Poniżenie

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Poniżenie

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 01 kwi 2014, 12:05
Perplessa napisał(a):Ola-powiem Ci co jest rozwiazaniem Twojego problemu, mowie serio: wyluzuj poslady. Za bardzo chcesz byc idealna, nieomylna i to Cie gubi. Nie ma ludzi, ktorzy sie nie myla czy wiedza wszystko. Masz w sobie poczucie koniecznosci bycia zawsze na bacznos, miec odpowiedz na kazde pytanie i wiedze. Prosze Cie, calym sercem bys WYRYLA W SWOJEJ GLOWIE TE PRAWDE: LUDZIE TAK CIE POSTRZEGAJA JAK TY POSTRZEGASZ SIEBIE. Wyobraz sobie Eddiego Murphiego w tej sytuacji-wykladowca robi mu uwage czy wrzeszczy na niego a on co wtedy? oczywiscie szeroki usmiech, jakis smieszny tekst , dystans calkowity do siebie i nie ma problemu. Ola: to nie jest problem,ze ona nakrzyczala na Ciebie-to jest skutek tego co Ty o sobie myslisz. Ona tylko to potwierdzila, Ty to uslyszalas. To,ze inni posmiewuja sie z Ciebie-ja mysle,ze oni po prostu reaguja na luzie, Ty natomiast bierzesz wszystko na bardzo serio. Pierwsza i podstawowa rzecz: praca nad poczuciem wlasnej wartosci. Brak Ci go z powodu dotychczasowych doswiadczen zyciowych. Mozesz to zmienic, pamietaj,ze NIC W ZYCIU NIE JEST CONSTANS. Sprobuj popatrzec na siebie jak na obca osobe, stan z boku i obserwuj siebie, swoje reakcje, emocje-bez komentarza. Obserwuj-zapewniam Cie,ze zdziwisz sie bardzo kiedy tak na siebie popatrzysz. Poza tym nie ma czegos takiego "powinnam"...jezeli jestes dzisiaj w tym miejscu, z taka wiedza to znaczy,ze tak ma byc. "Mozesz" ale nie "powinnas". Sam fakt,ze wykladowca nakrzyczal na Ciebie ( o ile rzeczywiscie tak bylo ) jest tylko jego wizytowka . Jezeli ktos tu popelnil blad to zrobila to ona-z mojego punktu widzenia. Ale nie bylo mnie tam i nie widzialam calosci wiec trudno mi byc obiektywna. W kazdym razie Ty na pewno masz co robic ze soba by nie przegapic radosci w zyciu. Popracuj nad swoimi posladkami :))) i naucz sie je wyluzowywac ;) ja mialam podobne sytuacje od podstawowki i kiedy zaczelam smiac sie sama z siebie, nabralam z czasem dystansu do swojej osoby, wowczas zaczelo mi sie lepiej zyc. I podstawowa sprawa: codziennie w lustrze powtarzaj sobie: jestem wspaniala, jestem idealna taka jaka jestem, kocham siebie, jestem po prostu zajebista. Wiem. Nie dasz rady bo w to nie wierzysz. Poplaczesz sie. I dobrze, tak ma byc. Nawet jesli czujesz,ze to nieprawda mow. Nauczysz swoja podswiadomosc jak postrzegac siebie.Przyjdzie dzien,ze bedziesz mowic plynnie i z przyjemnoscia. Zrob pierwszy krok i spisuj swoje odczucia, wszystko co glowa Ci podpowie. JESTES WARTOSCIOWYM CZLOWIEKIEM NIE MNIEJ NIZ INNI. Zaakceptuj to.


Ale sobie zaprzeczasz, na samym poczatku wytykasz Oli, że za bardzo chce byc idealna, a potem każesz jej powtarzać sobie, ze jest idealna...

Śmianie się z siebie nie jest dobre gdy sie czuje poniżenie, to wtedy jest żalosny smiech przez lzy.

