"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez Pstryk 08 maja 2007, 21:28
Sebo, KawaNadMorzem, strach ma wielkie oczy ale wierzę, że Wy będziecie silniejsi. Nikt tam Was nie będzie oceniał ani od Was wymagał tego, czego tak się obawiacie. Niepotrzebnie się negatywnie "nakręcacie". Skoncentrujcie się lepiej na pozytywach, jakie niewątpliwie przyniesie wam wizyta u specjalisty!
Pstryk
Offline

przez smuteczek 08 maja 2007, 21:44
Witam serdecznie! Trafiłam na forum dopiero dzisiaj, ale na pewno "nie na krótko", z depresją walczę ponad 2 lata...
Decyzja o pierwszej wizycie u lekarza psychiatry na pewno nie jest łatwa, ja walczyłam ze sobą (i z tą decyzją) dobrych kilka miesięcy, może dłużej, sama dokładnie nie wiem, kiedy ten smutek mnie zaatakował,; do lekarza trafiłam już w ostatniej chwili, kiedy myśli rezygnacyjne siegnęły zenitu (pewnie wiecie, jak to jest, a może nie, to i dobrze...), trafiłam do mądrej lekarki, która oprócz recept i prochów dostrzega także człowieka; pierwsze 15 minut tej wizyty to moje łkanie, bez słów, a później (pewnie bez "ładu i składu") coś tam o sobie powiedziałam... ale to naprawdę było późno (choć nie za późno), powinnam do lekarza trafić wcześniej... Obiecałam sobie, że jeżeli u kogoś zauważę objawy depresji nie przejdę obojętnie, i już niestety musiałam tę obietnicę spełnić, ratując z dołka moją koleżankę... Trzeba pójść do lekarza, nie ma na co czekać, to na pewno "samo nie przejdzie", nawet leczone długo trzyma
Smuteczek
Smuteczek
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
08 maja 2007, 10:34
Lokalizacja
sZCZECIN

przez Pstryk 08 maja 2007, 21:48
Smuteczku, rozumie, też składałam sobie takie obietnice. Starałam się ze wszystkich sił i niestety nie udało mi się - moja koleżanka się zabiła...
Pstryk
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez smuteczek 08 maja 2007, 21:53
moja koleżanka też próbowała sie otruć, ale jej sie na szcęście nie udało, ma dla kogo żyć - dla siebie, dla dzieci... jeszcze wiele przed nią, wychodzi z dołka, podejmuje nowe decyzje, a ja... pomagająca - sama znowu wpadłam w dołek, i tak trochę przed nią udaję, bo nie chcę, żeby pomyślała, że się z tego nie wychodzi, chociaż ja sama tak zaczynam czasami myśleć, że to jakieś piętno...szkarłatna litera
Smuteczek
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
08 maja 2007, 10:34
Lokalizacja
sZCZECIN

