"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Fizli 26 maja 2013, 12:42
Oszukany, :brawo: :brawo: :uklon:
Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia.
Albert Einstein
Każdą kolejną żyletkę nawlekam na szyje

>>http://www.youtube.com/watch?v=xNJUWFOTDDM<<
Avatar użytkownika
Offline
Posty
778
Dołączył(a)
20 maja 2013, 11:49

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez ameliaa 26 maja 2013, 15:23
To teraz ja się wyżalę bo muszę to gdzieś napisać pomimo tego, że problem jest błahy a może właśnie dlatego. Jestem głupia i naiwna, zakochałam się w młodszym człowieku, który do tego ma córkę i mnóstwo problemów. Chciałam mu dać szansę nie zniechęcając się tym, że już kiedyś mnie zlekceważył albo po prostu się znudził i co bach znów to zrobił i jest mi z tym źle, bo jestem dorosła i wiedziałam co robię i jak to się skończy.
Offline
Posty
129
Dołączył(a)
31 mar 2013, 01:41

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Fizli 26 maja 2013, 15:32
Może nie dorósł do poważnego związku?
Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia.
Albert Einstein
Każdą kolejną żyletkę nawlekam na szyje

>>http://www.youtube.com/watch?v=xNJUWFOTDDM<<
Avatar użytkownika
Offline
Posty
778
Dołączył(a)
20 maja 2013, 11:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez ameliaa 26 maja 2013, 15:44
Nawet nie byłam z nim w związku bo wiedziałam, że się do tego nie nadaje ale po prostu się zakochałam a on spotykał się ze mną, sam pisał i nagle nic, przestał się odzywać i wiem, że się nie odezwie ale mnie go brakuje, choć nawet nie znam go dobrze. Ale właśnie przeczytałam poprzednie posty i widzę, że nie tylko ja cierpię z tych powodów.
Offline
Posty
129
Dołączył(a)
31 mar 2013, 01:41

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Fizli 26 maja 2013, 15:48
Wiele osób w tym ja ma coś podobnego, poprostu musimy to przeczekać... na pewno znajdziemy osobę która nas pokocha (tak mi się zdaje...)
Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia.
Albert Einstein
Każdą kolejną żyletkę nawlekam na szyje

>>http://www.youtube.com/watch?v=xNJUWFOTDDM<<
Avatar użytkownika
Offline
Posty
778
Dołączył(a)
20 maja 2013, 11:49

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez ameliaa 26 maja 2013, 15:52
Mam nadzieję, że masz rację
Offline
Posty
129
Dołączył(a)
31 mar 2013, 01:41

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Fizli 26 maja 2013, 16:45
ameliaa, kiedys pewnie cos sie zdazy

Przez pol dnia bylo wrecz zajebiscie mialem taki swietny stan... stwierdzilem ze leki chyba zaczynaja juz powoli dzialac, ale potem ktos napisal oskarzyl mnie o to czego nie robie juz dlugi okres zmieszala mnie z blotem potem powiediala zebym sie nie ponizal, ze ta osoba nie jest taka jak ja i zwe sie nie uzalla, wiec w panice napisalem ze siedze na tym forum i teraz sie boje ze zacznie tu wchodzic i bedzie miec nowe tematy do ponizania mnie... znowu zjebalem bylo tak fajnie ucieszylem sie bo rany sie goja ale nie busialem je juz poprawic i poglebic...
Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia.
Albert Einstein
Każdą kolejną żyletkę nawlekam na szyje

>>http://www.youtube.com/watch?v=xNJUWFOTDDM<<
Avatar użytkownika
Offline
Posty
778
Dołączył(a)
20 maja 2013, 11:49