Zaobserwowałam też że osoby ktore często autoironizują, może i są lubiane, ale mają zerowe poczucie własnej wartości i ludzie nimi gardzą- traktują lekko i niepoważnie (w sensie nie dbają o ich uczucia, bo można po nich jechać i będzie śmiesznie)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Poniżenie

przez Perplessa 01 kwi 2014, 12:18
Ale sobie zaprzeczasz, na samym poczatku wytykasz Oli, że za bardzo chce byc idealna, a potem każesz jej powtarzać sobie, ze jest idealna...

Śmianie się z siebie nie jest dobre gdy sie czuje poniżenie, to wtedy jest żalosny smiech przez lzy.

Zaobserwowałam też że osoby ktore często autoironizują, może i są lubiane, ale mają zerowe poczucie własnej wartości i ludzie nimi gardzą (w sensie nie dbają o ich uczucia, bo można po nich jechać i będzie śmiesznie)

Wyjasnijmy jedna rzecz: ja tutaj NIE WYTYKAM. Daleka jestem od takiej postawy-opisuje co widze. Nie zrozumialas chyba o co tutaj chodzi w slowie :idealna, a razcej w jego zastosowaniu. Jezeli wymagam od siebie perfekcji w kazdej dziedzinie zycia to jest to przesada, ktora doprowadza do roznych problemow. W afirmacjach mowienie sobie : jestem idealna taka jaka jestem oznacza,ze JA , nie moje opinie o mnie , natrectwa, przekonania - ale JA wewnetrzne jest idealne jak np. kwiaty. ie codzi tu o to bym mowila sobie,ze jestem perfekcyjna w tym co robie ale jestem perfekcyjna jako stworzenie-jak noworodek jeszcze niezarazony mysleniem.

Nie chodzi mi o smianie sie z siebie ale o dystans, o wieksze poczucie humoru ( co nota bene i Tobie bym propronowala :) przyjelas moj wpis bardzo krytycznie, z ogromna powaga i to jest to oczym pisalam Oli. I nie chodzi o to bym grala,ze mam dystans do siebie ale zeby to w sobie naprawde uruchomic. Bo jasne, o kant dupy potluc pozerstwo-to tylko pogorszyloby sytuacje. Jezeli masz do siebie dystans nie oznacza to,ze nie masz do siebie szacunku, ze pozwalasz jezdzic po sobie. Wrecz przeciwnie. To nie jest proste ale mozliwe do osiagniecia.
Offline
Posty
110
Dołączył(a)
31 mar 2014, 13:42

Poniżenie

Avatar użytkownika
przez Candy14 01 kwi 2014, 12:31
Ola*91, o mamo.. zero dystansu do siebie. Kazdemu zdarzaja sie pomylki czy wpadki i albo mozna sie nimi zadreczac albo posmiac i wyciagnac wnioski.
I później teksty typu: Ola wymiatasz, niezła jesteś, gratulujemy Ci.


Najprostszy tekst ktory sie cisnie na usta to "no ba! Nikt z was na to ne wpadl :D " Nie umiesz zartowac z siebie prawda?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Poniżenie

przez Ola*91 02 kwi 2014, 13:16
Próbowałam wpatrzona w lustro mówić takie słowa, że jestem piękna, wspaniała. To są kłamstwa. Nie umiem siebie akceptować koniec i kropka. Tak łatwo powiedzieć "zmień swoje życie, zmień swój charakter". Mam 23 lata a nigdy nie byłam w związku, może przeznaczone mi życie w samotności... Chciałabym aby kiedyś pokochał mnie mężczyzna moich marzeń. Skoro nikogo nie poznałam, chyba będę sama. Nie szukam miłości, w sumie nawet nie chce teraz być w związku, ropoczęłam nowy kierunek studiów na wymarzonej uczelni, boję sie tylko ze 5 lat minie tak szybko i będę starą panną.

Nie uważam siebie za atrakcyjną, chociaż często słyszę kompementy na temat swojej urody ale od panów po 30, częściej po 40. Ubieram się skromnie, nie umiem robić makijażu jak inne dziewczyny przydymione oko itp. Chciałabym abym została pokochana taka jaka jestem. Ale kto na mnie zwróci uwagę?