Avatar użytkownika
przez Estreva 09 maja 2007, 00:41
Bethi Moj Ojciec ma racje...Nie pochodze z Polski...Moj kraj jest gdzie indziej..Tam jest moja dusza...Tam czuje sie szczesliwa ...Pobyt w Polsce sprawia ze deprasja niszczy mnie doszczetnie...Wiadomo ze sam wyjazd do rodzinnych stron nigdy nie zabije depresji ale pomaga mi ja przez chwile uspic...Ostatnio mam neutralne podejscie do zycia to wlasnie dzieki tyg ucieczce z Polski do rodzinnego kraju...Na moment udalo mi sie ustabilizowac...Boje sie jutra bo nie wiem czy te drastyczne mysli i bezsensowne podejscie do zycia nie powroca...Przeraza mnie to tak bardzo ze na sama mysl przechodza mnie ciarki :cry: Zastanawialiscie sie kiedys nad tym ile ludzi jest na swiecie? Ile pieknych miejsc jest na ziemi ..Ile milosci mozemy posiadac bedac gdzies indziej...Wystarczy tylko przekroczyc granice i udac sie tam gdzie fantazja ponosi i chec prowadzi do szczescia.Chcialabym byc w tych wszystkich miejscach naraz..I w sumie jestem myslami i marzeniami..Czesto mysle co robia ci wszyscy ludzie z calego swiata.:roll: zastanawialam sie kiedys dlaczego nie moge znalezc swojej milosci...Znajduje ale nieosiagalnych kandydatow...(Dla kogos moze wydac sie to glupie ale dla mnie to jest piekne a zarazem bolesne..Wtedy wiem ze sa mezczyzni ktorzy poruszaja moje serce z kamienia,gorzej jednak jest z mysla ze sa tak daleko ode mnie :( Nawet nie wiedza ze w ogole zyje,moze niektorzy z nich tez sa samotni i nie zdaja sobie sprawy ze gdzies tam na drugim krancu swiata zyje istotka ktora oddalaby cale serce zeby miec takiego choc na jednen dzien :( )Czasem zycie jest niesprawiedliwe :cry: A co do pogawedki o smierci to ostatnio przez ta klotnie z rodzicem wykrzyczalam mu w twarz ze mam ochote poderznac sobie zyly i patrzec jak scieka krew..Widzialam u niego strach w oczach i przerazajace oslupienie..Jak by nie mogl uwierzyc w to co slyszy....Jak bardzo choroba prowadzi do zatracenia i pozwala wzrastac desperacji ponad nasza kontrole..Popycha do najgorszego...Jedna nieprzemyslana chwila,jedna decyzja i jestesmy gotowi odebrac sobie zycie. A przeciez wystarczy byc silnym,wytrwalym (pomyslec ze za kilka lat to beda glupie wspomnienia ,teraz jestesmy silni,znalezlismy osobe ktora wypelnia smutek szczesciem itd) proste slowa,trudno jednak je spelnic :( Przepraszam,troszke sie rozpisalam,poprostu mnie ponioslo,lubie pisac na tym forum wiedzac ze zwierzam sie ludziom ktorych nawet nie znam,a oni sa tu jak ziemskie anioly sluzace rada :D Pozdrawiam was cieplutko :*
Chodźcie do mnie chmury...
Wstańcie jako złowrogi sztorm by rozedrzeć ich na strzępy
Niech osłona nocy zrodzi świadków i zniszczy tych
którzy się oprą, by mnie nie skrzywdzili...
Pozwól krwi, we mnie wezbrać
zapewniając wieczne piękno.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
11 kwi 2007, 18:37
Lokalizacja
z Farbryki Uszkodzonych Ludzi

przez Pstryk 09 maja 2007, 19:37
Witaj Estreva,
skoro tu, w Polsce czujesz się nieszczęśliwa, ponieważ tęsknisz za rodzinnym krajem, czy nie ma możliwości, abyś zamieszkała w nim na stałe? Nie znam Twojej sytuacji, ale może istnieje taka możliwość? Najważniejsze, że tam czujesz się lepiej.
Widzę, że jesteś wielką romantyczką i marzycielką. Brakuje Ci tego, co ludzkie, ale dlaczego tak daleko szukasz? Rozejrzyj się Kochanie wokół siebie i spróbuj dostrzec piękno, które Cię otacza. Nie zadręczaj się tym, że nie ma Cię tam, gdzie Cię nie ma. Skoncentruj się na miejscu, w którym jesteś. Widzę, że to taki Twój sposób ucieczki od rzeczywistości. Myślę, że nie chodzi tak do końca o to, że nie możesz być wszędzie tam, gdzie byś chciała - to trochę dziecinne, myślę, że tak bardzo Ci na tym zależy ponieważ uciekasz od problemów, z którymi nie dajesz rady tutaj. Niestety, gdziekolwiek się znajdziesz i z kimkolwiek, Twoje problemy znikną tylko na chwilę. Potem wrócą jak bumerang. I znowu będziesz uciekać?

Estreva napisał(a):przez ta klotnie z rodzicem wykrzyczalam mu w twarz ze mam ochote poderznac sobie zyly i patrzec jak scieka krew..

