszy od psychiatry...sama już nie wiem.....

[Dodane po edycji:]

sama już nie wiem co mam myśleć na ten temat, najgorsze jest to że zawsze uważałam się za osobę odporną psychicznie a tu takie coś, to dołuje jeszcze bardziej....nie było konkretnego tzw. szlagu żeby wywołać depresję, tłumaczę sobie to tak, że kiedyś coś musiało pęknąć, tylko dlaczego teraz, kiedy jestem z tym sama, i kiedy zaczęło mi się w życiu układać....mam swoje mieszkanie od maja jestem mężatką, kocham swoją pracę a tu takie dziadostwo uczepiło się akurat mnie a do tego rozumie mnie tylko ojciec który jest na odwyku i ma na sali kilku desperantów po próbach samobójczych....
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
06 paź 2010, 11:23

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 10 gości

Przeskocz do