Mam już dosyć użalania się nad sobą, muszę się z tym pogodzić.

Przeprasza,że nie odpisywałam tak długo, mam urwanie głowy na uczelni.
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
25 mar 2014, 11:27

Poniżenie

Avatar użytkownika
przez Candy14 02 kwi 2014, 13:26
Próbowałam wpatrzona w lustro mówić takie słowa, że jestem piękna, wspaniała.

Skoro nie uwazasz sie za piekna to nie zadziala. Moze lepiej "nie jestem piekna ale walic to, lubie siebie taka jaka jestem" Widac ze nieglupia z Ciebie dziewczyna skoro dostalas sie na wymarzone studia.
Mam 23 lata a nigdy nie byłam w związku, może przeznaczone mi życie w samotności..

dzizas... mowisz jakbys miala 50.
Chciałabym aby kiedyś pokochał mnie mężczyzna moich marzeń.

To bedzie trudne bo w marzeniach masz idealnego faceta a tacy nie istnieja
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Poniżenie

przez Perplessa 02 kwi 2014, 14:09
Ola, mowilam Ci,ze nie bedzie latwo, ze nie latwo mowic cos w co sie nie wierzy ale zaufaj: po pierwszych ciezkich probach zauwazysz jak mowi Ci sie coraz latwiej. Ja mialam podobnie z migrenami. Latami calymi CODZIENNIE budzilam sie z bolem glowy, ktory nie odpuszczal. Moglo byc najwyzej nieco lzej ale migreny mnie zabijaly. I kiedy tak rano wstawalam i burczalam pod nosem, ze znow bol glowy, ze zle sie czuje itp , postanowilam sprobowac z afirmacjami. Pierwsze razy to bunt, zlosc, ze gadam od rzeczy.ze sobie zmyslam,ze mowie nieprawde, ze dorabiam sobie filozofie i mnostwo innych rzeczy moj umysl mial gotowych bylebym tylko pozostala w tym samym stanie. Ale nie poddalam sie i powiem,ze bardzo szybko te bole zaczely malec. I wyleczylam sie. Wstawalm rano i mowilam: swietnie sie czuje, ten bol juz przechodzi, swietnie jest. Wyobrazasz sobie w depresji mowic takie rzeczy? ale dalo rade. Nie poddawaj sie, to Twoje zycie i zalezy TYLKO I WYLACZNIE OD CIEBIE. Jezeli jeszcze tego nie wiesz to Ci powiem,ze to co masz glowie, to i na zewnatrz. Jezeli bedziesz wierzyc,ze jestes nikim, ze nie masz szans na znalezienie faceta zycia, ze nic Ci sie nie uda to tak wlasnie bedzie. Twoja podswiadomosc wykona polecenie Twoich przekonan. I to nie zadna filozofia tylko naukowo juz zbadane prawidlowosci. Slyszalas o NLP? To tez opiera sie na afirmacjach by zaprogramowac umysl na to czego chcemy. Wymaga to wszystko pracy a od Ciebie zalezy czy chcesz siedziec i marudzic cale zycie czy wziac sie w garsc i samej decydowac jak ono ma wygladac. Krok po kroku, nie od razu 1000 km. Decyzja nalezy do Ciebie...
Offline
Posty
110
Dołączył(a)
31 mar 2014, 13:42

Poniżenie

przez psychidae 02 kwi 2014, 17:22
też kiedyś się przejmowałam - dopóki nie uświadomiłam sobie, że ludzie robią gorsze głupoty niż ja :-]
przede wszystkim nie da się być idealnym i każdy palnie coś głupiego

to, że nie umiałaś narysować wykresu funkcji - ja też tego nie umiem, a jestem uczona w piśmie (studia wyższe)

studia medyczne są trudne i wymagające - weź rozpiskę zajęć i przypomnij sobie materiał z matematyki na poszczególne zajęcia i będzie dobrze
psychidae
Offline