W złości i zagubieniu mówi się wiele przykrych rzeczy. Oj, rozumie to świetnie...
Trudno dziwić się reakcji Twojego "rodzica" w sytuacji, gdy słyszy od swojego dziecka takie słowa - też ogarnęła by mnie trwoga. Nikt nie chciał by Ciebie, Kochanie, stracić :D ja też!
Cieszę się, że piszesz. Twoje posty są mi bliskie, ponieważ moje myśli są nieraz takie podobne ale nie potrafię tak jak Ty pięknie je nazwać.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Estreva 09 maja 2007, 20:24
Bethi Urodzilam sie i pochodze z Niemiec..Mieszkalam tam gdy bylam mala..Pozniej zostalam przywieziona do Polski..Czesciowo zapomnialam jezyk niemiecki poniewaz zaczeto wpajac mi polski :( Tam zawsze bylo inaczej,nie bylo problemow,nie bylo biedy,przykrych obrazow i emocji...Dopiero tutaj doswiadczylam cierpienia z powodu nietolerancji i "chamstwa" tutejszych obywateli...To wlasnie tutaj zapadlam w depresje...Pochodze z bardzo duzego miasta a trafilam do malej dziury kolo Wroclawia :( Codziennie widze jak znjomi staczaja sie na dno..Pija,naduzywaja uzywek idt..Ze mna nie bylo inaczej..Po malu zaczelam sie zatracac i robic to samo,zaczely sie pierwsze dolki,pozniej nadeszla depresja i powoli zaczelam sie wycofywac z takiego towarzystwa az w koncu sie odizolowalam...Dzis z moich dawnych przyjaciol poprostu sie smieje..Chcialabym moc kiedys tu powrocic na jeden dzien i zobaczyc jak stoja pod monopolem i zebraja na tanie wino albo oddaja swoje cialo za marna przyjemnosc...Teraz oni sie bawia i korzystaja z zycia a ja uzeram sie z sama soba,kiedys ja bede brac zycie garsciami a oni beda niczym..Nikomu o tym nie mowilam ale mieszkam sama..Zostalam pozostawiona sama sobie i wtedy depresja zaczela przejmowac nade mna kontrole..Ciagla samotnosc,problemy az w koncu najgorsze objawy tej choroby :( I tak jest ciagle..Dzien jak kazdy inny..Rano modlitwa zeby wreszcie skonczylo sie cierpienie nawet za cene wlasnego zycia...Wstaje z mysla ze zyje gdzies na zadupiu chora,nikt mnie nie potrafi zrozumiec,zyje bo zyje nawet nie wiem po co..Nie mam perspektyw ani zadnych pomyslow na zycie..Moi rowiesnicy spedzaja kazde wolne dni szalejac gdzies na imprezach ,upijajac sie do upadlego lezac pozniej gdzies w krzakach a ja siedze po kilkanascie godzin przed monitorem albo telewizorem,gadam do scian albo kota..To jest nienormalne....Muzyka to moja ostatnia rozrywka..Bez niej poprostu bym umarla..Ona pomaga mi wznosic sie ponad chmury..Bez skrzydel i nadprzyrodzonych mocy...Marze by kiedys uciec stad daleko i zapomniec o wszystkim..Zaczac na nowo zyc,spotkac osobe ktora udowodni mi ze milosc istnieje a zycie jest najcenniejszym darem... :cry: Jestem tak mloda a tak stara w srodku...
Ja rowniez sie ciesze ze jestescie ze mna,pisanie na tym forum sprawia ze jest mi lekko na sercu..Ta swiadomosc ze sluchaja mnie ludzie ktorzy maja lub mieli takie pieklo..Rozumieja to doskonale w przeciwienstwie do "normalnych"... ;) Bethi dziekuje ze tak o mnie sadzisz,nawet nie wiesz jak dusza sie raduje gdy choc przez moment mozesz cos dobrego o sobie uslyszec..Wtedy powraca malusienka nadzieja ze dla wielu mozesz byc nikim a dla jednej osoby mozesz miec jakas wartosc.. :D Pozdrawiam was Cieplutko :*
Chodźcie do mnie chmury...
Wstańcie jako złowrogi sztorm by rozedrzeć ich na strzępy
Niech osłona nocy zrodzi świadków i zniszczy tych
którzy się oprą, by mnie nie skrzywdzili...
Pozwól krwi, we mnie wezbrać
zapewniając wieczne piękno.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
11 kwi 2007, 18:37
Lokalizacja
z Farbryki Uszkodzonych Ludzi