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Arpad 27 maja 2013, 00:59
Życie mnie zaczyna przerastać.
Nawet ciężko mi zacząć bo nie wiem od czego
Od 2 lat jestem samotny, szukam szczęścia ale chyba mam pecha. Jednak jakoś dawałem sobie radę, umiałem być silny. teraz już nie umiem. Moja ostatnia porażka strasznie mi dała po tyłku. Od tych 2 lat na nikim mi tak nie zależało, ani też do nikogo się na tyle nie zbliżyłem, co do niej. Była jedną z tych dosłownie kilku osób jakie się w życiu spotyka, kończących zdanie ktore my zaczynamy Bardzo szybko przypadlismy sobie do gustu i zaczęło jej zależeć, zaangażowała się i postarała żebym i ja to zrobił po czym zmieniła zdanie. Na każdy mój krok do przodu robiła 2 w tył. Jednoczesnie proszona o szczerą rozmowę i poinformowanie mnie czy chce wogóle nadal czegoś więcej czy nie, mowila ze probuje jej cos wmowic, przeciez wszystko jest dobrze, dalej chce się ze mną spotykać. Tyle tylko że zawsze miała wymówkę, miala mnie w dupie, nie odpisywala na smsy albo Ledwo co odpowiadala zeby tylko podtrzymać rozmowę. Totalnie mnie zepchnęła na nie wiem ktory plan, oklamujac ze wcale nie.
Ostatecznie mnie odepchnęła i twarzą w twarz nie umiała wyksztusić nawet słowa. Dostałem smsa :/
"Masz rację że zachowałam się nie w porządku, to zupełnie nie ma nic wspólnego z twoją osobą, naprawdę cię polubiłam. Tkwie w dziwnej spirali swoich bylych rozpamiętując przeszlosc z wykluczeniem zlych na sile zapomnianych powaznych bledow z ktorymi sie po prostu nie pogodziłam. Jestem chujowym materialem na zwiazek ale nigdy nie chcialam dawac obietnic bez pokrycia ani cie zwodzic, ani razu tak nie pomyslalam. Przepraszam że przez smsa ale tamta sytuacja mnie przerosla a innej szansy miec pewnie nie bede"
Swiadomosc ze sa 2 mozliwosci mnie zabija. Albo napisala prawde, to by nawet pasowalo, duzo wspominaala swoich bylych ktorzy ja potraktowali jak smiecia. W takim przypadku zostalem plastrem na ranę.. Wygodnym poki bylo malo zobowiazujaco bo to bardzo mile ale w glebi ducha niechcianym, albo uslyszalem wymówkę i klamstwo.
W kazdym razie czuje sie oszukany, nie wiem orzez nią czy przez życie. Nie potrafię o niej przestać myśleć ani jej zapomnieć, tęsknie za nią ale musialem zerwac znajomosc po czyms takim.
Nie umiem sie na niczym skupic, na nic nie mam ochoty. W domu narzekają że z pokoju wychodzę tylko żeby cos zjesc. Na studia nie mam sily sie uczyc a sesja za pasem. Jednocześnie kilkoro tak zwanych przyjaciół przestalo utrzymywac ze mną kontakt, zostalem z kilkoma przyjaciółmi, wyskoczenie z kims na piwo w piatkpwy wieczor stalo sie problemem. Na studiach z kolei ludzie wśród ktorych kompletnie się nie odnalazłem.
Wszystko to mi sie skumulowało i nie wiem jak żyć, dostałem już nerwicy, huśtawki nastrojów. Są dni albo godziny w ktorych umiem sobie powiedziec badz silny, zyj, ciesz się. A chwilę potem mam ochotę siąść na ziemi i zapłakać
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
27 maja 2013, 00:22

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez alice1975 27 maja 2013, 01:51
Witaj! Widze ze tez dopiero sie zarejestrowales na forum.Wiem troche jak sie czujesz,bo tez przechodze przez silne hustawki nastrojow i zmuszam sie zeby wyjsc z pokoju,cos zrobic itp.Nikt mnie nie zostawil,ale tkwie w zwiazku z facetem ktory mnie nie rozumie.Mam siedmioletnia corke i tylko ona wlasciwie trzyma mnie w tym zwiazku.To tyle w skrocie.Trzymaj sie!
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
27 maja 2013, 01:30

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Denial 27 maja 2013, 15:14
Cześć. Dawno mnie nie było.

Od ostatniego mojego przebywania tu zmieniło się bardzo dużo i nie zmieniło się nic. Ogólnie mam wrażenie, że moje życie zmierza w dobrym kierunku - tylko ja czuję się coraz gorzej. Stwierdzam, że zeźliłam się nie wtedy, kiedy zachowywałam się jak nieodpowiedzialna idiotka, ale wtedy, kiedy postanowiłam przestać. Chciałam odzyskać spokój ducha, a okazuje się, że go totalnie straciłam.

Chodzę na terapię i na grupę i wszyscy mi mówią, że to dobrze i że super, że pracuję nad sobą i ja czasem tez tak czuję, ale w gruncie rzeczy mam wrażenie, że stoję w miejscu, jeśli się nie cofam i mam za to do siebie pretensje.

Pojeb**** to wszystko.
I sing the body electric...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
23 lut 2011, 13:56

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Marga_rita 28 maja 2013, 12:59
Fuck! Dobija mnie moja niechęc do wszystkiego i do robienia czegokolwiek. Zwariuje zaraz w tym domu!
Serio mam dość! Chciałabym nie musieć udawać uśmiechu ale szczerze chodzić z nim na twarzy!
Rozniesie mnie zaraz. Nie ma nic co mogłabym robić i czuć się dobrze.
Siedze na kompie-źle,czytam książke-źle,oglądam TV-źle,słucham muzyki-źle.....
Nasuwa mi się tylko jedno pytanie-DLACZEGO?????????!!!!!!!!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
211
Dołączył(a)
26 kwi 2013, 09:24
Lokalizacja
Mazowieckie

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez pink_hope 28 maja 2013, 13:42
Marga_rita, dołączam do Ciebie mam dokładnie tak samo.... dzień nakłada sie na dzień, wszystko to samo,nic sie nie poprawia i jeszcze ta cholerna agorafobia. Siedzenie w domu zabija mnie :(
Raz tylko w zyciu człowiek może być szczęśliwym.....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 paź 2012, 13:27
Lokalizacja
Częstochowa

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 28 maja 2013, 18:11
Pieprzony strach że zawsze bede sam
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez pink_hope 28 maja 2013, 20:05
czy są jeszcze jakieś kur*wa mózgojeby, które by mnie postawiły do pionu? kurna jestem wściekła :(
Raz tylko w zyciu człowiek może być szczęśliwym.....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 paź 2012, 13:27
Lokalizacja
Częstochowa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do