Poniżenie

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 02 kwi 2014, 17:27
Perplessa napisał(a):Wyjasnijmy jedna rzecz: ja tutaj NIE WYTYKAM. Daleka jestem od takiej postawy-opisuje co widze. Nie zrozumialas chyba o co tutaj chodzi w slowie :idealna, a razcej w jego zastosowaniu. Jezeli wymagam od siebie perfekcji w kazdej dziedzinie zycia to jest to przesada, ktora doprowadza do roznych problemow. W afirmacjach mowienie sobie : jestem idealna taka jaka jestem oznacza,ze JA , nie moje opinie o mnie , natrectwa, przekonania - ale JA wewnetrzne jest idealne jak np. kwiaty. ie codzi tu o to bym mowila sobie,ze jestem perfekcyjna w tym co robie ale jestem perfekcyjna jako stworzenie-jak noworodek jeszcze niezarazony mysleniem.

Nie chodzi mi o smianie sie z siebie ale o dystans, o wieksze poczucie humoru ( co nota bene i Tobie bym propronowala :) przyjelas moj wpis bardzo krytycznie, z ogromna powaga i to jest to oczym pisalam Oli. I nie chodzi o to bym grala,ze mam dystans do siebie ale zeby to w sobie naprawde uruchomic. Bo jasne, o kant dupy potluc pozerstwo-to tylko pogorszyloby sytuacje. Jezeli masz do siebie dystans nie oznacza to,ze nie masz do siebie szacunku, ze pozwalasz jezdzic po sobie. Wrecz przeciwnie. To nie jest proste ale mozliwe do osiagniecia.


No dobra, może wytykam za mocne slowo, nie chcialam by to wypadło tak krytycznie.

Wypowiedzialam się, bo mam podobnie jak Ola- za bardzo przezywam czyjeś niemile slowa, uwagi, biorę wszystko do siebie i wyświetlaja się mi sie później w glowie jak natrętne myśli. To wszystko dlatego, że mam zaburzoną tożsamość, czasem wydaje mi sie ze tworzą mnie inni ludzie i ich opinie. Zawsze uczono mnie że zdanie innych jest święte, że inni mają zawsze rację, że trzeba sluchać tego co mówią z pokorą i zastanawiać sie nad tym co mówią, czy aby się nie zgadza. Mój znienawidzony cytat ze szkoły to "Jest się takim, jak myślą ludzie, nie jak myślimy o sobie my, jest się takim, jak miejsce, w którym się jest." z "Granicy" Zofii Nalkowskiej. Musialam pisać na ten temat wypracowanie potwierdzające jej tezę i pamiętam, jak zła się czułam, ze nie wierze w taka "prawdę oczywistą". Napisałam, choć czułam bunt. Bo co inni ludzie wiedzą o mnie? Nie towarzyszyli mi i nie będą towarzyszyć mi przez całe moje życie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Poniżenie

przez Perplessa 02 kwi 2014, 17:53
[quote="bedzielepiej"][quote="Perplessa"]

Wiesz co? Masz bardzo duze poczucie Prawdy w sobie i to jest Twoim drogowskazem i ratunkiem. Proponowalabym Ci abys to zdanie przeksztalcila, wydrukowala je i powiesila w paru miejscach "na oczach" aby Twoja podswiadomosc zarejestrowala je.

A brzmialoby ono tak:


JEST SIE TAKIM JAK MYSLIMY O SOBIE, NIE JAK O NAS MYSLA LUDZIE- BEZ WZGLEDU NA MIEJSCE, W KTORYM SIE JEST.