przez Sebo 10 maja 2007, 06:43
Estreva, nie wiem czy dobrze zrozumiałem. Chyba nie jesteś tam zupełnie sama, jak palec? Co z Twoimi rodzicami? Trudno mi uwierzyć, że siedzisz tam sama i nie masz do kogo się odezwać. Napisz, że to nieprawda. Trzymaj się ciepło tam na tym "zadupiu" :smile: . Nie wierzę, że jest tam aż tak źle, napewno jest gdzieś w pobliżu jakieś fajne miejsce, ukryte przed wzrokiem zwykłych śmiertelników ;) . Pozdrawiam.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
20 kwi 2007, 03:22

Avatar użytkownika
przez KawaNadMorzem 10 maja 2007, 09:42
Estreva trzymaj się cieplutko, zawsze masz NAS :oops:
~`nie wszystko jest takie proste na jakie wygląda...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
07 maja 2007, 17:47
Lokalizacja
Z domu, z pracy .... LBN

Avatar użytkownika
przez Estreva 10 maja 2007, 11:05
Sebo Niestety pisze prawde :shock: Mieszkam sama...Czesto czuje sie jak chomik zamkniety w klatce ktoremu wlasciciele daja tylko jesc i nic wiecej :( Teraz chyba nie ma sie co dziwic dlaczego mam depresje..Zostajesz nagle sam ze soba ,z poczatku wydaje ci sie to piekne...Nikt ci nie dyktuje warunkow,mozesz lazic po dworze ile chcesz,mozesz nawet nie wracac do domu przez pare dni...Ale na dluzsza mete to sie nie sprawdza :( Zaczynasz dostawac wariacji,nawet znajomi nie sa w stanie zapelnic ci czasu..Nic nie jest w stanie... :( Samotnosc i bezsilnosc w polaczeniu z depresja rujnuja cie do samego konca :cry:
Kiedys wolalam o pomoc ale nikt nie byl w stanie tego zauwazyc albo nie chcial dlatego dzis jest mi wszystko jedno ...W ten sposob prawdopodobnie zawale ten rok szkolny... :cry:
KawanadMorzem Dziekuje za Cieple Slowa :*
Chodźcie do mnie chmury...
Wstańcie jako złowrogi sztorm by rozedrzeć ich na strzępy
Niech osłona nocy zrodzi świadków i zniszczy tych
którzy się oprą, by mnie nie skrzywdzili...
Pozwól krwi, we mnie wezbrać
zapewniając wieczne piękno.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
11 kwi 2007, 18:37
Lokalizacja
z Farbryki Uszkodzonych Ludzi