Zmien to. Szkola juz minela, nie musisz pisac wypracaowan, ktore Cie stresuja. Mnie szkola bardzo skrzywdzila, przez lata snilam jak znow prof sie nade mna zneca. Najfajniejsze jest to,ze W KAZDEJ CHWII MOZEMY ZMIENIC WLASNE PRZEKONANIA bo przekonania kreuja Ciebie i Twoje zycie. Jesli to sobie uswiadomisz bedziesz mogla rysowac swoje zycie wedle uznania.
Po pierwsze nikt za Ciebie nie poniesie Twoich problemow, do krytyki i oceny spleczenstwo swietnie sie nadaje ale do nadstawiania dupy juz nie :) Pametaj, szukaj wszystkiego co moze Ci pomoc bys wrocila do bycia soba. Owszem, trzeba czasem zastanowic sei nad tym kiedy pare osob mowi Ci te sama rzecz bo zdarzyc sie moze,ze czegos nie dostrzegamy. Ale na pewno nie ktos decyduje o Tobie. Ja tez to przeszlam, wierz mi. Wystarczylo,ze na ulicy ktos calkowicie obcy zrobil jakis grymas twarzy a ja juz mialam problem do konca dnia,ze pewnie jakos nieswiadomie zrobilam jakas mine i go obrazilam....no chore. Poza tym wszyscy mi mowili co mam robic, jak powinnam sie zachowywac, co powinnam robic. Wszyscy wiedzieli lepiej ode mnie a mnie nikt nie sluchal ale bylam w stanie takiego, jak to nazwac....jakbym w ogole nie istniala dlatego inni czuli wladze nade mna. Czy widzialas kiedys osoby, ktore zachowuja sie tak jak piesek, ktory podkula ogon i sie plaszczy przed kazdym? takie ofiary, ktore musza byc zbesztane bo inaczej nie potrafia? Te osoby prowokuja swoim zachowaniem do takiego ich traktowania jak i kazda inna osoba prowokuje do takiego traktowania jak sie zachowuje, czym emanuje. Jesli jestes pewna siebie na pewno wiele osob zrezygnuje z kpin w Twoja strone, lub bedzie chciala wyzyc sie na Tobie w zazdrosci o Twoja pewnosc siebie. Ale wowczas znaczy to,ze tamta osoba ma niskie poczucie wartosci i jesli jestes tego swiadoma to nic Cie nie urazi. Jesli ktos zartuje z Ciebie to trzeba mu przytaknac by nie mial pozywki. Cos w stylu: kurcze, rozgryzles moj sekret, ale geniusz-podziwiam! albo: no taka jestem niedorajda....najwazniejsza w czlowieku jest osobowosc. Mozesz byc najwspanialsza niedorajda, ktora wszyscy beda kochac. Osobowosc. Mnie pomogly przyjaznie w szkole: mialam dwie prawdziwe przyjaciolki i tylko one mnie naprawde znaly i tylko na ich opinii mi zalezalo bo wiedzialam,ze jak mi cos powiedza to od serca a nie z zazdrosci czy zwyklej krytyki. Dobrze miec taka osobe, ktora bezinteresownie Cie akceptuje taka jaka jestes.
Offline
Posty
110
Dołączył(a)
31 mar 2014, 13:42

Poniżenie

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 02 kwi 2014, 19:26
Nie umiem siebie akceptować koniec i kropka. Tak łatwo powiedzieć "zmień swoje życie, zmień swój charakter". Mam 23 lata a nigdy nie byłam w związku, może przeznaczone mi życie w samotności... .
Ja tak samo myślałem w Twoim wieku i dziś niewiele się zmieniło. Co prawda Ciebie nie widziałem ale już mi się podobasz bo masz podobne problemy co ja, no ale ja jestem panem po 30-ce ;)

A co do społeczeństwa to w większości to banda nieświadomych i zmanipulowanych kretynów, ale tez nie potrafię się uwolnić od domniemanych spojrzeń, komentarzy i myśli na mój temat.