Avatar użytkownika
przez ashley 10 maja 2007, 15:53
Estreva trzymaj się cieplo. Mam nadzieję, że jednak nie zawalisz tego roku. Dasz radę. W takiej sytuacji chyba jedynym ratunkiem są znajomi, może zapraszaj ich do siebie, zebyś nie siedziala tylko sama u siebie? Wychodź z nimi i spędzaj duzo czasu w towarzystwie innych. Jak Ci smutno to moze zadzwon do przyjaciolki na poprawe humoru. A tam w poblizu nie mam nikogo z kim moglabys sie zapoznac?Pozdrawiam:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Avatar użytkownika
przez Estreva 10 maja 2007, 16:30
ashley Tez nie chcialabym zawalic tego roku..Ale nie mam zbyt duzo motywacji i checi do tego aby cos w tym kierunku robic..Nie mam raczej znajomych..Wszystkich sie wyzbylam..Moze znajda sie dwie osoby..Ale nie mam nastroju aby z kims przebywac...Wychodzic z domu :?: Nie ma takiej opcji u mnie..Lek przed ludzmi i ponownym ujrzeniem na jakim zadupiu musze przebywac jest silniejszy...Zapoznac sie z kims nowym :?: Takiej opcji tez nie mam...Mam trudnosci z nawiazywaniem rozmow,do tego nie ma zadnych nowych a tym bardziej ciekawych osob..W takim razie wielka porazka :cry:
Chodźcie do mnie chmury...
Wstańcie jako złowrogi sztorm by rozedrzeć ich na strzępy
Niech osłona nocy zrodzi świadków i zniszczy tych
którzy się oprą, by mnie nie skrzywdzili...
Pozwól krwi, we mnie wezbrać
zapewniając wieczne piękno.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
11 kwi 2007, 18:37
Lokalizacja
z Farbryki Uszkodzonych Ludzi

przez Sebo 10 maja 2007, 17:54
W pale się nie mieści. Rodzice tak poprostu Cię tam zostawili wiedząc jakie masz problemy? Nie wiem jaki masz kontakt ze starymi, bo ja z moimi mam "taki sobie", ale to są wciąż najbliżsi mi ludzie. Być może powinnaś się skontaktować ze swoimi rodzicami, czy rodzicem (jak ostatnio napisałaś) i powiedzieć jak bardzo Ci źle.
Mam wrażenie, że w Twojej rodzinie wydarzyło coś złego, ale może się mylę, nie wiem. Poprostu nie rozumiem dlaczego pozostawiono Cię samą sobie. Muszę kończyć. Trzymaj się, Estreva.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
20 kwi 2007, 03:22

Avatar użytkownika
przez Estreva 10 maja 2007, 21:33
Sebo wiem o tym sama nie potrafie tego pojac...Samotnosc rowniez przyczynila sie do tego ze "siadla mi psychika" za kazdy blad nawet innej osoby potrafie obwiniac siebie..Czasami marze zeby nie istniec..Bo wydaje mi sie ze kazdemu przeszkadzam...Ostatnio czytalam artykul gdzie ktos ujal ludzi jako czesc ukladanki ktora musi sie "wpasowac" w cala reszte czyli swiat..Ale ja jakos do tej ukladanki nie pauje..Nie potrafie odnalezc miejsca w ktorym znajdowalabym sie idealnie..Tworzyla ta czesc zgranego obrazu :( Wszystko mi przeszkadza i tak samo mysle o sobie :( Pozostawiona samej sobie uzeram sie ze swoja zla wewnetrzna strona i tak jest codziennie...Niestety nie mam sil zeby wygrac..Juz chyba 2,5 roku mieszkam sama..Czasem samotnosc jest piekna ale w wiekszosci zabija...Kontakt z rodzicami? nie wiem jak to wyrazic...Chyba mnie kochaja ale ja tego nie widze albo oni tego nie okazuja...:( Od czasu gdy zostalam sama z soba znienawidzilam ludzi i caly ten kraj..Zylam nadzieja ze nie warto moze odbierac sobie zycia bo gdzies jest o wiele piekniej i kiedys sprawie ze niemozliwe stanie sie mozliwym czyli ze uciekne stad jak najdalej..Uciekne od ludzi ktorych myslalam ze znalam i kochalam :( Dzis jest mi wszystko obojetne..Rownie dobrze moge skonczyc jako zul mieszkajacy w jakims kontenerze ...
Chodźcie do mnie chmury...
Wstańcie jako złowrogi sztorm by rozedrzeć ich na strzępy
Niech osłona nocy zrodzi świadków i zniszczy tych
którzy się oprą, by mnie nie skrzywdzili...
Pozwól krwi, we mnie wezbrać
zapewniając wieczne piękno.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
11 kwi 2007, 18:37
Lokalizacja
z Farbryki Uszkodzonych Ludzi

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do