A masz może tak że że wydaję Ci się że obcy ludzie np.na ulicy się z Ciebie śmieją i obgadują bo ja czasem miewam na szczęści ostatnio rzadko ale w przeszłości miałem to b. często.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17064
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Poniżenie

Avatar użytkownika
przez agusiaww 02 kwi 2014, 22:05
Jest kwestia braku pewnosci siebie a kwestia głupoty. Jezeli sie ktos decyduje na dane studia, to albo zakuwa jak nie umie, a nie idzie z mysla jakos to bedzie a pozniej wyolbrzymia sytuacje. Kazdy byl w szkole, na studiach itd i wie ze jak sie nie nauczył, to dostał opieprz i z tym zył i to nie jest kwestia powtarzania jestem cudowna tylko kwestia nauki. Dziewczyna idzie na studia gdzie jest matematyka i sie dziwi ze została zjechana a moze nauczycielka miala rozwinac czerwony dywan i bic poklony ze nie umie, w jednej szkole mozna miec 4 w drugiej 1. I taki moral: ze sie trzeba uczyc zamiast stac przed lustrem.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Poniżenie

Avatar użytkownika
przez bittersweet 03 kwi 2014, 00:27
Kod: Zaznacz cały
Próbowałam wpatrzona w lustro mówić takie słowa, że jestem piękna, wspaniała. To są kłamstwa. Nie umiem siebie akceptować koniec i kropka. Tak łatwo powiedzieć "zmień swoje życie, zmień swój charakter".
Rózne osoby powyżej dały Ci konkretne rady, jak zmienić swoja postawę... nie jest łatwo nic zrobic, ale od kształtowania cech charakteru jest terapia i praca nad sobą /polecam np ksiązkę Seligmana "Optymizmu mozna sie nauczyć"/ Jeżeli nie chcesz użalac sie nad sobą, doceń to, że obcy ludzie poswięcają swój czas pisząc do Ciebie, zastanów sie nad wszystkimi postami oraz nad tym, co możesz zrobić dla samej siebie - i zrób to !
:idea: wszyscy zmieniamy się całe życie, od Ciebie zależy, w którą strone pójdą te zmiany. I nie wystarczy cos zrobic raz, praca nad soba to zadanie na dłuuugi czas, ale sie opłaca ;)
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Poniżenie

przez Perplessa 03 kwi 2014, 08:45
agusiaww napisał(a):Jest kwestia braku pewnosci siebie a kwestia głupoty. Jezeli sie ktos decyduje na dane studia, to albo zakuwa jak nie umie, a nie idzie z mysla jakos to bedzie a pozniej wyolbrzymia sytuacje. Kazdy byl w szkole, na studiach itd i wie ze jak sie nie nauczył, to dostał opieprz i z tym zył i to nie jest kwestia powtarzania jestem cudowna tylko kwestia nauki. Dziewczyna idzie na studia gdzie jest matematyka i sie dziwi ze została zjechana a moze nauczycielka miala rozwinac czerwony dywan i bic poklony ze nie umie, w jednej szkole mozna miec 4 w drugiej 1. I taki moral: ze sie trzeba uczyc zamiast stac przed lustrem.


Nie uwazasz,ze jestes zbyt surowa w swojej ocenie sytuacji? A jesli do tej pory wszystko miala na 6 i ten jeden problem ja zalamal? Otworzyl Puszke Pandory, czyli ma dziewczyna problem co widac, wiec zagonienie do nauki nic tu nie da-poza tym takie podejscie moze jej jeszcze bardziej zaszkodzic bo dobrze,ze stara sie dokonac czego trudnego-to tez podnosi samoocene. A jesli kuje non stop mimo swoich problemow a Ty jej dokopujesz jeszcze? Nie jest dobrze wydac wyrok nieznajac calej sytuacji bo mozna kogos bardzo skrzywdzic. A ludzie tutaj sa bardzo wrazliwi-gdyby nie ten fakt nie mieli tych problemow, ktore ich tu sprowadzily.
Offline
Posty
110
Dołączył(a)
31 mar 2014, 13:42

Poniżenie

Avatar użytkownika
przez Candy14 03 kwi 2014, 11:48
Perplessa, czasami trzeba kims potrzasnac zamiast glaskac po glowie zeby ruszyl do przodu.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 27 gości

Przeskocz do